Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Zniszczymy twoje dzieciństwo. Pora sprawdzić ile prawdy jest w „Potopie” Sienkiewicza

"Henryk Sienkiewicz i jego wizje", Czesław Tański (domena publiczna)

„Henryk Sienkiewicz i jego wizje”, Czesław Tański (domena publiczna)

Cudowna obrona Jasnej Góry? Niezłomny przeor Kordecki? Podły zdrajca Janusz Radziwiłł? Obraz szwedzkiego najazdu, jaki odmalował w swojej powieści Henryk Sienkiewicz, przekonał nie tylko laików. Poszły za nim całe pokolenia badaczy. Gdzie jednak kończy się prawda historyczna, a zaczyna fikcja „ku pokrzepieniu serc”?

Sienkiewiczowska „Trylogia” nie jest cyklem zwykłych powieści historycznych. Jedne z najważniejszych polskich opowieści mają w sobie coś więcej. Na ich moc zwracał uwagę już w okresie międzywojennym historyk i publicysta Olgierd Górka:

Całe obecne pokolenie Polaków patrzy na swą przeszłość nie przez rezultaty badań naukowych, nie przez naukowe rozprawy o zaletach i wadach naszej wojskowości i polityki, ale przez genialną sugestię niezrównanego powieściopisarza, który sam jeden na obecne polskie odczuwanie swej przeszłości wywarł silniejszy wpływ niż setki tomów rozpraw naukowych.

Podobnie stan historycznej wiedzy Polaków oceniał pisarz Teodor Parnicki. Pamięć o wszelkich postaciach historycznych żyje w umysłach i sercach taka, jaką nie narzucili historycy, ale artyści! pisał. Faktycznie, z siłą przekazu autora „Ogniem i mieczem” czy „Kryżaków” trudno konkurować. Szczególnie, że uniwersyteccy historycy, zajęci liczeniem kur w szlacheckich inwentarzach, zwykle nawet nie próbują nadać swoim pracom literackiego szlifu. A później dziwią się, że czytają ich tylko koledzy po fachu…

"Szwedzi idący na Kiejdany" Józefa Brandta (domena publiczna).

„Szwedzi idący na Kiejdany” Józefa Brandta (domena publiczna).

Fenomen krzepiącego polskie serca pisarza polega jednak na tym, że jego oddziaływanie nie kończy się na czytelnikach, którzy z historią nie mają wiele wspólnego. Wizja XVII wieku, stworzona przez Sienkiewicza, wpłynęła znacząco także na badaczy. Nawet oni nie potrafili i nie potrafią się od niej uwolnić. W niejednej książce naukowej czytamy o przełomowym znaczeniu obrony Jasnej Góry czy o zdradzieckim księciu Januszu Radziwille. Tylko czy słusznie?

Czy obrona Jasnej Góry naprawdę wymagała cudu?

Zdaniem dzisiejszych badaczy wcale nie trzeba było cudu, aby Jasna Góra obroniła się przed Szwedami. Klasztor był dobrze ufortyfikowany, a jego obrońcy dysponowali świetną artylerią.

Tymczasem oblegający, którzy rozlokowali się u jego bram w połowie listopada 1655 roku, wyglądali groźnie tylko na papierze. Teoretycznie byli całkiem liczni, ale w praktyce dowódca sił szwedzkich, generał Burchard Müller, miał do dyspozycji zaledwie tysiąc ludzi.

Artyści lubią sobie wyobrażać oblężenie Jasnej Góry w zgodzie z sienkiewiczowską wizją. Cóż, rzeczywistość wyglądała nieco inaczej niż na obrazie...

Artyści lubią sobie wyobrażać oblężenie Jasnej Góry w zgodzie z sienkiewiczowską wizją. Cóż, rzeczywistość wyglądała nieco inaczej niż na obrazie…

Wszystko przez to, że polscy żołnierze, którzy przysięgali lojalność szwedzkiemu królowi Karolowi Gustawowi, wcale nie garnęli się do oblężenia. W zasadzie tylko biernie asystowali Skandynawom. Historyk Jacek Wijaczka zwraca też uwagę, że wojska Müllera nie były należycie przygotowane do oblężenia:

Wynika to wyraźnie z listu generała Jana Wejcharda Wrzesowicza do Karola Gustawa z 22 listopada 1655 r., w którym wyraźnie stwierdził, że niemożliwe będzie zdobycie klasztoru, gdyż oblegającym brakuje piechoty, dużych dział, prochu i tego wszystkiego, co do zdobywania twierdz jest potrzebne. Prochu i kul zaczęło brakować oblegającym już po pierwszym dniu ostrzału klasztoru przez działa (…) przywiezione 10 grudnia z Krakowa (…). Ostrzeliwanie po 11 grudnia wyraźnie osłabło, a wkrótce zupełnie ustało.

