Ciekawostki Historyczne
Generic selectors
Tylko dokładne dopasowania
Szukaj w tytułach
Szukaj w treściach
Szukaj w postach
Search in pages

Hitler mógł się uczyć od Amerykanów. Obozy koncentracyjne dla Murzynów

rooseveltW szkole uczyłeś się, że obozy koncentracyjne to nazistowski wynalazek? Nic bardziej mylnego. Zabijanie więźniów w prowizorycznych komorach gazowych już wcześniej praktykowali… Amerykanie!

Amerykańska inwazja na Haiti była jedną z konsekwencji wprowadzenia tak zwanej polityki grubej pałki, sformułowanej przez prezydenta Teodora Roosevelta w 1904 roku. Ten krok, zabezpieczający interesy USA w Ameryce Łacińskiej, był oczywistym wkroczeniem w fazę neokolonializmu. Jak tłumaczył wówczas prezydent:

Systematyczna zła wola, nieudolność, która prowadzi do rozluźnienia więzów z cywilizowanym społeczeństwem, może w końcu wymagać interwencji ze strony Ameryki lub innego cywilizowanego narodu, i jeśli chodzi o zachodnią półkulę, może zmusić Stany Zjednoczone – zgodnie z doktryną Monroe, – choć niechętnie, w jaskrawych przypadkach złej woli i nieudolności, do działania w charakterze międzynarodowej siły policyjnej.

Zubożała Francja

W 1804 roku Haiti stało się pierwszym niepodległym państwem Ameryki Środkowej. Francja, utraciwszy lukratywną kolonię, nałożyła na Haiti blokadę handlową. Zgodziła się ją znieść pod warunkiem… otrzymania odszkodowania za utracone zyski!

Polityka grubej pałki w całej okazałości (źródło: domena publiczna).

Polityka grubej pałki w całej okazałości (źródło: domena publiczna).

W ten sposób młode państwo pozbawione struktur, elit i wzorców ustrojowo-politycznych, zobowiązało się w 1825 roku do spłaty stu pięćdziesięciu milionów franków w złocie na rzecz „poszkodowanej” Francji. Kredyty zaciągnięte w amerykańskich, francuskich i brytyjskich bankach pożerały każdego roku ponad trzydzieści procent haitańskiego budżetu.

Właśnie zabezpieczenie owego kredytu stało się pretekstem do amerykańskiej inwazji na Haiti w 1915 roku. Władze amerykańskie uznały, iż niestabilna sytuacja polityczna kraju przyczyni się do zaniechania spłat. Nieoficjalnie zaś najważniejszym celem interwencji była zmiana niekorzystnej dla mocarstw konstytucji, uniemożliwiającej obcokrajowcom wykup ziemi.

Polować na nich jak na świnie!

Wojsko haitańskie nie protestowało, gdy marines wkraczali do Port-au-Prince. Tylko jeden żołnierz – Pierre Sully stawiał opór, za co został rozstrzelany. Proces ustanowienia nowej władzy przeszedł nad wyraz sprawnie i wkrótce rozpoczęto formowanie zależnej od wojska amerykańskiego żandarmerii.

Artykuł powstał w oparciu o książkę Adama Węgłowskiego pod tytułem "Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie". Jest to najnowsza publikacja wydaną pod marką „Ciekawostek historycznych”. Kliknij, aby kupić ją 40% taniej!

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Adama Węgłowskiego pod tytułem „Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie”. Jest to najnowsza publikacja wydaną pod marką „Ciekawostek historycznych”. Kliknij, aby kupić ją 30% taniej!

Okazało się jednak, że w kraju, w którym dziewięćdziesiąt procent populacji stanowili potomkowie niewolników, pragnienie niezależności jest zbyt silne. Pojawili się cacos – rebelianci dowodzeni przez Charlemagne’a Peraite. Cacos początkowo wspierani byli przez stosunkowo liczną na Haiti mniejszość niemiecką, której potomkowie tworzyli elity kraju.

