Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Sowiecki agent czy polski patriota?

Władysław Gomułka i Nikita Chruszczow, Warszawa 1964 r

fot.Dziennik Gazeta Prawna Władysław Gomułka i Nikita Chruszczow, Warszawa 1964 r

O czym rozmawiali Gomułka z Chruszczowem i czy naprawdę mogło się to skończyć pobytem na Syberii?


Odwilż, jaka pojawiła się w Polsce w 1955 roku doprowadziła do silnego fermentu nie tylko w polskim społeczeństwie, ale i w samej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w której trwały wewnętrzne walki o władzę. Zwalczające się koterie szybko dostrzegły, że można wzmocnić swoją pozycję, a tym samym swe szanse, poprzez sojusz z represjonowanym wcześniej Władysławem Gomułką. Ta wyjątkowa sytuacja pozwoliła mu wrócić do politycznej rozgrywki. Miał przy tym wygodną pozycję, wszyscy zabiegali o jego poparcie. Co ciekawe, najsilniej czynili to początkowo „twardogłowi” natolińczycy, którzy w nowej sytuacji zaczęli domagać się rehabilitacji Gomułki za niesłuszne oskarżenie o odchylenie prawicowo – nacjonalistyczne” i późniejsze uwięzienie. Później już wszyscy dążyli do pozyskania jego poparcia. Pozwoliło to na zaplanowanie powrotu Gomułki do polskiej polityki i do przywództwa w partii.

Spotkanie z radziecką delegacją

Do zmiany na stanowisku I sekretarza PZPR przekonano nawet pełniącego tę funkcję Edwarda Ochaba. Posiedzenie wyznaczono na dzień 19 października 1956 r. Kiedy jednak wszystko było już uzgodnione, a rytuał powołania dopracowany, w sprawy polskie wmieszał się zewnętrzny czynnik – ZSRR. Samodzielna decyzja polskich komunistów o zmianie na stanowisku I sekretarza nie mogła się przecież spodobać na Kremlu. Na rozkaz marszałka Konstantego Rokossowskiego radzieckie oddziały stacjonujące na Pomorzu i Dolnym Śląsku wyruszyły w kierunku Warszawy.

Edward Ochab

Edward Ochab

Jednocześnie rankiem 19 października 1956 r. do Warszawy przyleciała radziecka delegacja, w skład której wchodzili, obok Chruszczowa najwyżsi rangą działacze partyjni i dowódcy wojskowi ZSRR. Taka sytuacja nie zdarzała się często i świadczyła o wielkim zaniepokojeniu Kremla.

Pierwsze oznaki wrogości pojawiły się już na lotnisku, kiedy to Chruszczow po wyjściu z samolotu pogroził pięścią zgromadzonym. Prosty kołchoźnik manier nie nauczył się nigdy. Według relacji spisanej przez Dzierżyńskiego, polska delegacja nie chciała rozmawiać z delegacją radziecką, już na lotnisku protestując przeciwko ingerencji Kremla w wewnętrzne sprawy polskie. Podkreślił to wyraźnie Gomułka, uznając przyjazd Rosjan za takie mieszanie się. Rosjanie zaprzeczali, ale równocześnie Chruszczow zagroził, że jeśli sprawy pójdą w złym kierunku, to będą zmuszeni brutalnie interweniować. Co ciekawe, odpowiedział mu E. Ochab, wówczas jeszcze najważniejsza osoba po stronie polskiej stwierdzając, że w przeszłości polscy komuniści siedzieli w radzieckich więzieniach i widocznie znów będą siedzieć.

Na pojednawczą uwagę Chruszczowa, że nigdy kierownictwo radzieckie nie wtrącało się w sporawy polskie zręcznie odpowiedział Gomułka podkreślając, że skoro dotychczas się nie wtrącali, to niech wszystko zostanie po staremu i niech się teraz też nie wtrącają. Chruszczow nie byłby sobą, gdyby nie postraszył Polaków sprawą, która dla Gomułki miała fundamentalne znaczenie, czyli niepewnością co do ziem zachodnich. Dalsza dyskusja dotyczyła sytuacji wewnętrznej w partii, w jej trakcie Ochab stwierdził nawet, że za obecną sytuację w państwie odpowiada KC składający się z samych aparatczyków, wśród których nie ma ani jednego robotnika.

