Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony. Ciekawostki, odkrycia, kontrowersje, czyli „jak to naprawdę było” w formie przystępnej dla każdego.

Wcale nie rzucał pantoflem w telewizor. Ile jest prawdy w mitach na temat Gomułki?

Towarzysz "Wiesław" jako twarz magazynu "Time" w grudniu 1956 roku. Fragment okładki pisma.

Towarzysz „Wiesław” jako twarz magazynu „Time” w grudniu 1956 roku.

Był tępym skąpiradłem. Nie znosił Kaliny Jędrusik. Miał wąskie horyzonty i był mściwy. Ślepo wykonywał polecenia Moskwy. To tylko niektóre z rozpowszechnionych mitów na temat Władysława Gomułki. Czas naprostować czarną legendę towarzysza „Wiesława”.

1. Miał wąskie horyzonty i brakowało mu wykształcenia

Prostolinijność, ograniczone myślenie, spore braki w wykształceniu – w taki sposób często opisuje się Władysława Gomułkę. Po części to prawda. I Sekretarz ukończył jedynie czteroletnią szkołę ludową w Krośnie, a potem przez dwa lata chodził do Szkoły Wydziałowej Męskiej. To była cała jego formalna edukacja, nie licząc partyjnych kursów, jakie przeszedł w Międzynarodowej Szkole Leninowskiej w Moskwie w 1934 roku.

Jednak jego biografowie (i to współcześni biografowie, a nie komunistyczni propagandyści) podkreślają, że był nieprzeciętnym samoukiem, dużo czytał i dużo zapamiętywał. Brak formalnego wykształcenia rekompensował lekturami i wrodzoną inteligencją.

Gdy w drugiej połowie lat 20. ubiegłego wieku pracował jako sekretarz w drohobyckim okręgu związku zawodowego robotników przemysłu chemicznego, samodzielnie nauczył się w stopniu podstawowym języka ukraińskiego, by móc się porozumiewać z ukraińskimi kolegami.

Gomułka miał reagować alergicznie na Kabaret Starszych Panów, a szczególnie na "wyuzdaną" Kalinę Jędrusik. A jak było naprawdę? Twórcy Kabaretu, Jerzy Wasowski i Jeremi Przybora, uwiecznieni rzeźbą Mariana Molendy na opolskim wzgórzu uniwersyteckim (fot. Rodak, źródło: domena publiczna).

Gomułka miał reagować alergicznie na Kabaret Starszych Panów, a szczególnie na „wyuzdaną” Kalinę Jędrusik. A jak było naprawdę? Twórcy Kabaretu, Jerzy Wasowski i Jeremi Przybora, uwiecznieni rzeźbą Mariana Molendy na opolskim wzgórzu uniwersyteckim (fot. Rodak, źródło: domena publiczna).

Z kolei gdy przez trzy lata był więziony za „odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne” czas pomiędzy przesłuchaniami poświęcał na czytanie. Zachowała się lista 141 książek, które przeczytał za kratami. Z relacji jego syna, Ryszarda Strzeleckiego-Gomułki, wiadomo, że po zwolnieniu dużo czytał prasy krajowej i emigracyjnej, zwłaszcza zaś paryską „Kulturę”, którą pożyczali mu znajomi. Słuchał też zagranicznych rozgłośni radiowych.

2. Rzucał kapciami w telewizor

Jedną z legend PRL-u jest opowieść o Władysławie Gomułce alergicznie reagującym na emitowany w telewizji Kabaret Starszych Panów, a zwłaszcza na występującą w nim Kalinę Jędrusik. Gomułka podobno nie znosił inteligenckiego Kabaretu, a zmysłowa aktorka miała być dla niego symbolem wyuzdania. Na widok Kaliny miał kiedyś zdjąć pantofel i rozwścieczony rzucić nim w ekran telewizora.

To wszystko znajdziecie w książce Piotra Bojarskiego pod tytułem "1956. Przebudzeni" (Agora 2016).

Artykiuł powstał między innymi na podstawie książki Piotra Bojarskiego pod tytułem „1956. Przebudzeni” (Agora 2016).

Tymczasem Piotr Bojarski, autor wydanej właśnie książki „1956. Przebudzeni”, przytacza wypowiedź Ryszarda Strzeleckiego-Gomułki, z której wynika, że opowieść ta nijak ma się do rzeczywistości.

To niemożliwe, choćby dlatego, że ojciec oglądał telewizję tylko przy kolacji, a potem szedł do swojego pokoju pracować, przeglądać dokumenty. A poza tym nie chodził po domu w kapciach, tylko w specjalnym obuwiu. Musiał je nosić po postrzeleniu go w lewą nogę w latach trzydziestych przez policjanta, bo kość źle mu się zrosła.