Topografia Haiti utrudniała Amerykanom skuteczną walkę z partyzantami. Utrudniali także mieszkańcy miasteczek i wiosek, udzielając schronienia, karmiąc lub przekazując informacje o ruchach wojska. Szybko więc wprowadzono surowe kary wobec chłopów, którzy wspierali partyzantkę. Smedley Buttler, dowódca marines, bezceremonialnie zażądał, by „na cacos polować jak na świnie”. Żołnierzy nie trzeba było zachęcać do brutalnych kroków.

Amerykańscy marines podczas polowania na haitańskich partyzantów (źródło: domena publiczna).

Amerykańscy marines podczas polowania na haitańskich partyzantów (źródło: domena publiczna).

Wojskowa samowolka

Haiti stało się w zasadzie „Republiką Marines”. Żołnierze amerykańscy czuli się tam całkowicie bezkarni. Oni stanowili prawo i stali na jego straży. Ich zadaniem było dbanie o interesy USA, czyli głównie walka z partyzantką. Wnieśli też ze sobą uśpiony przez lata rasizm, tworząc wyraźne podziały w okupowanym społeczeństwie. Nie było mowy o jakichkolwiek konsekwencjach bezprawia i okrucieństwa.

Powrót niewolnictwa

Amerykanie wprowadzili również prawo (corvee), na mocy którego mogli wezwać każdego obywatela do społecznej pracy przy budowie dróg i mostów. Był to kolejny – bardzo skuteczny – sposób na izolację mężczyzn, szczególnie tych młodych i silnych, którzy mogli stanowić potencjalne zagrożenie wstępując do cacos.

Choć w teorii praca ta miał trwać trzy dni w roku, w rzeczywistości wielu Haitańczyków spędziło na budowach długie miesiące. A było co robić – Amerykanie zadbali o stworzenie potężnej infrastruktury służącej ich interesom. W niedługim czasie Haiti dysponowało nie tylko siecią dróg i mostów, szkołami i szpitalami, ale również, co niespotykane w tamtym rejonie świata – systemem połączeń telefonicznych oraz siecią wody pitnej.

Systematyczne zabijanie

Przed inwazja amerykańską, liczba osadzonych w haitańskich więzieniach wynosiła około 40 osób, a śmiertelność więźniów – dwie osoby rocznie. W latach 1917-1920, czyli w szczytowym okresie walk z partyzantką, na terenie Haiti funkcjonowały trzy główne więzienia: Cap-Haitien, Port-au-Prince i Genaiver. Oficjalne liczby mówią o średnio ośmiu ofiarach śmiertelnych dziennie wśród więźniów. Ale to nie więzienia były głównym miejscem przetrzymywania wrogów nowej władzy.

Wielu Amerykanów miało jasne zdanie na temat roli cywilizacyjnej swojego kraju. Rasizm wciaż był powszechny, a informacje o poczynaniam marines na Haiti i Filipinach cenzurowane (źródło: domena publiczna).

Wielu Amerykanów miało jasne zdanie na temat roli cywilizacyjnej swojego kraju. Rasizm wciąż był powszechny, a informacje o poczynaniach marines na Haiti i Filipinach cenzurowane (źródło: domena publiczna).

Tajemnica Chabert

Chabert to obóz koncentracyjny założony i nadzorowany przez marines, stworzony z myślą o haitańskich rebeliantach – cacos. Dziś niesłusznie uważa się obozy koncentracyjne za niemiecki wynalazek. Gdy w 1917 roku Amerykanie rozpoczęli budowę Chabert, mieli już doświadczenie w tworzeniu podobnych placówek.

Rozwiązanie to zastosowali po raz pierwszy na Filipinach podczas wojny o niepodległość (1899 – 1902). Choć infrastruktura daleka była od późniejszych masowych obozów III Rzeszy czy ZSRR, cel i sposób funkcjonowania był ten sam – poniżenie i zgładzenie tych, którzy byli przeszkodą dla władzy. Dokumenty wskazują na blisko pięć i pół tysiąca ofiar obozu Chabert.