Nikita Chruszczow

Nikita Chruszczow

Wypomniano też, że na sytuację w Polsce wpływał radziecki kult jednostki, a także wszechwładza organów bezpieczeństwa, w których było sporo doradców radzieckich. Gomułka przypomniał też o radzieckich oficerach w wojsku polskim, a także, że już dawno chciano ich odwołać. Trafnie przy tym argumentował przypominając, że proszono, by delegacja radziecka przyjechała już po VIII Plenum KC, czyli po dokonaniu wyboru I sekretarza.

Afera z Chruszczowem

„Wychodzi na to, że o niczym nie możemy sami decydować, a tylko zgodnie z waszą radą” – argumentował. W ferworze sporu wypomniał nawet delegacji rosyjskiej likwidację przez Stalina Komunistycznej Partii Polski. Gomułka wytykał nawet Chruszczowowi, że ten w referacie na XX Zjeździe KPZR nie wszystko powiedział o kulcie jednostki.

Rozmowa wyraźnie się nie układała. Kilkakrotnie wracano do sprawy przyjazdu delegacji i ingerencji w polskie sprawy. Chruszczow przyznał w końcu, że rzeczywiście przyjechali wbrew opinii polskich władz i to jest pewna ingerencja. Dodał jednak natychmiast, że nie mogli patrzeć spokojnie na rozwój sytuacji w Polsce. Ostra polemika odbywała się nawet podczas oficjalnej przerwy w rozmowach. Po ich wznowieniu dyskusja zeszła na Bieruta, którego Chruszczow uważał za wspaniałego komunistę, z czym nie zgodził się Gomułka. Na takie stanowisko ostro zareagował Mołotow wypominając Gomułce, że to, iż jest on wśród żywych zawdzięcza właśnie Bierutowi. Tu Gomułka zareagował niezwykle impulsywnie stwierdzając, że można człowieka aresztować a nawet zabić, ale nie można go zmusić do mówienia nieprawdy. Ten fragment rozmów kończył się dramatyczną groźbą, w której Chruszczow podkreślił, że jeśli nie dojdą do porozumienia to sytuacja będzie poważna. Na to jednak znów odparował Gomułka podkreślając, że delegacja radziecka musi wyciągnąć wnioski i nie wtrącać się w polskie sprawy.

Władysław Gomułka

Władysław Gomułka

W kolejnej części sytuację próbował łagodzić Roman Zambrowski podkreślając, że wszyscy rozumieją wyjątkową rolę KPZR w rodzinie socjalistycznej i nikt nie zamierza jej kwestionować. Jednocześnie jednak przypomniał, że w minionym okresie stosunki polsko – radzieckie dalekie były od braterskich a w polskich władzach wielu było obywateli radzieckich np. Kieniewicz był w Polsce posłem choć mieszkał w ZSRR.

Polska strona wspominała o niskich cenach węgla eksportowanego do ZSRR. Za to Chruszczow wypomniał polskiej delegacji, że sprawa składu Komitetu Centralnego stała się w Polsce publiczna i wszyscy o tym dyskutują. Zgodnie z radziecką praktyką dodał, że nie można pozwolić, by o składzie Biura Politycznego decydowała ulica. Bardzo ciekawie wyglądał spór na temat ruchów radzieckich wojsk w Polsce. Po otrzymaniu tej informacji Gomułka domagał się zatrzymania tego marszu. Chruszczow próbował sugerować, że to tylko rutynowe ćwiczenia. Na to zareagował Gomułka aluzyjnie argumentując, że to ciekawe, że akurat w dniu przyjazdu delegacji radzieckiej rozpoczęły się w Polsce ćwiczenia wojskowe.

