Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Za co można było stracić życie pod niemiecką okupacją?

Egzekucja Polaków w Bochni niedaleko Krakowa. 18 grudnia 1939 roku.

fot.domena publiczna Egzekucja Polaków w Bochni niedaleko Krakowa. 18 grudnia 1939 roku.

„Nad miastem zawisł śmiertelny absurd” – wspominał jeden z warszawiaków. Kara śmierci stała się tak powszechna, jak przed wojną „mandaty uliczne za nieprawidłowe przejście z chodnika na chodnik”. Za co groziło rozstrzelanie? I czy „rasa panów” kiedykolwiek okazywała ludzkie odruchy?

Jedną z pierwszych ofiar Niemców w okupowanej Warszawie był kierowca Karol Leszniewski. Został on rozstrzelany 13 października 1939 roku, za to, że mimo publicznie ogłoszonego nakazu oddania posiadanej broni nie uczynił tego. Z tego samego powodu dokonywano kilkukrotnie egzekucji między innymi na terenie ogrodów sejmowych.

Na śmierć z podobnych powodów byli oczywiście narażeni również mieszkańcy wsi. Doktor Zygmunt Klukowski, kierujący szpitalem w Szczebrzeszynie pod Zamościem, z przykrością wspominał, że najczęstszą przyczyną odkrycia broni u skazańców był donos sąsiadów lub znajomych. Należy jednak zaznaczyć, że pod pojęciem broni niekoniecznie musiała się kryć broń biała czy strzelecka.

Śmierć za posiadanie broni. Nawet takiej, która bronią nie była

Okupanci nie zamierzali bawić się w subtelne analizy. Publicysta i literat Rafał Marceli Blüth, ojciec znakomitego polskiego historyka profesora Tomasza Szaroty, był wśród 15 osób rozstrzelanych za posiadanie broni 13 listopada 1939 roku w Natolinie. W jego przypadku „śmiercionośnym” narzędziem okazała się zwykła maska przeciwgazowa.

Niemcy rozstrzeliwali nawet za posiadanie maski przeciwgazowej.

fot.domena publiczna Niemcy rozstrzeliwali nawet za posiadanie maski przeciwgazowej.

Inny wybitny przedstawiciel polskiej kultury, poeta i prozaik Jarosław Iwaszkiewicz, omal nie stracił życia z powodu posiadanego przy sobie rewolweru. Cała sytuacja wydarzyła się w Wyszkowie 11 października 1939 roku, gdy Iwaszkiewicza i towarzyszące mu osoby zatrzymał niemiecki patrol. Poeta przechowywał wówczas broń swego kolegi.

Na pytanie żołnierza niemieckiego, czy mam broń, o mało nie powiedziałem, że nie mam. Ale po chwili wahania odpowiedziałem prawdę. Odebrali mi rewolwer i kapral, który mi to odebrał, ważąc broń w ręce, powiedział: „A czy pan wie, że ja mam prawo zabić pana teraz z tej broni? Po co pan ją wiózł? Ale ja tego nie zrobię”.

Poczułem do niego sympatię przez drobną chwilę, ale już za moment zaczął nas rozpytywać, gdzie są najlepsze ziemie, bo on chce osiąść tutaj. Że Führer ich osadzi po skończonej wojnie na tych ziemiach. Mówił z taką bezczelnością, że krew zawrzała mi w żyłach. Nic nie odpowiedziałem.

„Dowcipni powiadali, że boją się wyroków dopiero wyżej kary śmierci”

Wkrótce Polacy w Generalnym Gubernatorstwie przekonali się, że śmierć grozi im nie tylko za posiadanie broni. Z dniem 31 października 1939 roku weszło w życie rozporządzenie parafowane przez Hansa Franka wprowadzające karę śmierci za wszelkie przewinienia wobec władz okupacyjnych.

Prawda o horrorze niemieckiej okupacji w książce Dariusza Kalińskiego pod tytułem "Bilans krzywd". Już dziś zamów egzemplarz z rabatem w naszej księgarni.

Prawda o horrorze niemieckiej okupacji w książce Dariusza Kalińskiego pod tytułem „Bilans krzywd”. =

A oto jak wspominał restrykcyjne niemieckie przepisy i reakcję polskiego społeczeństwa na nie pisarz Kazimierz Brandys:

Śmierć groziła za słoninę i złoto, za broń i fałszywe papiery, za ukrywanie się przed rejestracją, za radio i za Żydów. Dowcipni powiadali, że boją się wyroków dopiero wyżej kary śmierci; uważali tę karę za mandat uliczny, jaki płaciło się przed wojną za nieprawidłowe przejście z chodnika na chodnik.

