Damy - empik

Anglicy już podczas II wojny światowej byli ekspertami od Exitów. Weź z nich przykład!

Autor: | 10 listopada 2016 | 4,967 odsłon

Oto typowy Anglik w konfrontacji z niewolą? Kadr z filmu "Jak rozpętałem drugą wojnę światową".

Oto typowy Anglik w konfrontacji z niewolą? Kadr z filmu „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”.

Jeżeli właśnie dostałeś się do niewoli, to wcale nie oznacza, że wojna dla Ciebie się skończyła, nie będzie Twojego nazwiska w książkach, czy w Wikipedii. Pamiętaj tylko o kilku zasadach. Wyczekuj bomb i dżdżystych dni, nie zaniedbuj gimnastyki i… zachowaj angielską flegmę!

Wyobraź sobie, że jesteś angielskim dżentelmenem i oficerem wojsk Imperium Brytyjskiego, walczącego przeciw Państwom Osi na trzech kontynentach i trzech oceanach. Z pewnością oczekiwałeś solidnej dawki przygód. I jakaś głupia niewola nie odbierze Ci tego!

Weźmy na przykład gen. por. Adriana Cartona de Wiarta. Ten sześćdziesięciolatek, a zarazem bohater kilku wojen został wzięty do niewoli przez Włochów w kwietniu 1941 roku. Do zdarzenia doszło w Afryce Północnej. I warto wykorzystać doświadczenia generała.

1. Szukaj okazji, jeszcze nim znajdziesz się w obozie

Czekałem, kiedy bomba trafi wreszcie w nasz statek, co dawałoby jakieś szanse na ucieczkę w powstałym zamieszaniu. Statek w końcu zapełnił się jeńcami i wypłynęliśmy do Neapolu, mając nadzieję, że po drodze zatopi go jeden z naszych okrętów podwodnych. Niestety żaden się nie pojawił – narzekał brytyjski generał w swych wspomnieniach zatytułowanych „Moja Odyseja”.

Ty jednak myśl pozytywnie – skoro nie udało Ci się uciec od razu, to może jednak ta sztuka uda się nieco później. W końcu Włochy to nie Syberia, a i z Syberii udawało się uciec.

De Wiart marzył, by zbombardowali wiozący go statek piloci RAF. Niestety, nic takiego się nie stało. Za to Włosi - jak widać na tym zdjęciu - zbombardowali Maltę. Zdjęcie pochodzi z książki „Moja Odyseja” (Bellona 2016).

De Wiart marzył, by zbombardowali wiozący go statek piloci RAF. Niestety, nic takiego się nie stało. Za to Włosi – jak widać na tym zdjęciu – zbombardowali Maltę. Zdjęcie pochodzi z książki „Moja Odyseja” (Bellona 2016).

2. Zorientuj się, na czym stoisz

Dopiero zamknięty w przestrzeni ciasnego pokoiku, poczułem, że znalazłem się w potrzasku, i uświadomiłem sobie, że jestem jeńcem. (…) Byłem o krok od rozpaczy – wspominał gen. de Wiart. Ale generalnie nie jest źle. Chronią Cię przepisy międzynarodowe – konwencje genewskie z 29 lipca 1929 roku, które uczyniły los jeńców bardziej humanitarnym. Niemcy i później Japończycy prawo to często łamali, więc tym bardziej ciesz się, że trafiłeś w ręce Włochów.

Będą Cię karmić, będziesz dostawał paczki żywnościowe z kraju za pośrednictwem Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. W obozie będziesz miał wielu kolegów, a nawet ordynansa! Da się wyżyć.

3. Bądź gotowy

Życie codzienne w obozie jenieckim składało się z drobiazgów. Były apele, posiłki, spacery, ale tak naprawdę, jak twierdził nie bez racji de Wiart, godziny się wloką, ale tygodnie upływają szybko i potrzeba chwycić się jakieś konkretnej idei lub zacząć do czegoś dążyć, by nie ulec demoralizacji. Można np. zająć się… hodowlą królików. Byleby nie zniechęcać ich swoim widokiem do kopulacji, jak jeden z kolegów generała.

Artykuł powstał między innymi na podstawie wspomnień generała Adriana Cartona de Wiarta, zatytułowanych „Moja Odyseja” (Bellona 2016).

Artykuł powstał między innymi na podstawie wspomnień generała Adriana Cartona de Wiarta, zatytułowanych „Moja Odyseja” (Bellona 2016).

Warto też zadbać o kondycję fizyczną: Gimnastykowałem się codziennie – wspominał w „Mojej Odysei” generał – [i oszczędzałem] energię na intensywne marszobiegi. Miał rację. Twoja wolność może być w Twoich nogach, więc warto być przygotowanym, kiedy już wzejdzie dla Ciebie jutrzenka swobody. Warto też na wszelki wypadek poćwiczyć spuszczanie się na linie – przykład de Wiarta (któremu przed laty amputowano kończynę) pokazuje, że można to robić nawet jedną ręką!

4. Miej plan

Wiadomo, o co chodzi. Chcesz dotrzeć domu, a droga tam wiedzie przez kraje neutralne – Szwecję, Szwajcarię, Hiszpanię lub Portugalię. Trzeba więc przygotować plan, jak tam dotrzeć, co Ci jest do tego potrzebne i jak uniknąć przeciwności.

