Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

To był najgorszy ze WSZYSTKICH władców Polski. Mamy na to dowody

Polska miała prawdziwego pecha do władców!

Polska miała prawdziwego pecha do władców!

Najjaśniejsza Rzeczpospolita Obojga Narodów nie miała szczęścia do monarchów. Jej królowie dezerterowali z kraju, rujnowali skarbiec i wikłali Polskę w najbardziej wyniszczające wojny. Najgorszy z nich był jednak…

Linia Wazów polskich miała zapewnioną ciągłość. Władysław IV wraz ze swoją pierwszą żoną doczekał się syna. Jego młodszy brat, Jan Kazimierz – w przekonaniu, że nie ma najmniejszych widoków na polski tron – mógł wieść awanturnicze życie. Jak stwierdza Sławomir Leśniewski w swojej najnowszej książce poświęconej czasom potopu szwedzkiego:

Nim wybrano go na króla Rzeczypospolitej, stał się bohaterem nieudanych przedsięwzięć i skandali na Zachodzie Europy.

Chciał zostać dowódcą wojsk cesarskich i nieomal nie stracił życia. Do kraju przyprowadził zamiast regularnego wojska trzy tysiące obdartusów. Miał zostać wicekrólem Portugalii, a zamiast tego wylądował we francuskim więzieniu, a w dodatku zdradził strażnika, który chciał mu pomóc w ucieczce. Wreszcie zdecydował się wstąpić do jezuitów we Włoszech. Chociaż nie przyjął święceń kapłańskich, został kardynałem. Do Polski mimo to wrócił w stroju jak najbardziej świeckim, ze szpadą przy boku. W 1648 roku takie ziółko, wbrew wszelkim szansom i przewidywaniom, zasiadło na polskim tronie.

Prywatny interes ponad losy królestwa

Jan Kazimierz nie czuł się specjalnie odpowiedzialny za losy Polski i zdecydowanie przedkładał nad jej interesy własną rodzinę i swój jaśnie uparty majestat. Jeden z dziewiętnastowiecznych rodzimych historyków nie miał dla niego w tej sprawie litości. Tadeusz Korzon w swojej pracy pt. „Dola i niedola Jana Sobieskiego” stwierdzał wprost:

Jan Kazimierz nie żywił nigdy uczuć patriotycznych; nie był nawet Polakiem. Krew jagiellońska babki jego Katarzyny znikła w mieszaninie krwi szwedzkiej i niemieckiej, a wychowanie na dworze ojca dokonało scudzoziemczenia natury jego. […] myśleć logiką narodową i kochać ojczyzny sercem polskim nie był w stanie.

Jan Kazimierz w stroju polskim. Na codzień król chadzał z cudzoziemska i sam siebie za Polaka nie miał.

Choć sytuacja międzynarodowa wybitnie temu nie sprzyjała, a Polska była otoczona przez zagrożenia ze strony cara, chana i burzących się Kozaków, Jan Kazimierz nie zamierzał zrzekać się roszczeń do szwedzkiej korony. Co chwila słał nowe poselstwa do Sztokholmu, używając cały czas tytułu króla szwedzkiego. Nie tylko żądał uznania praw polskiej linii Wazów do tronu, ale też oddania im Inflant lub Finlandii w lenno i dwudziestu tysięcy żołnierzy, by przeprowadzić zbrojnie reformy ustrojowe nad Wisłą.

Kiedy w 1654 roku szwedzka królowa Krystyna postanowiła abdykować i przekazać koronę Karolowi Gustawowi, sytuacja jeszcze się pogorszyła. Stosunki ze Szwedami zaogniły się do tego stopnia, że – jak komentuje biograf Jana Kazimierza Zbigniew Wójcik słowami Samuela Pufendorfa, opisującego czasy Karola Gustawa – […] z Polską nie było już nic do zrobienia, jak tylko wystąpić przeciw niej z bronią w ręku. Do owego wystąpienia doszło w roku 1655 i zyskało ono nazwę potopu szwedzkiego.