Amerykańscy żołnierze torturujący Filipińczyka. Magazyn "Life", 22.05.1902 (źródło: domena publiczna).

Amerykańscy żołnierze torturujący Filipińczyka. Magazyn „Life”, 22.05.1902 (źródło: domena publiczna).

Marines mieli całkowitą dowolność w zarządzaniu obozem, wymierzaniu kar, a nawet osadzaniu w nim podejrzanych o współpracę z partyzantką. Tortury i rozstrzelania były na porządku dziennym. Schwytany przez Amerykanów przywódca rebeliantów Peraite został okrutnie ukarany. Marines ukrzyżowali go, a jego ciało owinęli w podartą flagę Haiti i zakopali na terenie obozu.

Liczne dokumenty wojskowe wskazują też na to, że żołnierze traktowali Chabert jako swoisty poligon doświadczalny. Historycy uważają dziś, że to właśnie tam po raz pierwszy masowo stosowano podczas tortur podtapanie, a nawet – co wydaje się szczególnie szokujące – wykorzystywano mobilne komory gazowe, rozpowszechnione potem przez nazistów. Jak podaje w naszej najnowszej książce „Żywe trupy” Adam Węgłowski, Chabert określa się często, jako „Auschwitz tropików”.

Więźniowie, podobnie jak w III Rzeszy, mieli być zabijani przy pomocy spalin. Sprawdzano również skuteczność broni maszynowej. Profesor John J. Tierney wysunął tezę, iż doświadczenia w torturowaniu haitańskiej partyzantki pomogły Amerykanom w późniejszych walkach w Wietnamie.

Ulice we krwi

Nie tylko więzienie i obóz Chabert były wyrokiem śmierci dla mieszkańców Haiti. Fala przemocy rozlała się po całym kraju, nie oszczędzając nikogo. Odnotowano tysiące incydentów, w których żołnierze atakowali ludność cywilną. Grupy pijanych marines napadały na Haitańczyków w ich własnych domach, gwałcąc kobiety, zabijając mężczyzn i zabierając ze sobą wszelkie przedmioty, mające jakąkolwiek wartość.

Amerykański żołnierz pozuje do zdjęcia wśród Haitańczyków zabitych z karabinu maszynowego (źródło: domena publiczna).

Amerykański żołnierz pozuje do zdjęcia wśród Haitańczyków zastrzelonych z karabinu maszynowego (źródło: domena publiczna).

W Port-au-Prince tylko podczas jednego wieczoru odnotowano cztery napaści tej samej grupy żołnierzy na mieszkańców. Marines zabili wówczas dziewięć osób, w tym czworo dzieci i inwalidę. Powszechne wśród żołnierzy pijaństwo stało się problemem na tyle poważnym, że wkrótce wprowadzono jedyne ograniczenie w samowoli wojska – zakaz sprzedaży alkoholu.

Incydenty

Trzeba jednak przyznać, iż obywatele amerykańscy mieli nikłą świadomość dramatu rozgrywającego się na Karaibach. Obowiązywała ścisła cenzura prasowa, te same zasady dotyczyły telegramów oraz korespondencji wychodzącej z wyspy. Ograniczone wiadomości docierające do Stanów sprawiły jednak, że już w grudniu 1921 roku Senat powołał specjalną komisję, mającą zbadać faktyczną sytuację na Haiti.

Artykuł powstał w oparciu o książkę Adama Węgłowskiego pod tytułem "Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie". Jest to najnowsza publikacja wydaną pod marką „Ciekawostek historycznych”. Kliknij, aby kupić ją 40% taniej!

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Adama Węgłowskiego pod tytułem „Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie”. Jest to najnowsza publikacja wydaną pod marką „Ciekawostek historycznych”. Kliknij, aby kupić ją 30% taniej!

I choć wyniki dochodzenia nie pozostawiały wątpliwości co do stosowania tortur i masowego zabijania, oficjalny raport uznał podobne wypadki za incydenty, zwalniając marynarkę Stanów Zjednoczonych z odpowiedzialności za przemoc wobec Haitańczyków.