3. Był bezwzględnie posłuszny Sowietom

Jako ideowy komunista – członek KPP, a potem WKP(b) – Gomułka był posłuszny Moskwie i realizował jej interesy. Życiorys „Wiesława” dostarcza jednak sporo dowodów, że posłuszeństwo to nie było bezgraniczne, a I Sekretarz brał pod uwagę interesy Polski.

Gomułka nie miał najmniejszej ochoty współpracować z bezwolnym wobec Moskwy Bierutem. Na zdjęciu Bolesław Bierut podczas przemówienia w 1949 roku (fot. Stanisława Dąbrowieckiego z książki "Sześcioletni plan odbudowy Warszawy", źródło: domena publiczna).

Gomułka nie miał najmniejszej ochoty współpracować z bezwolnym wobec Moskwy Bierutem. Na zdjęciu Bolesław Bierut podczas przemówienia w 1949 roku (fot. Stanisława Dąbrowieckiego z książki „Sześcioletni plan odbudowy Warszawy”, źródło: domena publiczna).

Gdy pod koniec lat 40. XX wieku Gomułka popadł w konflikt z Bolesławem Bierutem i jego ekipą, do zakończenia sporu namawiał go sam Józef Stalin. Pora kończyć wasze głupie polskie spory, powinniście wejść do Biura Politycznego – powiedział Gomułce dyktator. Ten odparł, że to niemożliwe, bo nie widzi możliwości współpracy z Bierutem, Mincem i Bermanem.

Jak zauważył historyk prof. Jerzy Eisler w książce „Siedmiu wspaniałych. Poczet pierwszych sekretarzy KC PZPR”, zazwyczaj podwładni radzieckiego przywódcy nie pozwalali sobie na taką obcesowość. Przytoczył też opinię jednego ze świadków wydarzeń: Gomułka był jedynym przywódcą komunistycznym w graniczących z ZSRR krajach demokracji ludowej, który przeciwstawił się Stalinowi.

Na tym nie koniec. Osiem lat później, w 1956 roku, Gomułka przeciwstawił się Nikicie Chruszczowowi, który przyleciał do Warszawy na VIII Plenum KC PZPR, by wpłynąć na wybór nowego I Sekretarza. Gdy zaś przejął władzę, doprowadził do podpisania z ZSRR umowy regulującej zasady stacjonowania w Polsce wojsk sowieckich, wymógł na Moskwie zmianę mocno dla Polski niekorzystnych zasad dostaw polskiego węgla i wynegocjował powrót Polaków z ZSRR.

Sprzeciwiał się nadmiernym ingerencjom ZSRR w wewnętrzne sprawy Polski, w tym uprowadzeniu przez NKWD 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, forsowaniu kolektywizacji rolnictwa czy nadmiernej obecności sowieckich oficerów w Wojsku Polskim. Wydzierał się też na kolejnego I Sekretarza KPZR, Leonida Breżniewa.

4. Był mściwy i pamiętliwy

Głośne stało się przemówienie Władysława Gomułki wygłoszone na wiecu aktywu partyjnego w warszawskiej Sali Kongresowej 19 marca 1968 roku. Zaatakował w nim niewybrednie literatów: Stefana Kisielewskiego, Janusza Szpotańskiego i Pawła Jasienicę. Za skórę „Wiesławowi” zaszedł szczególnie Szpotański, który w jednym ze swoich utworów nazwał Gomułkę „gnomem”. Teraz I Sekretarz mógł się zemścić na oczach całej Polski, gdyż wiec był transmitowany przez telewizję i radio.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze

    • aaa Odpowiedz

      Cóż, możesz sobie kpić ale to dzięki Gomułce wielu Polaków mogło wrócić wreszcie z ZSRR do Polski, dla porównania w jakim stopniu dzisiejsi politycy dbają o Polaków za granicą? Odbudowywał kraj bez rozdętego zadłużenia – dzisiejszy dług będą spłacały twoje wnuki. Jak się mówi on jeździł po nauki do Moskwy, a dzisiejsi politycy są samodzielni, niezależni i faktycznie wszystko robią mając na względzie wyłącznie interes Polski?

      • Jan Odpowiedz

        No właśnie nikt o mnie nie dba, a jakoś od prawie 30 lat doskonale daje sobie rade. Co do wnuków jak wyjadą do Polski to mnie mocno ucieszą, bo po to nauczyłem ich języka polskiego, ale to daleka przyszłość.