Szwedzi oblegali Jasną Górę do 27 grudnia. Przy tak opłakanym wyposażeniu i stanie osobowym można co najwyżej się dziwić, że wytrzymali tak długo…

Augustyn Kordecki – wcale nie taki niezłomny

Kiedy Sienkiewicz pisał „Potop”, przeor Augustyn Kordecki z Jasnej Góry uchodził za przykład bezgranicznego patriotyzmu. Jednak na początku XX wieku szwedzki archiwista Theodor Westrin odnalazł dwa listy zakonnika, które stawiają go w innym świetle.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Sławomira Leśniewskiego "Potop Czas hańby i sławy 1655-1660", która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Sławomira Leśniewskiego „Potop Czas hańby i sławy 1655-1660”, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Otóż jeszcze w październiku 1655 roku (a więc przed rozpoczęciem oblężenia klasztoru) Augustyn Kordecki oddał się z paulinami na Jasnej Górze…. pod protekcję Karola Gustawa, króla Szwecji! Wśród polskich znawców epoki znalezisko to wzbudziło mieszane uczucia. Tak ich reakcję opisuje Wijaczka:

Polskie środowisko naukowe niechętnie odniosło się do publikacji szwedzkiego historyka, zarzucając mu najpierw fałszowanie dokumentów, a gdy okazały się prawdziwe, że je błędnie interpretuje.

Piszący o świadomości historycznej Polaków badacz zwraca też uwagę na fakt, że publikacja Westrina była przedmiotem dyskusji jedynie wśród historyków i publicystów.

Heroiczny przeor w rzeczywistości oddał Jasną Górę pod protekcję Karola Gustawa.

Heroiczny przeor w rzeczywistości oddał Jasną Górę pod protekcję Karola Gustawa.

Ogółowi polskiego społeczeństwa pozostała właściwie nieznana. Nie zaszkodziła więc przeorowi Kordeckiemu, który w powszechnej opinii pozostał wzorem męstwa i wierności Rzeczypospolitej – konkluduje Wijaczka.

Janusz Radziwiłł – niekoniecznie zdrajca

Hetman wielki litewski Janusz Radziwiłł w pamięci historycznej Polaków funkcjonuje jako wzorcowy wręcz przykład zdrajcy narodowego interesu. Tymczasem możliwe, że po prostu… zmarł w niewłaściwym czasie. Kiedy umierał, w nocy z 30 na 31 grudnia 1655 roku, losy Rzeczypospolitej jeszcze się ważyły. Wielu magnatów i szlachciców wciąż, tak jak on, pozostawało wówczas w szwedzkim obozie. Chociażby Jan Sobieski, późniejszy król! Przeprosili się oni z królem Janem Kazimierzem dopiero po zmianie koniunktury. Być może tak samo zareagowałby Radziwiłł?

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Czy wiesz, że ...

...Pietro Aretino, papieski kronikarz piszący zwykle utwory głęboko religijne, zasłynął jako ojciec literatury pornograficznej? Stało się tak za sprawą jego „Ragionamenti” i „Żywotów kurtyzan”, czyli dialogów opisujących życie kobiet lekkich obyczajów.

...sułtan Mehmed II Zdobywca wał się do ataku na Konstantynopol już w wieku 14 lat? Na przeszkodzie tym planom stanął bardziej powściągliwy ojciec. Dopiero po jego śmierci mógł spełnić swoje marzenia o podbojach.

...podczas pobytu w Polsce słynny Giovanni Casanova najwięcej czasu spędzał w bibliotece biskupa kijowskiego? Przebywał tam prawie każdego poranka, przeglądając autentyczne dokumenty dotyczące intryg i tajemnych spisków mających na celu obalenie starego porządku w Polsce, którego biskup był jednym z głównych orędowników.

Komentarze (26)

    • 100p Odpowiedz

      Nistety, ale wielu miłośników „Trylogii” traktuje ją jako dokument historyczny i wręcz się bulwersuje, gdy zwraca im się uwagę, że nie jest to właściwe.