Po dziś dzień w opracowaniach historyków temat inwazji amerykańskiej na Haiti pozostaje kwestią marginalną. Nawet ci zajmujący się historią marines pomijają kwestie wyjątkowej brutalności i bezkarności żołnierzy w czasie interwencji na wyspie.

Wieloletnia neokolonialna okupacja połączona z bajońskimi sumami uiszczonymi na rzecz Francji zepchnęły Haiti na skraj nędzy. Zduszona w zarodku niepodległość i eksploatacja narodu zostawiła w Haitańczykach głębokie poczucie krzywdy i bezradności.

Wieloletnia neokolonialna okupacja połączona z bajońskimi sumami uiszczonymi na rzecz Francji zepchnęły Haiti na skraj nędzy. Dzielnica biedny w Port-au-Prince (źródło: domena publiczna).

Wieloletnia neokolonialna okupacja połączona z bajońskimi sumami uiszczonymi na rzecz Francji zepchnęły Haiti na skraj nędzy. Dzielnica biedny w Port-au-Prince (źródło: domena publiczna).

Według Suzy Castor, wydarzenia z roku 1915 odebrały Haitańczykom wolę walki i pokojowej budowy kraju, i w znacznym stopniu przyczyniły się do trwałych podziałów rasowych wewnątrz kraju. Haiti, podobnie zresztą jak inne ofiary amerykańskich wojen bananowych, nigdy nie doczekało się przeprosin ani zadośćuczynienia.

Po tragicznym trzęsieniu ziemi w 2010 roku, w miejscu, w którym znajdował się obóz Chabert, wybudowano kompleks przemysłowy Caracol. Inwestycja warta ponad dwieście sześćdziesiąt milionów dolarów powstała głównie dzięki wsparciu finansowemu USA.

Bibliografia:

  1. Laurent Dubois: Haiti. The Aftershocks of History; Metropolitan Books, Nowy Jork, 2013.
  2. Nancy Gordon Heinl, Robert Debs Heinl: Written in Blood: The Story of the Haitian People 1492-1995, University Press of America, Kalifornia 2005.
  3. Longin Pastusiak: Dyplomacja Stanów Zjednoczonych (XVIII-XIX w.), Adam Marszałek , Toruń 2002.
  4. Adam Węgłowski: Żywe trupy. Prawdziwa historia Zombie, Ciekawostki historyczne.pl , Kraków 2016.

Czy wiesz, że ...

...podczas I wojny światowej choroby weneryczne stały się najlepszym pretekstem, aby choć na chwilę uciec od koszmaru walk? Innym rozwiązaniem były samopostrzały. Karano je jednak sądem wojennym, podczas gdy syfilis dawał wojennym bohaterom i dekownikom upragnione szpitalne łóżko.

...na początku XX wieku kobiety musiały być bardzo pomysłowe, by dostać się na studia? Przykładowo utalentowana ilustratorka, Zofia Stryjeńska, przez rok studiowała na niemieckiej uczelni, posługując się dokumentami swojego brata.

...w XIX wieku zapanowała prawdziwie makabryczna moda. Co roku zabijano setki tysięcy ptaków, by zadowolić kobiety pragnące stylowo się ubrać. Hitem wśród elegantek były kapelusze, których elementem ozdobnym były ptasie pióra, lub całe wypchane ptaszki.

...nazistowska ustawa o przymusowej sterylizacji osób genetycznie chorób, ułomnych oraz "społecznie zbędnych" z 1933 roku była wzorowana na prawie amerykańskim? Do 1957 roku wprowadziło je aż 21 stanów, a zabiegów dokonywano niekiedy bez zgody, a nawet wiedzy samych pacjentów.

Komentarze (28)

  1. Czytacz Odpowiedz

    Prawda to. Niestety podobnie ma się rzecz obecnie w Grenadzie. Niepodległym kiedyś państwie zmienionym w bazę wojskową. Dlatego wszystkich wielbiących USA przestrzegam przed hura optymizmem związanym ze stacjonowaniem ich wojsk w Polsce.

