Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Jak traktowano homoseksualistów w czasie II wojny światowej?

W wojsku niemalże każdego kraju nie brakowało żołnierzy o orientacji homoseksualnej. Czy jednak byli oni traktowani tak samo jak i heteroseksualni koledzy? Na ilustracji zdjęcie z okresu II wojny światowej przedstawiające dwóch oficerów: amerykańskiego i radzieckiego.

fot.William E. Poulson/ domena publiczna W wojsku niemalże każdego kraju nie brakowało żołnierzy o orientacji homoseksualnej. Czy jednak byli oni traktowani tak samo jak ich heteroseksualni koledzy? Na ilustracji zdjęcie z okresu II wojny światowej przedstawiające dwóch oficerów: amerykańskiego i radzieckiego.

Porzekadło głosi, że w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. Co jednak, gdy w czasie wojny na miłość nie ma miejsca wcale? A przynajmniej na taką, która nie mieści się w głowie wojskowym i cywilnym stróżom moralności?

Jeszcze przed wojną zapisy regulujące pobór do armii amerykańskiej zawierały wzmiankę o niezdolności do służby osób ze skłonnościami homoseksualnymi. Do 1943 roku regulacje te zyskały legislacyjne umocowanie. Argumentowano, że obecność homoseksualistów w wojsku wprowadzałaby dyskomfort w szeregach heteroseksualnych żołnierzy.

Z tego powodu homoseksualni mundurowi albo zostawali wydaleni z armii albo trafiali na oddziały psychiatryczne szpitali wojskowych, gdzie służyli jako obiekt do badań. Jedna z takich obserwacji, przeprowadzona na prawie półtora tysiącu pacjentów, dowiodła, jakoby homoseksualistów wyróżniał… brak torsji, gdy lekarz zagląda im do gardeł z użyciem szpatułki.

Autorzy tego specyficznego pomysłu zaproponowali, by stosowano ów test w badaniach kandydatów do służby. Ale nie tylko. Miał on być również jednym z kryteriów weryfikujących i w innych zawodach, „w których należy eliminować seksualnych dewiantów”. Doświadczenie to zapoczątkowało, zakrojone na ogromną skalę, czystki wśród pracowników służb federalnych już po wojnie.

Nie tylko w Auschwitz wykonywano eksperymenty medyczne (na ilustracji słynny blok 10). Już przed wojną lekarze mieli pomysły na, co prawda znacznie mniej radykalne, ale również dyskryminujące i różnicujące ludzi, doświadczenia. Znakiem rozpoznawczym homoseksualisty miał być podobno brak torsji po włożeniu do ust szpatułki.

fot.VbCrLf/ GFDL Nie tylko w Auschwitz wykonywano eksperymenty medyczne (na ilustracji słynny blok 10). Już przed wojną lekarze mieli pomysły na, co prawda znacznie mniej radykalne, ale również dyskryminujące i różnicujące ludzi, doświadczenia. Znakiem rozpoznawczym homoseksualisty miał być podobno brak torsji po włożeniu do ust szpatułki.

Sanitariusza nikt nie pyta o orientację

Mimo nieprzychylnej polityki dowództwa, homoseksualistów w armii nie brakowało: wielu czuło się powołanych do walki z nazistami wiedząc o prześladowaniach, zsyłaniu do obozów i mordowaniu. Na polu walki żołnierze o odmiennej orientacji szybko zdobywali szacunek i akceptację kolegów. George Dohmann, sanitariusz, który zaciągnął się w wieku zaledwie 18 lat i przeżył lądowanie w Normandii oraz bitwę o Ardeny, wspominał:

Nikt nie pytał o orientację, gdy krzyczano „Sanitariusz”! Szło się w bój i robiono to do czego zostałeś wyszkolony i czego od ciebie oczekiwano.

Czy wiesz, że ...

