Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Pół biedy, że to paździerzowa, tandetna produkcja. Prawdziwy problem z „Koroną królów” leży gdzie indziej

Władysław Łokietek. Polski król, którego przedstawiono jako niedorajdę i popychadło. Kadr z pierwszego odcinka Korony królów

Władysław Łokietek. Polski król, którego przedstawiono jako niedorajdę i popychadło. Kadr z pierwszego odcinka Korony królów

Tekturową grę aktorską i scenografię jak ze szkolnego teatrzyku można jeszcze przeboleć. Ale dlaczego za nasze wspólne pieniądze publiczna telewizja wyśmiewa wybitnego króla, robiąc z niego zdemenciałe popychadło, głupca i frajera?

W „Koronie królów” niewiele może się podobać. Pierwszy odcinek nowej telenoweli TVP to 30 minut życia, których już nigdy nie odzyskam. Nawet moja teściowa – silna kobieta z przygranicznej wsi, ciężko pracująca na roli, a w wolnych chwilach lubiąca pooglądać „Wspaniałe stulecie” – mówi, że nie tak powinna wyglądać mydlana opera. Tym bardziej nie tak robi się seriale historyczne.

Żenujące kostiumy, Disneyland zamiast Wawelu

Kostiumy wyglądają jakby zostały wykonane z folii kuchennej i worków na śmieci segregowane. Ani w kroju, ani w bogactwie nie oddają obrazu mody dworskiej XIV stulecia. Ceremonie religijne, jak chrzest przybyłej z Litwy księżniczki Aldony Anny czy ślub następcy tronu, przyszłego Kazimierza Wielkiego, niewiele mają wspólnego z historycznym obrazem tych rytuałów. Aldona na ślubnym kobiercu wygląda jakby urwała się z typowego polskiego wesela w XXI wieku, a biskup recytuje formułkę, której w średniowieczu na pewno nikt nie wygłosił. Gdy z kolei królowa Jadwiga Kaliska wznosi modły, scenarzyści niby wkładają w jej usta słowa po łacinie, ale rzecz jasna takie, które były w użyciu w zupełnie innym stuleciu.

Kazimierz Wielki (z lewej) w swoim okazałym wdzianku. Kadr z pierwszego odcinka Korony królów.

Kazimierz Wielki (z lewej) w swoim okazałym wdzianku. Kadr z pierwszego odcinka Korony królów.

Wawel z „Korony królów” bardziej od dumnej rezydencji polskiego monarchy przypomina tanią atrapę z wesołego miasteczka. I nic właściwie dziwnego – może w myśl politycznego zapotrzebowania, a może dlatego, że tak było najtaniej – serial kręcono w Bobolicach, a więc w jednym z niedawno odbudowanych zamków kazimierzowskich. W zamku nie bez powodu określanym mianem… „Disneylandu”. Ani on piękny, ani wierny historycznie, ani nawet podobny do gotyckiego Wawelu.

Gra aktorska przywodzi na myśl próbę licealnego przedstawienia, na którą zagoniono znudzonych uczniów tylko wyczekujących, aż zabrzęczy dzwonek. Motywacje bohaterów pozbawione są logicznego sensu i zmieniają się ze sceny na scenę, tak jakby nakręcono kilka wersji odcinka, a potem sklejono je na chybił trafił. Kamerzysta zdaje się momentami zasypiać za obiektywem, a bieda wyzierająca z każdego kadru wypada nawet już nie śmiesznie, ale kompromitująco.

Artykuł porusza następujące tematy:

    Czas akcji:

    Miejsce akcji:

    Komentarze (37)

    1. Marys Odpowiedz

      Zrobią wszystko żeby obrzydzic serial Polakom bo to serial Tvp.Nie uda wam sie przybledy wynajete totalnej opozycji.