Lubił przyprawiać rogi nawet potężnym ludziom

Kiedy Jan Kazimierz pojął za żonę wdowę po swoim bracie Ludwikę Marię Gonzagę, panna młoda miała nieco ponad trzydzieści lat i była niebrzydką, inteligentną kobietą. Króla i królową połączyła co prawda nie wielka miłość, a czyste wyrachowanie, jednak wypadało przynajmniej zachowywać pozory. Jan Kazimierz niezbyt się tym jednak kłopotał. W tamtej epoce romansy władców i dostojników nikogo nie szokowały. Jeden z magnatów, Jan Sobiepan Zamoyski utrzymywał nawet swój niewielki harem. By romanse uchodziły na sucho, wystarczyło zachowywać umiar. Jan Kazimierz tego nie potrafił.

W 1651 roku, kiedy wraz z wojskiem wyruszył przeciw Kozakom, jeden z magnatów oskarżył go o romans z jego żoną, która przebywała w obozie wojskowym wraz z mężem. Spór zaczął się z wysokiego „C”, bo rogi przyprawiono podkanclerzemu koronnemu.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Sławomira Leśniewskiego "Potop Czas hańby i sławy 1655-1660", która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Sławomira Leśniewskiego „Potop Czas hańby i sławy 1655-1660”, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Można by to było obrócić w dworską anegdotę, gdyby nie fakt, że rogaczem owym był protegowany królowej Hieronim Radziejowski, który postanowił wszystko opisać w liście do Ludwiki Marii. Dodatkowo oskarżył władcę o fatalne dowodzenie. Cały problem polegał na tym, że zdradzony mężczyzna pałał do swej obdarzonej niezłym charakterkiem żony gorącą namiętnością, a na wieść o amorach pomiędzy królem i kanclerzyną poczuł mieszaninę wściekłości i zazdrości.

Aferka z romansem w tle stała się zupełnie poważną awanturą, która zakończyła się rozwodem magnata i postawieniem go przed sądem za obrazę majestatu. Radziejowskiego uznano wrogiem ojczyzny i zdrajcą. Rogacz uciekł najpierw do Wiednia, a gdy tam niczego nie wskórał, wyruszył do Szwecji, gdzie stał się jednym z architektów sojuszu wymierzonego przeciw Polsce.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.

Zupełny pantoflarz?

W dużej części Jan Kazimierz Waza koronę polską zawdzięczał Ludwice Marii. Wdowa po jego bracie w zamian za obietnicę małżeństwa pomogła mu wygrać elekcję. Król nie do końca wiedział, w co się pakuje wiążąc się z neverską księżniczką. Ludwika Maria była wytrawnym politykiem z ugruntowaną pozycją. Najpotężniejszych ludzi w państwie przywiązywała do siebie wydając za nich swoje francuskie dwórki zawdzięczające jej wszystko. Kiedy Jan Kazimierz sobie nie radził, do akcji wkraczała królowa.

Tak było między innymi gdy dwór popadł w konflikt z potężnym kresowym magnatem Jeremim Wiśniowieckim. Ludwika Maria wzięła na siebie rolę mediatora i pogodziła zwaśnione strony, uzyskując korzystne dla korony zapewnienia słynnego wodza.

Ludwika Maria Gonzaga potrafiła bezbłędnie manipulować królem.

Królowa potrafiła wyjątkowo zręcznie sterować swoim mężem. Wszak, gdy on rozbijał się po świecie za swoich kawalerskich czasów, ona od dawna była ważnym graczem w międzynarodowej polityce. Jak opisał to jeden z brandenburskich posłów, osiągała cel przez nalegania, naprzykrzanie się, skargi i inne sztuczki. W biografii królowej pióra Zofii Libuszowskiej („Żona dwóch Wazów”) padają znamienne słowa:

Z niepokojem też patrzeli niektórzy na wzrastającą pozycję królowej, która indywidualnością swą przerastała znacznie małżonka, a cele jej wydawały się niebezpieczne dla magnackich koterii.