  1. Macc Odpowiedz

    Sienkiewicz spłycił klimat XVII wieku w sposób dość znaczący. Te okrutne, niesprawiedliwe, pełne wyzysku, zdrady, hipokryzji i bezwzględności lata pokazał w ultrauproszczony, czarno-biały, sposób.

    • ala Odpowiedz

      Opuścił wbijanie na pal, chłosty, rzezie, podpalanie wsi, pogardę dla czerni kozackiej, rabusiów Kiemliczów, cynicznych zdrajców… Pisał z punktu widzenia ówczesnego szlachcica i zrobił to znakomicie. Różne rzeczy działy się w tamtych czasach, a my na różne sprawy patrzymy jak na codzienność niewartą zgłębiania. Za 300 lat ludzie (jeśli będą) będą się łapać za głowę jak tak mogło być.

  2. Czytacz Odpowiedz

    Artykuł obiektywny, sprawnie napisany. Bez zbędnych ocen i wiwisekcji powieści noblisty. Faktem jest, że fascynowałem się w dzieciństwie Potopem i Krzyżakami. Pozdrawiam.

  3. fsdfds Odpowiedz

    mozna powiedziec.. ze niejako ten potop szwedzki – zalal ich samych :) i dziisiaj najpopularniejsze imie to przewaznie imie 3 czlonowe zaczynajace sie na literke A :D

  4. zaciekawiony Odpowiedz

    Sprawa z Januszem Radziwiłłem była bardziej skomplikowana, niż to przedstawia artykuł. On i król Polski byli w tym czasie skonfliktowani, Radziwiłł zarzucał królowi, że marginalizuje Litwinów, mimo że Litwa stanowiła w tym czasie ponad połowę Rzeczpospolitej. Król generalnie starał się osłabiać wpływy tamtejszej szlachty. Na sejmach i sejmikach regularnie dochodziło do konfliktów między Radziwiłłem a szlachtą bliską królowi. Czara goryczy przylała się, gdy Radziwiłł w czasie wojny z Rosjanami nie mógł się doprosić od króla o posiłki, mimo zajęcia kilku ważnych twierdz. Podczas oblężenia Smoleńska, Jan Kazimierz nie wspomógł go oddziałami polskimi, a magnat Sapieha, mający prywatną armię, nie pomógł mu z osobistej niechęci. Gdy twierdza w Smoleńsku skapitulowała, całą winę zrzucono na Radziwiłła. Zaczęło mu brakować na żołd dla własnych wojsk, i oddziały litewskie zaczęły przechodzić na stronę moskiewską, która dobrze płaciła. Dogadanie się ze Szwedami było więc najlepszą opcją.

    • pp Odpowiedz

      Nie Litwa nie stanowiła ponad połowy Rzeczpospolitej. To Korona była większa. Jan Kazimierz nie przysłał posiłków bo ktoś musiał walczyć z Chmielnickim na Ukrainie. Natomiast nie wiem skąd bierze się to przekonanie że Sienkiewicz nie pisał o najeździe rosyjskim. Nie użył słowa Rosjanie ale wszyscy wiedzieli o kogo chodzi. Przecież całe pozyskanie Kmicica polegało na ukazaniu tragicznej sytuacji Litwy na wojnie..

  5. FAUST Odpowiedz

    niby dlaczego Janusz Radziwiłł miałby być zdrajcą, a niby kogo miał zdradzić ? Był Litwinem nie Polakiem a majątek, pieniądze w wojnie to nie wszystko , ponadto panowie ” bracia szlachta” odmówiła królowi opodatkowania się na wojnę , więc dlaczego miałaby wspierać ks. Janusza ? Mógł jeszcze długo żyć, ale wszystkie niepowodzenia podcięły mu życie, więc umarł a Szwedzi jak nikt dotychczas ani wcześniej ani później złupiwszy Polskę, sami wrócili do domu, do swoich kobiet i psów swoich . Podobnie jak u braci moskali również szwedzkie muzea pełne zabytków polskich , z tym że szwedy zabrali coś bardziej znaczącego dla nas , ukradli całe wielkie archiwalia , które świadczą o naszej historii, o naszym bogactwie, o naszym bycie . Bardzo się dziwię, gdyż Polacy skaczą do niemieckich czy rosyjskich grabieżców o zwrot mienia zrabowanego na ziemiach polskich ta w przypadku szwedzkich łotrów , cisza, żadem MSZ, żaden premier, żaden mister president of Poland nie dopinają się ani solo ani kupą mości panowie, kupą . Jak można tak lekceważyć swoje po dwwie kadencje, Kwach, a ile ty wódki wypił z nimi i co ??? Wałęsa nie miał czasu , za kasą latałpo tym bozim świecie, a cóżeś ty Bronek zrobił w tem temacie , próbowałeś przynajmniej wykorzystać kontakty we WSI w tym kierunku , a po Jędrusiu dudusiu raczej niczego się nie spodziewajmy