      • :((( Odpowiedz

        Obejrzałem jakieś odcinki i niestety ocena, że to kicz jest smutną prawdą. Nawet dawne PRLowskie były lepsze i mimo gorszych, w tamtych czasach, warunków technicznych lepiej się je ogląda niż tą ” super produkcje” . Zastanawiam się po co i dla kogo to nakręcono. Zresztą jaki jest poziom naszych produkcji filmowych i telewizyjnych oper mydlanych każdy, choć trochę inteligentny widzi i dotyczy to zarówno TVP jak i TVN … byle co byle było, lud głupi wszystko kupi :))) bo nie ma innego wyboru, a walory edukacyjne nie chodzi, a wręcz przeciwnie Dlatego many to co mamy – różnej maści celebrytów którym wydaje się że są aktorami i jakiś ludzi z ulicy robiących z siebie pośmiewisko. Najważniejsze że kasa leci, a o klasie nikt nie myśli bo jej nie ma . Promocja głupoty w różnych mediach to zmora naszych czasów i raczej nie spodziewajmy się czegoś innego

    2. Gina Odpowiedz

      Można powiedzieć nie oglądaj najprościej, ale dlaczego nie można nakręcić coś naszego fajnego. W porównaniu ze Wspaniałym Stuleciem , które zachwyciło już od 1 odcinka ten film to nadzienie. Akcja rozwija się jakby faktycznie kamerzysta zasypiał. Zrobić film historyczny który zaciekawi widza to jest sztuką, oczywiście mówię o tych co nie lubią historii.

    3. Ryx Odpowiedz

      Mnie najbardziej „podobał się” początek drugiego odcinka, gdzie powiedziano o bitwie pod Płowcami – powiedziano, zamiast ją pokazać. Słowem, to co mogło być najlepsze w tyn serialu tj sceny batalistyczne i intrygi polityczne to tego nie ma. Pomijam już fakt, że bitwa pod Płowcami była nierozstrzygnięta, a w serialu powiedziano, że była zwycięska po czym słyszymy (czytamy), że Łokietek stracił Kujawy itd. to trochę nielogiczne. Zainteresowanych przebiegiem wojny 1331-1333 odsyłam do książki „Wojny Polski z Zakonem Krzyżackim 1308-1521.
      Dlaczego zamek w Bobolicach, który zbudował Kazimierz Wielki występuje w tym serialu w czasach Łokietka? czy Wawelu nie mógł zagrać inny zamek? Tu przyznal nie umiem nic zaproponować.
      Dla tych którzy czują się niezadowoleni z serialu polecam: przyłbice i kaptury, królewskie sny, Królową Bonę. Polecam te filmy również twórcom w tym Pani Łepkowskiej, głownie po to aby zobaczyli jak zrobić ciekawy serial.

    4. Jarema Odpowiedz

      Widzę że ten serial wpiszę się w naszą ulubioną narodową dziedzinę sportową czyli wojnę polsko- polską bo coś mi się zdaję że przeciwnicy tzw. dobrej zmiany będą na serialu wieszali psy, zwolennicy zaś uznawali serial za arcydzieło. Cóż, wpiszę się i ja w tą ,,zabawę” jako zdystansowany zwolennik napiszę tak- moi drodzy ,,no money, no art”, żeby postał dobry film historyczny to musi przede wszystkim być dużo pieniędzy przeznaczonych na ten cel. Liczby mówią same za siebie, otóż odc. ,,Korony królów” kosztuje ok. 200 000 zł czyli 250 razy mniej niż odc. ,,gry o tron”. Przypomnę tylko że pewien dziennikarz TVP jeszcze 3 lata temu za tydzień pobierał pensje 92 000 zł. Cóż, nie ma u nas zrozumienia do kwestii filmów i programów historycznych a szkoda bo można na tym zarobić. Niemożliwe jest również natychmiastowe nadrobienie lat zaniedbań. Tyle jeśli chodzi o fundusze. Co do serialu i wpadek- drogi film ,,bitwa warszawska” to jedna wielka tragedia i nawet tego tematu nie ruszę ale czy wpadek nie ma w ,,czasie honoru” albo w również dobrym serialu ,,wikingowie”- Rollo i Ragnar braćmi (dzieli ich 100 lat), wiecznie młoda żona Ragnara w pierwszej serii jako młoda matka i obecnej serii jako babka wygląda tak samo. Można długo wymieniać. Bałem się tego serialu ale przyznam że niepotrzebnie, trzeba go bowiem potraktować jako taką kostiumową telenowelę byle była ciekawa. Dobrze że coś takiego powstało i dobrze że zagrali w niej młodzi, mało znani aktorzy bo jak dla mnie to plusem każdego filmu jest jeśli nie muszę oglądać tych samych twarzy. Ogółem, mogło być lepiej ale nie jest żle, zresztą zobaczymy dalej, po ok. 20 odcinkach będziemy wiedzieli co i jak, jednych może serial wciągnąć, innych zniechęcić. Byle podejść do niego jako rozrywki.

