Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy konstytucja 3 maja doprowadziła do rozbiorów? Tak twierdzi jeden z najbardziej znanych krakowskich historyków

Czy to uchwalenie konstytucji 3 maja doprowadziło do rozbiorów?

fot.Jan Matejko/domena publiczna Czy to uchwalenie konstytucji 3 maja doprowadziło do rozbiorów?

Co roku obchodzimy ten dzień jako jeden z najważniejszych w historii Polski. Zdaniem prof. Andrzeja Chwalby – wcale nie ma czego świętować. Czy wychwalana konstytucja 3 maja doprowadziła do rozbiorów i upadku kraju?

O Konstytucji 3 maja zwykło się mówić w samych superlatywach. Podkreśla się jej pionierski charakter i postępowe podejście do wielu spraw. Profesor Andrzej Chwalba w swojej nowej książce „Zwrotnice dziejów. Alternatywne historie Polski” nie odbiera jej tych cech. Wyraźnie podkreśla, że „z tego dokumentu powinniśmy być dumni. Świadczył o naszym patriotyzmie, woli naprawy państwa i ambitnej wizji reformatorskiej”.

Historyk zauważa jednak, że „król i czołowi działacze reformatorscy dali się ponieść atmosferze”. Ich brak wyobraźni politycznej doprowadził zaś… do II i III rozbioru Polski. Oto jak uzasadnia tę tezę:

Rzeczpospolitą polsko-­litewską do grobu złożyli jej sąsiedzi, przede wszystkim Rosja. Ale to prawda, daliśmy jej świetny pretekst, niemal zmusiliśmy do interwencji. Gdyby 3 maja 1791 roku nie uchwalono konstytucji, Rosja nie miałaby powodu, by wkraczać zbrojnie do Polski i nie doszłoby do drugiego rozbioru.

Nie wybuchłoby powstanie kościuszkowskie, które doprowadziło do wymazania Rzeczypospolitej z mapy Europy. Te wydarzenia stanowią niepodzielną całość. Konstytucja była kamieniem, który spowodował lawinę. Była prowokacją, na którą Rosja odpowiedziała tak, jak odpowiedzieć musiała, chroniąc swoje imperialne interesy.

Zdaniem profesora Andrzeja Chwalby uchwalenie konstytucji było prowokacją, która musiała spowodować twardą reakcję Rosji.

fot. Kazimierz Wojniakowski/domena publiczna Zdaniem profesora Andrzeja Chwalby uchwalenie konstytucji było prowokacją, która musiała spowodować twardą reakcję Rosji.

Należało powiedzieć „stop”

Profesor nie pozostawia również czytelnikom złudzeń co do nastrojów panujących w tym przełomowym momencie w Polsce. Konstytucja – wbrew temu, co wiele osób przyjmuje za pewnik – wcale nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem. Było to wręcz, jak podkreśla krakowski badacz:

wyzwanie rzucone zdecydowanej większości szlachty, która nie chciała żadnych poważniejszych zmian w ustroju. Reformatorzy, aby pokonać silną krajową opozycję i Rosję, musieliby dysponować potężnymi środkami militarnymi i wiernymi sojusznikami.

Jaki był ostateczny efekt starcia z naszym wschodnim sąsiadem, wszyscy doskonale wiemy. Ale czy losy Rzeczpospolitej mogły potoczyć się inaczej? Zdaniem profesora Chwalby – tak. Należało zadowolić się dotychczasowymi osiągnięciami Sejmu Wielkiego:

Czy wiesz, że ...

...słynne afrykańskie miasto, słynące z chodników pokrytych złotem, założył lud wyspecjalizowany w handlu niewolnikami? Tuaregowie wzbogacili się, sprzedając swoich współrodaków: najpierw Rzymianom, a następnie Europejczykom, którzy transportowali ich do Nowego Świata.

...do dzisiaj nie wiadomo, co stało się z mieszkańcami Zaginionej Kolonii na wyspie Roanoke? Gdy w 1590 roku dotarła tam kolejna ekspedycja, zastała osadę całkowicie opuszczoną. Mieszkańcy zniknęli. Nie było zwłok ani śladów walki. Jedyną wskazówkę dla poszukiwaczy stanowiło wyryte na palisadzie słowo „Croatoan”. 

