Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Cesarzowa Sisi, Matylda Krzesińska, Jenny Lind. Najpiękniejsze kobiety XIX wieku

Matylda Krzesińska słusznie była nazywana jedną z najpiękniejszych kobiet XIX wieku. Swoją urodę wykorzystała, by zrobić oszałamiającą karierę. Zapłaciła za to jednak szczęściem osobistym.

fot.domena publiczna Matylda Krzesińska słusznie była nazywana jedną z najpiękniejszych kobiet XIX wieku. Swoją urodę wykorzystała, by zrobić oszałamiającą karierę. Zapłaciła za to jednak szczęściem osobistym.

Istnieje niemal tyle list najpiękniejszych kobiet XIX wieku, ile pań na nich zamieszczonych. Tytułem tym hojnie obdarzano aktorki, tancerki i szlachcianki. Zwykle jednak była to złudna nobilitacja, a „wyróżnione” piękności traktowano jak przedmioty. Oto trzy z nich, które padły ofiarą własnej urody.

Umberto Eco swoją monografię poświęconą historii piękna, zaczyna od stwierdzenia, że przymiotnika „piękny” używamy zwykle wtedy, gdy pragniemy wyrazić, że ktoś lub coś się nam podoba, budzi nasz podziw i zainteresowanie. Z drugiej strony urodę od wieków wiązano z kobietami, nazywając je piękną płcią. Mężczyźni pełnili natomiast raczej rolę sędziów i obserwatorów, podziwiających przedmiot swojej fascynacji. Jak zauważa Laura Mulvey, medioznawczyni z University of London, przez wieki to właśnie ta dynamika kształtowała relacje damsko-męskie, stawiając panie w roli obiektów.

Otrzymanie tytułu „najpiękniejszej” bynajmniej nie było więc nobilitacją – szczególnie z perspektywy tych kobiet, którym przyszło żyć w XIX wieku. Z jednej strony był to bowiem czas istotnych przemian w sferze obyczajowej, z drugiej zaś patriarchalny ustrój nadal miał się dobrze. Skupianie się wyłącznie na urodzie, a nie zdolnościach czy inteligencji pań w sposób zawoalowany przypominało, że w owym świecie rozszerzających się możliwości, wciąż są one stroną bierną – ocenianą, nie oceniającą.

Dla części z nich łatka „piękności” stała się jarzmem, które zmieniło ich życie w pasmo udręki, inne potrafiły wykorzystać ją do własnych celów – i dotarły na szczyt. Ale także one musiały za to zapłacić wysoką cenę. Oto trzy kobiety, dla których uroda okazała się z jednej strony błogosławieństwem, a z drugiej – przekleństwem.

Sisi – piękno w okowach

Elżbieta Bawarska, powszechnie znana jako Sisi, uchodzi w wyobraźni masowej za jedną z najpiękniejszych kobiet nie tylko XIX wieku, ale w całej historii ludzkości. Równocześnie należy do tych postaci, których prawdziwe oblicze przysłoniła popkultura. Dziś mówi się raczej o jej bajkowym życiu na wiedeńskim dworze niż o fakcie, że była jedną z najbardziej nieszczęśliwych cesarzowych w dziejach.

Uroda cesarzowej Elżbiety Bawarskiej przeszła do legendy. I stała się jej zmorą, kiedy podporządkowała życie zabiegom upiększającym.

fot.Emil Rabending/domena publiczna Uroda cesarzowej Elżbiety Bawarskiej przeszła do legendy. I stała się jej zmorą, kiedy podporządkowała życie zabiegom upiększającym.

Na jej legendę niebagatelny wpływ miało to, że wewnątrz tej niewielkiej osóbki ścierały się dwie antagonistyczne siły: dążenie do swobody oraz dyktat dworskiej etykiety. Dobrze obrazuje to cytat z opartej na biografii Elżbiety Bawarskiej powieści historycznej autorstwa Jeannine Meighörner „Sisi w Tyrolu. Serce, które wciąż gdzieś gna”, w którym to matka Sisi zwraca się do córek słowami: „To klasztor dla szlachetnie urodzonych dam, tu nie cierpią złych manier. Jesteśmy prowincjuszami, a wiedeńscy krewni są wytworni. Pamiętaj o tym Sisi, to odnosi się głównie do Ciebie!”.

