Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Dlaczego kobiety w Iranie są traktowane jak niewolnice?

Kobiety we współczesnym Iranie wciąż walczą z dyskryminującym je prawem. W ostatnich latach głównym przedmiotem sporu jest polityka prorodzinna (zdj. Zoom Zoom from Beijing, lic. CC BY-SA 2.0).Za cudzołóstwo mogą zostać ukamienowane. Jeśli zostaną zgwałcone, karane są na równi z napastnikiem. Do niedawna nie miały równych mężczyznom praw rozwodowych ani prawa do opieki nad dziećmi. Potrzebowały pozwolenia męża na to, żeby wyjechać z kraju. Kobiety w Iranie muszą walczyć o podstawowe prawa… które na dodatek straciły całkiem niedawno!

Zarówno Amnesty International, jak i oficjalne organy Organizacji Narodów Zjednoczonych alarmują, że stan przestrzegania praw człowieka w Iranie nadal pozostawia wiele do życzenia. Wśród kwestii wymienianych jako najbardziej problematyczne są te związane z traktowaniem kobiet.

Prawo, które nienawidzi kobiet?

Mimo wielokrotnych upomnień organizacji międzynarodowych, w Iranie utrzymuje się prawo, zwłaszcza rodzinne i karne, które dyskryminuje kobiety. Mało tego! Planowane są – w duchu „polityki prorodzinnej” – dalsze ograniczenia dostępu kobiet do środków antykoncepcyjnych, a także zakaz dobrowolnej sterylizacji. Wciąż niedostateczne są środki mające przeciwdziałać domowej przemocy wobec kobiet, a kamienowanie jest jedną z metod egzekucji przewidzianych przez obowiązujące w Iranie islamiczne prawo karne.

Kobiety nadal są uzależnione od męskich członków rodziny – najpierw ojców, a następnie mężów i synów. To oni formalnie decydują o ich losie. Ich zwierzchnictwo rozciąga się od spraw poważnych, takich jak małżeństwo, po relatywnie błahe, jak na przykład… pozwolenie na wyjazd z kraju. Czy ma ona [kobieta] 10, czy 40 lat, nie otrzyma takiego pozwolenia od władz bez wyrażonej na piśmie zgody opiekuna, ojca, męża, brata czy syna – pisze o sytuacji kobiet badaczka Maria Składankowa.

W Europie i Ameryce duże kontrowersje budzi temat obowiązkowych nakryć głowy. Wśród samych Iranek zdania na temat czadoru - tradycyjnego irańskiego stroju - są podzielone. Jedne odbierają go jako niepotrzebne ograniczenie, inne - postrzegają jako cenny element tradycji (zdj. Bernard Gagnon, lic. CC BY-SA 3.0).

W Europie i Ameryce duże kontrowersje budzi temat obowiązkowych nakryć głowy. Wśród samych Iranek zdania na temat czadoru – tradycyjnego irańskiego stroju – są podzielone. Jedne odbierają go jako niepotrzebne ograniczenie, inne – postrzegają jako cenny element tradycji (zdj. Bernard Gagnon, lic. CC BY-SA 3.0).

W Iranie dozwolone jest także małżeństwo czasowe, czyli tzw. sigha. Na czym polega? Ten specyficznie irański zwyczaj wyjaśnia doktor Kooshyar Karimi, autor poświęconej kwestii praw kobiet w Iranie książki „Tajemnica Leili”:

Zgodnie z prawem szariatu sigha oznacza, że mężczyzna może sypiać z kobietą przez określony czas, od kilku godzin do wielu lat, w zależności od umowy, jaką oboje zawarli, musi tylko zapłacić jej sumę, także ustaloną z góry. To rodzaj prawnie usankcjonowanej prostytucji. Kobiety rzadko godzą się na nią z własnej woli.

