Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

[Zapowiedź] One były naprawdę boskie! A chodzi o…

Boska Sophia Loren w wieku 21 lat (fot. Michael Donovan, lic. CC BY-SA 2.0).Zjawiskowo piękne, nieskazitelnie eleganckie i świadome swych atutów. Inteligentne i ambitne, śmiało stawiające przed sobą wyzwania. Zachwycające, namiętne, niebezpieczne. Kobiety sukcesu, władczynie, trendsetterki. Ich życiorysy zapewniłyby dostatnie życie hollywoodzkim scenarzystom. O kim mowa? Przekonajcie się sami!

Tak właśnie można opisać wspaniałe kobiety, bohaterki książki Macieja A. Brzozowskiego „Boskie. Włoszki, które uwiodły świat”. To opowieść o niezwykłych paniach, które można pokochać lub znienawidzić, ale na pewno nie da się przejść obok nich obojętnie.

Carla Bruni żyje jak księżniczka z francusko-włoskiej bajki. Prasa z zapartym tchem czyha na jej potknięcia.

Luisa Casati jest drugą po Matce Boskiej najczęściej portretowaną kobietą w historii.

Sonia Gandhi, córka murarza, porzuca wszystko dla miłości. Nie spodziewa się, że ta decyzja postawi ją na czele największej partii na świecie.

To wszystko - i jeszcze więcej - znajdziecie w najnowszej książce Macieja A. Brzozowskiego pod tytułem "Boskie. Włoszki, które uwiodły świat" (Znak Horyzont 2016).

To wszystko – i jeszcze więcej – znajdziecie w najnowszej książce Macieja A. Brzozowskiego pod tytułem „Boskie. Włoszki, które uwiodły świat” (Znak Horyzont 2016).

Katarzyna Medycejska zmusza kobiety do noszenia gorsetów. Nawet nocą. 33 centymetry to wymagany przez królową obwód talii.

Jadwiga Toeplitz-Mrozowska w podkieleckiej wsi marzy o sławie. Dzięki uporowi trafia na salony elity finansowej i intelektualnej Królestwa Włoch.

Maciej A. Brzozowski, autor bestsellerowej książki „Włosi. Życie to teatr”, znawca i miłośnik Półwyspu Apenińskiego, tym razem przyjrzał się niezwykłym kobietom i zabiera nas w podróż do ich świata.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.