Nad miastem zawisł śmiertelny absurd, posępna groteska zakazów obdarzała Warszawę straceńczym humorkiem pełnym drwiny i pogardy dla hitlerowców. Szafarze śmierci wzbudzali odrazę i śmiech. Gardzono nimi jak ścierwem. Ich wrzask, wściekłość i chamstwo uznano za cechy gatunku niższego od człowieka i pokazywano sobie palcem ich grube, ciężkie zady.

Śmierć za plakaty i za obronę przed gwałtem

O tym, że okupant istotnie wymaga ścisłego respektowania wprowadzonych przez siebie zasad, przekonano się już kilka dni później, gdy w Warszawie rozplakatowano obwieszczenie o wyroku śmierci wydanym na Elżbietę Zahorską i Eugenię Włodarz.

Niemieckie obwieszczenie z lutego 1944 o skazaniu 100 Polaków na śmierć za "zamach na dzieło niemieckiej odbudowy Generalnego Gubernatorstwa".

fot.domena publiczna Niemieckie obwieszczenie z lutego 1944 o skazaniu 100 Polaków na śmierć za „zamach na dzieło niemieckiej odbudowy Generalnego Gubernatorstwa”.

Zahorska, młoda, 24-letnia dziewczyna, bohaterska obrończyni oblężonej Warszawy, została aresztowana, gdy zrywała słynny niemiecki plakat propagandowy „Anglio! Twoje dzieło” (przypominający, że Brytyjczycy nie wywiązali się z sojuszniczych zobowiązań wobec Polski i sugerujący, że to oni ponoszą odpowiedzialność za polskie ofiary kampanii wrześniowej).

Wdowa Eugenia Włodarz spoliczkowała z kolei napastującego ją niemieckiego żołnierza, co zostało uznane za zamach na jego życie. Obie zostały rozstrzelane 4 listopada 1939 roku na podwórzu fortu Mokotów.

***

Zniszczone wsie i miasta, miliony pomordowanych oraz grabież na niewyobrażalną skalę. Horror niemieckiej okupacji w nowej książce Dariusza Kalińskiego „Bilans krzywd”. Już dziś zamów egzemplarz z rabatem na empik.com.

Bibliografia:

Artykuł stanowi fragment książki „Bilans krzywd. Jak naprawdę wyglądała niemiecka okupacja Polski”

Horror niemieckiej okupacji w książce:

Bilans krzywd. Jak naprawdę wyglądała niemiecka okupacja Polski

Czy wiesz, że ...

...jedna z najważniejszych radzieckich snajperek w przeciwieństwie do większości ochotniczek, które zgłaszały się do Armii Czerwonej nie była młoda, a jednak stała się śmiertelnie skuteczna. Zdążyła zabić ponad 100 Niemców i wyszkolić setki następczyń.

...nie dla wszystkich moment zakończenia II wojny światowej okazał się radosny? 9 maja 1945 roku ruszył kolejny transport na wschód, wiozący na Kołymę grupę polskich jeńców.

...Adolf Hitler w każdą podróż zabierał szczoteczkę do pielęgnacji swojego charakterystycznego zarostu. Był przekonany, że jego ikoniczny wąsik stanie się ostatnim krzykiem mody. Do pewnego stopnia miał rację – "na Hitlera" goliła się nie tylko partyjna wierchuszka, ale i zwyczajni Niemcy.

Komentarze (18)

  1. Charlie Odpowiedz

    Niemiecki obóz koncentracyjny w Auschwitz I / Oświęcim powstał dla Polaków w czerwcu 1940 r.
    3 km dalej w Auschwitz II Birkenau / Oświęcim Brzezinka powstał Niemiecki obóz koncentracyjny dla Żydów z komorami gazowymi i krematoriami gdzie od wiosny 1942 r zaczęto ich unicestwiać.