  1. M2 Odpowiedz

    Gość ze spranym w Moskwie mózgiem, nie mający zielonego pojęcia o świecie, bujający pomiędzy grozą a śmiesznością. Jego wielogodzinne przemówienia dawały upust jego megalomanii. Zmęczone stalinizmem społeczeństwo łudziło się, że będzie tzw. odwilż. Była przez moment potrzebny do przejęcia władzy, a potem z powrotem zamordyzm tylko może w rękawiczkach. Z jednego tylko zdawał sobie sprawę, że nie może zbyt mocno przykręcać śrubę bo ludzie znowu wyjdą na ulicę, a wtedy wielki brat bagnetami wykurzy go z sielanki budynku KC. Godny protoplasta wielu dzisiejszych polityków.

    • Czytacz Odpowiedz

      Nie do końca. Było wbrew pozorom patriotą. Uregulował sprawę granic Polski, odszkodowań dla obywateli USA i Belgii. Owszem był komunistom i miał odchyły, ale w porównaniu z dzisiejszymi politykami to jest co najmniej trzy klasy wyżej.

  2. g Odpowiedz

    Kurcze, wzruszyłem się…. Wspaniale nadawałby się na kolejnego patrona KODu.
    „Bolek”, Bartoszewski, Mazowiecki, Gomułka – piękny komplecik.

  3. Krzysztof Piątek Odpowiedz

    Spotkałem się z anegdotą jak na spotkaniu u Stalina, młody towarzysz Wiesław będący członkiem delegacji skrupulatnie zapisywał do notesu każde jego słowo. Tamten z kolei zaintrygowany szepnął do Berii „kim jest ten człowiek? Po co on to pisze ? Może to szpieg!”

  4. Olo Odpowiedz

    Nie trzeba być tytanem intelektu, żeby NIEKTÓRE komentarze, właściwie odczytać. Pewne środowiska, roku 1968 nie darują mu NIGDY. I tak właśnie jest z tymi nieprzychylnymi mitami rozpowszechnianymi w mediach. Dla mnie wykładnikiem, był i jest mój Dziadek przedwojenny rolnik na 50 ha a po wojnie oczywiście „kułak”. Zawsze o Gomółce mówił : „GOSPODARZ” bo tylko dzięki niemu, rolnictwo indywidualne w Polsce ocalało a w latach 60 znacznie się rozwinęło (częściowe zniesienie dostaw obowiązkowych, podniesienie cen skupu). Postawienie rządów Gomółki na tle innych krajów socjalistycznych w tamtych czasach, daje jednoznaczną odpowiedź, JAKIM BYŁ CZŁOWIEKIEM. No ale współczesne media są przecież „demokratyczne, wolne i niezależne”, więc nie ma się co spodziewać obiektywizmu.

  5. Anonim Odpowiedz

    Szacunek dla Pana Gomółki za umożliwienie powrotu tysiącom Polaków z ZSRR (z obozów, zesłania, więzień) i danie im pracy, mieszkań, zapomóg. Dzisiaj Polski rząd nie jest wstanie dać szansy przyjazdu kilku rodzinom.

  6. Anonim Odpowiedz

    dlugu Polska nie miala a Gomulka mial kilka setek dolarow na plusie moze smieszne ale prawdziwe.Mial szacunek dla rolnictwa ,a co najwazniejsze sprawy Polski stawial na miejscu pierwszym Niemoge sbie wyobrazic Gomulke jko dzisiejszego zlodzieja czy tez oskarzyciela Poloakow wobec obcych.Warto by sie nad tym zastanowic.miniona przeszlosc tez moze sluzyc nauka trzeba tylko miec szczera i dobra wole dzialania.Nic tak nie uczy czlowieczej poprawnosci jak trud codziennego bytu z mysla o przyszlosci.

  7. Anonim Odpowiedz

    Ciekaw jestem co autor ma na celu publikując ten artykuł czyżby spodziewał sie powrotu morderców do władzy ?

    • Czytacz Odpowiedz

      Kogo ten Gomułka zabił? Był w trudnej sytuacji nie miał też pola manewru. Nie bronię go ale oceniaj obiektywnie.

  8. mzakrzewski Odpowiedz

    Zapomina się, że po wojnie Polska była w ruinie. Przedwojenne zacofanie, straty wojenne trzeba było nadrabiać. Miliony Polaków pracowało nad odbudową kraju ze zniszczeń.gdy niektórzy dzisiaj kreowani na bohaterów szykowali się do III wojny światowej. A Gomułka? Polskę w objęcia Rosji oddali zachodni alianci. Stalin rządził tak, jak chciał. Polska Ludowa i Jugosławia, to były dwa kraje gdzie było stosunkowo sporo wolności jak na demoludy. To, ze zlikwidowano analfabetyzm /30 proc przed wojną/ zelektryfikowano kraj to zasługa PRL1945-70 . Sam do 1965 r uczyłem się przy lampie naftowej. Ale o bezstronne oceny jest b. trudno.

Dodaj komentarz