Promo luty

Najbardziej brawurowe ucieczki z obozów koncentracyjnych

Autor: | 5 stycznia 2017 | 29,077 odsłon

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.

Długa droga na zewnątrz

Akcja początkowo rozwijała się gładko. Pierwsi dwaj więźniowie zeszli do kanału i odpiłowywali kolejne kraty: wszystkich było aż 10! Po pewnym czasie dołączyli do nich pozostali konspiratorzy. Wtedy jednak okazało się, że posuwanie się kanałami wcale nie jest proste. Rura była ciasna, wypełniona wodą i cuchnącym szlamem, który oblepiał twarz i resztę ciała. Należało też uważać na studzienki, nad którymi kręcili się strażnicy.

Odpiłowywanie krat było pracochłonne i wymagało siły, a w dodatku musiało odbywać się jak najciszej. Więźniowie czołgali się w odstępach kilkunastu metrów od siebie, by zbytnio nie spiętrzyć wody. Jeden z nich, osłabiony, zaczął w pewnym momencie się topić… Na szczęście koledzy pospieszyli mu z pomocą. Ale w końcu, po długiej i pełnej napięcia przeprawie, uciekinierzy dotarli do ostatniej, dziesiątej studzienki, leżącej już za drutami. Przeszli przez nią – i byli wolni!

Esesmani schowani w wieżach strażniczych czuwali nad tym, by żadnemu z więźniów nie udało się uciec z obozu. (fot. Jochen Zimmermann, lic. CC BY 2.0).

Esesmani schowani w wieżach strażniczych czuwali nad tym, by żadnemu z więźniów nie udało się uciec z obozu. (fot. Jochen Zimmermann, lic. CC BY 2.0).

W pobliskich domach uciekinierzy dostali cywilne ubrania. Przebrali się i udali czym prędzej w dalszą drogę. Nie był to jednak koniec ich przygód: zrządzeniem losu musieli minąć wracające do obozu komando prowadzone przez strażników i brutalnego esesmana Antona Thumanna! Było za późno, by zawrócić lub zmienić trasę. Z drżeniem serca mijali więc kolumnę i jadącego na koniu Thumanna… który jednak na szczęście nie zwrócił na nich uwagi. Całej dziewiątce udało się cało dotrzeć na wieś, a stamtąd do lasu, gdzie zajęli się nimi partyzanci.

Podkopem z obozu

Brawurowej ucieczki z filii obozu Gross-Rosen w Pępicach koło Opola dokonał żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych, kapitan Mieczysław Dukalski o pseudonimie „Zapora”. Gestapo aresztowało go 23 lipca 1944 roku, gdy jechał w Warszawie tramwajem na akcję bojową. Przez aleję Szucha trafił do Gross-Rosen, a potem do filii Brieg-Pampitz w Pępicach. W obozie tym przebywało już kilkuset członków Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i NSZ przewiezionych tam z Pawiaka, którzy zawiązali obozową konspirację.

Jesienią grupa konspiratorów na czele z Dukalskim rozpoczęła przygotowania do ucieczki. W baraku Dukalskiego zaczęto kopać tunel, który miał się kończyć 40 metrów za ogrodzeniem obozu. Ziemię wysypywano dyskretnie pod barakiem. Podkop był w połowie gotowy, gdy za sprawą jednego z więźniów nastąpiła wsypa. Sprawę dzięki zaprzyjaźnionemu śląskiemu strażnikowi udało się na szczęście zatuszować, ale plan był spalony.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę „Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę „Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Ucieczka w ciężarówce

W takiej sytuacji „Zapora” opracował nową koncepcję. Razem ze swoimi ludźmi znalazł się w komandzie, które pracowało na zewnątrz obozu. Zajmowali się przeładunkiem towarów żywnościowych, głównie alkoholu, na ciężarówki z wagonów na stacji kolejowej Löwen (Lewin Brzeski). Plan przewidywał rozbrojenie strażników, porwanie ciężarówki i ucieczkę do Generalnego Gubernatorstwa.