Warto pogadać z kolegami, ale na pewno nie należy spisywać Waszych pomysłów na papierze. A jeśli popełnicie ten błąd, to zadbajcie o naprawdę dobrą kryjówkę. W przypadku rewizji znalezienie takich ustaleń grozi wsypą. A strażnicy potrafią je znaleźć nawet pod dachówką.

5. Wymyśl, jak dostać się na zewnątrz

Twój obóz jest z pewnością w miejscu utrudniającym jego opuszczenie, chroniony drutem kolczastym, wartownikami i reflektorami. Ważniejszych jeńców często honoruje się obozem w jakimś zamczysku – owszem malowniczym, za to na skale, wysoko nad rzeką. Ani się podkopać, ani opuścić na linie.

Miejsce uwięzienia naprawdę piękne, ale jak się stamtąd wydostać? To pytanie zadawał sobie de Wiart na zamku Vincigliata (fot. Sailko, lic. CC BY-SA 3.0).

Miejsce uwięzienia naprawdę piękne, ale jak się stamtąd wydostać? To pytanie zadawał sobie de Wiart na zamku Vincigliata w Toskanii (fot. Sailko, lic. CC BY-SA 3.0).

Niektórzy jeńcy preferują działania zaimprowizowane. Może da się wyjść na bezczelnego? Może jesteś podobny do któregoś z wartowników? Może część kolegów przebierze się za wartowników i wyprowadzi kilku jeńców na zewnątrz pod pretekstem deratyzacji pomieszczeń? Może będą Cię wieźli do dentysty lub na przesłuchanie poza obóz? Może wskoczysz do wyjeżdżającej ciężarówki?

W niemieckim Colditz dwaj brytyjscy lotnicy przygotowali sobie nawet szybowiec z elementów łóżek, desek podłogowych, przewodów elektrycznych i poszew. W obozie Sagan (teraz Żagań) wykorzystali to, że lotnicze mundury holenderskie i niemieckie były niemal bliźniaczo podobne. Możesz też poświęcić prześcieradła i skręcić sobie sznur. Na pewno widziałeś na filmach, jak to się robi.

Nie da się? Trudno, musisz rozważyć dłuższe przygotowania. Chociażby – wykopanie tunelu.

6. Zakasaj ręce do pracy!

Najlepiej działać w grupie, np. w komitecie ucieczkowym, skupiającym więcej jeńców. Każdy z nich może coś wnieść do sprawy ucieczki. Mają różne doświadczenia zawodowe, pomysły i talenty. Warto to wykorzystać. Tym bardziej, że tunel to tylko początek.

Może i połamanymi nożami i łomem jeńcy nie byli w stanie wykopać takiego tunelu, to nie podcinało im skrzydeł, by dalej próbować. Nawet jeśli przekopywali centymetr tygodniowo. Na zdjęciu tunel prowadzący do Strefy Gazy (fot. Marius Arnesen, lic. CC BY-SA 2.0).

Może i połamanymi nożami i łomem jeńcy nie byli w stanie wykopać takiego tunelu, to nie podcinało im skrzydeł, by dalej próbować. Nawet jeśli przekopywali centymetr tygodniowo. Na zdjęciu tunel prowadzący do Strefy Gazy (fot. Marius Arnesen, lic. CC BY-SA 2.0).

Potrzebne Ci będą narzędzia do kopania – gen. de Wiart i koledzy mieli tylko kilka połamanych noży kuchennych i niewielki łom. Przez siedem długich miesięcy, co najmniej po cztery godziny dziennie, kopali, wiercili, kuli i dłubali swoją trasę do wolności. W dobrym tygodniu posuwali się do przodu o parę metrów, w złym – o parę centymetrów. Pamiętaj tylko o zagłuszaniu odgłosów pracy podziemnej i dyskretnym chowaniu wygrzebanej ziemi.

7. Korzystaj z białego wywiadu

Warto czytać prasę. Własna nie dociera, bo jest zakazana, ale nawet we wrogiej można znaleźć przydatne informacje. Dowiesz się, jakie miasto było bombardowane – warto go unikać, by nie utknąć tam przy przerwanych liniach komunikacyjnych.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Mateusz DrożdżMateusz Drożdż - Ekonomista, urzędnik samorządowy, publicysta historyczny. Specjalizuje się w historii lotnictwa, okresie obu wojen światowych oraz dziejach Krakowa i krakowian. Współpracownik „Gazety Krakowskiej”, „Dziennika Polskiego”, miesięcznika „Nasza Historia” i miesięcznika społeczno-kulturalnego „Kraków”. Autor książek: „Szachownica z pawim piórem” (2013) i „Małopolska w ogniu Wielkiej Wojny” (2015), 3 artykułów naukowych i ponad 400 artykułów prasowych o tematyce historycznej.

Okupacja

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...



…zabójca Cezara Marek Juliusz Brutus zginął z rąk własnego przyjaciela? Po przegranej bitwie z Oktawianem Augustem Brutus poprosił niejakiego Stratona, aby go zabił, co ten uczynił przebijając jego bok.

knychala

przedostatnią egzekucję w Polsce wykonano na seryjnym mordercy? Joachim Knychała, nazywany „Wampirem z Bytomia”, został powieszony 28 października 1985 roku.

jew_killings_in_ivangorod_1942-600x414

…zgodnie z najnowszymi ustaleniami historyków w czasie Holokaustu zginęło 5,5 miliona Żydów? W samym tylko obozie Auschwitz-Birkenau zamordowano ponad 900 tysięcy starozakonnych.