...jeden z najsłynniejszych szpiegów wszech czasów, Guy Burgess, został homoseksualistą prawdopodobnie w wyniku dziecięcej traumy? Pewnej wakacyjnej nocy zastał bowiem swoich rodziców w niedwuznacznej sytuacji. Z tym, że jego ojciec nie przeżył seksualnego zbliżenia z matką.

...podczas powstania warszawskiego dowództwo niemieckie wiedziało o tym, że Polacy używali kanałów, i postanowiło to wykorzystać? Z rozkazu Ericha von dem Bach-Zelewskiego mówiący po polsku Volksdeutsche mieli infiltrować środowisko jako przemytnicy żywności w sieci kanałów.

…w sowieckich łagrach więźniowie kryminalni mieli zwyczaj grania w karty o wybrane przez siebie kobiety? Zwycięzca mógł zrobić ze swoją wygraną dosłownie wszystko, niezależnie od jej własnej woli.

...wielu brytyjskich pilotów służących z Polakami podczas II wojny światowej twierdziło, że dotrzymanie naszym lotnikom kroku w piciu było pewnego rodzaju nobilitacją? Gdy Johnny Kent, dowódca Dywizjonu 303, wytrzymał nocną imprezę i jeszcze odprowadził jednego z Polaków do łóżka, znacząco wzrosła jego reputacja.

Komentarze (11)

  1. pasikonik Odpowiedz

    Podawanie rozyjskich wyrazow w transkrypcji angielskiej swiadczy o tym, ze autor tekstu jest gimazjalista. Szkoda ze nie uzyl transkrypcji mandzurskiej.

  2. harry505 Odpowiedz

    ciekawe jest to że raz jest epoka w której na homoseksualizm i inne uboczenia przymyka się oko a raz je mocno penalizuje i prześladuje
    dziś mamy nową epokę… w której nie tyle co jest to obojętne ale wręcz zupełnie normalne, co oczywiście normalne nie jest , takie uboczenia rodzą się nie bez przyczyny, otóż najczęściej wynikają z braku miłości w rodzinie, patologii, braku ojca itp… nie znam geja który by miał ojca w stałej rodzinie, z lesbijkami jest trochę inaczej im właśnie brakuje matczynej miłości albo są zafascynowane ojcami i byciem mężczyzną – stąd tzw. popularne chłopczyce lesbijki

    jeżeli homoseksualizm jest normalny to pedofilia zeofilia również, a także alkoholizm, narkomania i inne wybryki które gubią człowieka, ale jasne wmawiajmy sobie dalej ; jeżeli tak to ja się uznam za cesarza „bo w końcu taki się urodziłem” i takie czuje wewnętrzne potrzeby…

    trochę logiki a cały ten homoseksualizm wyda się zarazem śmieszny jak i przykry

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny Panie, porównanie homoseksualizmu do zoofilii i alkoholizmu nie jest ani najtrafniejsze, ani jakkolwiek merytorycznie uzasadnione. W tym komentarzu wykazał się Pan wyjątkową nietolerancją nie mającą jednak nic wspólnego z treścią artykułu, tylko oddającą Pana osobiste poglądy.

  3. niki Odpowiedz

    z Wikipedii:
    „Po raz pierwszy szyfrogramy zakodowane przy pomocy Enigmy udało się rozszyfrować polskim kryptologom w grudniu 1932 roku w Pałacu Saskim w Warszawie mieszczącym siedzibę Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego. Prace Polaków, głównie Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego pozwoliły na dalsze prace nad dekodowaniem szyfrów stale unowocześnianych maszyn Enigma najpierw w Polsce, a po wybuchu wojny we Francji i Wielkiej Brytanii.”

    Turing korzystał z dokonań naszych matematyków w swych badaniach nad łamaniem udoskonalanych przez Niemców szyfrów enigmy…

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny Panie/Pani – Wikipedia nie jest najrzetelniejszym źródłem wiedzy. Sprawa rozszyfrowania Enigmy jest nieco bardziej zagmatwana. Zasługuje zdecydowanie na odrębne omówienie.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.