Jako przykład niewłaściwego postępowania i problemów z tym związanych podał, że czołg po zderzeniu z pociągiem zmiażdżył człowieka. Gomułka dodał, że mógłby uznać to za przypadek, gdyby nie groźba Chruszczowa o interwencji. W trakcie dyskusji wielokrotnie wracał wątek mieszania się kierownictwa radzieckiego w wewnętrzne sprawy polskie. Było to tym bardziej ważne, że Chruszczow poruszył kwestię osób, które uważał za gwarantów „przyjaźni polsko – radzieckiej”, a które miały zostać wyprowadzone ze składu nowych władz partii.

„W najlepszym przypadku Syberia”

Szczególną pozycję zajmował tu oczywiście Rokossowski, którego planowane wyrzucenie z Biura Politycznego Chruszczow uznał nawet za zerwanie Układu Warszawskiego. W trakcie ostrej wymiany zdań Chruszczow się trochę zagalopował po stwierdzeniu Gomułki, że nie mają prawa grozić Polakom stwierdził, że dla ZSRR sprawą kluczową jest bezpieczne połączenie z wojskami radzieckimi w NRD. Tu wtrącił się Gomułka podkreślając, że użyte przez Chruszczowa określenie, że są to ogromne wojska jest sprzeczne z deklaracją o zredukowaniu tego kontyngentu. Na to wprost odpowiedział Chruszczow „Nie bądźcie naiwni. Nie chcemy nowego marszu przez Warszawę na Moskwę i dlatego zmuszeni jesteśmy trzymać wojska w Niemczech”. Sytuacja stawała się coraz trudniejsza. Nie było przy tym widoków na porozumienie.

Konstanty Rokossowski w polskim mundurze

Konstanty Rokossowski w polskim mundurze

Strona polska konsekwentnie stała na stanowisku, że ukształtowanie nowego kierownictwa partii to sprawa wewnętrzna i Kreml nie powinien się do tego mieszać. Rosjanie obstawali przy swoim. Jak wspominali tzw. młodzi sekretarze, około północy z rozmów wyszedł R. Zambrowski. Zgromadzeni pod drzwiami zadali mu pytanie, czy się dogadają. Na to on stwierdził, że raczej nie. Wtedy padały pytania o to, co z nami będzie. W odpowiedzi Zambrowski miał stwierdzić: „w najlepszym przypadku Syberia”.

Groźna była rzeczywiście poważna, bowiem Chruszczow podkreślał, że widzi, iż polskie kierownictwo nie chce się liczyć ze zdaniem kierownictwa radzieckiego, Zagroził więc, że ponieważ nie ma pewności, czy linia łączności z radzieckimi wojskami w Niemczech nie zostanie zerwana, a wojska te bronią cały obóz w tym także Polskę, nie będą mieli wyboru. Wskazał przy tym wprost osoby, które uważał za gwarantów przyjaźni z ZSRR. Wymienił przy tym nie tylko nazwisko Rokossowskiego, ale także Jóźwiaka, Nowaka i Gierka, podkreślając z naciskiem, że chce, by pozostali w Biurze Politycznym. Na to Gomułka odparował, że decydować będziemy sami.

Oburzony Chruszczow odpowiedział: „Wyjeżdżamy pełni niepokoju. Odpowiadamy nie tylko za swój kraj, ale również za politykę całego obozu socjalistycznego”. Na to Gomułka znów stwierdził, że skład Biura Politycznego to wewnętrzna sprawa Polski. Radziecki partner odpowiedział, że sens słów Gomułki jest taki: Wracajcie do Moskwy, nie wypadliśmy sroce spod ogona. W dalszej dyskusji stale wracał temat składu władz. Jędrychowski podkreślał, że delegacja radziecka niesłusznie sądzi, że przyjaźń polsko – radziecka będzie trwała tylko wtedy, gdy do BP wejdą tacy ludzie, którzy podobają się Kremlowi. Po stronie Chruszczowa opowiedział się Zawadzki, co spodobało się Chruszczowowi. Skomentował, że to jest głos prawdziwego bolszewika. Za to oskarżył Cyrankiewicza o „robienie machlojek za plecami delegacji radzieckiej”.

