Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

„Na krańce świata”. Nowa książka Normana Daviesa już w sprzedaży

Azerbejdżan, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuala Lumpur, Singapur, Mauritius, Tasmania, Nowa Zelandia, Teksas, Nowy Jork, Madera i Frankfurt. Co łączy te wszystkie miejsca? Oczywiście podróż. I to nie byle jaka, ale dookoła świata. Nie byle jaki jest też podróżnik – wybitny historyk i pisarz Norman Davies.

Na globie oglądanym przez Normana Daviesa znajdują się kontynenty fascynujących historii. Na kartach książki poznajemy urzędniczkę paszportową z Azerbejdżanu i teksańskich ranczerów; dzieje pirackiego wybrzeża, dziś jednego z najbogatszych krajów świata, i losy hinduskich maharadżów; popłyniemy w rejs na Tasmanię i przejedziemy się rikszą ulicami Delhi.

Efekt zapiera dech w piersiach. To nowy sposób opowiadania globalnej historii i spojrzenia na Europę, której duchy i demony odnajdujemy na krańcach świata. Norman Davies przypomina nam starą prawdę, że „podróże kształcą”. Trzeba tylko podnieść wzrok ponad hotelowy basen czy bar i rozejrzeć się dookoła.

Na krańce świata jest najbardziej podróżniczą spośród książek historycznych i najbardziej historyczną spośród książek podróżniczych.

***

Publikacja trafi na księgarskie półki 22 listopada, ale u NAS MOŻESZ ZAMÓWIĆ SWÓJ EGZEMPLARZ JUŻ DZISIAJ I TO 35% TANIEJ. Wysyłka najpóźniej 13 listopada. Jeżeli kupisz w naszej księgarni otrzymasz ją znacznie wcześniej niż inni,

Najnowsza książka Normana Daviesa już w sprzedaży:

Komentarze (20)

      • Ja Odpowiedz

        Czy zwolennicy PO muszą w każdym miejscu pokazywać swoje hemoroidy mózgowe i wrzucać politykę do każdego artykułu nawet w przybliżeniu nie związanego z polityką?

        • Nasz publicysta | Anna Dziadzio

          Rozumiem Pana oburzenie komentarzami nie mającymi nic wspólnego z tekstem, ale proszę w takim razie nie wchodzić w bezsensowną polemikę i nie posługiwać się zwykłymi obelgami.

    • Marian Odpowiedz

      Nie wiem czy Davies kocha PO, ale wrogość do PiSu to normalna reakcja humanistów. PiSowska propaganda obraża ich inteligencję.

      • Ja Odpowiedz

        Myślę że Pana post Panie Marianie jest trochę kretyński. Wątpię bowiem by Davies pisząc książkę o podróżach dotyczących krańców świata miał czas aby tak rozsmakowywać się w jakiejkolwiek propagandzie krajów w sumie ledwo co z nim związanych i poświęcać zbyt wiele czasu by kogoś nienawidzić. Za to Panu wrogość widać przychodzi ze śpiewem na ustach.

      • Jarema Odpowiedz

        Drogi Panie Marianie- po jakiego czorta rzuca Pan tutaj jakieś upolitycznione komentarze prowokując niepotrzebne wpisy. Nie będę polemizował z tym stwierdzeniem bo generalnie środowiskom liberalnym i lewicowym w debacie można więcej więc tabula rasa. Co do meritum- mam różne drobne zastrzeżenia wobec N. Daviesa ale ważne jest że promuje zagranicą polską historie. Tacy ludzie jak on czy Nikołaj Iwanow powinni być w Polsce promowani na wszelkie sposoby. A błędów nie robi ten kto nic nie robi.

  1. Nadal Ja Odpowiedz

    Pani Anno Dziadzio,
    nie do końca rozumiem Pani reakcji w stosunku do mojego poprzedniego komentarza. Nie przeszkadzały Pani wcześniejsze 2 komentarze innych użytkowników kompletnie nie związane z artykułem i będące jedynie spamem i wylewaniem żółci, za to przeszkadzają Pani moje rzekome obelgi?

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny Panie, na spamy nie warto czasem odpowiadać – o to chodzi właśnie prowokatorom. Gdyby napisał Pan komentarz do poprzednich, który byłby dojrzałym merytorycznym odniesieniem się, na pewno skomentowałabym to dziękując Panu za włączenie się w dyskusję w sposób przewyższający powyższych dyskutantów. „Hemoroidy mózgowe” były całkowicie zbędnym wtrętem do Pana komentarza. Powyższe były może i nie związane z tekstem i odnoszące się do polityki, ale komentatorzy nie obrażali się wzajemnie.