  2. Jarek Odpowiedz

    „W szkole uczyłeś się, że obozy koncentracyjne to nazistowski wynalazek?”

    Ja się uczyłem, że to był wynalazek niemiecki.

      • redakcja Odpowiedz

        Słuszna uwaga, rzeczywiście już wcześniej niż niemieccy naziści Brytyjczycy zamykali Burów w obozach koncentracyjnych. Zresztą warto dodać, ż Niemcy również na długo przed powstaniem III Rzeszy organizowali obozy pracy dla ludów Herero i Namqua w Afryce Południowo-Zachodniej. Praca w tych obozach była katorżnicza i ludzie umierali masowo… nie mówiąc już o mordach. To zresztą nie jedyny taki wypadek w historii kolonializmu.

        • tszczesn

          Z tym, że o ile mnie pamięć nie myli niemieckim wkładem w ideę były obozy zagłady, mające na celu głównie fizyczną eliminację osadzanych tam ludzi, wcześniejsze, amerykańskie i angielskie miały służyć pacyfikacji miejscowej ludności, a nie jej unicestwieniu.

        • Okłamany

          To ja będę jeszcze lepszy i napiszę, że mi nauczycielka od historii mówiła, że obozy to wynalazek francuzów z czasów Wielkiej Rewolucji. :O

      • Dariusz Odpowiedz

        Dariusz napisał 31 lipca 2016 o 21:16
        Ty Pikolo z 10 lipca przepraszam Cie bardzo co masz na myśli?
        Czy wiesz, że procentowo do liczby ludności sprzed II W.Ś. Polska straciła najwięcej ludzi ???
        Więc pierdoły o współuczestnictwie …. włóż sobie miedzy bajki …

        • Dzony KABAN ESCOBAR FAKJU ELO SIEDEMDZIESIONT JENUF

          Dariusz jemu chodzilo ze Polacy tez gineli w tych obozach. Metafory bracie :D

  3. Julian Arden Odpowiedz

    Obozy koncentracyjne to wynalazek akurat angielski, i „wszyscy to wiedzą”. A artykuł byłby może i rzetelny, gdyby nie specyficzny tonik satysfakcji przebijający z każdego zdania. Plus zdanka w rodzaju, że „Amerykanie wybudowali nowoczesną infrastrukturę, ale [oczywiście!] tylko dla usprawnienia eksploatacji Haiti”. W rezultacie mamy artykuł jak z Komsomolskiej Prawdy.

    • redakcja Odpowiedz

      Myślę, że lepszym określeniem niż „tonik satysfakcji” jest „ton sensacji”. Dla wielu czytelników artykuł zapewne jest sensacją, bo większość ludzi faktycznie słabo orientuje się tym, jak wyglądały poczynania Amerykanów na Haiti, czy na Filipinach.
      Artykuł raczej nie sugeruje, że jest to wynalazek amerykański, a wątek brytyjskich obozów pojawił się wcześniej w komentarzach. Co do tej infrastruktury… zapewne były wyraźne przesłanki żeby ją wybudować… mówię tu o korzyściach dla USA. Z pewnością nie była to „misja cywilizacyjna” sama w sobie.

  4. Anonim Odpowiedz

    Wcześniej były obozy dla ludności Wandei zorganizowane w imię wolności, równości i braterstwa przez wodzów Rewolucji Francuskiej …

    • Anonim Odpowiedz

      Dziękuję za ten komentarz. Pokłosie „oświeconych umysłów”, zakłamujących „mroki” Średniowiecza – w istocie epoki wspaniałej, którego dziełem jest to ohydne święto morderców masowych i królobójców – 14 lipca, świętowane przez naprawdę k… – upadłą najstarszą córę Kościoła. Geneza zbrodni lewicowych w Niemczech i Rosji, później Kampuczy, te ch..Guevary- własnie tu ma swe korzenie. Pozdrawiam.

