Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony. Ciekawostki, odkrycia, kontrowersje, czyli „jak to naprawdę było” w formie przystępnej dla każdego.

Nie tylko obrońcy Westerplatte i Wizny. Pięciu wielkich bohaterów kampanii wrześniowej

Stanisław Skalski w Anglii w 1943 roku (źródło: domena publiczna).Ich nazwiska, słowa, a przede wszystkim – czyny przeszły do legendy. W obliczu śmierci dawali prawdziwy popis odwagi i brawury. Pokazywali, czym jest honor w walce. Stawali na drodze przeważającym siłom wroga i „wykonywali niewykonalne rozkazy”.

We wrześniu 1939 roku polscy żołnierze stanęli do walki z dwiema militarnymi potęgami: Wehrmachtem i Armią Czerwoną. Wierni wojskowej przysiędze, do końca starali się spełnić swój obowiązek wobec Ojczyzny, wykazując w boju hart ducha i męstwo. Czyny niektórych z nich urosły do rangi symbolu bohaterstwa na polu walki.

1. Pułkownik Kazimierz Mastalerz

Kazimierz Mastalerz był dowódcą 18 Pułku Ułanów, wchodzącego w skład Pomorskiej Brygady Kawalerii i operującego w rejonie Chojnic. Miasteczko już 1 września stało się celem niemieckiego uderzenia, ponieważ znajdował się tu ważny węzeł kolejowy.

Po początkowych sukcesach obrony na Chojnice natarły oddziały 20 Dywizji Zmotoryzowanej. Dwóm batalionom polskiej piechoty groziło odcięcie. Trzeba było je wycofać. Zadanie to miał ułatwić kontratak 18 Pułku Ułanów.

Po lewej: zdjęcie portretowe pułkownika Kazimierza Mastelarza. Po prawej: Memoriał bitwy pod Krojantami (autor: Spetsedisa, licencja: CC BY-SA 3.0).

Po lewej: zdjęcie portretowe pułkownika Kazimierza Mastelarza. Po prawej: Memoriał bitwy pod Krojantami (autor: Spetsedisa, licencja: CC BY-SA 3.0).

Mastalerz, po zapoznaniu się z poleceniami dowództwa, ustalił plan działania. Wydał się on jednemu z młodych oficerów tak nieprawdopodobnie ryzykowny, że aż ośmielił się zaprotestować. Pułkownik Mastalerz wyrzekł wtedy słowa, które przeszły do legendy: Za młody pan, poruczniku, żeby mnie uczyć, jak się wykonuje niewykonalne rozkazy.

Polscy kawalerzyści uderzyli z furią na niemiecką piechotę zmotoryzowaną pod wsią Krojanty. W trakcie szarży w ogniu niemieckich kaemów poległ dzielny pułkownik Mastalerz, poniesiono ciężkie straty, jednak na kilka godzin powstrzymano pochód niemieckiej dywizji. W dowód uznania pułk został później odznaczony orderem Virtuti Militari.

2. Porucznik marynarki Jacenty Dehnel

W chwili wybuchu wojny był zastępcą dowódcy okrętu szkolnego ORP „Mazur”. 1 września 1939 roku ten eks-torpedowiec stał przy pomoście portu wojennego na Oksywiu. Około 13.00 zaatakowały niemieckie samoloty. Polski okręt odpowiedział ogniem, a porucznik Dehnel osobiście obsługiwał przeciwlotniczego Maxima. Kiedy jedna z bomb uderzyła w molo, tuż przy burcie okrętu, część załogi uciekła.

„Mazur” poprzez podziurawiony odłamkami kadłub nabrał wody i zaczął tonąć. Nie zważając na to Dehnel doskoczył do przeciwlotniczego 40-milimetrowego działka Vickers i wspólnie z innym marynarzem, stojąc po kolana w wodzie, kontynuowali ogień do niemieckich bombowców. Ostrzał ustał dopiero, gdy ORP „Mazur” zatonął. Porucznik Jacenty Dehnel był ostatnim, który opuścił jego pokład.

Działa kaliber 75 mm na pokładzie torpedowca ORP "Mazur" (źródło: domena publiczna).

Działa kaliber 75 mm na pokładzie torpedowca ORP „Mazur” (źródło: domena publiczna).

Bohaterska postawa porucznika Dehnela nabrała rozgłosu jeszcze podczas wojny. Doradca prezydenta Roosevelta, admirał William Leahy, tak to wówczas podsumował:

Kto zna historię polskiego torpedowca „Mazur” ten nie może się powstrzymać od uczucia dumy. Odwaga załogi polskiej, która strzelała do ostatka, dopóki woda nie zalała dział okrętowych, jest odwagą nie tylko polskich marynarzy, jest to odwaga wszystkich wolnych ludzi.

Porucznik Dehnel do końca kampanii walczył na półwyspie helskim. Przeżył wojnę, za swoje bohaterstwo został dwukrotnie odznaczony Orderem Virtuti Militari.

