Promo luty

Humor krematoryjny. Z czego żartowali więźniowie Auschwitz?

Autor: | 1 stycznia 2017 | 76,468 odsłon

Uwaga! Nie jesteś na pierwszej stronie artykułu. Jeśli chcesz czytać od początku kliknij tutaj.

Jak podkreślał John Morreall, filozof i specjalista w dziedzinie studiów nad humorem, przekazywane ustnie anegdoty integrowały grupę. Pomagała w tym także działalność… kabaretów, które pojawiały się w obozach. Tworzyli je często artyści kabaretowi, zsyłani do obozów między innymi za swoją działalność. Wystawiano ośmieszające nazistów sztuki – w Dachau w 1943 r. przez sześć tygodni prezentowano program, którego bohaterem był „hrabia Adolar”, słabo skrywana parodia Adolfa Hitlera.

Ta konkretna karykatura Adolfa Hitlera autorstwa Angusa pochodzi jeszcze sprzed wojny, jednak wiemy, że i w obozach pojawiały się rysunki ośmieszające nazistowskich przywódców (źródło: domena publiczna).

Ta konkretna karykatura Adolfa Hitlera autorstwa Angusa pochodzi jeszcze sprzed wojny, jednak wiemy, że i w obozach pojawiały się rysunki ośmieszające nazistowskich przywódców (źródło: domena publiczna).

Były i elementy „komiczne”, które służyły po prostu rozluźnieniu (na tyle, na ile to było możliwe w nieludzkich warunkach) i wspólnemu spędzaniu czasu. Szczególną formę „niby zabawy, niby gry”, do której wykorzystywano… własne pchły wspominał Kazimierz Piechowski:

Rekwizytem w tej zabawie była miska, na środek której trzeba było postawić swoją wesz. Zanim przystąpiłem do tej gry, musiałem swój kawałek kolacyjnego chleba oddać w zastaw. Jakie były reguły? Właściciel tej wszy, która pierwsza doszła do krawędzi miski, zabierał wszystkie kromki chleba.

Piechowski nie widział w tym hazardzie wiele sensu, punktując, że osłabiał on i tak nadszarpnięte siły tych, którzy musieli iść spać bez kolacji. Mimo tego, zwykle znajdowali się chętni do rozgrywki.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę "Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach", która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę „Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Chwila odprężenia

Humor działał też jako sposób na rozładowanie emocji. Miał znaczenie dla psychicznej „higieny”: pomagał przetrwać i nie oszaleć. Pozwalał znaleźć chwilę wytchnienia i na moment oderwać się od rzeczywistości. Piękny epizod przytoczył Karol Tendera, były więzień obozu oświęcimskiego. Wybrał się on z ekipą elektryków do Birkenau, by zanieść żywność więźniarkom. Spotkał po drodze poznaną niedawno dziewczynę, Lusię:

Żartujemy, śmiejemy się. Zapominam, że jesteśmy w obozie, że istnieje surowy zakaz rozmów z kobietami, że złamanie tego zakazu grozi dotkliwymi karami. Dziewczyny też o tym nie pamiętają. Rzeczywisty czas i miejsce oddalają się od nas, przez te kilkanaście minut nie istnieją.

Choć od zakończenia II wojny światowej minęło już tyle lat, do dzisiaj odkrywamy nieznane wcześniej aspekty życia obozowego (fot. Piotr Drabik, lic. CC BY 2.0).

Choć od zakończenia II wojny światowej minęło już tyle lat, do dzisiaj odkrywamy nieznane wcześniej aspekty życia obozowego (fot. Piotr Drabik, lic. CC BY 2.0).

To podnoszące na duchu działanie sprawiło, że Viktor Frankl, austriacki psychiatra i psychoterapeuta, były więzień obozów w Theresienstadt, Auschwitz i Dachau, uznał humor za jeszcze jedną broń duszy w walce o samozachowanie. Wspominał zresztą, że sam pomógł swojemu przyjacielowi, pracującemu obok niego na budowie, wykształcić w sobie poczucie humoru. Zaproponował mu nawet, żeby codziennie wymyślali co najmniej jedną zabawną historię dotyczącą wyobrażonego życia po wyzwoleniu.

Czy można śmiać się wszędzie?

Frankl zdawał sobie sprawę z tego, że jego opowiadanie może wywoływać zdziwienie:

Odkrycie, że w obozie koncentracyjnym było coś zbliżonego do sztuki, musi być dla outsidera wystarczającą niespodzianką, ale zdziwiłoby go pewnie jeszcze bardziej, że można było znaleźć tam także poczucie humoru; oczywiście, był to jedynie jego słaby ślad, i nawet wówczas tylko na parę sekund, może minut.

