Polskie Imperium

Niezniszczalny. Facet, którego NAPRAWDĘ nic nie mogło zatrzymać

Autor: | 28 października 2016 | 25,652 odsłon

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.

Misja w Polsce

W lutym 1919 roku generał Adrian Carton de Wiart znalazł się niespodziewanie dla niego samego w walczącej z bolszewikami Polsce. Został członkiem brytyjskiej misji wojskowej. Na generale bardzo silne wrażenie zrobiła wówczas osoba Józefa Piłsudskiego. Szybko stali się przyjaciółmi. W „Mojej Odysei” tak pisał o Komendancie:

W ciągu mojego życia spotkałem niejedną znakomitość, nie wyłączając największych ludzi tego świata. Piłsudski niewątpliwie plasuje się między nimi wysoko, a jako polityka umieściłbym go na samym wierzchołku.

Carton de Wiart wyraźnie był zauroczony postacią Marszałka. Obraz Edwarda Okunia z 1919 roku (źródło: domena publiczna).

Carton de Wiart wyraźnie był zauroczony postacią Marszałka Józefa Piłsudskiego. Obraz Edwarda Okunia z 1919 roku (źródło: domena publiczna).

W Polsce generał przeżył niesamowite wręcz przygody. Brał udział w negocjacjach z Ukraińcami, w obleganym przez nich Lwowie. W czasie inspekcji frontu w Równem jego wagon został ostrzelany przez artylerię bolszewicką i wykoleił się. Generałowi i jego towarzyszom ledwie udało się uciec. Innym razem wizytując polskie pozycje w okolicach Mławy stoczył krótką potyczkę z kozacką kawalerią.

Generał miał również pecha do podniebnych wojaży. Lądując w Kijowie przeżył kraksę samolotu. W czasie lotu do Rygi jego aeroplan został trafiony pojedynczym pociskiem karabinowym przez wyraźnie znudzonego niemieckiego żołnierza. Po wylądowaniu oficer stwierdził że pocisk przeszedł ledwie kilkanaście centymetrów od jego siedzenia!

W drodze powrotnej pilot dwukrotnie musiał lądować awaryjnie w przygodnym terenie. Ostatecznie Carton de Wiart wrócił wówczas do Warszawy pociągiem. Jakby tego było mało, w czasie walk Polaków z Litwinami o Wilno, działając jako przedstawiciel Ligi Narodów, o mało nie został zastrzelony przez litewskich żołnierzy.

Artykuł powstał między innymi na podstawie wspomnień generała Adriana Cartona de Wiarta, zatytułowanych „Moja Odyseja” (Bellona 2016).

Artykuł powstał między innymi na podstawie wspomnień generała Adriana Cartona de Wiarta, zatytułowanych „Moja Odyseja” (Bellona 2016).

Po zakończeniu działalności misji Adrian Carton de Wiart zamieszkał w Polsce, w majątku Prostyń, położonym na wysepce wśród poleskich bagien. Stąd było ledwie kilka mil do granicy ze Związkiem Sowieckim. Generał przyznał później, że te dwadzieścia lat związanych z naszym krajem, to był najszczęśliwszy okres jego życia.

Druga wojna światowa

W czerwcu 1939 roku de Wiart ponownie przywdział mundur i został szefem Brytyjskiej Misji Wojskowej w Polsce. W rozmowach z marszałkiem Śmigłym-Rydzem bezskutecznie próbował przekonać go, aby polska armia nie wdawała się w walkę z Niemcami na granicach, tylko oparła obronę o linię Wisły.

Choć loty po Polsce nie okazały się dla de Wiarta zbyt szczęśliwe, z chęcią pozostał w naszym kraju na aż 20 lat. Na tej fotografii z 1920 roku widzimy go obok polskiego pilota przy samolocie Bristol F.2B Fighter. Zdjęcie pochodzi z książki „Moja Odyseja” (Bellona 2016).

Choć loty po Polsce nie okazały się dla de Wiarta zbyt szczęśliwe, z chęcią pozostał w naszym kraju na aż 20 lat. Na tej fotografii z 1920 roku widzimy go obok polskiego pilota przy samolocie Bristol F.2B Fighter. Zdjęcie pochodzi z książki „Moja Odyseja” (Bellona 2016).

W pierwszych dniach września Adrian Carton de Wiart był świadkiem bombardowań Warszawy. W tym czasie ewakuował też brytyjską misję. Po wkroczeniu Sowietów do Polski spotkał się marszałkiem Rydzem-Śmigłym i zaproponował mu, że jeśli ten będzie dalej walczył na polskiej ziemi, to pozostanie razem z nim. Marszałek przekroczył jednak granicę rumuńską, a generał nie mógł uwierzyć w to, co wówczas nastąpiło. Po latach napisał o Rydzu:

Jego postępowanie było zaprzeczeniem wszystkiego, co wiedziałem o Polakach. Wręcz trudno mi opisać, co wtedy czułem.

