Polskie Imperium

Druga Wojna Papieska. Watykan miał lepsze gadżety od Jamesa Bonda

Autor: | 22 września 2016 | 35,283 odsłon

miniaturka-007Księża na spadochronach, podsłuchy w watykańskich komnatach, najsilniejszy nadajnik radiowy na świecie… Watykańska służba wywiadowcza oficjalnie nie istniała. A nieoficjalnie? Radziła sobie naprawdę przednio!

Mówiąc konkretnie, nie istnieje żadna służba wywiadu Watykanu. Mimo to Kościół posiadał agentów wywiadu – członków kleru, którzy składali raporty. Analizując owe raporty na potrzeby podejmowanych decyzji, Watykan przepuszczał je przez „wywiadowcze sito”.

Następnie współpracownicy papieża przydzielali „misje wywiadowcze” zarówno przedstawicielom kleru, jak i świeckim agentom. Ponieważ Watykan posiadał agentów wywiadu, analityków, raporty i misje, papież de facto posiadał służbę wywiadowczą – napisał w raporcie o nowym papieżu Piusie XII oficer SS Albert Hartl.

O tym, jak działał ów watykański wywiad i jakiego sprzętu używał, pisze w wydanej właśnie książce „Kościół szpiegów. Tajna wojna papieża z Hitlerem” amerykański historyk Mark Riebling. Niektórych gadżetów i sposobów działania papieskich szpiegów nie powstydziłby się sam agent 007!

Tajni agenci papieża może nie mieli strzelających długopisów rodem z laboratorium Q w filmach o Jamesie Bondzie, ale podsłuch czy radiostacja ukryta w książkach nie byłaby dla nich dziwotą. Kadry z filmu "Dr No", 1962 rok.

Tajni agenci papieża może nie mieli strzelających długopisów rodem z laboratorium Q w filmach o Jamesie Bondzie, ale podsłuch czy radiostacja ukryta w książkach nie byłaby dla nich dziwotą. Kadry z filmu „Dr No”, 1962 rok.

Taśmy Watykanu

Gdy Pius XII zaprosił na audiencję czterech kardynałów przybyłych z Niemiec, spodziewał się uzyskać od nich ważne informacje na temat sytuacji Kościoła w III Rzeszy i stosunku katolików do hitleryzmu. Jako że Ojciec Święty nie ufał jednemu z przybyłych – prymasowi Wiednia kard. Theodorowi Innitzerowi, który otwarcie poparł nazistów – postanowił w tajemnicy… nagrać spotkanie.

Zapis słowo w słowo miał mu pomóc rozwiać wszelkie wątpliwości co do prawdziwych intencji i poglądów jego gości. W tym celu już na początku pontyfikatu wyposażył swoją bibliotekę w szpiegowski system rejestracji dźwięku – czytamy w „Kościele szpiegów”. Techniczną stroną przedsięwzięcia zajął się sam wynalazca odbiornika radiowego Guglielmo Marconi.

Sprzęt szpiegowski za unieważnienie małżeństwa

Marconi już wcześniej pracował dla Kościoła, instalując za darmo w watykańskich budynkach najnowsze zdobycze techniki łączności: centralę telefoniczną, radiostację i radiowe połączenie z letnią willą papieską. W zamian za to otrzymał… anulowanie małżeństwa ze swoją żoną, Irlandką Beatrice O’Brien i zgodę na powtórny ożenek.

Kilku ludzi związanych z wynalazcą ciągle pracowało dla Watykanu. W oficjalnych dokumentach kościelnych ich zakres obowiązków określono jako nagrywanie przemówień papieża oraz „wykonywanie zadań specjalnych”, czyli… podsłuchiwanie jego gości.

W nocy przed spotkaniem z niemieckimi kardynałami specjalny zespół roboczy wywiercił otwór w ścianie biblioteki, by można było przeciągnąć przez niego mikrofon na kablu. Aby uniknąć hałasu, używano wiertarek ręcznych. W tle zdjęcie wnętrza Biblioteki Watykańskiej (autor: Michal Osmenda, licencja: CC BY-SA 2.0).

W nocy przed spotkaniem z niemieckimi kardynałami specjalny zespół roboczy wywiercił otwór w ścianie biblioteki, by można było przeciągnąć przez niego mikrofon na kablu. Aby uniknąć hałasu, używano wiertarek ręcznych. W tle zdjęcie wnętrza Biblioteki Watykańskiej (autor: Michal Osmenda, licencja: CC BY-SA 2.0).

Wiertłem do biblioteki

Jak wyglądało to od strony praktycznej? Prywatne audiencje Ojca Świętego odbywały się w Bibliotece Papieskiej. Przylegały do niej dwa pomieszczenia, w których pracowali podsłuchujący technicy. W nocy przed spotkaniem z niemieckimi kardynałami specjalny zespół roboczy wywiercił otwór w ścianie biblioteki, by można było przeciągnąć przez niego mikrofon na kablu.

