Czyngis-chan, twórca największego imperium lądowego w historii, zmarł w 1227 roku podczas kampanii wojennej przeciwko Tangutom. Okoliczności jego śmierci do dziś pozostają niepewne i otoczone...
Religijna tolerancja, obchody Bożego Narodzenia, a jednocześnie krwawa rzeź konkurencyjnych rodów. Wszystko to było dziełem wnuka Czyngis-chana – Mongke.
Wygnany, ścigany za morderstwo, zakuty w dyby. Niewiele wskazywało na to, że chłopiec porzucony na mongolskim stepie zapisze się w historii jako twórca największego imperium...
Legenda mówi, że przyszedł na świat ze skrzepem krwi w dłoni. Faktem jest, że był synem porwanej kobiety i potomkiem chanowskiej linii Bordżiginów. Początki Czyngis-chana...
Z chaosu – porządek. Z wojen – postęp.
Historia Karakorum to opowieść o niezwykłej stolicy imperium, gdzie spotykały się kultury, religie i ambitne dążenia, które na długo odmieniły obraz Azji.
Choć kojarzeni są z podbojami i zniszczeniem, Mongołowie stworzyli coś, czego nie dokonała żadna wcześniejsza cywilizacja — spójny system handlu łączący Europę z Azją. Złota...
Mongołowie znani są głównie z podbojów. W pierwszej tak całościowej historii Ordy, zachodniej części imperium mongolskiego, która powstała po śmierci Czyngis-chana, Marie Favereau pokazuje, że...
Jeńcy umierali długo i w męczarniach. Kilkanaście tysięcy ludzi wymordowano. Był to przedsmak piekła, jakie Mongołowie pod wodzą Czyngis-chana zgotowali Rusi.
Dawniej miał pełnić funkcję zapory chroniącej Chiny przed wrogami. Uważany jest za jeden ze współczesnych cudów świata. Czy naprawdę widać go z kosmosu?
Który z wielkich historycznych władców zabił najwięcej ludzi? Zdaniem wielu nikt w tym aspekcie nie mógł równać się ze sławnym Czyngis-chanem. Czy faktycznie?
Przybywali z dalekich azjatyckich stepów, nieśli śmierć i zniszczenie. Nie okazywali strachu ani litości. Pojawiali się nagle i nagle znikali pozorując odwrót i wciągając przeciwnika...
Najwyższy czas zerwać z krzywdzącym stereotypem, jakoby mongolscy najeźdźcy, którzy podbili pół Eurazji stronili od kąpieli. Oczywiście, że się myli... całe trzy razy w życiu.