  2. Barracuda Odpowiedz

    Ci nasi sąsiedzi popadają z jednej skrajności w drugą. Dbali z przesadną gorliwością o czystość rasową, by zaraz potem zafundować sobie tureckich gastarbeiterów a na końcu kalifat z hordami Doktorantów i inżynierów oraz Makrelą Engel na czele. Po drugie, jak przestali mordować słowiańskich podludzi to zaraz z podejrzaną dbałością troszczą się o stan polskiej demokracji, przestrzegania „kąstytucji” czy wreszcie tzw. wolnych sądów. Sprawiają wrażenie ludzi rozchwianych emocjonalnie.
    Też tak sądzicie ? :)

  3. Anonim Odpowiedz

    Rozkaz zabijania Polakow za każde przewinienie wobec władz okupacyjnych brzmi jak dzisiejsza deklaracja Kaczyńskiego w ” poprawionej” ustawie IPN gdzie deklaruje – jeszcze nie fizyczne zabijanie ale następcy tego idioty to rozwina- że karana będzie każda krzywda żyda na terenie Polin.
    Jeśli teraz Polacy nie wyciągną w realnego wniosku na przyszłość aby każdego kto
    chce dyzmokracji zabijać jako wroga Narodu
    to już nie będzie okazji

  4. lordi Odpowiedz

    Moja babcia, która zmarła niedawno wspominała, jak drugiego dnia wojny uciekali na wschód. Całe wsie. Na wozach całe rodziny z dobytkiem. We wsi Mierzyce zatrzymał karawanę niemiecki batalion. Babcia miała 12 lat. Pamięta, jak padł rozkaz – wszyscy mężczyźni pod ścianę. Ręce z tyłu głowy, kobiety z dziećmi płakały. Zaczęli przeszukiwać ludzi i wozy. Jeden znajomy pradziadka, pracownik KOP, wrzucił pistolet i maskę ppg. do wozu pradziadka. Cudem nie znaleźli tego. Pojechali wszyscy dalej. Potem ten mężczyzna przyznał się pradziadkowi. Pradziadek bardzo się wściekł, mówił że za to mogli zabić wszystkich ludzi tam. Niemcy mieli rozstawiony karabin maszynowy w stronę ludności cywilnej.Byli gotowi na wszystko.

    • Barracuda Odpowiedz

      Wcale się tym Niemcom nie dziwię. Wystarczy przypomnieć sobie postawę wobec ówczesnych żołnierzy WP band ukraińskich i żydowskich zdrajców. Strzelanie w plecy to była ich specjalność.

      • :) Odpowiedz

        „Wystarczy przypomnieć sobie postawę wobec ówczesnych żołnierzy WP band ukraińskich i żydowskich zdrajców. Strzelanie w plecy to była ich specjalność”… taki efekt polityki II RP oraz postępowania tępawych polskich prymitywów.

        • Anonim

          Prawda w oczy kole ,żydowskiego zdrajcę i kolaboranta. To Żydzi atakowali żołnierzy WP w Skidlu i Grodnie w 1939 . Zdrajcy witali Niemców bramami powitalnymi oraz chlebem i solą ,a Ruskich bramami powitalnymi ,oraz bimbirem. O kolaboracji żydów w latach 1939-1941 wie każdy ,wydawali NKWD ,urzędników ,policjantów ,inteligencję i ich rodziny. Mężczyźni byli mordowani w więzieniach a ich rodziny zsyłane na Syberie. Natomiast majątek po deportowanych rozkradali Żydzi z Ruskimi. Tępawi żydowscy prymitywi zapłacili za swoje zbrodnie po 22.061941 ,kiedy NIemcy zaatakowali ich Rosyjskich panów. Żydzi próbowali kolaborowac z Niemcami ,ale ci nie byli tym zainteresowani i zamknęli żydów w gettach.

  5. Anonim Odpowiedz

    Rycerze Wehrmachtu, ss…
    Kochanieńki przestań bredzić.
    Okupanta trzeba ubić i tyle.
    Żołnierze dobre sobie, mordercy wyżywający swoje problemy na podbije ludności cywilnej.

  6. Weles Odpowiedz

    ” (przypominający, że Brytyjczycy nie wywiązali się z sojuszniczych

    zobowiązań wobec Polski i sugerujący, że to oni ponoszą odpowiedzialność za polskie ofiary kampanii wrześniowej)”

    Ale to nie propaganda tylko FAKT !!!

  7. Anonim Odpowiedz

    Ta cała Zahorska to była jednak głupia. Pomimo że plakat był dziełem Niemieckiej propagandy to jednak mówił prawdę. „Anglio to twoje dzielo” ,tak bombardowanie Polskie miasta to dzieło tych niby sojuszników z Anglii ,którzy zamiast bomb na Niemców zrzucali …ulotki. Gdyby zaatakowali Niemców w ciągu 7 dni to wojna skończyła by się już w 1940 r. Ale woleli czekać na Niemców i w czerwcu 1940 po 5 tygodniach walki uciekali Anglicy i Francuzi z Dunkierki do Anglii jak zające. Dać się zabic za tych tchórzy to szczyt głupoty.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.