Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

O tańczących zwłokach, elektrycznych pasach i gorsetach, kąpielach galwanicznych i wiecznym pięknie Margaret Thatcher

fot.Polona Leczenie za pomocą prądu

Pewnego zimnego styczniowego dnia 1803 roku w Londynie powieszono George’a Forstera, który zamordował własną żonę i dziecko. Poza tym, że przestępcę skazano na „śmierć przez powieszenie”, jego zwłoki miały zostać poddane sekcji w ramach kary sięgającej życia pozagrobowego, bowiem jak powszechnie wierzono, rozczłonkowane ciała miały nie dostąpić zmartwychwstania w dzień Sądu Ostatecznego. Ciało Forstera w drodze z szafotu do grobu czekała dodatkowa niespodzianka: miało uczestniczyć w publicznym pokazie z zakresu nowej dziedziny naukowej zwanej galwanizmem, polegającym na wykorzystywaniu elektryczności do stymulowania mięśni.


W mrocznych cieniach murów więzienia Newgate zwłoki Forstera przekazano Giovanniemu Aldiniemu, włoskiemu lekarzowi rozsmakowanemu w teatralnej makabryczności, który ustawił ciało straconego kryminalisty przed zgromadzonym tłumem, po czym poraził je prądem elektrycznym.

The Newgate Calendar – wydawana cyklicznie kronika zbrodni popełnionych przez osadzonych w słynnym więzieniu – donosił o tym, co nastąpiło dalej:

W wyniku pierwszego zastosowania metody na twarz szczęki nieżywego przestępcy zaczęły drżeć, przyległe do nich mięśnie potwornie się poskręcały, a jedno z oczu się otwarło. W dalszej części pokazu prawa dłoń nieboszczyka uniosła się i zacisnęła w pięść. Nogi, łącznie z udami, również zostały wprawione w ruch.

Widok zwłok chwilę wcześniej straconego Forstera, które nagle zaczęły podrygiwać i młócić kończynami, wywołał tak olbrzymie poruszenie wśród widzów, że wielu z nich uwierzyło, iż Forster został wskrzeszony. O autentycznej obawie przed tą ewentualnością świadczy fakt, że nad przebiegiem doświadczenia czuwał kat, gotów w każdej chwili niezwłocznie powiesić Forstera po raz drugi, gdyby skazaniec rzeczywiście został przywrócony do życia przez Aldiniego.

fot.materiały wydawcy Artykuł stanowi fragment książki Szarlatani. Najgorsze pomysły w dziejach medycyny

Od błyskawicy do laboratorium

Fenomen elektryczności oraz jej tajemniczość intrygowały ludzkość już w czasach, gdy nasi praprzodkowie z trwogą podziwiali potęgę błyskawic. Zauważyli też, że potarty bursztyn przyciąga włosy i inne lekkie przedmioty. Byli świadkami zjawiska znanego dziś jako elektryzacja, które polega na wytworzeniu przez materiał ładunku elektrycznego pod wpływem kontaktu z innym obiektem. Większość zjawisk elektrostatycznych polega na elektryzacji – z jej efektem masz do czynienia na przykład wtedy, gdy wyciągasz z suszarki sklejone ze sobą ubrania. Dopiero w 1600 roku William Gilbert, dworzanin królowej Elżbiety I, odróżnił to zjawisko od magnetyzmu (poradził sobie bez suszarki do ubrań) i ukuł termin „elektryczność” od greckiego słowa elektron oznaczającego bursztyn.

W XVIII wieku naukowcy zajęli się elektrycznością na poważnie. Powstały pierwsze butelki lejdejskie, które rozwiązały problem magazynowania ładunków elektrycznych. Chyba każdy pamięta rycinę przedstawiającą Benjamina Franklina z latawcem na tle burzowego filadelfijskiego nieba w 1752 roku. Śladami Franklina podążyli włoski fizyk Alessandro Volta, który skonstruował pierwszą baterię elektryczną, oraz Luigi Galvani (wuj Giovanniego Aldiniego), który odkrył, że mięśnie martwej żaby drgają, gdy porazi się je iskrą elektryczną. Eksperyment ów, przeprowadzony podczas burzy, polegał na wywieszeniu na metalowej poręczy kilku par żabich udek odciętych od korpusów. Sąsiedzi Galvaniego doprawdy musieli być zachwyceni wynalazczym lekarzem i jego doświadczeniami.

