Czyngis-chan, twórca największego imperium lądowego w historii, zmarł w 1227 roku podczas kampanii wojennej przeciwko Tangutom. Okoliczności jego śmierci do dziś pozostają niepewne i otoczone licznymi legendami. Według mongolskiej tradycji „wstąpił do nieba”, a jego ciało potajemnie przewieziono do Mongolii i pochowano w nieoznaczonym miejscu, którego lokalizacja do dziś pozostaje jedną z największych tajemnic historii.
Dziedzictwo Czyngis-chana
W ciągu ćwierćwiecza armia mongolska podbiła więcej ziem i ludów, niż Rzymianie zdołali sobie podporządkować przez cztery stulecia. Czyngis-chan oraz jego synowie i wnukowie wzięli pod swoje władanie najgęściej zaludnione tereny trzynastowiecznego świata. Bez względu na to, czy zmierzymy jego sukces ogólną liczbą podbitych ludów, liczbą zaanektowanych państw czy powierzchnią podporządkowanych sobie ziem, zdobycze Czyngis-chana okażą się przeszło dwukrotnie większe niż zdobycze najwybitniejszego wodza w historii. Kopyta mongolskich wierzchowców rozpryskiwały wody wszystkich rzek i jezior od Oceanu Spokojnego po Morze Śródziemne.
Powierzchnia imperium w rozkwicie wahała się od dwudziestu pięciu do trzydziestu milionów kilometrów kwadratowych, co równa się mniej więcej połowie obszaru kontynentu afrykańskiego i znacznie przewyższa obszar Ameryki Północnej, ze Stanami Zjednoczonymi, Kanadą, Meksykiem, krajami Ameryki Środkowej i Karaibami włącznie. Włości Czyngis-chana rozpościerały się od zaśnieżonej syberyjskiej tundry po gorące równiny Indii, od pól ryżowych w Wietnamie po łany zbóż na Węgrzech, od Korei po Bałkany.
Dziś większość ludzkości zamieszkuje ziemie podbite niegdyś przez Mongołów. Na mapie współczesnego świata terytoria podbojów Czyngis- -chana obejmują trzydzieści państw, zaludnionych przez ponad trzy miliardy mieszkańców. W osiągnięciach Czyngis-chana najbardziej zaskakuje fakt, że całe plemię mongolskie pod jego dowództwem liczyło około miliona osób – mniej niż załoga niejednej współczesnej firmy. Z tego miliona wyłonił on swoją armię, złożoną z niespełna stu tysięcy wojowników – wojsko, które bez trudu zmieściłoby się na płycie nowoczesnego stadionu olimpijskiego.
Amerykanom łatwiej byłoby zrozumieć dokonania Czyngis-chana, gdyby Stanów Zjednoczonych nie stworzyła grupa wykształconych kupców i bogatych plantatorów, tylko jakiś niepiśmienny niewolnik, który dzięki potędze swojej osobowości, charyzmie i determinacji wyzwoliłby Amerykę spod władzy obcego państwa, zjednoczyłby jej mieszkańców, stworzyłby alfabet, napisałby konstytucję, wprowadziłby powszechną wolność wyznania, opracowałby nowe reguły sztuki wojennej, poprowadziłby armię z Kanady do Brazylii i zapewniłby warunki do rozwoju handlu, organizując strefę wolnego rynku na obszarze kilku kontynentów.
fot.Bkkbrad / CC BY-SA 3.0Kampanie Czyngis-chana w latach 1207–1225
Skala i zasięg osiągnięć Czyngis-chana – na każdym poziomie i z dowolnej perspektywy – przekraczają granice ludzkiej wyobraźni i wymykają się próbom naukowego potwierdzenia. W XIII wieku, w miarę postępów konnicy Czyngis-chana, przesuwały się granice ówczesnego świata, którego tworzywem nie był kamień, lecz ludzie. Czyngis-chan, niezadowolony z mnogości maleńkich królestw, połączył je w większe organizmy państwowe. W Europie Wschodniej Mongołowie zjednoczyli dziesiątki słowiańskich grodów i księstewek w wielkie państwo ruskie. W Azji Wschodniej na przestrzeni trzech pokoleń stworzyli państwo chińskie, łącząc część południowych ziem dynastii Sung, ziemie Dżurdżenów w Mandżurii, Tybet na zachodzie, sąsiadujące z pustynią Gobi królestwo Tangutów i terytoria Ujgurów we wschodnim Turkiestanie.