Wrak ORP "Mazur" w basenie portowym (źródło: domena publiczna).

Wrak ORP „Mazur” w basenie portowym (źródło: domena publiczna).

3. Podporucznik Stanisław Skalski

Kiedy wybuchła wojna, służył w 142 Eskadrze Myśliwskiej wchodzącej w skład III Dywizjonu Myśliwskiego 4 Pułku Lotniczego z Torunia. Latał myśliwcem P-11c. W ciągu pierwszego tygodnia walk ten młody polski oficer lotnictwa stał się pierwszym alianckim asem myśliwskim z pięcioma pewnymi zestrzałami.

Swój pierwszy zestrzał, zespołowo z porucznikiem Pisarkiem, zaliczył 1 września 1939 roki. Był to rozpoznawczy Henschel Hs-126. Po wszystkim rycerski polski pilot wylądował w pobliżu zestrzelonej niemieckiej maszyny i opatrzył obu rannych członków załogi, przy czym jednego sterroryzował srebrną papierośnicą imitującą broń!

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze

      • HGWXIX Odpowiedz

        Mniejszości takie jak Żydzi czy Ukraińcy to z radością pomagali okupantom. Żydzi wstępując do Wehrmachtu a Ukraińcy witając Sowietów.

        • Jurand

          HGWXIX, bądź tak łaskaw i podaj źródło z którego zaczerpnąłeś tą informację o wstępowaniu polskich Żydów do Wehrmachtu w czasie Kampanii Wrześniowej. Polscy „patrioci” jak ty przekraczają już wszelkie limity zidiocenia. Gratulacje!!!

  1. Gogolin Odpowiedz

    Nieprawda, jak zawsze. Nazwa niemiecka to: Przetłumacz, „Polen feld zug”, „Plan Weiß”.
    Polak nazywa wojnę obronną Wojną Obronną Narodu Polskiego. Prawidłowo, ale nie wszystko, ale Świrski może zaskarżyć w Krakowie o odszkodowanie.

  2. Anonim Odpowiedz

    Dzisioj rocznica wrześniowo. Patrzoł żech kaj indzi i piszom same głupoty.
    Jedyn to nawet napisoł, że Poloki przegrali zanim zaczyli. Jo myśla, że nawet niy wiedzieli sami, że zaczyli a propozycje pokojowe Adolfa mieli w rzici i nawet ich niy czytali. Dzisioj brzynkają szabelkami na Putina i myślą, że Amerykany pudom z nimi. Jo myśla, że Amerykany wypnom im rzić zanim pudom na Rosyjo. Nasze gorole na Śląsku som sto razy mondrzejsze od tych Poloków z cyntralnyj albo etnicznyj Polski.
    Downiyj i dzisoj, nie słuchajom na Rusów, Francuzów, Niymców ani Angolów co im już terozki rzić wypli i ich z Anglii wyciepujom. Jo niy wiym, kto z tych Poloków bydzie mondry? Poczytom o kwiotkach Adolfa na grobie Piłsudskiego bo tego żech niywiedzioł.

  3. Bytomski Odpowiedz

    Dzisioj rocznica wrześniowo. Patrzoł żech kaj indzi i piszom same głupoty.
    Jedyn to nawet napisoł, że Poloki przegrali zanim zaczyli. Jo myśla, że nawet niy wiedzieli sami, że zaczyli a propozycje pokojowe Adolfa mieli w rzici i nawet ich niy czytali. Dzisioj brzynkają szabelkami na Putina i myślą, że Amerykany pudom z nimi. Jo myśla, że Amerykany wypnom im rzić zanim pudom na Rosyjo. Nasze gorole na Śląsku som sto razy mondrzejsze od tych Poloków z cyntralnyj albo etnicznyj Polski.
    Downiyj i dzisoj, nie słuchajom na Rusów, Francuzów, Niymców ani Angolów co im już terozki rzić wypli i ich z Anglii wyciepujom. Jo niy wiym, kto z tych Poloków bydzie mondry? Poczytom o kwiotkach Adolfa na grobie Piłsudskiego bo tego żech niywiedzioł.

  4. Spitcold Odpowiedz

    Stanisław Skalski nie zestrzelił we wrześniu 1939 r. pięciu samolotów Luftwaffe, a oprócz rycerskiego zachowania z 1 września ma na swoim koncie także ostrzelanie bezbronnego niemieckiego lotnika ratującego się skokiem ze spadochronem. Proponuję lekturę wydanej w 2015 r. książki Grzegorza Sojdy i Grzegorza Śliżewskiego „Generał pilot Stanisław Skalski. Portret ze światłocieniem”. Biografia jest bardziej wiarygodna, niż spisane po wojnie wspomnienia Skalskiego, na których oparł się autor artykułu.

Dodaj komentarz