Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Druga Wojna Papieska. Watykan miał lepsze gadżety od Jamesa Bonda

miniaturka-007Księża na spadochronach, podsłuchy w watykańskich komnatach, najsilniejszy nadajnik radiowy na świecie… Watykańska służba wywiadowcza oficjalnie nie istniała. A nieoficjalnie? Radziła sobie naprawdę przednio!

Mówiąc konkretnie, nie istnieje żadna służba wywiadu Watykanu. Mimo to Kościół posiadał agentów wywiadu – członków kleru, którzy składali raporty. Analizując owe raporty na potrzeby podejmowanych decyzji, Watykan przepuszczał je przez „wywiadowcze sito”.

Następnie współpracownicy papieża przydzielali „misje wywiadowcze” zarówno przedstawicielom kleru, jak i świeckim agentom. Ponieważ Watykan posiadał agentów wywiadu, analityków, raporty i misje, papież de facto posiadał służbę wywiadowczą – napisał w raporcie o nowym papieżu Piusie XII oficer SS Albert Hartl.

O tym, jak działał ów watykański wywiad i jakiego sprzętu używał, pisze w wydanej właśnie książce „Kościół szpiegów. Tajna wojna papieża z Hitlerem” amerykański historyk Mark Riebling. Niektórych gadżetów i sposobów działania papieskich szpiegów nie powstydziłby się sam agent 007!

Tajni agenci papieża może nie mieli strzelających długopisów rodem z laboratorium Q w filmach o Jamesie Bondzie, ale podsłuch czy radiostacja ukryta w książkach nie byłaby dla nich dziwotą. Kadry z filmu "Dr No", 1962 rok.

Tajni agenci papieża może nie mieli strzelających długopisów rodem z laboratorium Q w filmach o Jamesie Bondzie, ale podsłuch czy radiostacja ukryta w książkach nie byłaby dla nich dziwotą. Kadry z filmu „Dr No”, 1962 rok.

Taśmy Watykanu

Gdy Pius XII zaprosił na audiencję czterech kardynałów przybyłych z Niemiec, spodziewał się uzyskać od nich ważne informacje na temat sytuacji Kościoła w III Rzeszy i stosunku katolików do hitleryzmu. Jako że Ojciec Święty nie ufał jednemu z przybyłych – prymasowi Wiednia kard. Theodorowi Innitzerowi, który otwarcie poparł nazistów – postanowił w tajemnicy… nagrać spotkanie.

Zapis słowo w słowo miał mu pomóc rozwiać wszelkie wątpliwości co do prawdziwych intencji i poglądów jego gości. W tym celu już na początku pontyfikatu wyposażył swoją bibliotekę w szpiegowski system rejestracji dźwięku – czytamy w „Kościele szpiegów”. Techniczną stroną przedsięwzięcia zajął się sam wynalazca odbiornika radiowego Guglielmo Marconi.

Sprzęt szpiegowski za unieważnienie małżeństwa

Marconi już wcześniej pracował dla Kościoła, instalując za darmo w watykańskich budynkach najnowsze zdobycze techniki łączności: centralę telefoniczną, radiostację i radiowe połączenie z letnią willą papieską. W zamian za to otrzymał… anulowanie małżeństwa ze swoją żoną, Irlandką Beatrice O’Brien i zgodę na powtórny ożenek.

Kilku ludzi związanych z wynalazcą ciągle pracowało dla Watykanu. W oficjalnych dokumentach kościelnych ich zakres obowiązków określono jako nagrywanie przemówień papieża oraz „wykonywanie zadań specjalnych”, czyli… podsłuchiwanie jego gości.

W nocy przed spotkaniem z niemieckimi kardynałami specjalny zespół roboczy wywiercił otwór w ścianie biblioteki, by można było przeciągnąć przez niego mikrofon na kablu. Aby uniknąć hałasu, używano wiertarek ręcznych. W tle zdjęcie wnętrza Biblioteki Watykańskiej (autor: Michal Osmenda, licencja: CC BY-SA 2.0).

W nocy przed spotkaniem z niemieckimi kardynałami specjalny zespół roboczy wywiercił otwór w ścianie biblioteki, by można było przeciągnąć przez niego mikrofon na kablu. Aby uniknąć hałasu, używano wiertarek ręcznych. W tle zdjęcie wnętrza Biblioteki Watykańskiej (autor: Michal Osmenda, licencja: CC BY-SA 2.0).

Wiertłem do biblioteki

Jak wyglądało to od strony praktycznej? Prywatne audiencje Ojca Świętego odbywały się w Bibliotece Papieskiej. Przylegały do niej dwa pomieszczenia, w których pracowali podsłuchujący technicy. W nocy przed spotkaniem z niemieckimi kardynałami specjalny zespół roboczy wywiercił otwór w ścianie biblioteki, by można było przeciągnąć przez niego mikrofon na kablu.

Aby uniknąć hałasu, używano wiertarek ręcznych. Dla dodatkowego wyciszenia, polewano je oliwą z oliwek. Tyle że wiertła rozgrzewały się, więc w pomieszczeniu niebawem rozszedł się zapach spalonej oliwy… By go usunąć otwierano drzwi wychodzące na Dziedziniec Papugi – Cortile del Pappagallo.