W miarę rozszerzania granic imperium powołali do życia Koreę oraz Indie, które przetrwały po dziś dzień niemal w takich samych granicach, jakie narzucili im mongolscy zdobywcy.
Przeczytaj także: Imperium bez granic. Jak Mongołowie zbudowali świat, który połączył kontynenty
Imperium Czyngis-chana złączyło rozmaite cywilizacje, tworząc nowy porządek świata. W chwili narodzin wodza w 1162 roku w skład Starego Świata wchodził szereg kręgów cywilizacyjnych o regionalnym znaczeniu, których wiedza o innych kulturach ograniczała się do znajomości tradycji najbliższych sąsiadów. Nikt w Chinach nie słyszał o Europie, nikt w Europie nie słyszał o Chinach – o ile nam wiadomo, nikt nie przedsiębrał tak dalekich podróży. Zanim umarł w 1227 roku, Czyngis-chan zdążył zbudować między Europą a Chinami sieć kontaktów dyplomatycznych i handlowych, które przetrwały do dziś.
Zburzywszy feudalny system przywilejów wynikających z urodzenia, Czyngis-chan ustanowił nowy, jedyny w swoim rodzaju system oparty na osobistych zasługach, lojalności i uzdolnieniach. Rozproszone i senne miasta na jedwabnym szlaku włączył w największą w dziejach strefę wolnego rynku. Obniżył podatki na wszystko i zniósł wszelkie obciążenia wobec lekarzy, nauczycieli, kapłanów oraz instytucji wychowawczych. Przeprowadził spis powszechny i stworzył pierwszy w historii międzynarodowy system pocztowy. Podstawą jego imperium nie były bogactwa ani skarb państwa: łupy wojenne rozdzielał, włączając je z powrotem w obieg handlowy.
Ustanowił prawa międzynarodowe i zwierzchność Wiecznego Błękitnego Nieba nad całą ludzkością. W czasach, kiedy większość władców stawiała się ponad prawem, on honorował kodeks, który obejmował w równym stopniu ludzi sprawujących władzę, co pasterzy najniższego pochodzenia. W granicach swojego imperium wprowadził wolność religijną, od ujarzmionych poddanych żądał jednak bezwzględnej lojalności, niezależnie od wyznania. Domagał się rządów prawa i zniósł tortury, prowadził szeroko zakrojone kampanie przeciwko rzezimieszkom i skrytobójcom. Sprzeciwiał się braniu jeńców i ustanowił nową praktykę gwarantowania ambasadorom i posłom immunitetu dyplomatycznego, również w odniesieniu do przedstawicieli wrogich ludów, z którymi toczył wojnę.
Zostawił imperium wsparte na podstawach dostatecznie solidnych, by mogło się rozrastać przez kolejne sto pięćdziesiąt lat. W późniejszych stuleciach, po upadku jego państwa, potomkowie Czyngis-chana sprawowali władzę nad szeregiem mniejszych imperiów i dużych państw, począwszy od Rusi i Turcji, a na Indiach, Chinach i Persji skończywszy. Posługiwali się zestawem różnych tytułów, wśród których znalazły się: chan, cesarz, sułtan, król, szach, emir i dalajlama. Pozostałości imperium Czyngis-chana pod rządami jego następców przetrwały siedem wieków.