Ale skoro humor jest w stanie pomagać na tyle sposobów, może nie jest to wcale takie dziwne, że da się go znaleźć nawet tam, gdzie śmiech wydaje się niemożliwy?

Bibliografia:

  1. Viktor E. Frankl, Man’s Search for Meaning, Beacon Press 1992
  2. Zenon Jagoda, Stanisław Kłodziński, Jan Masłowski, Śmiech w obozie koncentracyjnym, „Przegląd Lekarski” t. 30 (nr 1/1973)
  3. John Morreall, Humor in the Holocaust: Its Critical, Cohesive and Coping Functions, prezentacja na Dorocznej Naukowej Konferencji nt. Holokaustu i Kościołów w 1997, Holocaust Teacher Resource Center
  4. Kazimierz Piechowski, Byłem numerem 918, [w:] K. Piechowski Byłem numerem… świadectwa z Auschwitz, Wyd. Sióstr Loretanek 2003
  5. Skrwawione dusze: prawda, sprawiedliwość, przebaczenie, pojednanie, red. Alicja Bartuś, wyd. Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Fundacja na Rzecz MDSM w Oświęcimiu 2015
  6. Karol Tendera, Polacy i Żydzi w KL Auschwitz. 1940-1945. Pamiętnik więźnia KL Auschwitz-Birkenau, Jagiellonia SA 2008
  7. Aleksandra Wójcik, Maciej Zdziarski, Dobranoc, Auschwitz. Reportaż o byłych więźniach, Znak 2016
  8. Krystyna Żywulska, Przeżyłam Oświęcim, doM wYdawniczy  tCHu 2004

Przeczytaj więcej o tym, jak byli więźniowie Auschwitz wspominają życie w obozie i po wyzwoleniu:

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Anna Winkler - Absolwentka filozofii i politologii, doktorantka na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ. Interesuje się historią najnowszą, zwłaszcza powojenną Europą... choć czasem zdarza jej się odejść od tego tematu całkiem daleko.

Okupacja
Komentarze do artykułu (5)
  1. „..rozesłali do byłych więźniów Auschwitz ankietę (…), jaką był Holokaust.”
    Holocaust dotyczył eksterminacji Żydów, więc jeśli wortal wyszukuje w swoich artykułach sporo szczegółów to nie pasują tu takie uogólnienie.

  2. A czemu nie ma żadnej wzmianki o tym, że więźniów „bawiły” nie tylko sytuacje związane z nazistami, Hitlerem itd., ale też te związane z nimi samymi? W opowiadaniach Borowskiego było o tym kilka wzmianek – jak jakiś koleś z ekipy pracującej w krematorium zadowolony opowiada Tadeuszowi, że znaleźli nowy sposób na palenie dzieci (związywanie kilku za włosy i podpalanie tych włosów) albo opowiada mu kogo tym razem zagazowali. Więźniowie odreagowywali nie tylko na Niemcach, ale też na sobie wzajemnie. Niektórzy zachowywali człowieczeństwo, inni obojętnieli lub tracili je zupełnie.

    • Dziękuję za ten komentarz! Rzeczywiście temat śmiechu, który pojawia się także między więźniami jako wyraz zobojętnienia na ludzką krzywdę, jest w artykule jedynie zasygnalizowany. Obrazować go ma historia Krystyny Żywulskiej, której słabość bawiła Magdę, słowacką Żydówkę znajdującą się nieco wyżej w obozowej hierarchii. To oczywiście kwestia dobrania tematu. Ja w tym przypadku nie chciałam skupiać się na kwestii (niewątpliwie nieraz szokującego) odczłowieczenia, ale raczej poszukać przykładów pozytywnych: pokazać, jak humor, nawet w najgorszych warunkach, pomagał zachować poczucie więzi z innymi, pozwalał ośmieszyć oprawców, a nawet – na chwilę się odprężyć.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...

Stali na katafalku
za śmiercią Józefa Stalina tak naprawdę stał… Józef Stalin? Z uwagi na rządy terroru jakimi posługiwał się radziecki dyktator, był on swoją ostatnią ofiarą. Gdy czerwony car doznał udaru, jego otoczenie bało tak zastraszone, że bano się nawet wezwać lekarza.

sw.wojciech
Bolesław Chrobry zamordował świętego Wojciecha? Motywem tej zbrodni była chęć zaskarbienia sobie sympatii jednego z najpotężniejszych ludzi w Europie.

Magnaci
Polscy magnaci byli bogatsi od Kulczyka? Jeden z nich pozostawił po sobie spadek zbliżony do dwóch rocznych budżetów państwa!