Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Mordował setki dzieci i kroił ich mózgi. Dlaczego pozwolono, by na zbrodniach zbudował karierę?

Klinika Am Spiegelgrund była prawdziwym piekłem. Na ilustracji fragment okładki książki Steve’a Sem-Sandberga pod tytułem „Wybrańcy”, opisującej to straszne miejsce (koloryzacja: RK).

Klinika Am Spiegelgrund była prawdziwym piekłem. Na ilustracji fragment okładki książki Steve’a Sem-Sandberga pod tytułem „Wybrańcy”, opisującej to straszne miejsce (koloryzacja: RK).

Dla doktora Grossa bestialskie mordy były sprawą tak zwyczajną, jak poranna kawa. Wyzuty z wszelkiej moralności, pozował na geniusza. Obsypywano go honorami, orderami i tytułami. Jako szanowany emeryt dożył naszych czasów. I nikt nie pociągnął go do odpowiedzialności.

Austria lubi przedstawiać się jako pierwsza ofiara nazistowskich Niemiec, ale – nie wchodząc już nawet w kwestię narodowości Hitlera – miała swój poważny wkład w okrutną machinę śmierci stworzoną przez naszych zachodnich sąsiadów.

Piekło Spiegelgrund

Przykładem może być wiedeńska klinika dziecięcia Am Spiegelgrund otwarta w 1940 roku. Trafiały do niej dzieci cierpiące na prawdziwe lub zmyślone choroby oraz mające po prostu „nieodpowiednie” pochodzenie społeczne. Nie pomagano im, nie leczono ich – wręcz przeciwnie. Możemy się o tym przekonać sięgając po nową książę Steve’a Sem-Sandberga zatytułowaną „Wybrańcy”.

Małych pacjentów poddawano okrutnym torturom. Przykładowo, ubierano ich w cztery koszule: pierwsze dwie przylegające do ciała były nasączone lodowatą wodą, pozostałe były suche. Zostawili mnie i czekali aż ciepło mojego ciała wysuszy koszule – wspominał Friedrich Zawrel, jeden z pacjentów osławionej klinki. – Trwało to dwa dni i przez ten czas nie dostałem nic do picia i jedzenia.

Doktor Heinrich Gross na zdjęciu z okresu II wojny światowej (źródło: domena publiczna; koloryzacja: RK).

Doktor Heinrich Gross na zdjęciu z okresu II wojny światowej (źródło: domena publiczna; koloryzacja: Rafał Kuzak).

Na porządku dziennym było bicie i zanurzanie głowy w lodowatej wodzie, a zimą pozostawianie ofiar w nieogrzewanych salach i zamykanie nago na balkonach. Dokonywano eksperymentów medycznych, z których część okazywała się śmiertelna.

Dzieci, które uznawano za „bezwartościowe”, zabijano. Nie, to nie był żaden „akt łaski” skracający cierpienie. Mordowani umierali w męczarniach przez długie dni, zatruwani dużymi dawkami środków uspokajających… Od 25 sierpnia 1940 roku do 3 czerwca 1945 roku w klinice Spiegelgrund zginęło co najmniej 789 dzieci i młodych osób.

Całą akcją sterowano z Berlina, ale dzieci w wiedeńskiej klinice torturowali i mordowali konkretni ludzie. Pełno jest historii o nazistowskich zbrodniarzach, którzy uniknęli odpowiedzialności.

„…jak powiew chłodnego wiatru…”

Jedni uciekli szybko do Ameryki Południowej, innych Stany Zjednoczone uznawały za przydatnych i ściągały do siebie, wreszcie byli tacy, którzy dostawali śmiesznie niskie wyroki i już po kilku latach cieszyli się wolnością. Ale przypadek doktora Heinricha Grossa nawet na tym tle jest szczególnie bulwersujący.

W klinice Spiegelgrund zamordowano co najmniej 789 dzieci. Wiele z nich miał na swoim sumieniu doktor Heinrich Gross (fot. Haeferl; lic. CC BY-SA 3.0).

W klinice Spiegelgrund zamordowano co najmniej 789 dzieci. Wiele z nich miał na swoim sumieniu doktor Heinrich Gross (fot. Haeferl; lic. CC BY-SA 3.0).