    5. Krzysiek Odpowiedz

      Niestety ten artykuł powoduje moje odejście z tej strony , chamska walka z polskością to nie moje rejony , pozdrawiam , żegnajcie

      • Anonim Odpowiedz

        Ja tu nie widzę walki z polskością, tylko walkę z badziewnym serialem.
        Proponuję twórców serialu okrzyknąć „antypolakami” za kompromitację tego fascynującego okresu i tak ciekawych postaci historycznych.

        • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

          Drogi Anonimie, dziękujemy za ten komentarz. Krytyka serialu dla niektórych od razu okazała się walką z „polskością”, tak jakby serial nakręcony przez Telewizję Polską był synonimem polskości… „Prawdziwy” Polak nie może krytykować niczego, co realizuje publiczna telewizja? I gdzie tu logika? Pozdrawiamy serdecznie.

          • Znafca

            „Prawdziwy” Polak nie może krytykować niczego, co realizuje publiczna telewizja? ”
            To nie jest publiczna telewizja ale spółkowoakcyjna!Lepsze są często amatorskie seriale bardzoniskobudżetowe typu Szwagry.Co prawda inny typ ale sporo lepsze niż przepłacone badziewie z telewizji z badziewnymi aktorami których od razu bym z roboty wywalił na miejscu ich szefostwa.

    6. Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drodzy komentatorzy, i jak często w takich wypadkach, dyskusja zstąpiła w rejony polityczne. A może przyjrzeć się jednak samemu serialowi? Jednak jeśli chce się robić telenowelę o charakterze historycznym to nie powinno się tego nazywać i wszem i wobec ogłaszać, że jest to historyczne (tylko „pseudo”). Nic, nawet mały budżet, nie usprawiedliwia tak rażących historycznych wpadek – wiedza nie kosztuje aż tak, żeby Polacy nie mogli sobie na nią pozwolić. Dobrze, że powstają seriale popularyzujące historię, ale czy ten miał rzeczywiście taki cel, skoro dyskusja o nim okazuje się dyskusją przede wszystkim o polityce? Pozdrawiamy.

      • Andrzej Odpowiedz

        Określenia typu „kostiumy wykonane z folii kuchennej i worków na śmieci ” autor mógł sobie darować. To już nie jest krytyka , to złośliwe hejtowanie tego serialu.

        • Bartosz W. Odpowiedz

          Faktycznie autor nieco przesadził w kilku miejscach. Mógł to samo wyrazić za pomocą innego języka, ale zasadnicza kwestia tego, że serial jest bardzo słaby, pozostaje.

          • Andrzej

            Nie wypowiadam się na temat serialu; nie oglądałem żadnego odcinka.
            Kampania promocyjna w TVP być może zrobiła krzywdę temu serialowi; za duże oczekiwania.
            Nieścisłości historyczne:a to , że powinno być po łacinie, że mówi nie tak jak w średniowieczu itd. W dzisiejszych czasach to czepialstwo.Pokażcie film historyczny z Hollywood z milionowymi budżetami, który spełnia „zachcianki recenzenta” co do języka..Chyba tylko Pasja i Apocalypto są wierne.
            Zarzut , że kręcono w Bobolicach.Rozumiem, że autor hejterskiego tekstu byłby w pełni zadowolony, gdyby serial kręcono na Wawelu ?
            Wywalić eksponaty, arrasy zwinąc i JAZDA.Bo kręcimy serial.I obsada we wnętrzach Wawelu pewnie zadowoliła by P.Janickiego.
            Nawet kręcąc Potop , Hoffmann miał rygory co do Jasnej Góry.A były to zupełnie inne czasy.

            To pierwszy serial (telenowela) historyczny od wielu lat , ma pewnie wiele mankamentów i je wytykajmy byle z dystansem i taktem, ale takie typowe, złośliwe obrzucanie błotem innych przez osoby, które są w redakcji portalu historycznego nie podoba mi się.
            Redaktor naczelny powinien mieć trochę inny poziom, wg mnie.

