Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Bajońskie sumy? Bez żartów. Sprawdź, ile jeszcze do niedawna zarabiali piłkarze

W latach 70., gdy władzę przejął Gierek, sytuacja finansowa polskich sportowców nieco się poprawiła. Wcześniej za swoje osiągnięcia dostawali grosze.

fot.Bundesarchiv/CC BY-SA 3.0 de W latach 70., gdy władzę przejął Gierek, sytuacja finansowa polskich sportowców nieco się poprawiła. Wcześniej za swoje osiągnięcia dostawali grosze.

Kwoty rzędu kilkudziesięciu milionów euro za sezon na kontach gwiazd piłki nożnej nikogo już chyba nie dziwią. Ale nie zawsze piłkarze opływali w luksusy. Zanim świat ogarnęło futbolowe szaleństwo, ich gaże były co najwyżej marne. A niektórym za grę płacono… w cebuli i ziemniakach.

Bajeczne pensje piłkarzy są w ostatnim czasie tematem gorących dyskusji. Pojawiają się głosy krytyki, mówiące, że zawodnicy nie zasługują na wysokie (niekiedy nawet ośmiocyfrowe!) wynagrodzenia. Najbardziej zaskoczeni takim obrotem spraw są pewnie jednak sportowcy, którzy grywali w piłkę nożną kilkadziesiąt lat temu. Ich „boiskowe” zarobki niekiedy nie wystarczały nawet na życie!

Pieniądze degenerują

Zaledwie kilka pokoleń temu chłopcy marzący o piłkarskiej karierze nie mieli co liczyć na to, że granie przyniesie im wielkie pieniądze. Wszechstronny polski sportowiec, Wacław Kuchar, w 1926 roku mówił „Przeglądowi Sportowemu”: „Pierwszą i największą moją kochanką była piłka nożna. Stosunki z nią nawiązałem już w ósmym roku życia i mimo kuszących propozycji i obiecujących widoków z innych stron, pozostałem jej wierny”.

Ta wierność kosztowała go sporo, ponieważ futbolem mógł się zajmować wyłącznie w swoim czasie wolnym. Na co dzień pracował zawodowo – i w ten sposób się utrzymywał. Nie on jeden. W międzywojniu wielu sportowców nie dostawało wynagrodzeń. Uważano bowiem, że… pieniądze degenerują rywalizację.

Niewiele lepiej wyglądała sytuacja za granicą. W Wielkiej Brytanii u zarania zawodowej piłki nożnej piłkarze zarabiali tylko nieco więcej niż wykwalifikowani robotnicy. Jeszcze gorzej mieli zawodnicy w powojennych Niemczech.

Zbigniew Boniek, by „wyjść na swoje" oficjalnie pracował na pięciu etatach.

fot.Bart Molendijk/Anefo/CC0 Zbigniew Boniek, by „wyjść na swoje” oficjalnie pracował na pięciu etatach.

Jak pisze Raphael Honigstein w książce Jürgen Klopp. Robimy hałas:

(…) słynny klub 1. FC Kaiserlautern od 1945 roku (…) utrzymywał się z produkcji żywności. Czerwone Diabły, w szeregach których znalazł się wtedy Fritz Walter, niedawno uwolniony jeniec wojenny, grywały mecze towarzyskie z miejscowymi drużynami, dzięki czemu dostawały ziemniaki i cebulę.

Czy wiesz, że ...

...nie dla wszystkich moment zakończenia II wojny światowej okazał się radosny? 9 maja 1945 roku ruszył kolejny transport na wschód, wiozący na Kołymę grupę polskich jeńców.

... zdarzało się, że ciała Polaków pomordowanych na Wołyniu grzebali później ci sami ludzie, którzy ich zabili? Po wrzuceniu ciał do mogił, ubijali łopatami ziemię i odchodzili jak gdyby nigdy nic.

...w 1919 roku urzędujący prezydent USA Woodrow Wilson miał wylew, który uniemożliwił mu normalne funkcjonowanie na kilka miesięcy? Opinia publiczna nie dowiedziała się o tym, bo stan zdrowia głowy państwa ukrywała Pierwsza Dama, Edith Wilson, z pomocą prywatnego sekretarza prezydenta, Josepha Tumulty'ego.

...Władimir Putin pierwsze polityczne szlify zdobywał u boku mera Petersburga, Anatolija Sobczaka? Do jego obowiązków należało między innymi sprowadzanie żywności zza granicy w zamian za drewno i inne surowce. W tym okresie z budżetu miasta zniknęły 34 miliony dolarów, a żywność i tak nie dotarła do potrzebujących.

Komentarze (3)

    • Członek redakcji | Autor publikacji |Maria Procner Odpowiedz

      Otóż to! Pięć etatów było po to, by zapewnić Bońkowi na tyle wysoką pensję, żeby nie zaczął się oglądać za innymi możliwościami rozwijania piłkarskiej kariery. Było to cokolwiek niewygodne, bo żeby odebrać pensję, musiał zjeździć pięć miejsc pracy i podpisać pięć list ;)

  1. Anonim Odpowiedz

    Kłamwstwo. Ten pan pracą nigdy nie skalał się. Odbieranie pieniędzy nie jest obciążające.
    Fakt ciężko pracował jako piłkarz ale nie aż tak żeby zabierać forsę 4 emerytom.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.