Strona polska posunęła się nawet do kwestionowania nieomylności władz ZSRR. Gomułka użył przykładu Jugosławii potępionej w okresie stalinizmu. Mikojan próbował bronić sytuacji mówiąc, że wtedy panował kult jednostki. Na to celnie odparował Gomułka stwierdzając, że wtedy wydawało się wam, że macie rację i obecnie też się wam wydaje, że macie rację, ale to nieprawda. Zdenerwowany Chruszczow zarzucił Gomułce wprost, że ten chce być dyktatorem a mówi o demokracji, a Mołotow dodał prześmiewczo, że Gomułka chce być dyktatorem-zbawicielem. Jednak źle trafił, bowiem Gomułka odważnie wypomniał mu, że kierownictwo radzieckie chciało być zbawicielem Jugosławii. Mołotow był w kłopocie i musiał przyznać, że popełnili wtedy błąd, ale go uznali i naprawili.

W końcowym fragmencie rozmów Zawadzki zaapelował do Gomułki, by pomógł dogadać się z delegacją radziecką, ten jednak stwierdził, że nie widzi takiej możliwości. W takiej atmosferze rozpoczęła się dyskusja nad komunikatem końcowym z rozmów. Gomułka stwierdził, że planował, iż będzie w nim mowa o tym, że obie partie są zgodne co do tego, że należy współpracować w walce o socjalizm, ale że każda z partii powinna samodzielnie rozwiązywać problemy dotyczące własnego kraju, choć z uwzględnieniem wspólnych interesów obozu socjalistycznego. Na porozumienie się jednak nie zanosiło, Gomułka stwierdził wiec, że trzeba zakończyć rozmowy.

Na pytanie Chruszczowa: „w jakim sensie zakończyć?” dodał, że skończymy rozmawiać, a o polskich sprawach zdecyduje nasze kierownictwo. Już w trochę luźniejszej formie obie delegacje rozmawiały w czasie oczekiwania na zredagowanie wspólnego komunikatu. Także na tym etapie Gomułka podkreślał jednak, że jest zdania, iż „wszystkie problemy wewnętrzne powinniśmy rozwiązywać sami”. Rozmowy zakończyły się ok 1 w nocy z 19 na 20 października. Porozumienia nie osiągnięto. Wśród historyków panuje dość powszechne przekonanie, że Polskę przed radziecką interwencją zbrojną uratowała postawa Chin, które dały wyraźny sygnał, że jej sobie nie życzą.

Znaczenie rozmowy

Zapis tej rozmowy delegacji polskiej z radziecką jest szczególny. Odbywał się przecież w wyjątkowej sytuacji. Rozchwiane nastroje społeczne w Polsce na fali powszechnej odwilży mogły pójść w każdym, także radykalnym kierunku. Jest oczywiste, że w takiej sytuacji Kreml nie zawahałby się przed interwencją zbrojną. Nie mógł sobie przecież pozwolić na osłabienie zależności Polski, gdyż to stwarzałoby zupełnie nową sytuację w NRD i mogło doprowadzić do rozpadu systemu. Z całą pewnością działały tu też ambicje osobiste.