Dawniej było… lepiej

Tymczasem jeszcze kilkadziesiąt lat temu sytuacja kobiet w Iranie wyglądała bardziej obiecująco. Pod rządami Mohammada Rezy Pahlawiego, panującego w latach 1941-1979, przeprowadzono wiele znaczących reform. Największym sukcesem polityki emancypacyjnej szacha było wprowadzenie w 1967 roku nowego Prawa o ochronie rodziny.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Kooshyara Karimiego „Tajemnica Leili”, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Kooshyara Karimiego „Tajemnica Leili”, która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Dokument (uzupełniany jeszcze w 1975 roku) ograniczał poligamię. Zakazywał też czasowych małżeństw. Podwyższał wiek wstępowania w formalny związek do 18 lat dla kobiet i 20 dla mężczyzn. Kobiety uzyskały też inicjatywę rozwodową i możliwość opieki nad dziećmi po śmierci ojca, a nawet – co do tej pory było niedopuszczalne – po rozwodzie. Już od 1963 roku cieszyły się również prawami wyborczymi. Dla porównania: to o osiem lat wcześniej, niż prawo do głosowania uzyskały obywatelki Szwajcarii!

Za czasów Pahlawiego kobiety nadal były dyskryminowane w tradycyjnie patriarchalnym irańskim społeczeństwie. Środowiska rządowe, a także trzecia żona szacha, królowa Farah, promowały jednak wizerunek kobiety bardziej nowoczesnej. Społeczeństwo zmieniało się. Powoli zwiększał się na przykład procentowy udział Iranek w edukacji i na rynku pracy. Pod koniec lat 70. kobiety stanowiły już 30% studiujących.

Rewolucja nie dla kobiet

Pochód reform został zahamowany w 1979 roku. Narastające od kilku lat protesty doprowadziły do rewolucji, na czele której stanął ajatollah Ruhollah Musawi Chomeini, szyicki przywódca duchowny i polityczny. Przewrót, który dokonał się w lutym 1979 roku, przyniósł radykalne zmiany także w zakresie praw kobiet.

Pod rządami szacha Mohammeda Rezy Pahlawiego (na zdjęciu w centrum) sytuacja irańskich kobiet znacząco się poprawiła. Wzorcem nowoczesnej Iranki miała być jego trzecia żona, królowa Farah (zdj. Bundesarchiv, lic. CC BY-SA 3.0 de).

Pod rządami szacha Mohammeda Rezy Pahlawiego (na zdjęciu w centrum) sytuacja irańskich kobiet znacząco się poprawiła. Wzorcem nowoczesnej Iranki miała być jego trzecia żona, królowa Farah (zdj. Bundesarchiv, lic. CC BY-SA 3.0 de).

Już miesiąc po powrocie do kraju Chomeini zwolnił wszystkie kobiety-sędziów i wprowadził obowiązek noszenia hidżabu, czyli  tradycyjnego nakrycia głowy zakrywającego włosy. Dopuszczalny wiek zawierania małżeństw przez kobiety – właściwie dziewczynki – obniżono do 13 lat.

Był to dopiero początek zmian. Już w lipcu 1979 roku kobiety były publicznie chłostane za przekroczenie norm obyczajowych i nieprzestrzeganie zasad ubioru. Wkrótce przywrócono też karę śmierci za prostytucję i „degradację moralną”. Jak zauważa Haleh Afshar, badający sytuację kobiet w Iranie, zwyczaju tego nie praktykowano w tym kraju co najmniej od początku dwudziestego wieku.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Komentarze (24)

  1. Czytacz Odpowiedz

    Islam jest religią opresyjną i żadne tezy stawiane w artykule tego nie zmienią. Proszę sobie przeczytać polskie tłumaczenie Koranu (wroga należy poznać). Jak można twierdzić, że sytuacja kobiet w Iranie i innych krajach muzułmańskich się poprawia. To znaczy, że mniejszych kamieni podczas kamieniowania używają? Mężczyzn chociaż ścinają. Jestem przerażony tezami zawartymi w końcówce artykułu. Najdelikatniej zarzucam im mijanie się z prawdą i rzeczywistością (na temat „religii pokoju”).

