Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Dziesięciolatki z karabinami? Dlaczego wykorzystywaliśmy dzieci w Powstaniu?

Pomnik Małego Powstańca (autor: Cezary p, licencja: CC BY-SA 4.0).:

Pomnik Małego Powstańca. Jeden z symboli Powstania Warszawskiego (autor: Cezary p, licencja: CC BY-SA 4.0).

Wizerunek Małego Powstańca wzrusza Cię do łez? Czemu w takim razie, gdy widzisz czarnoskórego kilkulatka z bronią, mówisz: barbarzyństwo? 

Nie da się policzyć, ile dzieci brało udział w Powstaniu Warszawskim, podobnie jak nie da się ustalić, ilu małych żołnierzy zginęło. Jedno jest jednak pewne – udział malców w walkach musiał być powszechny.

Dzieci z karabinami

Wojciech Bąk wspomina o Chłopcach kilkuletnich, w krótkich śmiesznych spodenkach – świetnych wywiadowcach, a nawet żołnierzach, a Kazimierz Brandys opowiadał historię niejakiego „Orła”- sześcioletniego łącznika,

(…) osobnika z zadartym noskiem, który jeszcze w lipcu bawił się w Indian na ulicy Solec, w sierpniu został ogłoszony oficjalnie uczestnikiem światowej wojny o pokój. Ale jego stosunki rodzinne nie uległy przez to zmianie: na oczach plutonu dostał w skórę od matki za samowolny udział w nocnym wypadzie szturmowym.

Witold Modelski ps. "Warszawiak" (po lewej), dwunastoletni uczestnik powstania warszawskiego (źródło: domena publiczna).

Witold Modelski ps. „Warszawiak” (po lewej), dwunastoletni uczestnik powstania warszawskiego (źródło: domena publiczna).

Kazimierz Leski „Bradl”, jeden z dowódców batalionu „Miłosz”, podziwiał z kolei po wojnie zgranie swojego oddziału, w którym walczyli ludzie od dwunastego (niejaki >Mirek<) do pięćdziesiątego roku życia. Można więc śmiało założyć, że w co drugim powstańczym plutonie znalazło się jakieś dziecko.

Jeszcze kilka lat przed wybuchem powstania naczelnik Szarych Szeregów Florian Marciniak „Nowak”, po długich rozmowach z Emilem Fieldorfem „Nilem”, przyjął następujący podział zadań: dzieci w wieku 14-16 lat tworzyć będą grupy tak zwanych „Zawiszaków” trudniących się kolportażem, łącznością i w mniejszym stopniu wywiadem.

Ich nieco starsi koledzy, którzy nie ukończyli 18 roku życia, zorganizowani w tak zwane Bojowe Szkoły mieli robić mniej więcej to samo, tyle że poszerzone o podstawowe szkolenie wojskowe. Harcerze zaś metrykalnie dorośli tworzyli Grupy Szturmowe – wybitne, warto dodać. To z nich właśnie ukształtował się słynny „Parasol”, znany choćby z akcji pod Arsenałem czy wykonaniu wyroku na na Kutscherze.

Dzieci chcą walczyć!

Tak czy inaczej, dla dowództwa dwie sprawy były jasne. Po pierwsze – udziału dzieci w konspiracji nie da się uniknąć. Po drugie – należy zrobić wszystko, by dzieci tak długo jak się da nie miały kontaktu z bronią. Jeśli chodzi o pierwsze założenie, było ono bardzo realistyczne. Mimo zakazów, dzieci w działalność podziemną wkręcałyby się same. Irena Łukomska „Dziembowska”, komendantka Wojskowej Służby Społecznej Warszawa-Południe, wspominała później:

Powadziłam w czasie wojny internat dla dziewcząt od 13 roku wzwyż (…) Ja sama musiałam szukać dla tych dzieci kontaktów w konspiracji, od dywersji do kolportażu, bo inaczej na własną rękę starałyby się dostać do pracy podziemnej.

Harcerska Poczta Polowa w Powstaniu Warszawskim (źródło: domena publiczna).

Harcerska Poczta Polowa w Powstaniu Warszawskim (źródło: domena publiczna).