Gross, rocznik 1915, wstąpił do Hitlerjugend jako siedemnastolatek, w czasach, kiedy w Austrii przynależność do tej organizacji była zakazana. Zaraz po anszlusie został członkiem NSDAP. W 1940 roku młody lekarz rozpoczął pracę w Spiegelgrund, a przez dwa lata kierował tą kliniką.

Inspiracją do powstania tego artykułu była najnowsza książka Steve’a Sem-Sandberga pod tytułem „Wybrańcy” (Wydawnictwo Literackie 2016).

Inspiracją do powstania tego artykułu była najnowsza książka Steve’a Sem-Sandberga pod tytułem „Wybrańcy” (Wydawnictwo Literackie 2016).

Co 2-3 tygodnie wybierał dzieci przeznaczone na śmierć. „Jego przejście było jak powiew chłodnego wiatru” – wspominał jeden z tych, którzy doczekali wyzwolenia. Jego podpis widnieje pod 238 aktami zgonów pacjentów skazanych na śmierć.

Szanowany lekarz, wybitny biegły sądowy

Później Gross poszedł walczyć na front, trafił do sowieckiej niewoli, a w 1947 roku wrócił do kraju. Przez chwilę wydawało się, że dosięgnie go ręka sprawiedliwości. W 1948 roku został oskarżony o zdradę i współudział w zabójstwie jednego (!) dziecka.

Zarzuty poważne, ale skończyło się na wyroku dwóch lat więzienia. Nawet nie poszedł za kratki, bo austriacki Sąd Najwyższy uchylił werdykt ze względów proceduralnych, a prokuratura nieoczekiwanie zamknęła sprawę. Gross mógł więc w najlepsze kontynuować karierę lekarza. I to w jaki sposób!

Został szanowanym biegłym sądowym, w dziejach austriackiego wymiaru sprawiedliwości tylko jedna osoba częściej występowała w tym charakterze. Przeszłość przypomniała o sobie raz, w 1975 roku, kiedy miał się wypowiedzieć o dalszych losach pewnego przestępcy, niejakiego Friedricha Zawrela.

Oskarżony pamiętał Grossa, bo jako jedenastolatek trafił do Spiegelgrund. Lekarz, zaniepokojony sytuacją, obiecał dawnemu „pacjentowi”, że napisze mu opinię, dzięki której szybciej wyjdzie na wolność. Brzmiało to jak pewna próba zadośćuczynienia.

Dopiero trzydzieści lat po zakończeniu wojny austriacka prasa zaczęła opisywać zbrodnicze praktyki jakich dopuścił się doktor Heinrich Gross.

Dopiero trzydzieści lat po zakończeniu wojny austriacka prasa zaczęła opisywać zbrodnicze praktyki jakich dopuścił się doktor Heinrich Gross.

A co zrobił Gross? Wyciągnął z archiwum papiery Zawrela z lat 40., dołączył do akt sprawy i napisał taką ekspertyzę, że jeszcze podwyższono mu wyrok.

Gross robił też karierę naukową, wykorzystując dane z badań mózgów pomordowanych dzieci. Spływały na niego różne zaszczyty, łącznie z ważnym państwowym odznaczeniem: Austriackim Krzyżem I Klasy za Zasługi w Dziedzinie Nauki i Sztuki! Na szczęście pojawił się jedyny sprawiedliwy: chirurg Werner Vogt.

Proces trwał godzinę

W 1979 roku lekarz oskarżył Grossa o współudział w zabijaniu dzieci. W odpowiedzi zbrodniarz wytoczył mu proces o naruszenie dóbr osobistych! Koniec końców sąd uniewinnił Vogta, a w sentencji wyroku stwierdził, że Gross był winny stawianych zarzutów. A co stało się potem?

Nic, po prostu straszliwe nic, bo w obliczu jego zbrodni pozbawienie go kilku funkcji kierowniczych i wyrzucenie z Socjalistycznej Partii Austrii trudno nazwać karą. Morderca dzieci w 1981 roku spokojnie przeszedł na emeryturę. Jeszcze do 1997 (albo 1998) roku pracował jako biegły sądowy.

Właśnie w takich słoikach przechowywano mózgi dzieci zamordowanych w klinice Spiegelgrund (fot. Haeferl; lic. CC BY-SA 3.0).