    • JAQ Odpowiedz

      „niby kogo miał zdradzić ? Był Litwinem nie Polakiem”
      co za wyjaśnienie

      Zdradziwiłł był obywatelem wspólnej polsko-litewskiej Rzeczpospolitej, do tego hetmanem

      „mister president of Poland” na forum angielski zaczął obowiązywać ?

    • jabol Odpowiedz

      7 listopada Kordecki uzyskał od feldmarszałka Wittenberga salva-gwardie, zapewniającą klasztorowi bezpieczeństwo. Mimo to klasztor został napadnięty przez wojska hr. Wrzesowicza. Napad został odparty ale Kordecki jako człowiek praktyczny zaczął zdawać sprawę, że nawet salva-gwardia od samego króla szwedzkiego nie da mu bezpieczeństwa. I się nie mylił. Do klasztoru miał „wejść” szwedzki garnizon, teoretycznie po to by zabezpieczyć śląską granice. W praktyce chodziło o grabież legendarnych skarbów bo taki był faktyczny modus operandi szwedzkich wojsk. Szwedzi nie zdawali sobie sprawy, że kosztowności zostały wywiezione już w sierpniu łącznie z Obrazem. Rozkaz o przerwaniu oblężenia przyszedł od Karola Gustawa bardzo późno, co miało dla Szwedów opłakane skutki.

  6. Azul Amarillo Odpowiedz

    Ciekawe bardzo ciekawe. Szkoda w szkołach nie ma synchronizacji własnie na j. Polskim i później historii. Ja sam byłem przekonany o tych mitach jak się okazuje. Nauczyciele robią wiele błędów a później widzimy onr albo koszulki jacy to bohaterzy z tych postaci fikcyjnych byli lub nie byli. Ja nauczyłem się że praca naukowa tylko jest wiarygodna w sumie na studiach kiedy trzeba było napisać licencjat . Zwrocie Państwo uwagę na ilu profilach na fb jest o husarii zdjęć, jaką to ma siłę. Dzięki za text j napewno kupie książę o tym jak było naprawdę.

  7. Peter Odpowiedz

    Żebyście tak byli OTWARCI i SZCZEGÓŁOWI na inne nieco bardziej kontrowersyjne tematy i mity z historii Polski……. Znam kilkanaście takich. Szczególnie z początków PRL, których jakoś z taką nieśmiałością …nikt ich nie tyka….

  8. Jellycrusher Odpowiedz

    Z Trylogią jest ten problem, że to nie jest powieść historyczna, tylko… fantasy. Z księżmi zamiast elfów, chłopstwem zamiast krasnoludów, cudami, modlitwami i nabożeństwami zamiast zaklęć i rytuałów. Taki Wiedźmin niemalże. W dodatku, niestety, autor bardzo promuje pychę i rozbijactwo szlachty (ach ten sympatyczny Skrzetuski, który w ogóle nie ratowałby Chmielnickiego na początku potopu, gdyby ten nie był szlachcicem) oraz ciemnotę i wiarę w zabobony, zwłaszcza katolików, następnie nietolerancję religijną i nienawiść do innowierców. Oczywiście te wszystkie postawy występowały wtedy w Polsce często, ale niedobrze, że wykazują je główni bohaterowie, z którymi sympatyzujemy, a może i się utożsamiamy.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      @Jellycrusher: Myśli Pan, że główni bohaterowie powinni być wyidealizowani i pozbawieni wszelkich przywar? Czy efekt nie będzie jeszcze gorszy, gdy utożsamimy się z ideałami a nie „żywymi” ludźmi?