To pod wpływem Ludwiki Marii dobierano kandydatów na poszczególne urzędy i to za jej wstawiennictwem Jan Kazimierz rozdawał królewszczyzny. Najczęściej i jedne i drugie trafiały w ręce osób spoza dotychczasowego kręgu najwyższej władzy. W ten sposób przebiegła Francuzka budowała wokół dworu stronnictwo ludzi, którzy całą swoją karierę zawdzięczali łasce króla i królowej.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Sławomira Leśniewskiego "Potop Czas hańby i sławy 1655-1660", która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Sławomira Leśniewskiego „Potop Czas hańby i sławy 1655-1660”, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Władca zapisał także żonie cały swój osobisty majątek i scedował na nią prawa suwerenne nad Opolszczyzną i Raciborzem. Pomiędzy parą królewską nie wybuchło płomienne uczucie. Ich małżeństwu przyświecało raczej wyrachowanie i wspólny cel, tym niemniej kiedy Ludwika Maria zmarła, Jan Kazimierz zupełnie nie umiał się odnaleźć w nowej sytuacji. To ona stale kontrolowała sytuację.

W czasie potopu uciekł z kraju

Nazwa potop szwedzki wzięła się od tego, że wojska Karola Gustawa rozlały się po kraju niczym fala wezbranych wód. Okazało się, że Jan Kazimierz nie potrafi obronić swojego królestwa. Kiedy kolejne miasta i ziemie padały pod naporem najeźdźcy, nad Wisłą zaczęła się szerzyć panika. Polacy przegrywali bitwę za bitwą, a oddziały wojskowe i hetmani zaczęli przechodzić na stronę szwedzką. Król wycofał się najpierw do Krakowa, a potem uciekł za granicę, na Śląsk znajdujący się pod władzą cesarską. W tym samym kierunku ciągnął długi orszak uchodźców umykających wraz ze swoim majątkiem.

Obraz alegoryczny przedstawiający tryumf Karola X Gustawa nad Polską i Litwą.

Obraz alegoryczny przedstawiający tryumf Karola X Gustawa nad Polską i Litwą.

Klęski wojskowe i utrata kraju zupełnie załamały Jana Kazimierza. W dodatku Karol Gustaw ze wszystkich sił próbował schwytać wycofującego się króla. Do Głogówka, gdzie przebywała Ludwika Maria, dotarł człowiek przegrany i pozbawiony chęci, któremu polska korona nieznośnie ciążyła. Jan Kazimierz miał dość. Jak opisuje to Zofia Libiszowska słowami wyjątkowo niechętnego królowej pamiętnikarza:

»Różnymi sposobami króla we dnie i w nocy animowała do poparcia wojny szwedzkiej, już zdesperowanego męża pobudziła, tudzież i innych senatorów przy boku króla będących.« Chwiejnemu małżonkowi nie pozwoliła również pójść na lep obietnic Karola Gustawa, który chcąc wywabić parę królewską z granic cesarstwa, kusił ją pokojowymi propozycjami.

Chociaż Szwedów udało się w końcu wyprzeć z kraju i zawrzeć z nimi pokój, Rzeczpospolita była zrujnowana. Skarb świecił pustkami, liczne wojny odcisnęły swoje piętno na demografii kraju, panowała coraz większa anarchia. Jan Kazimierz próbował z marnym skutkiem przeprowadzić reformy ustrojowe. W dodatku wybuchł rokosz Lubomirskiego. Kiedy Ludwika Maria zmarła w 1667 roku, królowi zabrakło motywacji do działania. W następnym roku abdykował i była to jedna z najlepszych rzeczy, jakie zrobił dla Polski.

Bibliografia:

  1. Korzon T., Dola i niedola Jana Sobieskiego 1629-1674,  Nakładem Akademii Umiejętności 1898. 
  2. Królowie elekcyjni, red. I. Kaniewska, Wydawnictwo Literackie 2006
  3. Leśniewski S., Potop Czas hańby i sławy 1655-1660, Wydawnictwo Literackie 2017.
  4. Libiszowska Z., Żona dwóch Wazów, Książka i Widza, 1963.
  5. Ochman-Staniszewska S., Dynastia Wazów w Polsce, PWN 2007.
  6. Wójcik Z., Jan Kazimierz Waza, Ossolineum 1997.