Dla stalinowskiego kierownictwa radzieckiego podkreślanie przez Gomułkę prawa Polski do decydowania o swych sprawach wewnętrznych było naruszeniem modelu stosunków wewnątrz obozu. Z drugiej strony delegacja radziecka podkreślała, że przecież ZSRR pomaga całemu obozowi w sytuacjach szczególnych, w tym także Polsce i to w sytuacji poważnych problemów na rynku wewnętrznym w ZSRR, bo tak rozumie zasady funkcjonowania wspólnoty. Ma wiec prawo oddziaływać na sytuację w poszczególnych krajach. Z tą myślą jednak część polskiego kierownictwa zgodzić się nie chciała. Uznając wyjątkową rolę KPZR w „rodzinie socjalistycznej”, a co więcej rozumiejąc, jak ogromne znaczenie ma dla Polski współpraca z Moskwą, zwłaszcza w kwestii powojennych granic i bezpieczeństwa Polski, podkreślano, że właśnie złe doświadczenia z okresu stalinizmu spowodowały obecny kryzys, i że jeśli nie ma się on powtarzać w przyszłości, to wzajemne stosunki trzeba zbudować na nowych zasadach, w których głos danego kraju będzie respektowany. Stąd stałe powracanie w rozmowach do stwierdzenia, że władze KPZR nie mają prawa ingerować w wewnętrzne sprawy polskie, że to polskie kierownictwo, czyli tak na prawdę Gomułka będzie decydował o składzie najwyższych władz partii.

Było to oczywiste, bowiem osobiste doświadczenia Gomułki sprzed kryzysu w 1948 r. były najlepszym dowodem na to, że jego pozycja będzie zależała od doboru kadr. A te chciał mieć wyselekcjonowane na tyle, na ile było to możliwe. Gomułce ostatecznie udało się wprowadzić swoich ludzi do BP KC PZPR i wyrzucić z niego niechcianych. Nawet Rokossowskiego odwołano do Moskwy, choć nie było to takie proste. Początkowo posłano go na urlop. Edward Gierek wylądował w Komitecie Wojewódzkim PZPR w Katowicach, jednak Zawadzki Pozostał. Można powiedzieć, że wszystko wróciło do normy, ale nie była to prawda.

Budapeszt 1956 rok

Budapeszt 1956 rok

Na Węgrzech wybuchła rewolucja, którą stłumiła interwencja zbrojna ZSRR. W tej sprawie Gomułka był początkowo konsekwentny. Podczas posiedzenia Biura Politycznego KC w dniu 1 listopada omawiano sprawę interwencji. Biuro Polityczne wypowiedziało się negatywnie w sprawie zbrojnej interwencji. Podjęto nawet decyzję, by w odezwie do narodu podkreślić, że sprawy obrony i utrzymania władzy ludowej i zdobyczy socjalizmu na Węgrzech winien rozstrzygać naród węgierski, nie zaś interwencja z zewnątrz. Jednak w tym czasie sytuacja na Węgrzech się zradykalizowała, a premier Imre Nagy ogłosił wycofanie się Węgier z Układu Warszawskiego. Opublikowana odezwa KC wzywała więc tylko do zachowania spokoju i dyscypliny w obronie „zdobyczy” polskiego października.

Kilkanaście lat później Gomułka nie będzie miał już takich wątpliwości popierając interwencję wojskową w Czechosłowacji. Nie zmienia to faktu, że w październiku 1956 r. w rozmowie z delegacją radziecką zachowywał się jak polski patriota. Szkoda, że o tym zapomniał w następnych latach…

Czy wiesz, że ...

...w czasie Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej kanibalizm stał się formą zemsty na wrogach ludu? Zebrania, „na których bawiono się, jedząc ludzkie mięso i sporo pijąc”, zdarzały się niemal codziennie.

...Stalin był tak zbulwersowany "zbyt namiętnym" pocałunkiem w jednej z rosyjskich komedii, że nakazał wycięcie nieprzyzwoitej sceny z filmu? Jego urzędnicy w obawie przed powtórką incydentu zakazali jakichkolwiek pocałunków we wszystkich radzieckich produkcjach kinowych.

...na początku lat sześćdziesiątych na izraelskich dworcach i w kioskachpojawiły się „Stalagi”, czyli tanie powieści pornograficzne osadzone w realiach III Rzeszy? Promowano je jako… autentyczne wspomnienia byłych anglosaskich więźniów obozów jenieckich.