      • redakcja Odpowiedz

        Starożytność, Średniowiecze i Nowożytność też miały swoje akty bestialskiej przemocy na skalę masową… Nie tylko idee postępu odpowiedzialne były za ludobójstwa, a zresztą to co robiono w koloniach, to nie tylko kwestia „postępu” (rzeczywiście termin wymyślony przez encyklopedystów oświeceniowych), ale specyficznego poczucia wyższości Europejczyków w stosunku do „dzikich”, a także idea, że są oni „dziećmi rodzaju ludzkiego” co implikowało to, że biały człowiek czuł się za owe „dzieci” odpowiedzialny, ale także czuł, że ma moralne przyzwolenie na dysponowanie nimi. Do tego idee rasistowskie itp.

      • redakcja Odpowiedz

        Nienawistnikom Oświecenia przypominam, że to niejaki Jean-Jacques Rousseau jako pierwszy pisał o „szlachetnych dzikich”. Uważał on, że ludzie są dobrzy z natury i to cywilizacja ich psuje. Trochę wcześniej również „ludzkie” spojrzenie na dzikich (konkretnie Irokezów) prezentował Joseph-François Lafitau, ale to historia na inną okazję.
        Na marginesie, już tylko najwięksi ignoranci uważają Średniowiecze za czasy mroku i upadku. Dodać należy, że takiej koncepcji średniowiecza nie wymyślili ludzie oświecenia. Proszę poczytać Giorgio Vasari’ego. To zresztą od Vasari’ego metaforę cyklicznych dziejów z momentem upadku (Średniowiecze) wziął Johann Joachim Winckelmanna – ojciec klasycyzmu i historii sztuki.

        • Anonim

          I także dziękuję za ten komentarz, gdyż faktycznie jestem „nienawistnikiem” Oświecenia, chociaż nie o nienawiści sensu stricto tu mówimy: otóż Król Staś i skutki jego polityki, łóżkowa „strategia” polityczna, przeciwstawianie tego okresu pięknymi Łazienkami epoce saskiej (zapraszam do Drezna…) – po prostu kłamstwo na kłamstwie, koterie polityczne na żołdzie krajów ościennych (politycznie patrzę na współczesną Polskę jak na recydywę tego okresu co do przebiegu procesów historycznych)- więc oprócz odstawienia Boga na rzecz „oświeconego” we własnym mniemaniu umysłu- a wcale nie jest to potrzebne do funkcjonowania idei Wszechświata (! vide stałe fizyczne -podaje przykład ułamek 1/137 – które są akurat takie, jakie powinny być – aby atomy/kwarki/ etc. się nie porozpadały)- infantylnego pojęcia tabula rasa (a gdzie w takim razie geny?) oraz głupkowatego „szlachetnego dzikusa” i paru ładnych rzeczywiście budowli wniesiono podwaliny idei rewolucyjnych zmian, nieodmiennie poprzez likwidację osób do tej wizji niepasujących.

  5. Bombacjusz Odpowiedz

    Jakoś nie mogę doczekać się artykułu o wyczynach Haitańczyków, między innymi o niezwykle krwawej okupacji reszty Hispanioli (dzisiejszej Dominikany)

  6. FAUST Odpowiedz

    usa to palanty, od zawsze uważałem, że jankesi to swołocz nie różniąca od nazistów, niczym nie różnią się od franców czy anglików, mieczem wykuwali swoją przyszłość, rabunkiem, machinacjami i zwykłymi oszustwami , a dlaczego, bo usa to zwykłe szumowiny i palanty . Mam być im wdzięcznym za wyzwolenie w 1945 r , może najsampierw niech podadzą ile zarobili na wojnie, ile niewyobrażalnych fortun z tego morza krwi i nieszczęścia wyrosło , i tylko dlatego że trafili na takiego samego jak sami zasrańca, dla którego śmierć obywateli nie robiła wrażenia, a tylko dlatego że usarańce to palanty i nic dodać nic ująć . Więc my wam towarzyszu dostarczamy a wy się bijecie , taki podział pracy w nowoczesnym i współczesnym świecie .