A Jolanta Mirosława Zawadzka-Kolczyńska „Klara”, łączniczka w zgrupowaniu „Chrobry II”, opowiadała o niejakim „Pestce” – chłopcu jedenastoletnim, który przekonał dowódcę, by go przyjął do oddziału słowami: No ale moi bracia walczą, to ja też chcę! Z kolei Kamila Merwatowa, sanitariuszka ze Starego Miasta, wspominała taki obrazek:

Czołgi niemieckie zbliżały się na plac Kilińskiego. Dzieciaki trzynasto-, czternastoletnie rzucały się z butelkami napełnionymi benzyną na czołgi. W większości przypadków udawało im się jakiś czołg spalić.

Harcerska Poczta Polowa w czasie Powstania Warszawskiego (źródło: domena publiczna).

Harcerska Poczta Polowa w czasie Powstania Warszawskiego (źródło: domena publiczna).

Około 18 sierpnia Niemcy puścili na plac Kilińskiego czołg naładowany materiałem wybuchowym. Nasi chłopcy nie wiedzieli, że był to z ich strony taki niecny podstęp. Po zbliżeniu się dzieci i młodzieży w wieku czternaście, osiemnaście lat z wielkim entuzjazmem do czołgu, nastąpił wybuch, który wyrządził sporo strat w ludziach, a zwłaszcza wśród młodzieży.

Zdarzyło się nawet na Mokotowie, że matka przyprowadziła do oddziału dwóch swoich synów – jedenasto- i dwunastolatka – nie mogąc utrzymać ich w domu. Oni akurat przeżyli.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Czy wiesz, że ...

...kiedy Armia Andersa przebywała w Palestynie, dezercje żołnierzy pochodzenia żydowskiego odbywały się… za wiedzą i aprobatą polskiego dowództwa? Zdarzały się nawet takie przypadki, że przyszły „dezerter” przed ucieczką przechodził dodatkowe przeszkolenie dywersyjno-sabotażowe.

...Elżbieta Zawacka była jedyną kobietą wśród cichociemnych awansowaną na stopień generała brygady? Jako łączniczka podróżowała po Europie, przenosząc meldunki i informacje. Wielokrotnie przekraczała granicę Rzeszy, zawsze szczęśliwie wracając do kraju, czasami w brawurowy sposób.

...niechlubną praktyką niemieckich okrętów podwodnych podczas II wojny światowej było ostrzeliwanie z dział i broni maszynowej ewakuujących się ze storpedowanych statków rozbitków? Ofiarą takiego postępowania była załoga brytyjskiego transportowca „Severn Leigh”. Z 43 członków załogi ocalało jedynie 10.

...Adolf Eichmann w ciągu zaledwie roku, między 1942 a 1943, zawłaszczył żydowski dobytek o wartości ok. 200 mln marek? To właśnie z jego rozkazu zamordowanym Żydom odbierano cenne przedmioty i wyrywano złote zęby.

Komentarze (34)

  1. kamch Odpowiedz

    Witam. Autor artykułu jest ignorantem. Zupełnie myli samoistne zaangażowanie dzieci w pomoc dorosłym rodakom w walce z okupantem, a sytuacją porwanych I zmuszanych do walki dzieci, które muszą walczyć bo jeśli nie po prostu zostaną zabite. Skandaliczne zestawienie i porównanie.

    • Geograf Zawodowy Odpowiedz

      „Ignorant” to może przesada. Zwykła propaganda. Oni myślą jakimś niemieckim Onetem. Już sam tytuł jest skandaliczny, bowiem sugeruje, że „wykorzystywaliśmy” dzieci w Powstaniu, podczas gdy wyraźnie można przeczytać, że dzieci garnęły się do walki same i nie można było ich utrzymać. Doskonale pamiętam to z opowieści ojca, który wbrew swoim rodzicom uciekł do powstańców jako 11-latek. Porównanie do murzynków bezczelne i niepotrzebne. Sa inne przykłady udziału dzieci w różnych wojnach, znacznie bliższe naszemu.

      • Anonim Odpowiedz

        Do Geografa Zawodowego, za czyny niepełnoletnich dzieci odpowiadają rodzice. Pomału zaczynają Polacy pojmować kulturę zachodnia. Przyjdzie i czas, ze pojmają iż odmowa eksterytorialnego korytarza i plebiscytu (96% Niemców) była przyczyna utraty Kresów i okupacji Sowieckiej. Artykuł jest dobry i trochę spóźniony w czasie.