      • fizol Odpowiedz

        Każda religia jest opresyjna, kiedy jej wyznawcy skupiają się na czczeniu jedynie jej powierzchownej warstwy, np, dosłowne interpretacje pism świętych. Religia ma pomagać w wyjściu poza siebie w poznaniu nieskończonego, to w rękach prymitywnych fanatyków staje się narzędziem opresji i nie ma znaczenia czy będziemy mieli do czynienia z Koranem czy Biblią czy jakimkolwiek innym pismem.

    • Johny Odpowiedz

      Przecież wyraźnie jest napisane, że poprawia się się sytuacja kobiet w Iranie, a nie w Iranie i gdzie indziej. Dla przykładu kobiety irańskie mogą prowadzić samochód

  2. remi Odpowiedz

    Islam jako opresyjny system prawny (organizujący życie) i religijny powinien być zakazany na terytorium unii europejskiej a na pewno w Polsce. System ten jest w oczywistej opozycji do wyznawanych przez polaków wartości: równości, wolności i braterstwa. Oczywiście należy wziąć pod uwagę obywateli polskich wyznających islam a żyjących w Polsce od wiktorii wiedeńskiej. Na nic zdają się wysiłki ukazania nam islamu jako dobrego wujka, polak wyczulony jest na najmniejsze oznaki braku wolności dla obywatela.

  3. Abraxas Odpowiedz

    Po pierwsze proponuje autorowi w pierwszej kolejności odwiedzić Iran i porozmawiać z autochtonami, a później wypisywać głupoty na temat opresyjności systemu. Po drugie sytuacja kobiet uległa olbrzymiej zmianie na przestrzeni kilkunastu lat i systematycznie się poprawia. Absurd wynikający z zamążpójścia w wieku 13 lat? Jedynie na przygranicznych z Afganistanem ( Chorasan Południowy, Sistan i Beludżystan) co i tak jest sporym uproszczeniem ponieważ dotyczy stricte obszaru ostanów. Kobiety w Iranie wychodzą za mąż średnio w wieku 21 lat co daje w przypadku Polski 19 lat (średnia) inny obraz. Potrojenie liczby studentek, kobiet-naukowców, kobiet prowadzących swoje biznesy. Artykuł jest szkodliwy i obrazujący margines społeczny, a nie cały przekrój społeczeństwa.
    Hijab. Opresyjny? Pytając Iranek uznają go jako element mody i pewnego rodzaju kod kulturowy. Czador? Jeżeli dobrze się w tym czuje i należy do bardzo religijnej grupy to w czym problem?
    Nie twierdzę absolutnie, że panuje idylla i wszystko jest w różowych barwach, ale proszę najpierw pewne informacje po prostu zweryfikować, i nie uogólniać :)

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Anna Winkler Odpowiedz

      Dziękuję za ten komentarz! Moim zamiarem nie było jednak wcale powielanie stereotypów. Dlatego w artykule znajduje się informacja, że sytuacja kobiet stopniowo się poprawia. Takie są też konkluzje ONZ i Amnesty International; nie zmienia to jednak faktu, że w Iranie prawa kobiet wciąż są łamane, a opresyjne prawa wciąż pozostają w mocy. Zmienia się społeczeństwo – to prawda; jednak prawo pozostaje za nim ciągle w tyle…
      Jeśli chodzi o czador i hidżab – daleka jestem od przedstawiania tradycyjnego stroju jako elementu jednoznacznie opresyjnego. Dlatego pisałam o tym, że w czasach Pahlawich czador stał się wręcz symbolem opozycji. A i obecnie wiele kobiet uważa go za cenną część narodowej tradycji.

    • Marcin Odpowiedz

      Z którymi autochtonami rozmawiałeś, z tymi, których torturuje się w więzieniach czy tymi, którzy wiszą na dźwigu za homoseksualizm? Problem w tym, że jest to przymus a nie dobrowolne uleganie trendom w modzie irańskiej. Rozmawiałeś ze wszystkimi kobietami w Iranie, bo ja wiem, że wiele jest takich , którym się to nie podoba?