...pierwsza francuska feministka skończyła na gilotynie? Mogła uniknąć śmierci gdyby wyrzekła się swoich poglądów, ale ani myślała kapitulować. Zwolennicy Robespierre’a nie zamierzali zaś po prostu ściąć jej głowy. Postanowili najpierw ją upokorzyć.

Komentarze (19)

  1. Krzysztof z Zamścia Odpowiedz

    A ja uważam, że upadek Rzeczypospolitej, zniknięcie z mapy, to wina króla Stanisława Augusta. Pomimo, że dołączył do postępowego obozu twórców Konstytucji Trzeciomajowej, to jego związki z i łajdaczenie się z carycą Katarzyną, nieudolność rządzenia doprowadziły do upaku Polski. Należy pochwalić króla tylko za działalność w sferze kultury, nauki. I tyle. Jeden z najsłabszych królów polskich w dziejach Rzeczypospolitej. Salonowy królbez jak.

  2. Gość Odpowiedz

    Nie zgadzam się się z profesorem konstytucja 3 maja, a wcześniej konfederacja warszawska nie była, na rękę Watykanowi, bali się o swoje majątki. Watykan potępił wybuch powstania listopadowego, styczniowego, twierdząc że Polacy występują przeciw prawitowemu władcy carowi. Mieliśmy w swojej historii zdrajców Polski biskup Stanisław, Michał Poniatowski, magnaci Branicki, Rzewuski, za dużo ich żeby wszystkich wyliczać. Mocne słowa, nie obrażam uczuć religijnych katolików, ale taka prawda.

    • Woziwoda Odpowiedz

      W ogóle czytałeś co ta Konstytucja mówiła o statusie wyznawców katolicyzmu w Rzeczpospolitej (czyli Watykańczyków w Twojej poetyce) czy też pleciesz bez wiedzy o tym fakcie?

  3. Aleksander.K Odpowiedz

    Polska straciła niepodległość w chwili, kiedy wojska rosyjskie ingerowaly w wybór króla elekcyjnego. Od tego momentu kończy się wolna RP, a upadek konfederacji Barakiej to przypieczętował.

  4. Ania Cukierman-Podgórska Odpowiedz

    Jakoś wydaje mi się, że rewelacja owego historyka przypomina news, że królowa Bona umarła. nie tego uczyli na historii oraz w domu. Jak również tego, że bardziej warto mieć wrogów zarówno wewnętrznych jak zewnętrznych, ponosić bolesne konsekwencje, ale żyć mądrze i etycznie.Zresztą prowokacja, jeśli uda się sprowokować, bywa zwykle pretekstem. Przypomina mi się rozmówka z panem od komputera, który przekonywał mnie, jak dobrze by to było, gdyby Polska opowiedziała się za Hitlerem. Wyrzuciłam go z mieszkania. A historii, choć w PRL, uczona byłam dobrze.

  5. Jan A Gorlach Odpowiedz

    Co tu gadac, Polska nie miala armi, silnego krola i stala otwarta na pastwe kazdego sasiada. Krolami Polski nie byli Polacy, ci ktorzy byli Polakami byli zdrajcami. Powstania XIX wieku inspirowali Zydzi, dzieki czemu przejeli majatki powstancow i nietylko.

  6. Czytacz Odpowiedz

    Drodzy komentatorzy, artykuł dotyczy książki obracającej się moim zdaniem w sferze fantastyki naukowej. Co by było gdyby tak można podsumować całe to wodolejstwo. Fakty i tylko fakty tym powinna zajmować się historia. Widzę, że polscy historycy zarazili się modną w niektórych kręgach „gdybaniną” i wróżeniem z fusów lub INTERPRETOWANIEM dokumentów i wypowiedzi świadków. Podaje się tezę, potem trochę dokumentów podlewamy to sosem sensacji i myśleniem życzeniowym. I oto mamy książkę!