        • Marek

          Przyczyną utraty Kresów i okupacji sowieckiej? To jest jeszcze większy objaw ignorancji historycznej niż w artykule.

        • Ja

          Chyba sobie zartujesz. Odmowa korytarza byla przyczyna kleski? A nie slyszales moze o tym, ze apetyt zwykle rosnie w miare jedzenia? Zwlaszcza o fanatykow pokroju Hitlera?

          Jesli kierujesz sie niczym niepoparta wiara, ze na tranzycie przez Pomorze by sie skonczylo I ze dajac dostep na Prusy uchronilibysmy sie przed tym, co Rzesza miala w planach, to wykazujesz sie jeszcze wieksza ignorancja, niz autor artykulu.

          Slyszales moze o czyms takim, jak ‚pretekst’?

    • Luteq Odpowiedz

      O jakiej „samoistności” mówisz w odniesieniu do kilkulatka? To może też noworodki.? A Jeśli tak to dlaczego nie mogą pić alkoholu albo kopulować, jak dorośli?

  2. kazz Odpowiedz

    Z porównaniem do walk etnicznych toczonych w Afryce i insynuowaniu barbarzyństwa to autor już nieźle przeszarżował.

  3. Shreq Odpowiedz

    Dąmbski, którego wspomnienia są zresztą ponoć niezbyt wiarygodne, według Wikipedii popełnił samobójstwo będąc chorym na raka. Wplatanie jego śmierci w tezę artykułu jest, delikatnie mówiąc, nadużyciem.

  4. Innveo Odpowiedz

    Zacznijmy może od tego, że samo powstanie było zbędnym wyrokiem na 200 tysięcy warszawiaków. Ktoś niepotrzebnie do tego dopuścił. Wygląda ładnie, dumnie. Wzrusza, ciśnie łzy do oczu, ale nie oszukujmy sie. Powstanie Warszawskie nie miało najmniejszych szans powodzenia, i ludzie wydający rozkaz do walki bardzo dobrze o tym wiedzieli. No bo jak dzieci, młodzież, chłopcy i dziewczęta, często z zepsutym karabinem, mieliby stawić jakikolwiek opór dobrze uzbrojonej i licznej armii niemieckiej?

    • janek kos Odpowiedz

      Stalin ich podpuścił, a młodzi myśleli, że i co tam życie, ważne, że BÓG HONOR OJCZYZNA. Motyką na księżyc .Byle do przodu jakoś to będzie przecież ktoś nam w końcu pomoże. Młodzi i naiwni.

      • Anonim Odpowiedz

        Tylko powstańcy i tylko oni mogą oceniać czy powstanie było potrzebne tylko oni bo wtedy tam żyli w tamtych czasach.
        A jak myślicie że dzieci nie rwały sie do powstania to posłuchajcie wywiadów z powstańcami my jesteśmy ostatnim pokoleniem które może sie uczyć od „barbarzyńsko wykorzystywanych dzieci które u kresu życia sa dumne z tego za brali udział i oddawali życie za wolną Polskę.
        Ludzie z dzisiejszych czasów nie mogą ich oceniać taraz sa inne czasy w piwnicach nie ma szpitali a niemcy was nie bombardują.
        A tak na koniec sam mam 13 lat wrazie potrzeby (oby taka nigdy nie zaszła) wziął bym udział w powstaniu bo wole zginąć w lesie lub na barykadzie z karabinem w reku niż zastrzelony pod murem lub zmiażdżony w piwnicy. Wojne wywołali Niemcy oni do nas strzelali oni zabijali powstańców wtym dzieci to niemcy maja ich na sumieniu.
        Nie oceniajcie nie macie prawa teraz są inne czasy tylko te dzieci ci młodzi ludzie z powstania mogą ocenić czy zostały wykorzystanie wykorzystane a warszawiacy i powstańcy z tamtych lat mogą oceniać czy powstanie było potrzebne

        • janek kos

          Drogi anonimie dzięki za twoją patriotyczna wypowiedz
          . Jak na 13-latka przystało bardzo mądrom. Kiedy miałem tyle lat co ty teraz tez
          tak myślałem zapisałem się nawet bez zgody rodziców do harcerstwa, a jak przyniosłem do domu mundurek i sprawa się wydala to ojciec wybił mi dosłownie patriotyzm z głowy. Było to już prawie pól wieku temu i dopiero po wielu latach zrozumiałem, że dobrze zrobił.