Magnetofon Marconi-Stille w studio BBC w 1937 roku. Magnetofony wykorzystujące stalową taśmę opierające się o technologię Marconiego były w użyciu do lat czterdziestych XX wieku (źródło: domena publiczna).

Magnetofon Marconi-Stille w studio BBC w 1937 roku. Magnetofony wykorzystujące stalową taśmę opierające się o technologię Marconiego były w użyciu do lat czterdziestych XX wieku (źródło: domena publiczna).

Po kilku godzinach wiercenia robotnikom udało się przebić do biblioteki. Przez otwór przeciągnięto mikrofon kondensatorowy w kształcie smoczka na kablu i ukryto wśród książek. Mikrofon podłączono do przenośnego przedwzmacniacza, przypominającego dla niepoznaki aktówkę z brązowej skóry. Z przedwzmacniacza wychodziły kable biegnące przez tunel pod gajem dębowym w ogrodach Watykanu. Kable dochodziły do wieży z IX wieku.

Stalowa taśma utnie głowę

Tam przeszkoleni jezuici obsługiwali magnetofon systemu Marconi-Stille, o rozmiarach szafy. Dźwięk zapisywany był w nim na stalowej taśmie o szerokości 3 milimetrów, przesuwającej się z prędkością 1,5 metra na sekundę. Półgodzinne nagranie wykorzystywało trzy kilometry nawiniętej na szpulę taśmy.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Czy wiesz, że ...

…w sowieckich łagrach więźniowie kryminalni mieli zwyczaj grania w karty o wybrane przez siebie kobiety? Zwycięzca mógł zrobić ze swoją wygraną dosłownie wszystko, niezależnie od jej własnej woli.

...Stalin lubił naśmiewać się z przesadnych ambicji swojej wierchuszki? Na liście kandydatów do odznaczenia napisał: „Gówniarze dostają order Lenina!”

...as pancerny w szeregach 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte, podporucznik Mark Weissenberg, zginął w bardzo niefortunnym wypadku? Podczas nocnego natarcia na Bydgoszcz usiadł na błotniku, aby pomagać w kierowaniu czołgiem. Zmęczony zasnął i osunął się pod gąsienice.

...dla Ludwiki Zachariasiewicz, wtyczki AK w strukturach NKWD, punktem kontaktowym z polskimi konspiratorami był… gabinet kosmetyczny na Pradze? W ten sposób młoda kobieta kreowała się jako atrakcyjna, próżna trzpiotka, dla której najważniejszy jest piękny wygląd.

Komentarze (9)

  1. Zenon Odpowiedz

    I po co o tym pisać. Nie trzeba tego tak roztrząsać, to może tylko zaszkodzić. Proszę o skasowanie artykułu! Autor też dobry gagatek, zapomniał już kto mu płaci…

    • Nasz publicysta | Adam Spodaryk Odpowiedz

      Nie rozumiem, w jaki sposób ten artykuł mógłby komukolwiek zaszkodzić? Nie dostrzegam w artykule nawet specjalnie kontrowersyjnych treści. Jest to po prostu tekst o cudach ówczesnej techniki wykorzystywanych w Watykanie. Sądząc z liczby wyświetleń i pozytywnych komentarzy tekst bardzo zainteresował internautów. Tylko Pan dopatrzył się w tekście czegoś skandalicznego… i to do tego stopnia, że żąda Pan skasowania artykułu. Proszę rozwinąć swoją myśl. Zarówno Redakcja, jak i Czytelnicy są zapewne ciekawi Pana opinii.

      • Dawid Odpowiedz

        Jako internauta i czytelnik „Ciekawostek Historycznych” również jestem ciekawy Pańskiej odpowiedzi, Panie Zenonie. Nie jestem antyklerykałem, lecz interesuje mnie specjalnie opinia wierzących na ten temat. Wnioskując z tonu Pańskiej wypowiedzi, wydaje mi się iż wolałby Pan, aby podobne rewelacje nigdy nie ujrzały światła dziennego. Nie posądzałbym również ani autora artykułu ani książki o przesadny antyklerykalizm. Wobec historii wszyscy jesteśmy równi i ona wszystkich nas po czasie oceni.

  2. Nasz publicysta | Redakcja Odpowiedz

    Ciekawy komentarz z facebooka:
    http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1410096669018988

    Johny T.: „Maszyny stila wykorzystywane były przed wojną w wielu rozgłośniach,nawet w Polskim radiu. Nazwa magnetofon powstała w Niemczech,i dotyczy sprzęu który odtwarzał papierowe taśmy z naniesionymi nią tlenkami żelaza,bądź chromu. Jakość zapisu zapewniał odpowiedni prąd podkładu,co nie było stosowane w maszynach stila. Maszyny stila były pochodną drutofonów, wynalezionych pod koniec dziewiętnastego wieku,i stosowanych jeszcze do lat pięćdziesiątych.”

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.