Kup książkę z rabatem na stronie Wydawcy:

Artykuł porusza następujące tematy:

    Czas akcji:

    Miejsce akcji:

    Czy wiesz, że ...

    ...zawodowy żołnierz w Rzeczpospolitej musiał uzbroić się na własny koszt? Jego źródłem utrzymania był żołd, z którym wiecznie zalegano, albo… rabunek.

    ...pierwsi świadkowie śmierci pod gilotyną w latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku czuli się rozczarowani? Byli przyzwyczajeni do większego dramatyzmu. Maszyna działała zbyt szybko, nie było na co patrzeć.

    ...Zawisza Czarny sporą część kariery wojskowej spędził pod obcymi sztandarami? Zaczynał w oddziałach margrabiego Prokopa Luksemburskiego, a potem zaciągnął się na służbę u węgierskiego króla Zygmunta Luksemburskiego.

    ...porażkę w pierwszej bitwie z Polakami pod Chocimiem w 1621 roku turecki sułtan Osman II przypłacił życiem? Po starciu chciał zreformować korpus janczarów, który oskarżył o tchórzostwo. Jednak to podwładni wykazali się inicjatywą, uwięzili swojego władcę i zamordowali go.

    Komentarze (26)

    1. gssgs Odpowiedz

      E tam, August III Sas bije go na głowę. Patrzył jak sobie armie przechodzą w ciągu wojny siedmioletniej przez terytorium kraju. Jak zalewana podrobionym groszem jest jego monarchia. Jedyne co lubił to żreć i wycinankami się bawić.

    2. Anonim Odpowiedz

      Zjazd senatorów w Opolu namawiał go do abdykacji i uznania Karola X Gustawa jako króla Polski. Jan Kazimierz dowiedziawszy się jaki opór stawia Jasna Góra porzucił myśli o kapitulacji i wydał dokument (Uniwersał Opolski) wzywający każdego poddanego do podjęcia walki. Skutkowało to formowaniem się małych oddziałów partyzanckich a później łączenia się nich w większe. Szwedzi nie potrafili poradzić sobie z tym zjawiskiem (patrole, dostawy żywności itd. były przejmowane przez partyzantów) co w końcu doprowadziło do polskiego zwycięstwa.
      Być może Jan Kazimierz nie był królem marzeń ale oceniajmy go też za to jak skończył a nie wyłącznie przez pryzmat tego jak zaczynał.

      • LEGION Odpowiedz

        Pani Autorka wolała sie skupic nad magicznymi zdolnosciami Krolowej, niz na obiektywnej krytyce Jana Kazimierza. Innymi slowy zapaskudzila artykul kompleksami na punkcie plci.

      • LEGION Odpowiedz

        W naglowku pisze pani o dowodach. Rozumiem, ze zatrzyma je pani w sekrecie. Do tej pory myslalem, ze to Poniatowski byl najgorszy, ale nie, jednak Jan Kazimierz. I to w dodatku bylny znacznie gorszy gdyby nie Krolowa. Uff… jaka ulga.
        Na szczescie leniwa szlachta z nadmirem przywilejow i zaprzedajacy Rzeczpospolita magnaci nie mieli z upadkiem Polski nic wspolnego.

    3. mg Odpowiedz

      „Jagiellońska krew jego babki Katarzyny” :-) -.Która to babka była po matce Włoszką a jej ojciec genetycznie w połowie Niemcem a po swoim ojcu Litwinem i Rusinem :-).