Akcja rozpoczęła się 5 stycznia 1945 r. Wartownicy zostali zwabieni do budy ciężarówki, spojeni alkoholem, a następnie bez trudu rozbrojeni. Kilku konspiratorów przebrało się w mundury strażników. Pojazd z 29 więźniami skierował się następnie w stronę granicy z Generalną Gubernią. Bez kłopotów przejechano przez Opole i znaleziono drogę prowadzącą na Częstochowę.

Niestety, tuż za miastem zbiegowie natknęli się na samochód żandarmerii. Z tyłu zaś zbliżała się do nich niemiecka ciężarówka. Spanikowani konspiratorzy zaczęli wyskakiwać z samochodu i uciekać czym prędzej do lasu. Ucieczka się wydała…

Niektórym więźniom, szczególnie tym, którzy płynnie mówili po niemiecku, udawało się zbiec z obozu w mundurze esesmańskim. Był on bardzo charakterystyczny, co widać na zdjęciu przedstawiającym Oskara Gröninga, strażnika w Auschwitz w latach 1942-1944 (źródło: domena publiczna).

Niektórym więźniom, szczególnie tym, którzy płynnie mówili po niemiecku, udawało się zbiec z obozu w mundurze esesmańskim. Był on bardzo charakterystyczny, co widać na zdjęciu przedstawiającym Oskara Gröninga, strażnika w Auschwitz w latach 1942-1944 (źródło: domena publiczna).

Dukalski nie tracił jednak zimnej krwi. Kilkoma strzałami zatrzymał Niemców, umożliwiając swoim ludziom ukrycie się wśród drzew. Tam podzielił ich na małe grupy i polecił samodzielnie przedzierać się do odległej o 60 kilometrów granicy Generalnego Gubernatorstwa. Ze swoją grupą partyzanckimi metodami zmierzał w tamtą stronę… przez siedem dni! Spali w dzień, maszerowali w nocy, omijali ludzkie osiedla. Szczęście nie sprzyjało im jednak: 12 stycznia zostali zgarnięci przez niemiecki pościg.

Prawie udana ucieczka zrobiła na Niemcach duże wrażenie. Jej echa dotarły podobno aż do Berlina! Dukalskiego skazano na karę śmierci, ale zbliżający się koniec wojny, zamieszanie i… niemiecka biurokracja sprawiły, że udało mu się doczekać wyzwolenia.

Bibliografia

  1. Byłem numerem… Świadectwa z Auschwitz, oprac. Kazimierz Piechowski, Wydawnictwo Sióstr Loretanek 2003.
  2. Tomasz Greniach, Ucieczka z Brzegu z bronią w ręku, (dostęp: 28.12.2016).
  3. Aleksandra Wójcik, Maciej Zdziarski, Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach, Znak Horyzont  2016.
  4. Kto ratuje jedno życie…, Historia Jerzego Bieleckiego, (dostęp: 28.12.2016).
  5. Ucieczka kanałami z obozu na Majdanku, KL Lublin 1941-1944, (dostęp: 28.12.2016).

Byli więźniowie Auschwitz wspominają. Poznaj ich niezwykłe historie:

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Paweł Stachnik - Dziennikarz i redaktor, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor wielu popularnonaukowych artykułów historycznych zamieszczanych na łamach krakowskiego „Dziennika Polskiego”, miesięczników „Kraków”, „Sowiniec”, „MMS Komandos” i innych, autor książki Ludzie 4 czerwca: uczestnicy kampanii wyborczej Małopolskiego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w 1989 roku.

Okupacja
Komentarze do artykułu (3)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...

Stali na katafalku
za śmiercią Józefa Stalina tak naprawdę stał… Józef Stalin? Z uwagi na rządy terroru jakimi posługiwał się radziecki dyktator, był on swoją ostatnią ofiarą. Gdy czerwony car doznał udaru, jego otoczenie bało tak zastraszone, że bano się nawet wezwać lekarza.

sw.wojciech
Bolesław Chrobry zamordował świętego Wojciecha? Motywem tej zbrodni była chęć zaskarbienia sobie sympatii jednego z najpotężniejszych ludzi w Europie.

Magnaci
Polscy magnaci byli bogatsi od Kulczyka? Jeden z nich pozostawił po sobie spadek zbliżony do dwóch rocznych budżetów państwa!