Właśnie w takich słoikach przechowywano mózgi dzieci zamordowanych w klinice Spiegelgrund (fot. Haeferl; lic. CC BY-SA 3.0).

Proces Grossa ruszył dopiero w 2000 roku i skończył się po godzinie. Lekarz zasłonił się demencją i uniknął kary. Dopiero trzy lata później austriackie władze uznały, że człowiek, który torturował i zabijał setki dzieci, nie powinien jednak nosić Austriackiego Krzyża I Klasy za Zasługi w Dziedzinie Nauki i Sztuki – i odebrały mu odznaczenie.

Heinrich Gross zmarł w 2005 roku w wieku 91 lat. Jego historia to ponury dowód na to, jak Austria nie potrafiła się rozliczyć ze zbrodniami z czasów hitlerowskich.

Inspiracja:

  • Steve Sem-Sandberg, Wybrańcy, Wydawnictwo Literackie.

Źródła:

Artykuł został oparty o szeroką bibliografię. Kliknij, aby ją rozwinąć.
  1. Friedrich Zawrel, Wien Geschichte Wiki  [dostęp 11 I 2016].
  2. Jahn George, Survivors detail Nazi torturing of youth, 28 IV 2002 [dostęp 11 I 2016].
  3. Kaelber Lutz, „Am Spiegelgrund” (Städtische Jugendfürsorgeanstalt “Am Spiegelgrund” Wien) [dostęp 11 I 2016].
  4. NS-Arzt Heinrich Gross gestorben, „Wiener Zeitung”, 22.12.2005 [dostęp 11 I 2016].
  5. Schwarz Peter, Neugebauer Wolfgang, Wybrane aspekty nazistowskiej eutanazji w Wiedniu, [w:] Ruch Wolność i Pokój w relacjach międzynarodowych (1985-1990). Materiały z konferencji pt. „Bezpieczeństwo i Tożsamość” (Warszawa, 7-8 października 2011), red. Mariusz Maszkiewicz, Dariusz Zalewski, Warszawa 2012.
  6. Thomas Florian P., Beres Alana, Shevell Michael I., “A Cold Wind Coming”: Heinrich Gross and Child Euthanasia in Vienna, „Journal of Child Neurology”. 2006 Apr;21(4).

Sprawdź, gdzie kupić książkę Steve’a Sem-Sandberga:

Czy wiesz, że ...

...Adolf Hitler w każdą podróż zabierał szczoteczkę do pielęgnacji swojego charakterystycznego zarostu. Był przekonany, że jego ikoniczny wąsik stanie się ostatnim krzykiem mody. Do pewnego stopnia miał rację – "na Hitlera" goliła się nie tylko partyjna wierchuszka, ale i zwyczajni Niemcy.

...jedną z przyczyn zbrodni katyńskiej mogło być przeludnienie w więzieniach? Według rosyjskiego historyka, prof. Iwanowa, NKWD nie radziło sobie z tak ogromną liczbą polskich jeńców, dlatego konieczna była ich likwidacja.

...Elżbieta Zawacka była jedyną kobietą wśród cichociemnych awansowaną na stopień generała brygady? Jako łączniczka podróżowała po Europie, przenosząc meldunki i informacje. Wielokrotnie przekraczała granicę Rzeszy, zawsze szczęśliwie wracając do kraju, czasami w brawurowy sposób.

...niektóre oddziały Armii Czerwonej poruszały się po Polsce na saniach? Poza czołgami i saniami nie było innych pojazdów. Olbrzymie sanie Sowieci zrabowali z polskich dworów i gospodarstw, które napotykali po drodze podczas „wyzwalania” naszego kraju.

Komentarze (19)

  1. Josiah Odpowiedz

    Nie on pierwszy i nie ostatni nie odpowiedział za swe zbrodnie. Choćby popatrzeć na szpitale psychiatryczne lub sierocińce, na rdzennych mieszkańców Kanady, USA, Australii i traktowanie ich prawie jak zwierzęta. Jeszcze 40 lat temu w USA panowała segregacja i Murzyni byli niby wolni, ale odmawiano im i podstawowych praw. Już nie piszę co się działo w szkołach z internatem prowadzonych przez kościoły. Przemoc i wykorzystywanie seksualne było na porządku dziennym. Często dochodziło do morderstw. I te straszne rzeczy dotykały dzieci. Nie pisząc już o tym, że było to już kilkadziesiąt lat po wojnie…

    • Promazyna Odpowiedz

      Dobrze powiedziane. Mało kto zdaje sobie sprawę jak traktowano pacjentów zakładów psychiatryczny ( również białych) w USA w latach 30-tych , 40-tych , a nawet 50-tych .