    7. Jarema Odpowiedz

      Po roku 2005 to my już chyba na wszystko patrzymy z perspektywy polityki, nawet na programy kulinarne i przyrodnicze (puszcza białowieska). Przykre jest to że do naszych polskich głów nie dochodzi fakt że drogi, dobry serial zostanie kupiony za granicą, to napędzi nasz rynek filmowy a przy okazji sprzeda naszą wizję dziejów. Doskonale robi to BBC czy telewizja niemiecka. Przykre jest też to że za złej komuny kręcono dobre filmy- ,,przyłbice i kaptury” czy ,,czarne chmury” po 4ech odcinkach potrafiły już wciągnąć, ,,korona królów” tak średnio. Przyznam że spodziewałem się totalnego dna, na szczęście nie jest tak żle ale mogło być lepiej, może jeszcze będzie…W każdym razie, nawet gdyby serial był totalną tragedią (a tak nie jest)to ludzie zainteresują się czasami średniowiecznymi więc zawsze coś pozytywnego z tego będzie. Ja o paru rzeczach nie wiedziałem a serial zmusił mnie żeby coś doczytać więc zawsze jakiś plus. Gdyby to ode mnie zależało to najpierw podliczyłbym pieniądze jakimi dysponuję a póżniej nakręcił jakiś serial stricte przygodowy z wielką polityką i królem Kazimierzem w tle albo romansidło rozgrywające się na Wawelu tyle że z lepszymi dialogami i jakimiś scenami zapadającymi w pamięci. Na razie takowych w tym serialu nie wyłapałem, bardzo liczę na to że się to zmieni. Powinniśmy się cieszyć z jednej rzeczy- ludzi w Polsce interesuje historia i to nie tylko II wś. Wczoraj o 23 miałem problem z obejrzeniem 4go odcinka bo był serwer przeciążony.

    8. Arkończyk Odpowiedz

      Ja…
      W pierwszej chwili myślałem, że to jakaś stara powtórka PRL-owskiego teatralnego spektaklu, te takie mocno wypłowiałe dziwaczne kostiumy mnie zwiodły. Ale po chyba tylko 5 minutach nie mogłem już oglądać serialu bez względu na wszystko, bo…, Bo nie byłem w stanie go… najzwyczajniej słuchać i już. Ta z kolei dziwaczność: rzekomo średniowieczna polszczyzna, była bowiem dla mnie więcej niż nie do zniesienia…
      I trudno mi się tutaj zatem dziwić, że przyciski na pilocie – jak na zawołanie, zaczęły „mnię” tak uwodzić i kusić…
      Jako człowiek „starej daty” (swoją drogą: czy te powiedzenie jest jeszcze w użyciu droga młodzieży? :)) pamiętam dobrze dawne seriale o czasach łokietkowych: też teatralny w konwencji: „Gniewko syn rybaka”, i zdecydowanie bardziej filmowy: „Znak orła”.
      Szczególnie pierwszy serial był zrobiony z pasją ale… skrajnie antyniemiecki. I nie ma się temu co dziwić, jego reżyser był znanym z prorosyjskości słowianofilem, m. in. szefem kampanii wyborczej Leppera, Samoobrony, ale przede wszystkim członkiem wielu ruchów narodowych…
      Seriale te jednak powyżej przypomniane przeze mnie, o niebo bardziej zadbały (drugi wręcz z przesadą) o realia historyczne.

      A recenzję powyższą uważam za dobrą, no bo jeśli coś jest totalnym „knotem”, to po prostu niemoralnym by było znajdowanie jakichkolwiek jego lepszych „momentów”. Krytyka „denności” przy użyciu nawet inwektyw, jest nie tylko dopuszczalna ale i obowiązkiem.

      Autorowi recenzji jednak nie współczuję – tej straconej „półgodzinki”. Sam on bowiem czasami dosyć dowolnie z „historii” wybiera sobie co tam mu pasuje. I to nawet jeśli ma „utaplać w błocie” co najmniej równie zasłużonych „Bogu ducha winnych” władców dawnej Polski. Teraz przynajmniej wie jak to jest…
      Owszem – by być uczciwym – jego komentarze to majstersztyk przy wyżej opisanych w artykule tezach i nieudolnych dialogach, które zdążyłem usłyszeć w serialu o rzeczonej koronie.

