Ciekawostki Historyczne

Guy Sajer jako kilkunastolatek wyruszył w 1942 roku w szeregach Wehrmachtu na front wschodni. Początkowo służył w jednostce transportowej, a latem 1943 roku zgłosił się na ochotnika do Dywizji „Großdeutschland”. Jego wspomnienia są wyjątkowe.

To zapis wydarzeń „oglądanych oczyma siedemnastoletniego młodzieńca, który przeżywać musi to, co wielu dojrzałym mężczyznom niełatwo byłoby znieść”. Ta jedyna w swoim rodzaju opowieść o wojnie nawet dzisiaj poraża ładunkiem grozy i naturalizmu: plastyczne opisy walk i ich skutków, straszliwych ostrzałów artyleryjskich z „organów Stalina”, mrozów i głodu podczas rosyjskiej zimy, chaosu i przerażenia żołnierzy z pierwszej linii.

Sajer jako niezmiernie wrażliwy obserwator ma niespotykany dar opisywania wydarzeń, sytuacji i stanów ludzkiego ducha z ogromną ekspresją. Jego relacja jest tak żywa i autentyczna, że wręcz współodczuwa się z nim cały wojenny koszmar.

Autor Alzatczyk, syn Francuza i Niemki, był zafascynowany ideologią Wielkich Niemiec i zazdrościł rówieśnikom, którzy w mundurach Hitlerjugend sposobili się do wojny. W 1942 roku sam się zaciągnął do Wehrmachtu, a później na ochotnika do Dywizji „Gross Deutschland”. Przeszedł wraz z nią szlak od Kurska po Charków, brał udział w krwawych walkach o Biełgorod, wreszcie trafił do Prus Wschodnich, gdzie wojsko próbowało organizować ewakuację ludności cywilnej. W końcu znalazł się w Niemczech, tam został aresztowany przez Brytyjczyków.

Można powiedzieć, że wojna zakończyła się dla niego pomyślnie: został zwolniony z poleceniem „Wracaj do siebie i zapomnij”. Okazało się to jednak niełatwe. Sajer był przekonany, że walczy o słuszną sprawę, że broni innych przed komunistami, a tymczasem po wojnie dawano mu do zrozumienia, że nie walczył o nic albo raczej że walczył o cele, które potępia zbiorowe sumienie. On sam tego nie rozumiał. W 1952 roku, podczas choroby, zaczął spisywać swe wspomnienia, po części po to, by uporać się z historią.

Kup książkę z rabatem na empik.com

zapomniany zolnierz650x320

KOMENTARZE (5)

Dodaj komentarz

Najlepsza książka jaką czytałem…

„Großdeutschland” sztandarowy przykład dywizji nie wchodzącej w skład SS a słynącej z licznych zbrodni wojennych na jeńcach oraz cywilach. Dowód na „rycerskość” żołdaków Wehrmachtu.

Jak o bandycie można pisać że był żołnierzem ?

Jestem w trakcie lektury… Jest inna bo historie pisza zwyciezcy a tu mamy opowiesc o piekle z tej drugiej „gorszej” strony… Uwazam ze jest bardzo ciekawe polecam

Zobacz również

Średniowiecze

To była jedna z najbardziej brutalnych...

Łamanie kołem pozwalało decydować dokładnie, ile potrwa kara. Na dodatek było wyjątkowo bolesne – i spektakularne. Rekordziści konali w mękach nawet kilka dni.

25 października 2021 | Autorzy: Maria Procner

Średniowiecze

Średniowieczna kuchnia polska, czyli nie tylko...

Suta i dobrze doprawiona? A może zbyt tłusta i przesolona? Jaka była polska kuchnia w średniowieczu? Oto co jadali nasi przodkowie 500 lat temu...

24 października 2021 | Autorzy: Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

Historia najnowsza

Szczyt makabry? Robił rzeźby z ludzkich...

W 1977 roku niemiecki lekarz Gunther von Hagens opracował proces nazwany potem plastynacją. Kilkadziesiąt lat później jego „trupy” zagrały w filmie o Bondzie.

23 października 2021 | Autorzy: Joanna Wycisło

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Najciekawsze historie wprost na Twoim mailu!

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.