    • mirka Odpowiedz

      Bardzo dobrym przykładem w związku z „działaniami” kościoła katolickiego wobec dzieci jest Irlandia.Polecam przeczytać Raport Ryana (ang. Ryan Report) i również nikt nie poniósł konsekwencji,a jeśli już to nie w stopniu do swoich czynów :(

        • Rozz

          Tak niestety , dzieci dzielono na te ktore nadaja sie do odplatnej adopcji , i te bezwartosciowe. W wiekszosci to byly dzieci ktore panstwo Irlandzkie oddawalo pod odplatna opieke siostra zakonnym ktore prowadzily domy dziecka. Dzieci odbierane samotnym matka ,dzieci rodzicow marginesu spolecznego kryteria byly rozna. Te bezwartosciowe byly odplatnie wynajmowane do testow medycznych przeprowadzanych przez koncerny medyczne , glodzone,bite…. a na koniec ciala wrzucane do np. ……szamba. W miejscowosci Tuam przy sierocincu prowadzonym prze siostry bon seciure niedawno odnaleziono setki cial dzieci w takim zbiorniku…… Siostrzyczki w tym kraju prowadzily rowniez zamkniet domy pomocy dla matek ktorym uprzednio zabrano dzieci…….mialy one dzwieczna nazwe Work house……..gdzie te kobiety pracowaly za darmo. Bardzo bolesny rozdzial tego kraju zakonczony dopiero z poczatkiem lat 80 ych . Do tej pory wobec wiekszosci zakonow w Irl oraz Irl Pn. prowadzone sa sprawy sadowe……

  2. richi Odpowiedz

    Tu sa opisane potworne rzeczy. SA’, nie pomylilem sie, bo one sie dzieja dalej. Z ta roznica, ze dzisiaj prowadzi sie je w sposob bardziej wyrafinowany, mniej widoczny i na populacjach calych narodow. Podam tylko jeden z setek przykladow. W ciagu ostatnich 20 lat zachorowalnosc na jeden tylko rodzaj raka skory wzrosla o 60 % . Taka hekatomba w zadnym wypadku nie stala sie sama. Absolutnie ! Dodam jeszcze, ze tzw. „choroby cywilizacyjne” tez sa „wynalezione” w laboratoriach ludobojcow i puszczane w lud na wiele sposobow. Stanowia one juz ponad 60 procent wszystkich chorob. I niech mi nikt nie probuje sie choc zajaknac, ze to przypadek lub nieprawda. TO LUDOBOJSTWO CALYCH NARODOW JEST SWIETA PRAWDA i wynika w prostej lini z tamtych, przeszlych morderstw na zamowienie. Tamci mordercy zniesli zmijowe jaja, z ktorych wylegly sie zastepy jeszcze wiekszych potworow. I wiele ludzi zna juz duzo z prawdy o tych diabelstwach

    • Ania Odpowiedz

      Mój kuzyn jest Polakiem, a też ma na imię Michael. Inny Kevin. Myślę, że autor ma korzenie amerykańskie (amerykanista-może stąd takie studia), ale w Polsce takie imiona też były możliwez

      • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Pani Aniu, dziękujemy za zabranie głosu w dyskusji. My stwierdziliśmy, że w ogóle „czepianie” się korzeni i pochodzenia Autorów jest absurdalne. Co ma imię i nazwisko do treści i merytoryki pisanych przez nich tekstów? Poza tym jak można sugerować antypolskość ze względu na takie a nie inne imię. Pozdrawiamy serdecznie! :)

  3. Polka Odpowiedz

    Ta zapewne rodzinka osławionego Tomaszka Grossa. Taka sama nienawiść do rodzaju ludzkiego z wyłączeniem „nadpanów”.

  4. europejski43 Odpowiedz

    „Kochaj blizniego…”, boski nakaz, podstawa judaizmu, przyjeta takze przez chrzescijanstwo… – brak Boga czy wiary w Niego, czy… ?

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.