      P. S. Patrząc na komentarze na stronie Twoja Historia, na wszelki, tak, tak: wypadek – by mnie nie „poturbowano” zbytnio: oświadczam niniejszym, że jako człowiek prawicy – „od zawsze”, jestem o „lata świetlne” od takiej pewnej platformy, tyle że na pewno nie kolejowej :)))
      – cóż trochę „konformizmu i oportunizmu” chyba mi nie zaszkodzi? ;)

      P.S. II. Na kanale Epic są „puszczane” filmidła historyczne „obcej”, niepolskiej proweniencji – niektóre nawet „lepsze” niż ten nasz bubel – o skądinąd przyznaję, dzielnym „Łokciu”. Serial Kurskiego chyba więc komponuje się „dobrze” w takim „ludycznym” prostaczym nurcie światowym, świadomego nachalnego wykorzystywania postaci historycznych – ze skrajną wręcz pogardą dla reali, ustaleń nauki – używania ich do topornie „podprogowego”, „jedynie słusznego” pouczania współczesnych miłośników historycznego tandetnego „wagabunctwa”.

      P.S. III A mnie szkoda, że nie kręcą np. na podstawie życiorysów innych Piastów, choćby takiego Plątonogiego – toż to gotowy scenariusz, filmowy „samograj”. Przecież ten kaleki „uparciuch” doprowadził prawie do „wskrzeszenia” Polski 100 lat przed Łokietkiem! Wiem: prawie robi różnicę, powie – napisze zapewne Pan Kamil…

      Eh, tylko widzów TVP, którzy notorycznie uciekali z lekcji historii na wagary, żal…?

    9. Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Drodzy komentatorzy, bardzo dziękujemy za tak błyskawiczną reakcję na nasz komentarz. Z dyskusji politycznej zaczęli Państwo rzeczywiście odnosić się do serialu oraz samego tekstu. Dziękujemy zarówno za słowa pochwały (samego artykułu i zmysłu krytycznego Autora), jak i słowa krytyki, a także szersze refleksje na temat kinematografii. Ciekawe czy Państwo, którym serial również niezbyt przypadł do gustu, będą go mimo wszystko dalej śledzić, czy zrezygnują z jego oglądania? Czasem coś co jest bardzo złe, wyjątkowo jak widać wciąga właśnie z tego powodu ;) Pozdrawiamy.

    10. Adam Odpowiedz

      przyłbice i kaptury – ech, też nie było potężnego budżetu, ale nie skracali tak aby nie widzieć że scenografia ma tylko ze 2 metry szerokości…. i dialogi były i akcja… a teraz to takie „trudne sprawy” w średniowieczu… aby było lepiej…

    11. Jarema Odpowiedz

      W tym 5 tym odcinku coś nawet ruszyło, podobno za jakieś 10-15 odcinków ma być już bardzo interesująco, problem tkwi w tym że już 1szy odcinek powinien wciągnąć i stworzyć niedosyt. Tutaj tego nie było za bardzo… w każdym razie mam zasadę- jak coś zacząłem oglądać to będę oglądał do końca. Dałem radę z ,,bitwą warszawską” czy tym bardziej z ,,Gulczas a jak myślisz” to tutaj też poradzę sobie. Serial ma tą pozytywną stronę że rozbudza zainteresowanie średniowieczem. I tutaj ma takie pytanie- jeśli może mi ktoś ,,łopatologicznie” wytłumaczyć bo ja mediewistą nie jestem. Otóż, dlaczego władcy Polski aż do czasów Łokietka musieli się starać o koronę skoro nawet kraje skandynawskie to były Królestwa? w czym tkwiła różnica?
      i dlaczego właśnie od 1320 r., wszyscy nasi władcy byli królami? z góry Dziękuję.