  5. T Odpowiedz

    Dzieci to tez ludzie a nie ktos kogo powinno sie pouczac , czesto od dzieci mozna sie wiele rzeczy nauczyc , ktore my jako doratajac zapomnielismy. Ale ludzie popelniaja blad , bo milosc nie jest posiadaniem . Maz nei jest wlascicielem zony a zona nie jest wlascicielem meza.Tak samo dzieci nie sa nasza wlasnoscia . I do niczego nie powinno sie je zmuszac bo uwaza sie ze trzeba je na cos wychowac .

  6. Anonim Odpowiedz

    No a-przepraszam-prowodyrów tej rzezi nikt jakoś nie ukarał a to przecież wojskowi byli-przysięgali ojczyzny bronić a nie wysyłać na pewną śmierć cywilów… No, ale co ja tam wiem o Powstaniu Warszawski, skoro jestem z Górnego Śląska ??

    • Zwieblok Odpowiedz

      Ślązak, Polak nigdy nie zrozumie Ślązaka, to całkiem inna mentalność i kultura.
      Opaski powstańcze zakładali dopiero jak szli do niewoli albo jak się fotografowali. Banderowiec to bandyta, polski cywilny zamachowiec to partyzant, Talib to nie bojownik o wolność tylko terrorysta, szabrownik to stróż porządku na ziemiach wycyckanych, Ślązak to nie człowiek tylko wół roboczy, Pstrowski to nie polski kapo niemieckich górników tylko bohater pracy socjalistycznej, złodziejstwo polskie w Niemczech to wyrównywanie krzywdy historycznej nawet do dzisiaj (operacja żelazo albo szajka oszustów telefonicznych z pod Wa-wy).
      Przestanę już wyliczać, bo to niema sensu. Bohaterów narodowych nikt w Polsce nie pociągnie do odpowiedzialności tylko wyświni tak jak Kościuszkę. Pomimo wszystkiego zaczynają kapować, że tabliczka mnożenia jest taka sama w Polsce jak i w Niemczech a za dwa pokolenia, że prawo międzynarodowe ich też obowiązuje.

      • Marek Odpowiedz

        Nieprzyzwoity i totalny bełkot. Po pierwsze Powstańcy regularnie nosili biało-czerowne opaski, aby mogli się łatwo rozpoznać. A po drugie Polacy swym bohaterom narodowym oddają hołd, a ich pamięć jest kultywowana z pokolenia na pokolenie.

        • Jan

          Oddają hołd tak jak obecnie Lechowi Wałęsie.Za dzieci w powstaniu kula w łeb.

  7. Maciej Odpowiedz

    Barbarzyństwem nazywam formowanie band z nieletnich Afrykańczyków przez różnych skurwysynów „antyfaszystów” spod czerwonej szmaty!

    Dzieci w szeregach powstańczych miały więcej szans na przeżycie niż ich rówieśnicy w piwnicach. Ale oczywiście wstyd pozostaje, bo one powinny się bawić i poznawać świat, a nie walczyć.

    • Marek Odpowiedz

      To jakiś absurd, nie ma mowy o żadnym wstydzie. Niemcy wywołali II wojnę światową i to przez nich dzieci nie mogły „się bawić i poznawać świat”. Polacy mogą być dumni ze swej postawy w czasie II wojny światowej.

  8. lavinka Odpowiedz

    I właśnie dlatego pomysłodawca powstania powinien być sądzony za zbrodnie wojenne. Po pierwsze za to, że zrównano harcerzy z żołnierzami. Harcerze – dzieci musieli brać udział w powstaniu. Odmowa=dezercja czyli kula w łeb.