  7. AS z rękawa Odpowiedz

    Typowo polskie gdybanie. To samo można słyszeć w przypadku Józefa Becka, gdyby nie powiedział NIE Hitlerowi. Początków końca dopatruje się w licznych wojnach XVII wieku, gdy walczyliśmy na kilku frontach naraz (Szwedzi, Rosjanie, Kozacy,Turcja). Kraj na początku XVIII wieku był totalnie wykończony , a doszła do tego wojna północna na Naszym terytorium i wybraliśmy złych królów , Saksończyków. Pod koniec XVIII wieku byliśmy totalnie zepsutym państwem, a zaczęło sie to właśnie od wyborów Saksończyków na królów Polski. Biedny Leszczyński coś tam chciał zdziałać, ale był za słaby. Upadek konfederacji barskiej jest końcem upadku. Konstytucja tylko próbną reanimacją, a Targowica dopełnianiem. Smutne to, że do upadku doprowadzili magnaci Braniccy, Potoccy, czy co niektórzy biskupi :/ Poniatowski też ma na sumieniu rozbiór Polski.

  8. Lu Odpowiedz

    Znamienne jest to, że sygnatariuszami Targowicy w 50% uczestników byli biskupi oraz sam Prymas Polski. Konstytucja 3 Maja pierwszy raz w historii nakładała stałe podatki na Kościół…. Do tego podważała odwieczny porządek społeczny, obciążajac finansowo magnatów i właścicieli ziemskich. Większość osób z dwóch dominujących wówczas stanów społecznych (duchowieństwo i szlachta) była przeciwna Konstytucji. To był zbyt rewolucyjny dokument na ówczesne czasy feudalizmu w rozkwicie. Sąsiednie mocarstwa bały się rozprzestrzeniania takich wolnościowych myśli, że zagrożą dotychczasowemu porządkowi społecznemu. Dla przypomnienia, żaden kraj w Europie nie pozwolił sobie na tak rewolucyjny dokument w tamtym czasie. We Fracji niedługo potem potrzebna była do tego aż krwawa rewolucja.

  9. Reinmar Bielau Odpowiedz

    Najbardziej w wynurzeniach prof Chwalby bawi mnie teza, że po śmierci Katarzyny nastałyby bardziej sprzyjające okoliczności do reform w Polsce. Bo oto czytamy, że pod rządami Katarzyny Rosja nie mogła zaakceptować Konstytucji 3 Maja jako godzącej w jej imperialne interesy, ale po jej śmierci jej syn Cesarz Paweł, z nienawiści do matki położyłby lagę na imperialne interesy Rosji i „nie byłby przeciwny kolejnym reformom w Rzeczypospolitej”. To dopiero logiczny wywód naukowy.

  10. A... Odpowiedz

    …prof. Chwalba (z wywiadu dla prasy):
    – „Polska tradycja romantyczna miała zasadniczy wpływ na treść polskiego dziedzictwa, ale to nie znaczy, że bez tej tradycji Polska nie odzyskałaby niepodległości.”

    Zgoda. Problem w tym jednak jaka by to była ta Polska niepodległa – w pełni suwerenna (?), czy też byłaby to… np. republika rad typu Tatarstanu…

    Czy Tatarstan może odzyskał niepodległość panie „psorze” tylko ja o tym nie wiem?

    – „Nigdy w XIX stuleciu byt biologiczny narodu nie był zagrożony, mimo upływu krwi bratniej podczas powstań i efektywności germanizacji w zaborze pruskim.”

    Bzdura totalna, nonsens pseudonaukowy p. „psorze”!
    Po pierwsze to co się stało choćby po powstaniu styczniowym mogło zagrozić bytowi biologicznemu narodu.
    Naprawdę niewiele brakowało byśmy na zawsze zniknęli jako naród!
    Zresztą skrajne plany rusyfikacyjne już z przed tegoż powstania, nie miały precedensu w dziejach Europy aż do czasów Hitlera!
    Gdyby nie samo powstanie styczniowe i reakcja zachodu na nie, niewątpliwie mówilibyśmy teraz po rosyjsku!!!