fot.domena publiczna Benjamin Franklin – doświadczenie z latawcem

Kiedy Aldini raczył tłumy zgromadzone przed więzieniem Newgate swoim makabrycznym i szokująco nieetycznym spektaklem ze zwłokami George’a Forstera w roli głównej, równocześnie prezentował rzeczywiste, niezwykle istotne i nowatorskie odkrycie naukowe. Po raz pierwszy w historii ludzkość ujarzmiła elektryczność, by wykorzystać ją do manipulowania ciałem.

Oprócz tego, że galwanizm służył do stymulowania zwłok żab i przestępców, był chętnie wykorzystywany przez lekarzy, zelektryzowanych leczniczymi właściwościami prądu. Współczesny Galvaniemu Christian Gottlieb Kratzenstein zaczął eksperymentować z zastosowaniem elektryczności w celach medycznych: traktował prądem pacjentów cierpiących na reumatyzm, hipertermię złośliwą i dżumę. Zauważył, że po poddaniu pacjentów wstrząsom elektrycznym wzrasta im tętno, a to, jak sądził, w niektórych przypadkach wspomagało proces powrotu do zdrowia. Zaobserwował także, że jakimś sposobem elektryzacja wprawia pacjentów w stan zmęczenia. Uznał więc, że to działanie może być zbawienne dla tych, którym „majątki, zmartwienia i obawy uniemożliwiają spokojny sen w nocy”. Kiedy następnym razem dopadnie cię bezsenność, po prostu wepchnij palec do gniazdka elektrycznego – to tylko żart, absolutnie tego nie rób.

We Francji lekarze zaczęli prowadzić eksperymenty z elektrycznością na sparaliżowanych żołnierzach. W ramach jednego z tych doświadczeń, przeprowadzonego 26 grudnia 1747 roku, pewien lekarz krzesał iskry ze sparaliżowanego ramienia pacjenta przez dwie ­godziny rano, a potem znów przez dwie do trzech godzin po południu. W wyniku takiej kuracji, trwającej miesiąc (!), pacjent został wyleczony z paraliżu. Wyniki innych eksperymentów nie były tak jednoznacznie pozytywne, choć od czasu do czasu zdarzały się spektakularne sukcesy, które, w połączeniu z powszechnym podekscytowaniem wywołanym tajemniczym procesem elektryzacji, sprawiły, jak stwierdził pewien francuski lekarz, że „w tym mieście każdy pragnie zostać naelektryzowany”. Nie trzeba było długo czekać na pojawienie się szarlatanów chętnych spełnić to pragnienie.

Czy wiesz, że ...

...pewna amerykańska kucharka była prawdziwie zabójczą kobietą. Choć sama zdrowa jak rydz, była nosicielką tyfusu. Przenosiła się z domu do domu, zatrudniając się jako kucharka. Niedługo po tym, jak poczęstowała swoich pracodawców swoimi pysznymi potrawami, zaczynali umierać ludzie.

...pewna amerykańska dziennikarka postanowiła sprawdzić, czy rzeczywiście da się objechać świat w 80 dni, jak to opisał w swej powieści Juliusz Verne. I... poprawiła ten wynik, okrążając glob w zaledwie 72 dni.

...zesłańcy na Syberię podążali w miejsce odbycia kary, tak zwaną Władimirką? Droga ta budziła grozę w więźniach, ponieważ cała usiana była kośćmi.

...polski podróżnik Stefan Szolc-Rogoziński omal nie pokrzyżował imperialnych planów kanclerza Bismarcka? W trakcie swojej wyprawy do Afryki wyprzedził  on Niemców i w porozumieniu z lokalnymi wodzami, przekazał górzyste tereny Kamerunu pod angielskie władanie. Ostatecznie jednak w wyniku międzynarodowej konferencji przypadły one II Rzeszy.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.