...Stalin porównywał chińskich komunistów do… rzodkiewki, czerwonej na zewnątrz, ale białej w środku? W gronie najbliższych kolegów przezywał też Mao „Pugaczowem”, nawiązując do przywódcy nieudanego osiemnastowiecznego ludowego powstania.

Komentarze (29)

  1. Atanazy Pustelnik Odpowiedz

    Artykuł świetny!, ale…
    No cóż niewygodną prawdą jest tutaj to, że wówczas komunizm nie był jeszcze tak fasadowy jak się stał za Breżniewa… Był ideą żywą!
    A Gomułkę podobnoż w końcu spacyfikowano tzw. „nowymi faktami” w sprawie zabójstwa Nowotki i Mołojców – rzekomych Nowotki zabójców (tj. spreparowanymi ? dowodami, że tak naprawdę w walce o władzę, stał za tymi politycznymi mordami właśnie on – Gomułka i jego frakcja). Choć, fakt, Chruszczow „straszył” też ziemiami zachodnimi: chciał np. wg jednej z wersji oddać lewobrzeżną a więc większą, istotniejszą połowę Szczecina NRD, a ziemię kłodzką Czechom… Na co ponoć Gomułka miał się nawet pod pewnymi warunkami zgadzać – zgodzić.
    A zatem „Gnom” Szpotańskiego na pewno nie zasługuje więc w żadnym razie i w jakimkolwiek czasie, na miano polskiego patrioty…
    Najbardziej tajemnicza jest tutaj rzeczywiście jednak postawa (i cele działań) Rokossowskiego. Podobno sam stwierdził, że po prostu „przelicytował” (trudno dociec na czym miałoby to polegać) i… że wojsk którymi dowodził nigdy nie użyłby przeciw swoim rodakom (…). Jednocześnie twierdził, że zawsze był przede wszystkim Polakiem, a dopiero później sowieckim dygnitarzem. Będąc już w związku sowieckim – wg niego „na wygnaniu”, ostentacyjnie chodził w polskim mundurze, zgorszonym sowieckim „kolegom” generałom pokazywał swoją biblioteczkę pełną wydawnictw londyńskich… Swoje zaś wnuki namawiał (skutecznie!) na przejście na katolicyzm, choć sam deklarował ateizm…
    Obecnie w Polsce istnieje więc nurt „rehabilitacji” Rokossowskiego, będącej wstępem do jego ponownej „gloryfikacji”, wg mnie wynikający jednak jedynie z chęci posiadania wybitnego wojennego polskiego wodza. Bo, fakt, jest on – Rokossowski, chyba najwybitniejszym dowódcom II wojny. Nawet Guderian przyznał, że operacja „Bagration” to był „majstersztyk” sztuki wojennej. Po raz pierwszy bowiem tutaj straty w zabitych były nieomal dwukrotnie większe po stronie niemieckiej niż sowieckiej!
    Dla mnie jednak Rokossowski jest takim samym pseudo „patriotą”, co strojąca się w „patriotyczne piórka” natolińska kanalia generał Zawadzki, którego imienia szkołę miałem niestety wielce wątpliwą przyjemność skończyć…

    • Prawda historyczna Odpowiedz

      Ostatnie zdanie jest fałszywe, ponieważ Gomułka i później wykazywał się wielkim patriotyzmem i np. to głównie dzięki niemu obalono Chruszczowa, który to Chruszczow wysłał na pertraktacje dotyczące granic do RFN swego zięcia,jednak doskonały wywiad PRLu nagrał te nieoficjalne rozmowy i przekazał do KC KPZR i gdy ujrzały światło dzienne było już po Chruszczowie za co wielokrotnie dziękował mu Breżniew. Szkoda tylko że obecnie nibyPolskie władze nie mają nawet małego procenta patriotyzmu Komuchów i liżą uSRAelowi kakaowe bez mydła np. wysyłając Polskie wojska na ich kolonialne wojny gdzie giną za interesy Banksterów.