    Po drugie mit rzekomej „efektywności” germanizacji – gdyby „psor” choć skonstatował, jak niekonsekwentnie i często wręcz „niechlujnie” – a głównie niechętnie była ona – germanizacja, prowadzona przez „władztwo” pruskie w rzeczonym zaborze pruskim (i dlatego głównie polityka germanizacyjna poniosła klęskę, nie ze względu na polski opór, w każdym bądź razie nie tylko), poczytał, postudiował np. o tym w bogato udokumentowanym w tym względzie, opracowaniu Ch. Clarka „Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947”, to by pseudouczonych „stereotypowych” bajek nam nie…

    – „W latach 1918–1920 niepodległość po raz pierwszy uzyskały narody, które nigdy wcześniej nie miały własnego państwa ani bogatych kulturowych tradycji. I stworzyły własne i dobrze funkcjonujące państwa.”

    A nie zadał sobie pan „psor” pytania dlaczego uzyskały one owe narody bezpaństwowe „niepodległość po raz pierwszy”?
    Dlaczego pieśń „Hej! Słowacy” napisano do melodii Mazurka Dąbrowskiego? Dlaczego zyskała ona później miano „Hymnu Wszechsłowiańskiego”?
    Czy aby nie dla tegoż, iż polski opór, polskie idee powstańcze stały się wzorem dla słowiańskich i nie tylko „bezpaństwowych narodów”? Nawet dla Garibaldiego? Czy to aby nie nasze powstania, konstytucja majowa, dały im podstawy dla stworzenia „ideologii” narodowej niepodległości?

    Czy wreszcie – pytanie „tematyczne” – konstytucja trzecio-majowa spowodowała rozbiory Polski?

    Nie i jeszcze raz Nie!!!
    Wręcz przeciwnie: o mało co nas przed niemi nie uratowała!!!
    Po pierwsze bowiem drogi „psorze”: przecież rozbiory zaczęły się przed jej uchwaleniem!
    Rosja od ponad dwustu lat, bez względu na wszystko, chciała wcielić Polskę jako część swego imperium. Wolna Polska była dla niej stałym zagrożeniem!!!
    A „rozgrywającym” były tutaj Prusy, a nie Rosja. Prusy! Prusy, które dobrze wiedziały, że ich głównym „skutecznym” przeciwnikiem zawsze będzie Rosja, nie Polska. Nauczyła ich tego wojna siedmioletnia, gdzie mimo zwycięstw w bitwach, Prusy omal nie zostały pokonane i tylko i wyłącznie przez Rosję – jej ogromny wydawałoby się niezniszczalny potencjał. „Naprawa Polski” była więc dla nich – Prus, kuszącą perspektywą, jednak nadmierne podziały w polskim społeczeństwie i…
    I Polska szlachecka miała niestety podwójnego „pecha”: po pierwsze nasi magnaci – warstwa rządząca, zwłaszcza hetmani XVIII w. (wbrew temu czego nas uczono, często nieźli wodzowie) w tym ci „wieszani” w czasie insurekcji, nie byli niestety „państwowcami” – prywata dominowała w ich poglądach, postawie, a…
    A po drugie następcy Fryderyka Wielkiego (parę lat za wcześnie… niestety dla nas ten genialny biedak umarł) to były zwykłe, tchórzliwe, do tego tępe miernoty na tronie!
    Zabory na pewno nie leżały w interesie Prus!
    A…
    Dzięki konstytucji majowej – jak słusznie stwierdził dr inż. W. Łysiak: „Napoleon stworzył namiastkę Królestwa Polskiego, wstęp do niego, jego odrodzenia – Księstwo Warszawskie.” To dlatego Car musiał „stworzyć” Królestwo Polskie w wyniku kongresu wiedeńskiego – a więc pośrednio dzięki konstytucji majowej.

    Powstanie listopadowe…
    To naprawdę prawdziwe „dziecko” konstytucji majowej. Lubię je porównywać do bitwy warszawskiej będącej zwieńczeniem zwycięskiego – dla mnie powstania, a nie wojny; o niepodległość, powstania roku 1918-20. Gdybyśmy (a powinniśmy – mieliśmy zdecydowanie od Rosjan Dybicza wówczas lepsze wojsko – gdybyśmy tylko wtedy takich jak w 1920 roku, wybitnych wodzów mieli!) błyskotliwie wygrali bitwę o Olszynkę Grochowską, to…
    To nawet rządzone przez „królewskie miernoty” Prusy uznałyby, że bardziej im się opłaca sojusz z powstańczą Polską, aby się uwolnić od brzemiennego dla ich polityki przez następne wieki, strachu przed Rosją…
    A za Prusami poszli by i Habsburgowie przeciwni zaborom…
    No i – na marginesie ale ważnym – nie było powstanie listopadowe jednak całkowitą klęską jak chcą nasi historycy. Dało ono bowiem wolność Belgii, a….
    A to uczyniło dla państw narodowych jakże istotny precedens!