    4. Korek77 Odpowiedz

      Jan Kazimierz był znacznie przytomniejszym władcą niż Korybut, Sobieski czy August III. Próbował przynajmniej przeprowadzić reformy w państwie, wiedział czym może skończyć się ich brak i przy większej dozie szczęścia mogło mu się udać, a abdykował, gdy zobaczył że nic się już nie da zrobić z tą głupią szlachtą, która poparła Lubomirskiego na swoją zgubę. Jan Kazimierz był też całkiem niezłym dowódcą czego przykładem jest chociażby bitwa pod Beresteczkiem.

    5. R Odpowiedz

      Nie był zupełnym beztalenciem, nie uczciwe jest oskarżanie go o wszystkie klęski. W większości winne były zaniedbania z poprzednich lat a on chciał ratować państwo ale w państwie tak ,,rozwalonym” przez samowolę szlachecką nawet geniusz niewiele więcej by zdziałał. Przecież mógł dać za wygraną i nie wrócić z wygnania, mogło być gorzej… A to dzięki niemu udało się wygnać wszystkich wrogów. Miał dużo wad ale i trochę talentu.
      Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że Sobieski był gorszy, wygrał kilka bitew ale Polsce one nic wymiernego nie dały. Za jego czasów państwo tylko jeszcze bardziej podupadło.

    6. Misio Odpowiedz

      Jego abdykacja nie była chyba najlepszą rzeczą, bo kto go zastąpił na tronie Rzeczpospolitej Obojga Narodów? Jeszcze gorszy władca…..

    7. FAUST Odpowiedz

      ta co wy ludzie, jak tak można poniewierać niewinną acz błękitną krwią królewską ? przecież to byłże bodajże najbardziej przewidujący z władców polskich, już bez mała 500 lat temu zawierzył królowej polski maryji, zawsze dziewicy , nie pamiętacie, jak to było pod jaworem w Buczaczu pode Lvovem , gdy to bezsilny jako władca ” potężnej rzeczpospolitej ” leżąc na ziemi, tej ziemi odwołując się doń . Chyba jednak nie jesteśmy jego godni, bowiem aktualnie jako my naród uczynili podobnież . Tak, tak jeżeli tu kogo winić to niebiosa, hosanna na wysokościach . A Pani Ola was tylko co nieco podpuściwszy, chiała zapewne was sprawdzić ? ! a sprawdziwszy, chichocze, diablica ((:

      • Pazdzioch Odpowiedz

        Czy Maryja może być królową Polski skoro to nawet nie polski obraz tylko przywieziony przez księcia Śląskiego na Śląsk i podarowany klasztorowi na jasnej górze, a ów książę miał bronić granic Śląska przed najazdami polaków, tatarów i innych szubrawców chcących okradać Ślązaków

    8. Amfibia Odpowiedz

      Ja tam bardziej nie lubie jego tatusia to był dopiero nieudolny człek a Jan Kazimierz miał dosc, chociaz sie dziwie ,ze abdykował mogł jak sas zyc sobie spokojnie w luksusie na koszt państwa i mieć wszystko w dupie, skoro abdykował to chyba jednak nerwy mu pusciły?

    9. Robert Rydwelski Odpowiedz

      a co wy tak wieszacie psy na Poniatowskim … a co chłop miał zrobić przy takim rozkładzie obyczajów … postawił on trafną diagnozę : RP musi przeczekać rządy carycy Katarzyny, reformować się i nie prowokować no ale konfederaci Barscy a później Targowiczanie wiedzieli lepiej !

    10. Ila Odpowiedz

      Nienawidzę sformułowania i ideologii definicji słowa: pantoflarz. Co w tym złego, że facet zdaje się na decyzje kobiety? To jest śmieszne i niegodne faceta rozumiem? A jesli kobieta slucha faceta to juz ok, tak powinno być? Dyskryminacja po dzień dzisiejszy.

    11. mminimax Odpowiedz

      zamiast narzekać na królów zacznijcie rozliczać szlachtę bo to oni tak naprawdę kreowali politykę, król był zakładnikiem stronników którzy go wybrali. Nawet tak uwielbiany przez polaków Sobieski niewiele zdziałał pozytywnego w sprawach polityki zewnętrznej i wewnętrznej.

    Dodaj komentarz

    Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

    Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.