Czy wiesz, że ...

...jeszcze do lat 20. minionego stulecia w Liberii kwitł handel niewolnikami?  Dopiero kiedy sprawę ujawniła światowa prasa, a Liga Narodów podjęła interwencję, Monrovia oficjalnie wycofała się z dochodowego interesu. Nieformalnie procdeer nadal trwał.

...w lipcu 1918 roku bolszewicy stracili nie tylko najbliższą rodzinę cara Mikołaja II? W nieczynnej kopalni pod Ałapajewskiem kolejnej nocy zostało zatłuczonych na śmierć pięciu krewnych władcy oraz wdowa po jego stryju.

... pewna bakteria była tak zjadliwa, że wystarczył łyk wody ze strumienia by się nią zarazić. Nic dziwnego, że ta choroba rozprzestrzeniała się z niesamowitą prędkością. Dziesiątkowała biedotę, ale zabijała też koronowane głowy. Kto padł jej ofiarą i czy nadal powinniśmy się jej bać?

...najsłynniejsze burdelmamy w Chicago, w ciągu dziesięciu lat swojej działalności, zbiły prawdziwą fortunę? Ich majątek, na dzień zamknięcia prowadzonego przez nie domu publicznego, szacuje się na osiem milionów dolarów!

Komentarze (7)

  1. Weronika Odpowiedz

    Bardzo ciekawy artykuł, jednak osobiście niezaliczałabym Sissi do najpiękniejszych kobiet. Głównie przez dziwny kształt nosa oraz brzydkie, krzywe zęby (zapewne skutek palenia tytoniu) przez co na zdjęciach i portretach ma zaciśnięte usta. Podobają mi się w niej jedynie wąska talia oraz piękne, długie, zadbane włosy, które bez wątpienia były jej największym atutem.
    Podobno matka Sissi, Ludwika, oraz Arcyksiężna Zofia swego czasu były od niej dużo piękniejsze.

  2. Anonim Odpowiedz

    ,,Dziś mówi się raczej o jej bajkowym życiu na wiedeńskim dworze niż o fakcie, że była jedną z najbardziej nieszczęśliwych cesarzowych w dziejach.”
    Bez przesady. Wiem, że są ludzie, którzy wiedzę na temat Elżbiety czerpią głównie z tych landrynkowych filmów o jej życiu, mimo wszystko twierdzenie, że dzisiaj pamięta się głównie o jej bajkowym życiu jest mocno przesadzone.
    Ja zauważyłam za to, że postać Sissi jest przesadnie gloryfikowana, a w kulturze na dobre utrwalił się mit o niewinnej, dobrotliwej cesarzowej-cierpiętnicy, chociaż wcale nie była taka kryształowa.
    Poza tym artykuł bardzo ciekawy.
    Pozdrawiam :).

  3. Leszek Odpowiedz

    Nie zgadzam się,że Matyldzie uroda przyniosła nieszczęście. To właśnie uroda+talent+praca wyniosły ją na sam szczyt kariery zawodowej. Wyszła także korzystnie za mąż /wielki książę Romanow/.Nieszczęściem była ta bolszewicka ruchawka,ale dotyczyła dziesiątków milionów ludzi.

  4. triarius Odpowiedz

    O Bosze! Te koszmarne samce dręczące kobietę już co najmniej od neolitu i uroda jako jarzmo… Cudnie się ma nasze akademickie życie, nie ma co! (Choć ogólnie portal b. mi się podoba, tylko te tutaj feministyczne, excusez le mot, brednie.)

    • Anonim Odpowiedz

      Szanowny Panie / Szanowna Pani, „koszmarny” jest brak racjonalnych argumentów i ignorancja wobec wiedzy m.in. na temat podziału ról społecznych, norm i oczekiwań kierowanym względem wysoko urodzonych mężczyzn i kobiet danej epoki. Nie mieszajmy w to feminizmu, który – jak widać – działa na Pana / Panią jak „płachta na byka”.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.