    Wniosek I: bez konstytucji 3 maja, dalej powstań narodowych, powstania warszawskiego, najprawdopodobniej nie byłoby nigdy suwerennej Polski. Owszem były one – te powstania, z reguły źle dowodzone ale bez nich…

    Witaj więc „…Trzeci Maj u Polaków błogi raj…”

    Wniosek II. Neopozytywizm w nauce historii zwany ostatnio popularnie „postłowmiańszczyzną” lub „sikorszczyzną”, jest nie tylko błędnym metodologicznie hiperkrytycznym podejściem do procesu wnioskowania naukowego ale i myśleniem niebezpiecznym dla właściwego wartościowania zdarzeń historycznych w życiu publicznym, czyli dla tzw. polityki historycznej.

    • Czytacz Odpowiedz

      Zgadzam się, A… że pan profesor odleciał z swoimi teoriami. Dziwne, tylko że jego fantastykę reklamuje się tutaj jako rewelacje „Czy konstytucja 3 maja doprowadziła do rozbiorów? Tak twierdzi jeden z najbardziej znanych krakowskich historyków”. Po prostu klawiatura „więdnie”.

  11. zły porucznik Odpowiedz

    Czy ktokolwiek z tak krytycznie komentujących prof. Chwalbę zadał sobie trud przeczytania książki, czy też swe „oburzenie” buduje na tym tabloidowym tytule artykułu, który w zamyśle ma zachęcić do lektury książki?
    Szanse na reformy Rzeczpospolitej zostały pogrzebane a właściwie utopione, jak to napisał chyba Z. Wójcik, w nurtach Noteci, podczas bitwy pod Mątwami. Z czasem staliśmy się przedmiotem a nie podmiotem polityki międzynarodowej. Ale było światło w tunelu. Pozytywne zmiany, choć powolne, nie zawsze konsekwentne, zaczęły zachodzić w epoce saskiej. Zabrakło czasu, trzech, może czterech dekad aby dosyć gruntownie zmodernizować społeczeństwo. Istotny był tu fiskalizm. Wpływy podatkowe były kluczowe, budżet musiał mieć pieniądze i stały podatek wpływający przez kilka lat rzeczywiście mógłby dosyć istotnie wzmocnić armię. W latach 80-tych XVIII w. mieliśmy budżet wynoszący 80-ton srebra rocznie, Prusy mające mniejszy PKB brutto – 425 ton. Bez pieniędzy nie było szans na obronę niepodległości. I to było w tamtym czasie najważniejsze.

    • As z kraju Karoliny Odpowiedz

      Ale do tego potrzeba było reform strukturalnych i fiskalnych, co przy oporze szlachty i Kościoła nie mogło dojść do skutku! Weź pod uwagę jeszcze stosunek reszty obywateli do szlachty tj. chłopów i mieszczaństwa.

      • A... Odpowiedz

        Wziąłem ja to (I. „…stosunek reszty obywateli do szlachty tj. chłopów i mieszczaństwa…”) pod uwagę, a..
        A raczej… Napoleon…

        II. „…zadał sobie trud przeczytania książki…”

        ad. II. na początek…
        Problem w tym, że prof. Chwalba już od co najmniej kilkunastu lat przedstawia swe…, i tych poglądów na jotę nie zmienia. Często publikuje bardzo szczegółowo swoje „odkrywcze” konstatacje dot. Konstytucji 3 maja, stara się je w różny sposób wyartykułować – proszę tylko „zerknąć” w Internet.
        Np. twierdzi, że straciliśmy szansę na utrzymanie znacznie większego państwa niż te nasze dzisiejsze, i że być może pierwszej wojny nie mówiąc o drugiej, by nie było bez majowej konstytucji – tak oto sobie uczenie „baja”.
        (Ponadto, zapewne ze względu na liczne prominentne stanowiska, które zajmuje, kompletnie ignoruje krytykę swoich poglądów.)
        Oczywiście byłoby to możliwe – te „utrzymanie” ww., wg profesora gdybyśmy tylko tak powoli – pozytywistycznie – zaczęli od podstaw, kroczek po kroczku…
        Czyli tak absolutnie nieromantycznie…