  9. Janusz Bielat Odpowiedz

    Jezeli chodzi o ten artykul to autor powmieszal kilka spraw . Oczywiscie , ze gdyby temat nie byl o PW to odpowiedz odnosnie dzieci bioracych udzail w walkach jest jedna , nigdy ! Tutaj mamy PW , jest to wielkie miasto , w ktorym zyje caly przekroj spoleczenstwa . Mamy kobiety , kobiety w ciazy , kobiety chore , mamy dzieci w roznym wieku , mamy wszystkie warstwy spoleczne i ludzi w roznym wieku . Nie bylo mozliwosci ewakuacji dzieci i kobiet z miasta . Jak wiemy powstancy opanowali tylko czesc miasta . Oficerowie i wladze cywilne wydajac rozkaz o powstaniu wiedzieli dokladnie w jakiej sytuacji jest miasto . Sytuacja powstancow byla tragiczna . Nie bylo zbyt wielkich mozliowsci zajac sie wszystkimi . Walki toczyly sie o przetrwanie . Jak wiemy powstancy nie mieli mozliwosci chronic ludnosc cywilnej , na Woli i w innych miejscach doszlo to obrzydliwych zbrodni ze strony Niemcow . Teraz , gdyby moj syn ktory ma lat 14 mialby zostac zastrzelony gdzies pod murem , wolalbym aby polegl gdzies na barykadach z bronia w reku . Znow zaloze , ze gdybym byl oficerem staralbym sie wyslac dzieci i kobiety na Mokotow gdzie byl w miare spokoj . Powierzyl bym im zadania logistyczne . Tylko jak juz wspomnialem sytuacja militarna i logistyczna powstancow byla bez wyjscia . Niemcy nie brali jencow , mordowali kobiety i dzieci . W tym konflikcie walki toczyly sie o byc albo nie byc . Niestety nie bylo zadnych szans aby zadbac o dzieci i kobiety . Porownywanie malych powstancow do czarnych dzieci gdzies w Afryce to duza pomylka albo po prostu brak podstawowej wiedzy w jakich warunkach i z kim przyszlo im walczyc . Jest to smutny okres w historii Polski i osobiscie uwazam ze nie mozna bylo nic zrobic z masa kobiet i dzieci . Pomnik stoi w Warszawie ale nim ocenimy trzeba solidnie przeanalizowac sytuacje jaka panowala przez te 63 dni PW .

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Panie Januszu, artykuł nie mówi o udziale dzieci w Powstaniu jako sposobie na ich samoobronę poprzez posiadanie broni, ale o ‚fenomenie’ – jeśli można to tak określić, chociaż tutaj to mało fortunne słowo – dobrowolnego udziału dzieci w Powstaniu oraz ich wykorzystywaniu nie tylko, jak Pan to ujął, w zadaniach logistycznych (np. bycie łącznikiem), ale wcielanie ich także do oddziałów Kedywu, egzekutorów. Zjawisko poruszone w artykule nie jest więc nieadekwatne do tematu. Autor poza tym nie ocenia – pozostawia na końcu pytanie bez odpowiedzi, tak aby każdy mógł sam – jeśli zechce – ocenić to, co zostało opisane w tekście. Dziękujemy za komentarz i włączenie się w dyskusję.

  10. Dex Odpowiedz

    Każdy doskonale wie (przynajmniej ten co potomstwo posiada), że dziecko jest głupsze od małpy. O ile nastoletnie szczyle z własnej głupoty nie zdawały sobie sprawy o tyle dorosłe barany z własnej chociaż po części. A ich zadaniem było chronić te niedojrzałe, bezmyślne bachory. Jakim trzeba być popapranym, patologicznym rodzicem, żeby własne dziecko skazywać na pewną śmierć pozwalając mu uczestniczyć w tym powstańczym idiotyźmie?! Normalny, odpowiedzialny rodzic piznął by gówniarza w pysk i od razu przeszła by mu ochota na zabawę w powstanie.

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      Szanowny Panie, Pana zdanie jak widać jest bezkompromisowe, ale trudno nie wyrazić zrozumienia wobec Pana złości. Wykorzystanie dzieci w Powstaniu do dziś budzi kontrowersje…

    • Anonim Odpowiedz

      Powiem tyle gdyby nie powstańcy idiotyzm mówię o wszystkim polskich powstania i wolą walki to teraz mówił byś po niemiecku lub rosyjsku nie wiedział co to polska i że coś takiego było albo byś wcale nieistniał
      Sam mam 13 lat i wolę zginąć z bronią w ręku na barykady niż pod murem zastrzelony przez Niemca

      • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

        Szanowny Anonimie, każdy z dyskutantów ma prawo do własnego zdania. Dla wielu udział dzieci w powstaniu jest nie do przyjęcia. Teraz twierdzi Pan, że wolałby zginąć, ale nie da Pan gwarancji jak zachowałby się w takiej sytuacji naprawdę. Bardzo łatwo oceniać, jeśli się czegoś nie doświadczyło i nie żyło w tamtych czasach.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.