Niektórzy – znani pod nazwą Mogołów – rządzili Indiami do 1857 roku, kiedy to Wielka Brytania pozbawiła tronu Bahadura Szaha II, ściąwszy dwóch jego synów i wnuka. Said Mir Muhammed Alim Chan, ostatni emir Buchary i ostatni potomek Czyngis-chana, pozostał u władzy w Uzbekistanie aż do 1920 roku, kiedy musiał ustąpić wobec wzbierającej fali rozruchów.
Przeczytaj także: Od zera do bohatera. Od Temudżyna do Czyngis-chana
Tajemnica śmierci Czyngis-chana
Historia skazała większość zdobywców na żałosną przedwczesną śmierć. Aleksander Wielki zmarł w tajemniczych okolicznościach w Babilonie w wieku trzydziestu trzech lat – następcy wymordowali jego rodzinę i podzielili się jego ziemiami. Zaprzyjaźnieni arystokraci i dawni sprzymierzeńcy Juliusza Cezara zabili go w izbie posiedzeń senatu rzymskiego. Samotny, zgorzkniały Napoleon – po klęsce i utracie wszelkich dotychczasowych zdobyczy – wyszedł na spotkanie śmierci jako samotny więzień na jednej z najodleglejszych i najtrudniej dostępnych wysp ówczesnego świata.
Tymczasem blisko siedemdziesięciodziewięcioletni Czyngis-chan skonał na posłaniu we własnym obozie, w otoczeniu kochającej rodziny, oddanych przyjaciół i wiernych żołnierzy, gotowych zaryzykować życie na jego rozkaz. Latem 1227 roku, podczas kampanii przeciwko Tangutom, toczącej się w górnym biegu rzeki Huang He, Czyngis-chan umarł albo – zgodnie z przekazem Mongołów, którzy wzdragali się wspominać o śmierci i chorobie – „wstąpił do nieba”.
fot.Atelier de Maître de la Mazarine / domena publiczna Wczesna miniatura z XV wieku przedstawiająca Czyngis-chana udzielającego rad swoim synom na łożu śmierci, pochodząca z części manuskryptu Livre des merveilles autorstwa Marco Polo .
Okoliczności jego zgonu, przez kilka lat utrzymywane w tajemnicy, stały się przedmiotem licznych spekulacji, co przyczyniło się do powstania legendy, która z czasem nabrała cech faktu historycznego. Według pisemnej relacji Giovanniego da Piana del Carpinego, pierwszego posła europejskiego na terytorium Mongołów, Czyngis-chan zmarł, rażony piorunem. Marco Polo, który wiele podróżował po imperium mongolskim w okresie panowania Kubilaja, wnuka Czyngis-chana, pisze o śmierci przywódcy w następstwie zadanej strzałą rany kolana. Niektórzy utrzymywali, że został on otruty przez nieznanych wrogów. Z innych relacji wynika, że zmarł wskutek zaklęcia rzuconego przez króla Tangutów.
Według opowieści rozpowszechnianej przez oczerniających go nieprzyjaciół wzięta w niewolę królowa Tangutów włożyła sobie do pochwy trującą substancję i kiedy Czyngis-chan uprawiał z nią miłość, trucizna przeżarła jego narządy płciowe i spowodowała śmierć w okrutnych męczarniach.
Na przekór wielu opowieściom zgon Czyngis-chana w koczowniczym gerze, podobnym do namiotu, w którym przyszedł na świat, jest miarą sukcesu, jaki odniósł w dziele zachowania tradycyjnego trybu życia swoich współplemieńców. Mimo to, jak na ironię, podtrzymując tradycje życia codziennego, Czyngis-chan dokonał reformy społecznej. Żołnierze eskortowali zwłoki zmarłego chana w drodze powrotnej do Mongolii, gdzie miał się odbyć sekretny pochówek – jego następcy pogrzebali go w bezimiennej mogile w ojczystych stronach, nie wystawiwszy mu ani mauzoleum, ani świątyni, ani piramidy, ani nawet zwykłego kamienia nagrobnego. Zgodnie z wierzeniami Mongołów ciało zmarłego należało zostawić w spokoju, nie upamiętniając miejsca pochówku, które nie jest miejscem pobytu duszy – ta żyje we wspomnianym „sztandarze duchowym”. Z chwilą pogrzebu Czyngis-chan wtopił się z powrotem w bezkresny pejzaż Mongolii – kraju, z którego pochodził.