    • Czytacz Odpowiedz

      Rokossowski był wybitnym dowódcom, co nie zmienia faktu, iż był ruskim komunistom. Pochodzenie etniczne nie ma tutaj nic do rzeczy. Nie zapominaj o tym co napisał Prawda historyczna, że dzięki nagraniom z rozmów zięcia Breżniewa nie zmieniano granic Polski. Ponadto to dzięki Gomułce RFN uznał granice na Odrze i Nysie!

  2. Anonim Odpowiedz

    Wtenczas Polska coś znaczyła, a dzisiaj niewiele. Byliśmy drugą siła w UW. „Sowiecki agent czy polski patriota?” Wtenczas to pytanie było zasadne. Dzisiaj już mamy tylko jankeskich agentów.

    • Anonim Odpowiedz

      Człowieku, co ty gadasz. Polska WÓWCZAS NIC NIE ZNACZYŁA. Gdyby nie naciski z innych stron, Ruskie zrobiliby z nas kaszankę tak jak z Węgrów zrobili gulasz. Mieliśmy to szczęście, że w przeciwieństwie do Węgrów czy Bułgarów lub Albańczyków leżeliśmy w strefie przejścia wojsk na Ruskich. Nie tylko Chinom ale i tym wyśmiewanym przez ciebie Amerykanom zależało aby Polska nie stała się tak do końca Republika radziecką. Poczytaj troszeczkę.

      • Prawda historyczna Odpowiedz

        Takie są fakty gdy jakiś polityk w Polsce wykazuje się samodzielnoścą, która jest nie na rękę USA to jest skończony wystarczy jeden telefon z Ambasady jak to już nie raz bywało gdy chodzi nawet o biznes nie po myśli uSRAelskich korporacji , albo idzie do kicia jak Piskorski. Polska obecnie nic nie znaczy na arenie międzynarodowej gdyż jest całkowicie podporządkowana USA a polskie służby specjalne to dno i pacynki w rękach CIA. Sam lepiej poczytaj jak Polaków szanowano na świecie jako rozjemców gdyż uważano ich za neutralnych a obecnie, każdy wie że jesteśmy wasalem i nawet nie chcą z nami gadać.

      • Zbigniew Mazurek Odpowiedz

        Co by nie powiedzieć, porównywanie PRL do okupacji niemieckiej to wymyśl chorych, katofaszystowskich, nasranych głów. Zbigniew

  3. Ryszard augustyński Odpowiedz

    Ciekawe urodziłem się w 1956 r. ale jak dorastałem , to pamiętam jak na głos z radia Gomułki , ojciec powiedział , że faktycznie Gomułkę wypuścili z więzienia

  4. woytek60 Odpowiedz

    pamietam debila.fakt nie odstawil lipy jak zaczynal czytac referat to trwalo to od godziny 7 rano do 3 po poludniu.zaliczal dniowke 8 godzin.jak sie zblizal zjazd partii wszyscy patrzyli na to ze zgroza.bo nic nie bedzie w telewizji tylko gomulka.7-3gomulka czyta referat.pozniej dziennik i tez gomulka a wieczorem obszerne fragmenty wyspapienia gomulki.niech bedzie przeklety na wieki

  5. KosiarzStokrotek Odpowiedz

    Co by nie mówić o Gomułce i KC PZPR to wtedy przynajmniej próbowali się stawiać Związkowi Radzieckiemu tak, że aż Chruszczow musiał się pofatygować, wsiąść w samolot i i pogrozić piąchą. Dziś nawet Trump olewa zaplanowany do nas przyjazd wykręcając się bzdurami, a jak jakiś polityk lub firma chce zadziałać w interesie Polski, to taka Żorżeta robi jeden telefon z embassy of jUeSAj i cyk pozamiatane.

  6. Jeżu malusieńki Odpowiedz

    Tu chyba też sami ruscy piszą skoro padają takie koszmarki jak „był dowódcom”. No co to do diabła jest ty nawiedzony russraelito?