    • Rozetko Odpowiedz

      Wyżyłeś się już prostaku? No więc do rzeczy. Elfy? Krasnoludy? Wiedźmin? Czas odwiedzić dobrego psychiatrę :D Niestety tak to już jest że ludzie o skąpym intelekcie oraz drewnianej wyobraźni najczęściej bywają fanami gatunku to którego nawiązałeś. Ciemnota i zabobony? No cóż. Typowy przykład „oświeceniowca” ze wsi który wstydząc się swych korzeni ucieka od nich jak najdalej może lecz i tak stara prawda jest wciąż aktualną. Chłopa ze wsi wyciągnąć można. Na odwrót nie da rady. Merytoryczna dyskusja jest zbędna i wręcz niemożliwa z osobnikami na pewnym poziomie więc powiem ci co robił mój dziadziuś z koniuchami twojego typu. Mianowicie dziadziuś miał Błonia pod Warszawą a tam stajnie oraz koniuchów którzy gdy tylko otworzyli swe gęby buchało z nich nie tylko smrodem popsutych zębów i niezrównaną głupotą lecz przede wszystkim niebywałym prostactwem… Dziadziuś nie znosił chamów z których większość miała bardzo wiele do powiedzenia na każdy temat. Najgorszym zaś było w nich to iż każdy z nich usilnie pragnął wybić się ponad swoją klasę. Dziadziuś regularnie trenował ich nahajem gdyż jak twierdził cham który nie czuje nad sobą bata gotów człowiekowi rozumnemu gardziel rozpłatać gdy mu się tylko dobroć i pobłażanie okaże. Wiesz co się zmieniło przez te kilkanaście dekad? Dziadziuś już dawno nie żyje a wy macie Internet.

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        @Rozetko: Każdy ma prawo do własnego zdania. Pan jednak zdecydowanie nie umie go wyrażać w sposób dojrzały. Obrażanie i poniżanie innych to domena tych, którzy nie czują się pewni w swojej argumentacji. Prosimy zatem nie atakować personalnie dyskutantów, którzy odwiedzają nasz portal by po prostu podzielić się swoją opinią i refleksją. Nie musi Pan się z nią zgadzać i zachęcamy do dyskusji. Ale osobiste przytyki świadczą o naprawdę niskim poziomie.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      @Dominik Kurek: Sięga się po nią jednak najczęściej w dzieciństwie. Poza tym, tytuł artykułu można czytać dosłownie, ale i metaforycznie :)

    • Rozetko Odpowiedz

      Ależ oczywiście że jest to lektura która winna być czytaną co najmniej w gimnazjum. Tu potrzeba pewnej dojrzałości w celu zrozumienia pewnych rzeczy. Natomiast co do reszty to wiadomym jest iż świat w którym żyjemy nie jest światem pokoju i bezpieczeństwa oraz komfortu. Jest to świat częstokroć o wiele bardziej brutalny od opisów nawet najkrwawszych bitew w Sienkiewiczowskich powieściach. Ukazywanie młodzieży świata bez wojen konfliktów i brutalności (oczywiście w pewnych miarach) jest zatem niewychowawczym o czym doskonale wiedziano już w czasach braci Grimm gdy czytano małym zupełnie szkrabom o tym jak to zła wiedźma chcąc zamordować i zjeść Jasia i Małgosię sama stała się ofiarą pieca w którym spłonęła żywcem.

  9. Jarema Odpowiedz

    Kiedy dyskutujemy o ,,Potopie” najczęściej nie mówi się w ogóle o bardzo ważnej kwestii- otóż Potop szwedzki dotyczył tylko zachodnich obszarów Rzeczpospolitej, na wschodzie bowiem był również potop, tyle że moskiewsko- kozacki. W książce co prawda mówi się o jakieś wojnie z jakimiś ,,hiperborejami” na której wsławił się Kmicic ale o co dokładnie chodzi to z kart powieści się nie dowiemy. Kwestia Janusza Radziwiłła jest też dość ciekawa i zgadzam się z autorem że on po prostu zmarł za wcześnie. W filmie to już w ogóle totalna przesada bowiem Radziwiłła zagrał Władysław Hańcza mający wtedy koło 70tu lat podczas gdy prawdziwy hetman miał wtedy 43 lata zaś jego kuzyn mający w realu 35 lat został zagrany przez aktora L. Teleszyńskiego mającego wówczas 25 lat i z tego możemy wyciągnąć wniosek że dzieliła ich kolosalna różnica a J. Radziwiłł to był zachłanny i okrutny starzec. W kwestii książki to proszę poczytać K. Maja gdzie dowiemy się jak szlachetnym i humanitarnym narodem są Niemcy. Słowem jest historyczna, prawda literacka i prawda filmowa czyli prawda, tyz prawda i g… prawda jak to powiedział ksiądz Twardowski.

Odpowiedz na „fsdfdsAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.