Szczegóły jego ostatniej drogi pozostały nieznane, a ludzie – z braku wiarygodnych informacji – puszczali wodze fantazji, tworząc własne wersje tej historii, barwne i pełne dramatyzmu. Według jednej z popularniejszych opowieści żołnierze z orszaku pogrzebowego zabili wszystkich świadków i wszystkie zwierzęta napotkane podczas czterdziestodniowej podróży. Po sekretnej ceremonii ośmiuset konnych kilkakrotnie stratowało okolicę, żeby zataić miejsce pochówku. Jak głosi podanie, konnych zgładził później kolejny oddział żołnierzy, żeby nie zdradzili tajemnicy, ci z kolei padli ofiarą następnej drużyny wojowników.
Przeczytaj także: Orda: metropolia w ruchu
Złożywszy wodza potajemnie w jego ojczystej ziemi, żołnierze odgrodzili teren o powierzchni kilkuset kilometrów kwadratowych. Mieli tam wstęp wyłącznie członkowie rodziny Czyngis-chana oraz stacjonujący wewnątrz oddział specjalnie wyszkolonych wojowników, którzy mieli zabić każdego intruza. Przez niemal osiem wieków Ich Chorig – Wielkie Tabu w samym sercu Azji – było odcięte od świata. Wygląda na to, że wszystkie tajemnice imperium Czyngis-chana ukryto w jego ojczyźnie. Przez wiele lat po upadku mocarstwa, mimo inwazji obcych wojsk na tereny Mongolii, potomkowie Czyngis-chana nie dopuszczali nikogo do świętego miejsca pochówku swego przodka. Mongołowie przeszli z czasem na buddyzm, nie pozwolili jednak kapłanom upamiętnić mogiły świątynią, klasztorem ani kamieniem nagrobnym.
fot.Giorgiomonteforti / domena publicznaCzyngis-chan i siedmiu jego następców z popiersia cesarzy dynastii Yuan autorstwa Anonima, dynastia Yuan (1271–1368)
W XX wieku władze Związku Radzieckiego pilnie strzegły terenu, z obawy, że miejsce narodzin i śmierci Czyngis-chana stanie się punktem zbornym nacjonalistów. Zamiast podtrzymać tradycję Wielkiego Tabu lub określić obszar jedną z nazw historycznych, które mogłyby zdradzić jego powiązanie z Czyngis-chanem, nadano mu biurokratyczną nazwę strefy ściśle strzeżonej. Pod względem administracyjnym strefa zyskała status obszaru wydzielonego, pozostającego pod bezpośrednim nadzorem centralnych władz mongolskich, które z kolei objęto ścisłą kontrolą Moskwy. Rosjanie dodatkowo zabezpieczyli obszar, obwarowawszy milion hektarów strefy ściśle strzeżonej równie rozległą strefą strzeżoną.
Żeby uniemożliwić podróże w jej obrębie, władze komunistyczne zrezygnowały z budowy jakichkolwiek dróg i mostów. Rosjanie utrzymywali na tym terenie bazę samolotów bojowych MiG, nie jest też wykluczone, że pomiędzy strefą strzeżoną a Ułan Bator ulokowano magazyn broni nuklearnej. Wstępu do strefy zakazanej strzegła radziecka baza czołgów – armia ZSRR urządziła wewnątrz poligon ćwiczeń artyleryjskich i manewrów czołgowych.

KOMENTARZE
W tym momencie nie ma komentrzy.