  2. Poland First To Fight Odpowiedz

    A to Polska wlasnie! Czlowiek chcialby poczytac co inni czytelnicy sadza o ksiazce za ktora w UK trzeba wydac 13 funtow. Nic z tego! Nawet tutaj POPiS… Ludzie! Ogarnijcie sie zanim bedzie za pozno! Swiat idzie do przodu, dzieja sie wielkie i wazne rzeczy, a Wy tylko z tym PiSem i PO. Masakra!

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Prawda? Jak miło byłoby poczytać komentarze odnoszące się do artykułów oraz do wspominanych publikacji. Może jednak w końcu przeminie ten szał? Bo ciężko to inaczej nazwać. Nie da się uciec od polityki, ale można o niej dyskutować w sposób dojrzały i związany z poruszanymi tematami, a nie w całkowitym oderwaniu…. Pięknie dziękujemy za ten komentarz. Pozdrawiamy.

  3. GREYMAN Odpowiedz

    O samej pozycji w komentarzach nadal ..cicho. Gdzie można przejrzeć w necie fragmenty tego wydawnictwa ? Mam ochotę na kupno ,ale chciałbym zapoznać się z przykładami tekstu i ilustracji
    tam zamieszczonymi :)

  4. GREYMAN Odpowiedz

    Dziękuję bardzo ! A czy gdzieś dostępne są bezpośrednie skany kilku stron z tej pozycji , a nie jako dodatek do strony internetowej ? Nawet wydawca nie zadbał w tej kwestii , czyniąc to jednak w stosunku do różnych, innych książek ze swej oferty ..?!?

    Moc noworocznych pozdrowień :):):)

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, tu niestety muszę po prostu zachęcić do zakupu książki, albo przeglądnięcia jej w księgarni stacjonarnej. Nie możemy skanować i udostępniać skanów najnowszej książki prof. Daviesa – i nie chodzi tu o kwestie „zadbania” tylko praw. Mam jednak ogromną nadzieję, że nasze artykuły Pana zaciekawią i uda się Panu zapoznać z książką :) Pięknie dziękujemy za życzenia i również przesyłamy noworoczne pozdrowienia :)

  5. GREYMAN Odpowiedz

    Witam ponownie !

    Moja uwaga o dostępności do losowo wybranych stron książki wynika z faktu ,że „Znak” często w ten sposób umożliwia dostęp do swych pozycji ,co ułatwia zdecydowanie podjęcie racjonalnej decyzji odnośnie zakupu- nabywcy z mniejszej miejscowości .
    Jako wydawca ma takie prawo a książka Daviesa do takich należy , tym bardziej ,że przy innych książkach tego autora można było przejrzeć kilka stron oryginalnej zawartości .
    Przykładowo : https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2797,Zaginione-krolestwa a jest to
    nazwane : „zajrzyj do środka” .

    Jeszcze lepszych artykułów w roku 2018 !!!

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, proszę zatem śledzić strony sklepów internetowych – być może i w tym wypadku pojawi się „zajrzyj do środka”, jeśli nie – w tym wypadku ustalenia mogły być inne. Mamy nadzieję, że spełnimy Pana oczekiwania i zostanie Pan naszym stałym czytelnikiem i komentatorem :) Pozdrawiamy serdecznie.

  6. Cezary Bąk Odpowiedz

    Książka jest rekomendowana jako „najbardziej podróżnicza z historycznych i najbardziej historyczna z podróżniczych”. Z przykrością odkryłem, że oznacza to iż nie jest ani za bardzo historyczna (prześlizgiwanie się po historii odwiedzanych regionów), ani podróżnicza (sposób podróżowania Pana Daviesa, to jednak na ogół podróżowanie VIPa a nie zwykłego zjadacza chleba). Zainteresowanym polecam jednak sięganie po książki historyczne lub podróżnicze.
    No i zacząłem obawiać się następnej książki pt. „Historia kuchni w Europie”.
    Cezar

    • Nasz publicysta | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drogi komentatorze, ale nie minęliśmy się tu z prawdą. Właśnie to chcieliśmy podkreślić – jej historyczno-podróżniczy charakter. Nie jest ona, jak Pan wspomniał, ani ściśle historyczna, ani ściśle podróżnicza, dlatego może spodobać się większej ilości osób. Zwłaszcza tych, którzy nie są historykami czy podróżnikami i wolą książki stricte jednogatunkowe. Prof. Davies dał nam coś „pomiędzy” :) Pozdrawiamy.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.