Promo luty

Historyczna szkoła płodzenia. Nietypowe sposoby na zajście w ciążę sprzed 500 lat

Autor: | 16 sierpnia 2016 | 21,876 odsłon

Zażyć preparat z króliczą macicą czy najeść się karczochów? Oto dylemat kobiety bezdzietnej... Na obrazie pędzla Williama Morrisa nie posiadająca potomstwa legendarna królowa Ginewra (źródło: domena publiczna).

Zażyć preparat z króliczą macicą czy najeść się karczochów? Oto dylemat kobiety bezdzietnej…

Lepiej się pomodlić i zaaplikować sobie zioła, czy najeść się ziemniaków i natrzeć tłuszczem kozy? A może warto sprawdzić, czy mąż nie ma francy? W epoce renesansu spragnieni potomka małżonkowie musieli wziąć wiele rzeczy pod uwagę…

Przedstawiamy pięć renesansowych metod na doprowadzenie do szczęśliwego poczęcia.

1. Odpowiednie menu

Jeśli para miała kłopoty z doczekaniem się potomka, trzeba było jakoś ją wspomóc, by nie traciła zapału w sypialni. Kluczem do częstego współżycia były afrodyzjaki. Jeśli jest to robione dla płodności, to jest godne pochwały uzasadniał ich używanie Bartolomeo Platina, włoski pisarz, bibliotekarz z Watykanu oraz autor książki kucharskiej.

Jako afrodyzjaki zachwalano tak zadziwiające preparaty, jak mieszanka króliczej krwi, moczu owczego, mleka klaczy i bylicy pospolitej. Albo środek ze skrzydlatych mrówek, jąder przepiórki, olejku z kory drzewa i bursztynu, który – przyłożony do członka – działać miał cuda.

Bezpłodnym kobietom obiecywano zdolności reprodukcyjne królika, jeśli wypiją miksturę zrobioną ze sproszkowanej macicy tego zwierzęcia; kobiety zimne i bierne miały natomiast nacierać miejsca intymne tłuszczem kozy – czytamy w książce „W łożu z Tudorami” Amy Licence.

Naturalne metody przyspieszenia zajścia w ciążę omal nie przyspieszyły... zgonu królowej Francji Katarzyny Medycejskiej. Obraz Cristofano dell'Altissimo (źródło: domena publiczna).

Naturalne metody przyspieszenia zajścia w ciążę omal nie przyspieszyły… zgonu królowej Francji Katarzyny Medycejskiej. Obraz Cristofano dell’Altissimo (źródło: domena publiczna).

Dobrą markę miały w renesansie także trufle, gorczyca, mieszanki orzechów, anyż czy karczochy. Te ostatnie były ulubionym warzywem królowej Francji Katarzyny Medycejskiej (1519–1589). Szczególnie zajadała się sercami karczochów smażonymi z nerkami i grzebieniami kogucimi. A że Katarzyna długo miała kłopoty z zajściem w ciążę, któregoś razu najadła się ich tyle, że omal nie pękła!

Nie wolno zatem było z afrodyzjakami przesadzać. I należało wybierać sprawdzone, bo ziemniaki – zwane kiedyś „białymi truflami” mającymi rzekomo pobudzać namiętność – okazały się bezużyteczne. Osobny problem stanowiły produkty, których należało unikać. Platina ostrzegał na przykład przed winem, przez które ludzie stają się niepłodni i nieskorzy do prokreacji.

2. Przychylność niebios

Modlitwa to stara metoda na zajście w ciążę – sięgająca jeszcze średniowiecza i znana nawet w Polsce. Wszak w XI wieku książę Władysław Herman posłał do klasztoru w prowansalskim St. Gilles posąg ze złota wielkości dziecka oraz kosztowności i drogie szaty, by prosić o wstawiennictwo św. Idziego. Posłowie Hermana nie zdążyli jeszcze wrócić do kraju, a księżna Judyta była już przy nadziei!

Kiedy pielgrzymki, dary i kropienie wodą święconą nie wystarczały, w renesansowej Anglii doradzano małżonkom nosić podczas stosunku kartonik z modlitwą „Ojcze nasz” zapisaną sokiem z żywokostu oraz powtarzanie inwokacji typu „Panie, dlaczegóż oni wzrastają?”.

Do krwawego absurdu doprowadziła taką walkę o przychylność niebios królowa angielska Maria Tudor, która wyszła za hiszpańskiego następcę tronu Filipa II. Oto pod koniec 1554 roku stwierdziła, że jest przy nadziei. Niestety, ciąża okazała się urojona.

Maria Tudor miała problem z zaakceptowaniem, że w wieku 40 lat trudno zajść w pierwszą ciążę. Wolała w swej bezpłodności widzieć karę boską za tolerowanie heretyków. Portret pędzla Hansa Ewortha (źródło: domena publiczna).

Maria Tudor miała problem z zaakceptowaniem, że w wieku 40 lat niezwykle trudno zajść w pierwszą ciążę. Wolała w swej bezpłodności widzieć karę boską za tolerowanie w Anglii heretyków. Portret pędzla Hansa Ewortha (źródło: domena publiczna).

