Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Cztery odrażające morderstwa, których nigdy nie rozwikłano. Intrygujące sprawy z początku XX wieku

Wiele spośród najohydniejszych spraw kryminalnych nigdy nie doczekało się rozwiązania.

fot.benzphoto.ca Wiele spośród najohydniejszych spraw kryminalnych nigdy nie doczekało się rozwiązania.

Krew prostytutki wyssana do ostatniej kropli. Brutalna masakra w zagrodzie niemieckich kazirodców. I zbrodnia w luksusowej willi, która nie miała prawa się wydarzyć. Wszystkie te mordy miały miejsce. I żadnego nie udało się wyjaśnić.

4. Wampir z Atlasu

Dzisiaj jest to miejsce o największym zagęszczeniu barów i restauracji w całym Sztokholmie. Sto lat temu jednak w okolice Sankt Eriksplan (placu świętego Eryka, nazwanego na cześć króla Eryka IX) nie szło się na obiad lecz – na prostytutki. To tutaj mieszkańcy szwedzkiej stolicy szukali cielesnych uciech, płacąc za nie biednym, obdartym kobietom zmuszonym handlować własnym ciałem, by utrzymać się przy życiu. Lilly Lindström miała przynajmniej to szczęście, że dysponowała mieszkaniem, w którym mogła przyjmować swoich klientów.

Właśnie w kamienicy w dzielnicy Atlas, w której mieszkała, widziano ją po raz ostatni. Zajrzała do sąsiadki z piętra niżej, prosząc ją o pożyczenie prezerwatyw. To ta kobieta zgłosiła się na policję, gdy Lilly nazajutrz nie dała żadnego znaku życia.

Dowody w sprawie "Wampira z Atlasu". Ekspozycja w Muzeum Policyjnym w Sztokholmie.

fot.Holger Ellgaard, CC BY-SA 3.0 Dowody w sprawie „Wampira z Atlasu”. Ekspozycja w Muzeum Policyjnym w Sztokholmie.

Funkcjonariusze nie spieszyli się z interwencją. Gdy wreszcie 4 maja 1932 roku wkroczyli do mieszkania zaginionej, zastali tam porażający widok. Jak pisze Benjamin Welton w poświęconym jej artykule:

Ciało Lilly leżało na łóżku, obrócone twarzą w dół. Była naga, a jej ubranie złożono schludnie na stojącym obok krześle. Nie ulegało wątpliwości, że Lilly jest martwa już od dwóch lub trzech dni. Dało się też na pierwszy rzut oka poznać, że bezpośrednio przed śmiercią angażowała się w czynności seksualne. W jej odbycie policjanci odnaleźli zużyty kondom.

Przyczyną zgonu były wielokrotne uderzenia w głowę tępym narzędziem. Późniejsze badanie wykazało też, że większość, jeśli nie cała krew Lilly została wytoczona z jej ciała. Na ciele i szyi denatki odnaleziono ślady śliny, przez co policja szybko zaczęła podejrzewać, że pozostawiona w pomieszczeniu, zakrwawiona łyżka do sosu została użyta do wychłeptania krwi ofiary. Tak oto „Wampir z Atlasu” zdobył swój przydomek.

Czy wiesz, że ...

…pierwowzorem stereotypowego fryzjera geja był polak Antoni Cierplikowski? Żona tego króla fryzjerów musiała patrzeć, jak trwonił pokaźny majątek na utrzymanków.

...największy zjazd monarchów przed I wojną światową odbył się z okazji pogrzebu króla Wielkiej Brytanii Edwarda VII? Zgromadzeni władcy dalecy byli jednak od żałobnego nastroju.

...jednym ze sposobów na przeżycie w gułagu było samookaleczanie? W ten sposób można było uniknąć pracy ponad siły. Można było symulować chorobę przez wsypywanie do oczu pyłku z ołówka albo wstrzykiwanie ropy naftowej pod skórę, a pewna kobieta przebiła sobie palec u nogi na wylot wielkim gwoździem.

Komentarze (3)

  1. BM Odpowiedz

    Apropos nr 2, czytałem szerszy opis i było tam coś takiego:

    „Tego też dnia Andreas Gruber zauważył coś, co go przeraziło. Na śniegu widać było ślady prowadzące z lasu do jego domu. Śnieg był też poplamiony krwią. Zaniepokojony opowiadał o tych śladach we wsi. Najbardziej przestraszyło go to, że ślady prowadziły w stronę domu, ale już z niego nie wychodziły.”

  2. Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

    @BM: A mógłby Pan dodać źródło tego cytatu? Wtedy będzie można porównać autentyczność relacji.

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Kamil Janicki Odpowiedz

      Relacja jest autentyczna, ale tylko w tym sensie, że spisano ją bezpośrednio po morderstwie. Nie była natomiast jedyna – gdy zbrodnia wyszła na jaw zaraz zaczęto opowiadać dziesiątki podobnych tidbitów. Nie sposób odsiać, w których z nich kryło się choćby ziarno prawdy, a które były owocem wyobraźni podekscytowanych i pragnących udziału w nagłej sławie wioski sąsiadów….

      Ten konkretny mężczyzna, który opowiadał o plamach krwi z czego pamiętam był nawet w gronie podejrzanych. To też nie zwiększa zaufania do jego relacji…

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.