    • Mariusz Odpowiedz

      Tacy jak ty nie zasługują na żadną pomoc. Nie chciej potem żadnego ratunku od USA, gdy rosja napadnie na polskę i trafisz do obozu.

      • Anonim "nienawistnik" Oświecenia Odpowiedz

        Bardzo ostro mu odpisujesz, ale zważ, że w polityce optymalnym układem jest toczenie wojny na nieswoim terenie,celem uniknięcia zniszczenia własnego kraju, oraz nie chwalebna śmierć w szarży, ale zmuszenie do śmierci wroga. Tymczasem kilka batalionów USA na terenie Polski powoduję, że wojna rzeczywiście może mieć miejsce – tyle, że u nas, natomiast prawdziwi politycy, jakim są Amerykanie będą mieli czas na rozmowy, eskalacje lub wygaszanie konfliktu – ale naszym kosztem. Te stacjonujące mikro-wojsko jakoś bardzo przypomina „gwarancje” Anglii z marca 1939 – których jedynym celem było ukierunkowanie pierwszego etapu wojny u nas, a co ważniejsze – niedopuszczenie do sojuszu z Niemcami, bo to by zaburzyło wizję równowagi sił w Europie w opinii Londynu; ta wizja istnieje nadal – tory procesów historycznych są niezmienne, choć modyfikowane.

      • Czytacz Odpowiedz

        Mariuszu, proponuję delikatniej komentować. Dodam, że polityka nie kieruje się sympatiami, ale korzyściami. Liczenie więc na udzielnie pomocy przez USA Polsce, może być zgubne (patrz rok 1939). Kandydat na prezydenta USA wyartykułował już swoje zdanie na temat pomocy sojuszniczej. Zresztą słuszne wątpliwości podziela mój przedmówca, „Anonim”. Dodać należy, że z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych w Europie ważne są Niemcy i ich ochrona dopiero uruchomi armię ww. państwa. Sprawdź, także kto wywołał najwięcej konfliktów militarnych w XX wieku (mała podpowiedź USA). Rosja ma własne problemy miejmy więc nadzieję, że skupi się na nich i zagrożeniu ze strony Chin, a nie podbijaniu Polski. Osobiście sądzę, że z punktu widzenia Putina lepiej jest mieć zależną Polskę niż podbitą. Koszty okupacji (także ludzkie) naszego kraju mogą być bardzo wysokie dla Rosji. Obecnie obawiałbym się bardziej skutków polityki Niemiec i UE w zakresie uchodźców i nadmiaru regulacji rynku.

      • Anonim Odpowiedz

        jesteś idiotą w swoim myśleniu o napaści ruskich i wyzwolenia przez amerykańców. dla zobrazowania nie zapominaj o systemie samozagłady tych państw w przypadku wojny.

  7. Dariusz Odpowiedz

    Ty Pikolo z 10 lipca przepraszam Cie bardzo co masz na myśli?
    Czy wiesz, że procentowo do liczby ludności sprzed II W.Ś. Polska straciła najwięcej ludzi ???
    Więc pierdoły o współuczestnictwie …. włóż sobie miedzy bajki …

    • doliwaq Odpowiedz

      @Dariusz Procentowo najwięcej straciła Białoruś, potem bodajże Estonia (do dziś nie odzyskali liczby ludności sprzed wojny, choć wcześniej była niemal czysto estońska z niewielkim dodatkiem niemieckim, a dziś 40% obywateli stanowią Rosjanie).

  8. marek Odpowiedz

    I to jest różnica pomiędzy USA, Wielką Brytanią, a Niemcami. Kiedy opinia publiczna się dowiadywała o obozach – rząd musiał coś z nimi zrobić. W Niemczech – odwrotnie, opinia publiczna popierała obozy. W GB, USA, to były mimo wszystko „wypadki przy pracy”, w Niemczech – immanentna część systemu, podobnie jak w ZSRR.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.