Damy - empik

Jak zostać dyktatorem? Niezawodny poradnik historyczny

Autor: | 9 listopada 2016 | 8,810 odsłon

Augosto Pinochet i George H. Bush (źródło: Biblioteca del Congreso Nacional de Chile, licencja: CC BY-SA 3.0 CL).

Augosto Pinochet i George H. Bush (źródło: Biblioteca del Congreso Nacional de Chile, licencja: CC BY-SA 3.0 CL).

Zawadza ci konstytucja? Opozycja bezkarnie kontruje twoje decyzje i krytykuje cię w swoich mediach? Szkoda ci pieniędzy na nieustanne kokietowanie kapryśnych wyborców? Znudziło ci się oglądanie wymierzonych przeciwko tobie marszy i wieców? Rozwiązanie leży w zasięgu ręki – zmień ustrój na bardziej praktyczny.

Wbrew obiegowej opinii, zostać dyktatorem nie jest wcale aż tak trudno. Wiedział o tym dobrze już na początku XVI wieku Machiavelli, którego „Książę” nie jest przecież niczym innym, jak podręcznikiem dla początkujących tyranów. Setki lat przed nim udowadniali to starożytni władcy Lidii, Sycylii czy Magadhy, a kolejne wieki później, cała orkiestra głów państw Ameryki Łacińskiej, Afryki, ale też Europy.

Patrząc w nurt historii, automatycznie pojawia się pytanie: co łączy takiego powiedzmy Babura i Anastasio Somosę Garcię. Jakie cechy wspólne mogli mieć ludzie, których życia rozgrywały się w dystansie pięciuset lat i paru tysięcy kilometrów od siebie:  twórcę imperium Wielkich Mogołów i autora jednego z najbardziej represyjnych reżimów Ameryki Południowej w Nikaragui?

Otóż wbrew pozorom mieli ich całkiem sporo. I nie tylko oni. Podobne warunki musieli spełniać niemal wszyscy dyktatorzy w dziejach, jeśli więc ktoś ma podobne ambicje – powinien koniecznie się z nimi zapoznać.

Co ma wspólnego założyciel Imperium Mogołów i dyktator Nikaragui? (źródło: domena publiczna).

Co ma wspólnego założyciel Imperium Mogołów i dyktator Nikaragui? (źródło: domena publiczna).

Czyja idea, tego władza

Nie każdy ma ambicję zostać władcą, żeby nim zostać na początku potrzebna jest więc… chęć. Spora część przyszłych dyktatorów wywodziła się z rodzin sprawujących władzę, poczucie bycia predestynowanym do rządzenia wysysali więc z mlekiem matek. Babur był na przykład potomkiem Tamerlana i Czyngis-Chana, a Somosa synem zamożnych i wpływowych plantatorów – ich ambicje były więc niejako dziedziczne.

Ale spokojnie. Dyktatorem można zostać również nie mając w sobie ani kropli błękitnej krwi. Samuel Doe, który doszedł do władzy w Liberii patrosząc i ćwiartując prezydenta Williama Richarda Tolberta w 1980 roku, był zaledwie sierżantem. Francois Duvalier, przez blisko dwie dekady terroryzujący przy pomocy prywatnej milicji Haiti – lekarzem i dziennikarzem wywodzącym się z dość ubogiej klasy średniej, zaś Idi Amin, rzeźnik Ugandy był… synem czarownicy z plemienia Kakwa.

Amin, trzeba przyznać, był zresztą dyktatorem o wyjątkowej fantazji i niezmiennie inspirującym. W książce „Jak zostać dyktatorem” Mikal Hem zauważa, że:

tytułował się „Panem wszystkich zwierząt na ziemi i ryb w morzu”, „Ostatnim królem Szkocji” czy też „Pogromcą Imperium Brytyjskiego w całej Afryce, a w Ugandzie w szczególności”.

W tej ostatniej kwestii okazał się też wybitnym wojownikiem – wyzwał bowiem królową Elżbietę II na… pojedynek bokserski.