Królowa uznała wtedy, że to… kara boska za tolerowanie w Anglii heretyków! I rozpoczęła okrutną rozprawę z protestantami, doczekując się przydomka „krwawej Mary”. Ale niebiosa nie chciały słuchać władczyni. Maria nie zaszła w ciążę, za to niebawem umarła.

3. Szczypta paranauki

Modlitwę i odwoływanie się do Boga wspierano w renesansie pseudonauką. Szukano podpowiedzi co do korzystnej pory na poczęcie u astrologów i w kartach tarota. Katarzyna Medycejska unikała nawet podróżowania na grzbiecie mulicy, bo – jak wierzono – to niepłodne zwierzę mogło „zarażać” bezpłodnością dosiadające je kobiety.

Mniemano – jak pisał biograf Katarzyny Jean-François Solnon – że wiara chrześcijańska i zabobon zaprzęgną swe siły, by wspomóc naturę. Dlatego na przykład angielskie kobiety spragnione macierzyństwa prowadziły białego byka do bramy pewnego opactwa, usilnie się modląc.

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Macieja A. Brzozowskiego pod tytułem "Boskie. Włoszki, które uwiodły świat" (Znak Horyzont 2016).

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Macieja A. Brzozowskiego pod tytułem „Boskie. Włoszki, które uwiodły świat” (Znak Horyzont 2016).

Wierząc w mieszankę magii i „nauki”, wspomniana Katarzyna Medycejska piła napoje miłosne, często o podejrzanym składzie. Wiedziała, że na dłuższą metę mogą okazać się niebezpieczne, ale podjęła to ryzyko. Być może dlatego pierworodny syn władczyni był rachityczny i chorowity. Wszystko, jak wierzono, ma swoją cenę.

Także w Polsce mogła się o tym przekonać Barbara Radziwiłłówna. Starając się o dziecko z Zygmuntem Augustem, miała na podorędziu napary, maści i woreczki z ziołami do umieszczania w pochwie. Tyle, że – jak pisze Kamil Janicki w „Damach złotego wieku”sposoby te łatwo mogły doprowadzić do zakażenia, a następnie rozwinąć się w znacznie cięższą chorobę. Barbara zmarła albo na raka szyjki macicy albo na ciężkie zapalenie narządów rodnych…

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Adam Węgłowski - Dziennikarz miesięcznika „Focus Historia”, w którym zajmuje się m.in. historycznymi śledztwami. Pisuje też do „Tygodnika Powszechnego”, „Śledczego”, „W podróży”, „Zwierciadła”. Wydał powieść kryminalną „Przypadek Ritterów", a ostatnio także - "Bardzo polską historię wszystkiego" (Znak Horyzont 2015).

Okupacja
Komentarze do artykułu (7)
  1. Zauważmy że dziś są całe strony poświęcone zdrowiu trybowi życia, jego wpływowi na zajście i przebieg ciąży itd. itp. Zatem to nie tak że ludzie w Renesansie byli jakoś szczególnie śmieszni – ten stan trwa nadal, a tekst jest po prostu tendencyjny poprzez wyrwanie go z kontekstu.

    • Może za pięćset lat Ziemianie śmiać się będą z naszej niewiedzy i obecnie rozpowszechnianych mitów o „zdrowym życiu”. Lecz to nie powód, byśmy nie mogli dziś ubolewać nad wiarą Katarzyny Medycejskiej, że mulica zarazi ją bezpłodnością…

  2. A czemu się śmiejecie z horoskopu? Przecież zegar biologiczny np. kobiety w zupełności gra z fazami księżyca a horoskopy to w końcu gwiazdy, nie? A tak serio to też bym chciał, żeby książeczka z modlitwą mi pomogła, ale niestety nie jest tak dobrze. Z żoną staramy się o dziecko, ale jej rygor mnie wykańcza i czuję się jak maszyna do płodzenia. Zaraz w ogóle przestanie mi stawać. Weźcie pomóżcie, bo ja już nie wiem co robić. Nie chcę jej zawieść, ale też nie chcę się wykończyć.

  3. Jak kobita uparła się na dziecko to stary nic nie zrobisz i musisz wytrwać i to dziecko jej dać ;). Ale nie przejmuj się, kiedyś wycelujesz i będziesz miał 9 miesięcy świętego spokoju. A tak na teraz, żebyś nie poległ w walce to chyba musisz sobie coś skutecznego przyswoić z apteki, bo długo to nie dasz rady jako reproduktor ;). Brałem maxon jak moja starała się o drugie dziecko i jakoś daliśmy radę. Powodzenia!

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...

stalin
…w ramach kultu jednostki w ZSRR pojawiła się propozycja, aby przyjąć nowy kalendarz? Rok urodzin Stalina (1879) miał być odtąd rokiem pierwszym!

niezniszczalny
…Imperium Brytyjskie miało w swoich szeregach prawdziwie niezniszczalnego żołnierza. Stracił oko, był o krok od amputacji nogi, a kiedy amputowano mu rękę, stwierdził, że nie zrobiło to na nim większego wrażenia niż wyrwanie zęba.

krwawa-luna-miniaturka
… „Krwawa Luna”, największa sadystka stalinowskiej ubecji w Polsce, miała doktorat z filozofii i w towarzystwie uchodziła za kobietę niezwykle towarzyska i pogodną, niebywale inteligentną.