Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

„Piłsudski, Dmowski i niepodległość”. Jak obaj wykorzystali w 1918 roku szansę na wskrzeszenie Polski?

Jak to się stało, że Polska zdołała odzyskać i obronić niepodległość? Co było głównym czynnikiem sprawczym? Niestety odpowiedzi na te pytania najczęściej były i są uzależnione od politycznych preferencji osób zabierających głos w tej sprawie.

Co nie znaczy, że wszystkie są fałszywe. Tadeusz Kisielewski, politolog, przyznaje rację Romanowi Dmowskiemu, że był to wynik współdziałania wielu czynników, przeważnie od nas niezależnych, korzystnej sytuacji międzynarodowej. Dopiero na tle uwarunkowań zewnętrznych można mówić o wkładzie w to dzieło samych Polaków.

Nigdy by jednak do tego nie doszło, gdyby Polacy nie potrafili wykorzystać tej nadzwyczajnej koniunktury. Gdyby mężowie stanu miary Dmowskiego i Piłsudskiego mimo politycznych różnic i osobistych uprzedzeń nie zdecydowali się współpracować. Kwestią otwartą pozostaje ocena, w jakiej mierze im się to udało.

Nie ma natomiast wątpliwości, że nigdy – ani wcześniej, ani później – Polska nie otrzymała od losu tak nieoczekiwanej i hojnej szansy jak w 1918 roku.

Dr Tadeusz A. Kisielewski jest niezależnym analitykiem stosunków międzynarodowych, zajmuje się globalną geopolityką i geostrategią. Autor licznych prac z tego zakresu, m.in. Nowy konflikt globalny (1993), Schyłek Rosji (REBIS 2007), Wojna imperium. Większy Bliski Wschód w amerykańskiej wojnie z terroryzmem (2008), Nafta znowu zmieni świat (REBIS 2013), Przesmyk suwalskim (REBIS 2017).

REBIS wydał też jego głośne bestsellery: Zamach, Zabójcy, Gibraltar i Katyń, Po zamachu, w których m.in. dowiódł, że gen. Sikorski nie zginął w wypadku, oraz takie poczytne książki jak Churchill – najlepszy sojusznik Polski? czy Janczarzy Berlinga.

Kup książkę z rabatem na empik.com

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.