    • Czytacz Odpowiedz

      Cóż popełniłem błąd ortograficzny, ale wskaż gdzie napisałem nie prawdę. Nie znoszę komunistów, a kanalii Stalina szczególnie. Pomijając to Gomułka postawił się Rosjanom.

  7. ktosiek Odpowiedz

    Sprawa Ziem Odzyskanych,czyli tych na zachodzie.Zadajcie sobie proste pytanie.Kończy się WW2,i Polska zostaje samodzielnym Krajem,ruscy zawijają się za Bug,mówią,polacy,rządżcie się sami,jest pokój,zawieszenie broni,macie takie a nie inne granice.My was olewamy,dość mamy roboty u siebie.Na razie nadążacie?I teraz wysilcie szare komórki.ILE czasu zajełoby niemcom,dobudowanie armii,gospodarcze,by zacząć REWIDOWAĆ stan rzeczy,że choćby Wrocław,Szczecin i reszta,ma pozostać w poslkich rękach?No ile?Potencjały gospodarcz niemiec i Polski,nierówne,prawda?Potencjały wojskowe,to dopiero przepaść,na koniec WW2,nad Bałtykiem niemieckich wojskowych było tyle,że głowa mała.Ba,byli lepiej umundurowani niż pilnujący ich angole,których było tyle do pilnowania,że czapkami by ich nakryli.Ba,co główne i istotne,od pewnego momentu,niemcy stały się języczkiem u wagi w kwestii zimnej wojny,przeciw rosjanom.Do tego dochodi Plan Marshalla dla nich.Mielibyśmy na zachodnich rubieżach sytauację taką,że ta w Donbasie,to naprawdę małe miki.I OGROMNY nacisk niemców,polityczny, na arenie miedzynarodowej,że chcą tylko”swojego”,Polska po WW2,była de facto kompletnie wyniszczona gospodarczo,ludnościowo.Bankruci na całego.To,że tak się nie stało,jak napisałem wcześniej,to jednak zasługa wojsk ZSRR,które nie dość że siedziały w DDR,i trzymały za twarz połowę niemiec,i to,że mieliśmy bazy ruskie u siebie,jakby jakiemuś niemcomwi na serio odbiło i przyszedł tu,do Polski z bronią.Wtedy by się mocno zdziwili,bo nie dość,że nasza armia by się za nich wzieła,to i ruscy nie stali by z boku,w takim układzie,I nakazaliby w tył zwrot adolfowcom.

  8. Łyna Odpowiedz

    Czytam te komentarze i uśmiecham się pod wąsem .Polska za Gomułki,Rokossowskiego była siął i graczem ,teraz jest niczym skłóconym narodem gdzie rozgrabiono narodowy majątek a robotnik ledwo wiąrze koniec z końcem ,wspomagany 500 zł a emeryt ok 800zł ale i to dobre bo za Rudego dostawaliśmy podwyżki rzędu 1 litra mleka miesięcznie .Wmawia się nam ,że jesteśmy wolni – od kogo ? od wyklętych czy przeklętych bandytów co napadali na GS -y ?

  9. Andrzej (okoń) Odpowiedz

    …przytaczam cytat art.: „Nawet Rokossowskiego odwołano do Moskwy, choć nie było to takie proste.” – koniec cytatu, a przytaczam dlatego, że:
    – uzyskałem informację(…), że nie było to „odesłanie”, a wywiezienie do Moskwy marszałka w stanie agonalnym po tym, jak jeden z jego adiutantów dokonał zamachu na Rokossowskiego oddając 7. strzałów w pierś marszałka (następnym nabojem[?] miał odebrać sobie życie); mimo tego marszałek przeżył.
    Komentuję dlatego, że w tych (i innych) materiałach nie spotkałem się z żadną informacją na ten temat; tym samym pytam autora/autorkę o prawdziwość tego wątku (zamachu)?

Odpowiedz na „karma501Anuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.