    • Marcin Odpowiedz

      Masz jakieś dowody w postaci wiarygodnych statystyk na temat wieku kobiet w chwili zamążpójścia i kobiet naukowców i bizneswoman, czy też wiesz to od autochtonów?

    • Czytacz Odpowiedz

      No tak szanowny pan twierdzi, że ONZ i Amnesty International łżą jak psy w sprawie ilości wyroków śmierci i traktowania kobiet. A Iran jako kraina wolności i demokracji z delikatnym powiewem miłosiernego islamu, to z pewnością raj na ziemi dla kobiet. Drogi interlokutorze bzdury też trzeba umieć pisać. Pewnie rozmawiałeś z autochtonami w podczas tortur lub przesłuchań przez strażników rewolucji? Czy może uczestniczyłeś w słusznym i tradycyjnym oraz wcale nie opresyjnym w Iranie kamienowaniu niewiernej żony? Proszę jeszcze o źródło wiedzy o zamążpójściu kobiet w Polsce i Iranie. Dane GUS-u wskazują co innego w sprawie polek. Proszę więc uprzejmie o prawdziwe dane!

    • Johny Odpowiedz

      To że kobietom podoba się hidżab nie zmienja faktu, że mają obowiązek go nosić. Ja lubię t-shirty w serek, ale wolałbym nic sam zdecydować, czy go zakładać, czy może zdecydować się na koszulę

  4. Piotr P Odpowiedz

    Dziękuję za ten komentarz, miałem napisać to samo.
    Polecam autorce wybrać się do Iranu, spędzić trochę czasu z mieszkańcami, poznać prawdziwy Iran i wtedy napisać artykuł nie kierując się stereotypami i obiegowymi opiniami.

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Anna Winkler Odpowiedz

      Panie Piotrze, odpisałam już Pana poprzednikowi. Wydaje mi się jednak, że artykuł aż tak jednostronny nie jest, czego dowodem niech będzie fakt, że w innych komentarzach zarzuca mi się wybielanie islamu na siłę i zbyt optymistyczny opis sytuacji kobiet w Iranie…

  5. Sokole Oko Odpowiedz

    A ja tak sobie myślę, że III wojna światowa rozegra się pomiędzy zwolennikami patriarchatu i matriarchatu.

    • クリストファー Odpowiedz

      Nie pamięta że jeden z republikańskich prezydentów USA dogadał się swego czasu z wypromowanym przez „lewaków” Chomeinim.
      Niech poczyta sobie choćby o aferze „Iran-Contras”.
      ( Tiia pewnie odpowie że Roland Regan nic z tym nie miał wspólnego” :P
      Co do praw człowieka w Iranie prawda dobrze nie jest, jednak żyją tam chrześcijanie są nawet kościoły.
      Spoglądając nieco na południowy wschód na półwysep Arabski jest jeszcze gorzej i nie zanosi się na poprawę praw kobiet czy chrześcijan czy choćby traktowania innych odłamów islamu np Szyitów którzy są większością w Iranie.
      Ale no cóż Saudowie są przyjacielem USA …

  6. hiniuial Odpowiedz

    Artykuł bardzo ciekawszy, ale jeszcze ciekawsze są komentarze w których połowa oskarża autorkę o promowanie islamu, druga zaś o jego demonizowanie (czy raczej demonizowanie zwyczajów panujących w Iranie – nie koniecznie wynikających z religii, ale pozwoliłam sobie na mały skrót myślowy).

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Anna Winkler Odpowiedz

      A mnie to bardzo cieszy, bo usilnie starałam się ani nie promować, ani nie demonizować. Morał z tego taki, że wprawdzie wszystkich zadowolić się nie da, ale da się dojść do stanu, w którym wszyscy są niezadowoleni ;)

  7. manul Odpowiedz

    W kwestii formalnej – zdjęcie z witryną sklepową nie pochodzi z Iranu, tylko z któregoś z krajów arabskich. Napisy są po arabsku, a nie po persku.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.