      • Bartosz W. Odpowiedz

        Mówiąc w uproszczeniu owo staranie się o koronę było spowodowane z jednej strony niejako brakiem „tradycji” ciągłości królewskiej, a z drugiej rozrodzeniem rodu piastowskiego i rozbiciem dzielnicowym. W pierwszym chodziło z grubsza o to, że Polska miała tylko trzech króli „z prawdziwego zdarzenia” (Chrobrego, Mieszka II i Szczodrego) i jednego takiego trochę lipnego (Przemysła II), nie było więc wyrobionej tradycji dziedzicznej korony królewskiej, a jedynie trzy przypadki z XI w., zaś w dwóch z owych przypadków (Chrobry i Szczodry) potrzebna była legitymizacja ze strony Papieża. Druga sprawa to to, że Łokietek był pomniejszym książątkiem z Kujaw, gołodupcem, który właściwie głównie dzięki ogromnemu szczęściu, a nie własnym zdolnością, bogactwu czy potędze zawdzięczał to co osiągnął. Nie cieszył się respektem wielu swoich (zwłaszcza dalszych) krewnych, z których niejeden pewnie myślał: „Dlaczego ten kujawski parweniusz ma być królem, a nie na przykład ja? Mam takie samo prawo jak on.”. Jednoczenie kraju po długim rozbiciu wymagała legitymizacji, która wzmacniała pozycję Łokietka i w teorii miała skłonić innych książąt piastowskich do uległości. Gdyby samowolnie przyznał sobie koronę to naraziłby się na ogromną krytykę, a ponadto nikt nie uznałby takiej koronacji za ważną. Ponadto nie możemy zapominać o roszczeniach króla Czech Jana Luksemburskiego. Papieska zgoda na koronację mogło ukrócić jego zapędy. Oczywiście Łokietek przeliczył się, jedynie jego bratankowie z linii kujawskiej uznali władzę stryja, inni książęta (Mazowsze, Śląsk) mieli go raczej gdzieś, a Jan nie zrezygnował ze swoich roszczeń.

        Bzdurą jest natomiast to, że Kazimierz miał jakiekolwiek problemy z objęciem władzy. Wbrew temu co pokazuje serial sukcesja przebiegła szybko i sprawnie, bez wstrząsów, a Kazimierz nie prosił już o koronę jak jego ojciec (więc przynajmniej to jedno udało się Łokietkowi załatwić) tylko przejął ją na zasadzie dziedziczenia. Gdyby hipotetycznie miał syna to syn ów nie musiałby wydawać żadnych przywilejów i wdawać się w jakieś cyrki. Byłby niepodważalnym dziedzicem, jeszcze mocniejszym niż sam Kazimierz.

        • Jarema Odpowiedz

          Dobrze, Dzięki, to już ogarniam, nie rozumiem tylko dlaczego nasi władcy musieli się prosić o koronę, chodzi mi tu o władców z czasów dynastii wczesnopiastowskiej. Z kolei w innych krajach, nawet tych które schrystianizowano nieco póżniej- Norwegia, Szwecja, Dania (ta akurat rok wcześniej przyjęła chrzest) władcy automatycznie byli królami. Czy to wynikało z tego że byliśmy uznawani za księstwo w niemieckiej strefie wpływów? nie czuje za bardzo klimatu średniowiecza więc jeśli można prosiłbym o uproszczoną odpowiedż. Z góry Dzięki

          • Bartosz W.

            Mniej więcej o to właśnie. W średniowieczu, zwłaszcza tym wcześniejszym, to Papież i cesarz uchodzili za „dysponariuszy” koron królewskich jako ci, którzy zastępują na ziemi Chrystusa. Jeden we władzy kościelnej, drugi świeckiej. Jako tacy tylko oni mięli prawo te korony przyznawać, chyba że jakieś kraj był na tyle mocny, by raz otrzymawszy koronę nie się więcej prosić (np. Węgry) lub był właśnie poza strefą wpływów cesarstwa, co dawało szersze pole manewru (Skandynawia właśnie).

            Nasz problem polegał na tym, że faktycznie byliśmy uważani w Rzeszy za „niemiecką strefę wpływów” i królowie Niemiec (zwykle będący również cesarzami rzymskimi) negatywnie reagowali na koronację władców państw na wschodniej flance. Wystarczy spojrzeć na casus Czech. W 1085 r. książę Wratysław II jako pierwszy władca tego kraju otrzymuje koronę od Henryka IV. Odbywa się to jednak na zasadzie wyjątku i jedynie dożywotnio, beż możliwości dziedziczenia. Większość następców Wratysława to też książęta (z pojedynczymi wyjątkami). Dopiero Przemysł Ottokar I w XIII w. otrzymuje od Fryderyka II koronę królewską z prawem jej dziedziczenia. Podobnie jak jego przodek, Wratysław II, otrzymał ów przywilej za długą i wierną służbę cesarzowi.