        Nie przypadkowo przytoczyłem powyżej w mym komentarzu przykład Tatarstanu – tam też założono, że bez zmiany kompletnej mentalności – głównie rezygnacji z życia z najeżdżania i łupienia innych – jednym słowem, bez „pracy od podstaw” – naśladowania zachodu, budowy silnej gospodarki itp., nie ma sensu jakakolwiek walka o niepodległość…
        I co???
        I nic, chciałoby się powiedzieć… Po tatarsku bowiem dzisiaj prawie nikt nawet w Tatarstanie nie mówi…

        Jeden z adwersarzy prof. Chwalby prof. N. Devis stwierdza – odnośnie np. skuteczności germanizacji; – zauważa: „Do połowy XIX w. Prusy były państwem wrogo nastawionym do nacjonalizmu niemieckiego…” Ach tak?
        A dlaczego?
        No bo po zaborach Polacy stanowili blisko 40% ludności Prus! Dlaczego więc miałby być Prusy państwem antypolskim?
        Niestety nasz „o mało co” wybawiciel, Napoleon, przyłączył do Prus sporą część Nadrenii, drastycznie – wg Devisa, zmieniając te proporcje na naszą – Polaków, niekorzyść…

        A Rosja chciała „połknąć” i zrusyfikować całą Rzeczypospolitą!
        A zatem dokonać jej zaboru jako całości? Tak! I to stąd taki jak najbardziej słuszny pośpiech polskich reformatorów i…
        I Konstytucja 3 maja!
        Czas był bowiem naprawdę ostatni, nie było na co czekać! – jak chce prof. Chwalba! Rozbiór – zabory, a nie jeden zabór rosyjski – to on był stawką!, – zabór przez Rosję całej Polski! Zabory, które pozwalały liczyć, że w razie wojny MIĘDZY zaborcami…
        A będąc w całości protektoratem – zaborem Rosji (tj. bez Konstytucji 3 maja), czy nie(s)kończylibyśmy tak jak rzeczony Tatarstan…?
        Mielibyśmy – jak chce Chwalba, liczyć na zamordowanego cara Pawła, który rządził „tyle co nic”?

        ad. I.
        „…Zabrakło czasu, trzech, może czterech dekad…” bowiem „…potrzeba było reform strukturalnych i fiskalnych…”
        – Błąd !!!
        Napoleon załatwił to dosłownie w ciągu kilku miesięcy – roku! Co przyznaje zresztą „ochoczo” i prof. Chwalba.

        A książkę.., a i owszem należy przeczytać, choćby tylko po to aby umieć skutecznie „skontrargumentować” szerzącą się obecnie neopozytywistyczną fantastykę historyczną.

        I kluczem do zrozumienia jest tutaj, powtórzę to raz jeszcze, powstanie listopadowe bo naprawdę miało wielką szansę na sukces…
        A powstanie listopadowe to naprawdę dziecko konstytucji – to, że poniosło klęskę…

  12. Anonim Odpowiedz

    trudno nie zgodzić się tym komentarzem , uważam ,że konstytucja to fakt historyczny i tylko w tym wymiarze powinien być analizowany , nie ma żadnego przełożenia na obecne czasy i powstała w okolicznościach daleko odległych , możemy mówić tak jak o starożytności , zresztą nigdy nie wiadomo do końca gdzie ta prawda obiektywna , a spekulacje równego typu raczej wynikają z wyobraźni ludzi piszących i tzw. pamięci narodowej , cos podobnego jak teraz działa pamięć w IPN , nie fakty historyczne a relacje z pamięci ludzi którzy niewiele pamiętają, co potwierdzają badania psychiatryczne co do relacji ludzi w starczym wieku na podstawie relacji których tworzy się pamięć narodowa.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.