W CIENIU PŁONĄCEJ WARSZAWY NIOSŁY NADZIEJĘ I SZANSĘ NA ŻYCIE.
Kiedy 1 sierpnia 1944 roku Wanda Sarnecka wychodziła z domu, powiedziała matce, że idzie na randkę z chłopakiem. W rzeczywistości szła na wojnę. Jak tysiące innych młodych dziewcząt zostawiała za sobą rodzinę, młodość i marzenia, by zostać sanitariuszką w ogarniętej chaosem Warszawie. Rzucone w brutalną rzeczywistość wojny, bez doświadczenia i odpowiedniego sprzętu, uczyły się pomagać powstańcom.
Leczyły, walczyły, kochały. Były aniołami w samym środku piekła. Na ulicach i w piwnicach bombardowanych domów tamowały krew, ocierały łzy i wydzierały śmierci każdy oddech rannych. To one tuliły umierających i słuchały ich ostatnich słów.
KOMENTARZE
W tym momencie nie ma komentrzy.