    12. Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      @Jarema, @Bartosz W: Drodzy komentatorzy, z ogromną przyjemnością czytało się Panów rozmowę. Wymiana wiedzy i poglądów, dopytywanie i wyjaśnienia. Pięknie dziękujemy. Oby więcej takich dyskusji pod naszymi tekstami! Pozdrawiamy serdecznie.

    13. Jarema Odpowiedz

      Bartosz W.- Dzięki, niespecjalnie się interesuje średniowieczem i jakoś nigdy się nad tym tematem nie zastanawiałem. Znaczy się że po prostu znów geografia (super sąsiedzi i wspaniały klimat) dała nam o sobie znać i że w gruncie rzeczy to takim całkiem niezależnym państwem byliśmy w latach 1320- 1717. Oczywiście były jeszcze krótkie epizody, nasuwa się tylko pytanie czy Polska w latach 1025-1031, 1076-1079, 1294-95, 1300-1305 to było królestwo czy księstwo zarządzane przez króla. W ciągu 354 lat od chrztu mieliśmy 15 lat królów, niezły wynik.
      I nie ma co ukrywać że nawet gdyby serial okazał się dnem totalnym to rozbudził zainteresowanie tym okresem. Swoją drogą to ja pamiętam (jestem aż tak stary, nie wierzę) ile emocji wywołała emisja serialu ..Wojna i miłość 1920” i jak na ten serial wylewano pomyje. Ostatecznie okazało się że ubogi serial okazał się lepszy niż ,,wypasiony” film J. Hoffmana.

    14. Giemza Odpowiedz

      serial w paru miejscach mija się z prawdą Zaczynając od korony zdobiące ją klejnoty nie mogły być tak szlifowane bo w średniowieczu nie znano tych technik. Stroje nie pokrywają się z modą średniowiecza.Wyszukane klejnoty jakie nosiła w filmie Królowa Jadwiga też nie są na miejscu.Jadwiga znana była z surowego ascetycznego życia i noszenie ich było nie zgodne z Jej zamiłowaniem do pobożności,

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Dokładnie, drogi komentatorze, takie „wpadki” nie są możliwe do usprawiedliwienia w serialu, który szczyci się określeniem „historyczny”. Nie potrzeba hollywoodzkiego budżetu do tego, aby zdobyć merytorycznego konsultanta i przynajmniej trzymać się faktów…. Pozdrawiamy.

    15. Znafca Odpowiedz

      Dlatego wolę filmy fantastyczne.Przynajmniej nie udają prawdy.Całkiem przyzwoity jest serial”Gra o tron”ale niestety też z solidnymi kosztami.Niestety jest to wyjątek w kupie badziewia z USA.Dla mnie „made in usa” jest antyrekomendacją dla mnie nie tylko filmów ale też towarów.Z Rosji nawet jeżeli nie lepsze to zwykle tańsze.A filmy z Rosji przeważnie lepsze.I niestety ale zwykle też lepsze od tych ostatnich polskich.,

    16. Znafca Odpowiedz

      A co do króli-spora część z nich była odpowiednikami stereotypowych dyktatorów-wielu z nich było wrednymi łajdakami.

    17. Jarema Odpowiedz

      Jak to jest że najbardziej tej produkcji zaszkodził J. Kurski mówiąc o polskiej ,,grze o tronie” a najbardziej pomogły hejty. Jak to ujął Zulu Gula ,,Polska to dziwna kraina”.
      Mój kolega nie orientujący się w polityce i historii oglądał ten film z nadzieją że Aldona vel Anna znowu powtórzy swój wyczyn z 7ej minuty 1go odcinka. I o dziwo od 5go odcinka serial go wciągnął bo faktycznie od tego momentu mamy już nawet przyzwoite kino. Nikogo nie zachęcam, nie zniechęcam ale mnie serial wciągnął.

    Dodaj komentarz

    Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

    Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.