W kwietniu 1940 roku Adrian walczył już w Norwegii, pod Trondheim. O tej kampanii napisał że była to najnudniejsza operacja w jego życiu. Potem był dowódcą dywizji piechoty rozlokowanej w Irlandii Północnej. Miał bronić skrawka wyspy w mało prawdopodobnym wypadku niemieckiej inwazji.

W kwietniu 1941 roku został szefem brytyjskiej misji wojskowej w Jugosławii. Kiedy leciał na spotkanie z władzami tego kraju w jego Wellingtonie wysiadły silniki i maszyna była zmuszona awaryjnie wodować. Generał dostał się do włoskiej niewoli, z której próbował pięciokrotnie uciec. Wolność odzyskał w 1943 roku po tym, jak Włosi wykorzystali go do negocjacji w sprawie swojego zawieszenia broni.

Po wyjściu na wolność zamiast odpoczynku czekały de Wiarta obowiązki dyplomatyczne. Tu widzimy go w zacnym gronie uczestników konferencji w Kairze, wraz z marszałkiem Chin Czang Kaj-szekiem, prezydentem USA Franklinem Delano Rooseveltem i premierem Wielkiej Brytanii Winstonem Churchillem (źródło: domena publiczna).

Po wyjściu na wolność zamiast odpoczynku czekały de Wiarta obowiązki dyplomatyczne. Tu widzimy go w zacnym gronie uczestników konferencji w Kairze, wraz z marszałkiem Chin Czang Kaj-szekiem, prezydentem USA Franklinem Delano Rooseveltem i premierem Wielkiej Brytanii Winstonem Churchillem (źródło: domena publiczna).

Po powrocie z niewoli generał nie zaznał jednak odpoczynku. Winston Churchill wyznaczył go na członka brytyjskiej delegacji podczas konferencji w Kairze, w listopadzie 1943 roku. Potem Adrian Carton de Wiart poleciał do Chin jako osobisty przedstawiciel brytyjskiego premiera przy Czang-Kaj-szeku. Zaliczył tam dwie kraksy lotnicze.

Już po zakończeniu wojny, podczas powrotu z misji w Rangunie tak nieszczęśliwie upadł ze schodów, że złamał kręgosłup. Mimo to nie poddał się i po wielomiesięcznej rehabilitacji powrócił do pełnej sprawności. Adrian Carton de Wiart, kawaler Krzyża Wiktorii, krzyża srebrnego Orderu Virtuti Militari, rycerz-komandor Orderu Imperium Brytyjskiego i dwudziestu innych odznaczeń, zmarł w 1963 roku w wieku 83 lat.

Bibliografia

  1. Adrian Carton de Wiart, Moja Odyseja, Bellona SA, Warszawa 2016.
  2. Norman Davies, Orzeł biały, czerwona gwiazda, Wydawnictwo Znak, Kraków 2006.
  3. Janusz Osica, Andrzej Sowa, Bitwa warszawska 1920. Rok niezwykły, rok zwyczajny, Zysk i S-ka s.j., Poznań 2011.
  4. Michael Tamelander, Niklas Zetterlin, Inwazja na Norwegię 1940, Bellona SA, Warszawa 2008.

Kup książkę 30% taniej na stronie wydawcy

baner_640x300_moja_odyseja

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Dariusz Kaliński - Specjalista od II wojny światowej i działań sił specjalnych, a także jeden z najpoczytniejszych w polskim internecie autorów z tej dziedziny. Od 2014 roku stały publicysta "Ciekawostek historycznych.pl". Wielbiciel zlotów militarnych, zespołu Dżem i talentu aktorskiego Clinta Eastwooda.

Okupacja
Komentarze do artykułu (2)
  1. Napoleon Bonaparte, przed awansowaniem kogoś na wysokie stanowisko dowódcze, bardziej niż nad kompetencjami kandydata zastanawiał się, czy jest on szczęściarzem. Carton de Wiart spełniłby chyba wszystkie oczekiwania Cesarza, gdyż był farciarzem zawodowym.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Mala zbrodnia - pion

Czy wiesz że...

agnodike
…Ateńczycy zabraniali paniom praktyk medycznych pod groźbą kary pozbawienia życia? Takiemu prawu sprzeciwiła się piękna Agnodike, która jako młoda położna musiała obnażać się dla zdobycia zaufania ciężarnych.

Murphy_family
…w 1898 roku w pewnym małym australijskim miasteczku zamordowano trójkę rodzeństwa? Wiele wskazuje, że zmarli utrzymywali kazirodcze stosunki, a zabójstwa dokonali ich rodzice… albo miejscowy ksiądz.

slownik
…PRL-owskie służby specjalne zabiły pewną kobietę… przez pomyłkę? Pewna młoda tłumaczka zginęła tylko dlatego, że trzy ulice dalej mieszkała kobieta o tym samym imieniu i nazwisku, krewna broniącego opozycjonistów prawnika.