Aby uniknąć hałasu, używano wiertarek ręcznych. Dla dodatkowego wyciszenia, polewano je oliwą z oliwek. Tyle że wiertła rozgrzewały się, więc w pomieszczeniu niebawem rozszedł się zapach spalonej oliwy… By go usunąć otwierano drzwi wychodzące na Dziedziniec Papugi – Cortile del Pappagallo.

Magnetofon Marconi-Stille w studio BBC w 1937 roku. Magnetofony wykorzystujące stalową taśmę opierające się o technologię Marconiego były w użyciu do lat czterdziestych XX wieku (źródło: domena publiczna).

Magnetofon Marconi-Stille w studio BBC w 1937 roku. Magnetofony wykorzystujące stalową taśmę opierające się o technologię Marconiego były w użyciu do lat czterdziestych XX wieku (źródło: domena publiczna).

Po kilku godzinach wiercenia robotnikom udało się przebić do biblioteki. Przez otwór przeciągnięto mikrofon kondensatorowy w kształcie smoczka na kablu i ukryto wśród książek. Mikrofon podłączono do przenośnego przedwzmacniacza, przypominającego dla niepoznaki aktówkę z brązowej skóry. Z przedwzmacniacza wychodziły kable biegnące przez tunel pod gajem dębowym w ogrodach Watykanu. Kable dochodziły do wieży z IX wieku.

Stalowa taśma utnie głowę

Tam przeszkoleni jezuici obsługiwali magnetofon systemu Marconi-Stille, o rozmiarach szafy. Dźwięk zapisywany był w nim na stalowej taśmie o szerokości 3 milimetrów, przesuwającej się z prędkością 1,5 metra na sekundę. Półgodzinne nagranie wykorzystywało trzy kilometry nawiniętej na szpulę taśmy.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Paweł Stachnik - Dziennikarz i redaktor, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor wielu popularnonaukowych artykułów historycznych zamieszczanych na łamach krakowskiego „Dziennika Polskiego”, miesięczników „Kraków”, „Sowiniec”, „MMS Komandos” i innych, autor książki Ludzie 4 czerwca: uczestnicy kampanii wyborczej Małopolskiego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w 1989 roku.

Okupacja
Komentarze do artykułu (8)
    • Nie rozumiem, w jaki sposób ten artykuł mógłby komukolwiek zaszkodzić? Nie dostrzegam w artykule nawet specjalnie kontrowersyjnych treści. Jest to po prostu tekst o cudach ówczesnej techniki wykorzystywanych w Watykanie. Sądząc z liczby wyświetleń i pozytywnych komentarzy tekst bardzo zainteresował internautów. Tylko Pan dopatrzył się w tekście czegoś skandalicznego… i to do tego stopnia, że żąda Pan skasowania artykułu. Proszę rozwinąć swoją myśl. Zarówno Redakcja, jak i Czytelnicy są zapewne ciekawi Pana opinii.

      • Jako internauta i czytelnik „Ciekawostek Historycznych” również jestem ciekawy Pańskiej odpowiedzi, Panie Zenonie. Nie jestem antyklerykałem, lecz interesuje mnie specjalnie opinia wierzących na ten temat. Wnioskując z tonu Pańskiej wypowiedzi, wydaje mi się iż wolałby Pan, aby podobne rewelacje nigdy nie ujrzały światła dziennego. Nie posądzałbym również ani autora artykułu ani książki o przesadny antyklerykalizm. Wobec historii wszyscy jesteśmy równi i ona wszystkich nas po czasie oceni.

  1. Ciekawy komentarz z facebooka:
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1410096669018988

    Johny T.: „Maszyny stila wykorzystywane były przed wojną w wielu rozgłośniach,nawet w Polskim radiu. Nazwa magnetofon powstała w Niemczech,i dotyczy sprzęu który odtwarzał papierowe taśmy z naniesionymi nią tlenkami żelaza,bądź chromu. Jakość zapisu zapewniał odpowiedni prąd podkładu,co nie było stosowane w maszynach stila. Maszyny stila były pochodną drutofonów, wynalezionych pod koniec dziewiętnastego wieku,i stosowanych jeszcze do lat pięćdziesiątych.”

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Mala zbrodnia - pion

Czy wiesz że...

Samochody elektryczne - ciche, proste w obsłudze i nie śmierdziały.
…jeszcze na początku XX wieku na drogach można było spotkać samochody o napędzie parowym oraz elektrycznym i nie było wcale przesądzone, że przegrają one konkurencję ze śmierdzącymi i trudnymi w obsłudze automobilami spalinowymi.

Sztokholm-600x398
…w 1598 roku potrzeba było zaledwie 12 Polaków, aby opanować Sztokholm? Po dokonaniu tego niezwykłego wyczynu dowódca oddziału rotmistrz Samuel Łaski wysłał do króla Zygmunta III wiadomość: „Zająłem Sztokholm samodwunast”.

Tygrys na niemieckim plakacie propagandowym.
…choć potężnie opancerzony i uzbrojony Tygrys Królewski budził postrach amerykańskich żołnierzy, jeden z tych czołgów został zniszczony przez maleńki samochód pancerny? Niewykluczone jednak, że jego załoga pomyliła niemieckiego potwora z Pzkpfw IV.