Żeby więc wzbudzić w sobie chęć zostania dyktatorem, potrzebna będzie jakaś idea, której wcielenie w życie stanie się naszą obsesją i którą będziemy w stanie zarazić innych. XX wiek udowodnił, że najlepiej nadają się do tego: antykolonializm, komunizm i nacjonalizm.

Pierwszym hasłem szermowali niemal wszyscy dyktatorzy Ameryki Południowej i Afryki, twarzami komunizmu byli rzecz jasna Stalin, Mao Tse Tung, Kim Dzong Il, a ostatnio jego następca Kim Dzong Un – by wymienić tylko kilku najbardziej znanych. Nie mniej głośne są nazwiska dyktatorskich gwiazd nacjonalizmu – Hitler, Mussolini, Salazar, Pinochet czy Franco.

Mao Zedong – najjaśniejse słońce komunizmu i radość ludu pracującego Azji (źródło: domena publiczna).

Mao Zedong – najjaśniejse słońce komunizmu i radość ludu pracującego Azji (źródło: domena publiczna).

Kłopot w tym, że z tych trzech dwudziestowiecznych dyktaturotwórczych idei, aktualny do dziś pozostał w zasadzie tylko nacjonalizm. Kolonializmu dawno już nie ma, a komunizm skompromitował się swoją gospodarczą niewydolnością.

Jest więc stary dobry nacjonalizm, który ma ten plus, że w populistycznym maglu da się go pożenić z reliktami dwóch pozostałych idei – gospodarczym neokolonializmem i socjalizmem. Taką właśnie zbitkę można zobaczyć dziś na Węgrzech i w Polsce.

Świat sekretnych sojuszy

Jeśli już mamy ideę i jej wyznawców, musimy dać odpowiednią łapówkę międzynarodowej policji politycznej, czyli wejść w układ z którymś z wielkich światowych mocarstw. Kiedyś sprawa była prostsza, bo wystarczyło opowiedzieć się po stronie jednego z dwóch bloków rozdzielonych Żelazną Kurtyną, by uzyskać stosowne poparcie.

Augusto Pinochet podczas parady, 1982 (autor: Ben2, licencja: CC BY-SA 3.0).

Augusto Pinochet podczas parady, 1982 (autor: Ben2, licencja: CC BY-SA 3.0).

Dobrym przykładem jest nacjonalistyczny pucz w Chile w 1973 roku, kiedy obalając lewicowego prezydenta Salvadora Allende do władzy doszedł Augusto Pinochet przy wydatnej pomocy USA. Wkrótce potem zamordował około 3 tysięcy ludzi, kilkadziesiąt tysięcy dalszych poddał torturom.

Trzydzieści lat później sekretarz stanu USA Collin Powell przyznał, że: jeśli chodzi o to co się stało w Chile w latach 70. z panem Allende, to zgadzam się, że nie była to ta część historii Stanów Zjednoczonych, z której moglibyśmy być dumni.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Wojciech Lada - Dziennikarz. Zajmuje się historią, muzyką i literaturą. Najdłużej związany był z dziennikiem "Życie Warszawy", ale regularnie pisywał też do tygodników opinii, pism i portali muzycznych, a także miesięczników historycznych i do "Ciekawostek historycznych". W 2010 r. opublikował książkę "Wielkie ucieczki", opowiadającą o nielegalnym przekraczaniu granic PRL-u, a w 2014 „Polskich terrorystów” - poświęconych kontrowersyjnym epizodom z walk o polską niepodległość.

Okupacja
Komentarze do artykułu (5)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...


…liberyjski dyktator Samuel Doe zginął w strasznych męczarniach, po wielogodzinnych torturach? Jakby tego było jeszcze mało, po wszystkim został częściowo zjedzony przez swoich zabójców.


…starożytni Rzymianie załatwiali wszelkie potrzeby fizjologicznie wspólnie? Przy okazji ucinali sobie w tym czasie przyjacielskie pogawędki.

powstanki1
…jednym z głównych składników menu powstańców warszawskich była tzw. pluj-zupka? Jej nazwa związana była z tym, że gotowano ją z niełuskanego zboża. W związku z czym jedzący co chwilę musiał wypluwać plewy.