Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Brytyjska rasa panów. Imperium snobów i megalomanów

Indie były perłą w koronie brytyjskiego imperium. Obraz Francisa Haymana, przedstawiający zwycięstwo Roberta Clive'a w bitwie pod Plassey (źródło: domena publiczna).Jak wygląda modelowy Brytyjczyk – przedstawiciel najbardziej imperialnego narodu świata? Jest elegancki, otoczony „kolorową” służbą, zadziera nosa i ma… oczy dookoła głowy. Bo za wiktoriański holokaust w koloniach mógł zapłacić własną krwią.

Nie było w dziejach świata imperium większego niż brytyjskie. W szczytowym okresie obejmowało prawie jedną czwartą lądów i jedną piątą ludności na Ziemi. A perłą w brytyjskiej koronie były Indie – strategicznie położone, ludne i pełne bogactw.

Jak żyło się tam Brytyjczykom?

O godzinie ósmej zastawiają obiad w jadalnej sali, wykładanej marmurem i przepysznie oświetlonej. Stół się ugina pod zastawą naczyń srebrnych i kryształów; ogromne wachlarze orzeźwiają i rozkosznie ochładzają głowy siedzących przy nim osób.

Za każdym gościem stoi z tyłu za krzesłem służący koloru miedzianego, przybrany w zawój i białą suknię. Wszystkie okna, a jest ich z osiemnaście, stoją otworem; w dali przez nie przegląda cudne podzwrotnikowe niebo, na tle którego odbijają się mury fortecy William i maszty stojących na kotwicach w Gangesie statków.

– opisywał wizytę w kolonialnym klubie w Kalkucie pewien Francuz w połowie XIX wieku.

Brytyjczycy dostosowali infrastrukturę nowych ziem do swoich potrzeb. Fort St George założony w Madras (Ćennaj) w 1639 roku (autor obrazu: Jan van Ryne, źródło: domena publiczna).

Brytyjczycy dostosowali infrastrukturę nowych ziem do swoich potrzeb. Fort St George założony w Madras (Ćennaj) w 1639 roku (autor obrazu: Jan van Ryne, źródło: domena publiczna).

Poza klubem, można było rozerwać się polując na tygrysy z grzbietu słonia, oglądając malownicze ruiny albo egzotyczne dziwactwa Indii – na przykład odnalezione w dżungli dzieci wychowane przez dzikie zwierzęta (Mowgli z „Księgi dżungli” nie jest czystym wymysłem Kiplinga!). Brytyjczycy byli jak turyści na luksusowych wakacjach. To się musiało źle skończyć.

Krótkowzroczna polityka

Brytyjczycy wprowadzali w Indiach pocztę, telegraf i koleje. Jednocześnie ignorowali miejscowe przekonania i ambicje. Hindusi skarżyli się, że przybysze niszczą świątynie hinduistyczne i muzułmańskie pod pretekstem budowy dróg. Albo że nadmiernie promują chrześcijaństwo i naukę języka angielskiego.

Do dziś szokuje pomysł, by rozebrać zaniedbane wówczas mauzoleum Tadż Mahal, a marmury z niego sprzedać do Wielkiej Brytanii na wyposażenie łazienek! Oskarżano o takie zamiary brytyjskiego gubernatora, ale pewnie była tylko plotka – choć bardzo szkodliwa. Być może powstała po sprzedaży odrzuconych, zbędnych marmurów z Czerwonego Fortu w Agrze. Ten pałac-forteca leży parę kilometrów od Tadż Mahal, dlatego sprawa mogła zostać przez Indusów wyolbrzymiona.

Napięcia narastały. Brytyjczycy żyli jak na beczce prochu. Wybuchła, kiedy hinduscy żołnierze w brytyjskiej służbie (sipajowie) zaczęli dostawać kule karabinowe i proch w papierowych ładunkach nasączonych tłuszczem wieprzowym lub wołowym, by nie dostała się do niego wilgoć. Gniewnie zaprotestowali, bo babranie się w krowim łoju nie mieściło się w głowie hinduistom, a w wieprzowym tłuszczu – muzułmanom.

Pomyśleć, że brytyjscy kolonizatorzy o mały włos nie przerobili Tadż Mahal na wyposażenie łazienek! (autor: Ndineshp, lic.: CC BY-SA 3.0).

Pomyśleć, że brytyjscy kolonizatorzy o mały włos nie przerobili Tadż Mahal na wyposażenie łazienek! (autor: Ndineshp, lic.: CC BY-SA 3.0).

Brytyjczycy protesty te zignorowali, jakby byli zbyt tępi lub uparci, by uszanować obce przekonania religijne. W efekcie doszło do krwawego powstania sipajów (1857–1859). Indusi nie odpuszczali nawet kobietom.

Schwytawszy 48 kobiet, po większej części dzieweczek od lat dziesięciu do czternastu i kilka dam wykwintnie wychowanych, pozdzierali z nich odzież i straszne im zadawali katusze; odrzynali im rokoszanie piersi, palce i nosy, i w tych mękach dozwalali im z wolna umierać. Nieszczęśliwa jedna dama trzy dni tak konała. Innej znowu zdarłszy skórę z twarzy, nagą po ulicach oprowadzali – opisywano w relacji z Bangalore.

Przez własną ignorancję i upór Brytyjczycy ściągnęli na siebie straszne niebezpieczeństwo. Sipaje na rysunku Frederica Shoberla z lat 20. XIX wieku (źródło: domena publiczna).

Przez własną ignorancję i upór Brytyjczycy ściągnęli na siebie straszne niebezpieczeństwo. Sipaje na rysunku Frederica Shoberla z lat 20. XIX wieku (źródło: domena publiczna).

Kultura angloindyjska

Brytyjczycy zdławili powstanie i wzmocnili swoją kontrolę nad krnąbrnym krajem. Odtąd sprawowała ją bezpośrednio Korona brytyjska, a nie Kompania Wschodnioindyjska. Indie stały się największą zamorską bazą żołnierzy imperium

W 1881 roku stacjonowało tam 70 tysięcy Brytyjczyków, którym towarzyszyło 125 tysięcy lojalnych Indusów (między innymi sikhów, Gurkhów). Wcześniej proporcje wynosiły prawie 1:10, teraz stały się bardziej wyrównane. To odmieniło życie Brytyjczyków w Indiach.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Artykuł porusza następujące tematy:

Czas akcji:

Miejsce akcji:

Komentarze (14)

  1. Czytacz Odpowiedz

    Smutne jest to, że potomkowie narodu tworzącego „The empire on which the sun never sets” pouczają innych co jest właściwe. Podobnie kraj który powstał dzięki holokaustowi Indian i niewolnictwu, wywołujący wojny poucza i wprowadza siłą „demokrację”. Liczy się więc brutalna siła i korzyści nic więcej. Nadbudowę ideologiczną doda się póxniej

  2. Kerd Odpowiedz

    Brytyjczycy tak bardzo nie szanowali miejscowych zwyczajów w Indiach że zakazywali też zwyczaju palenia żon po śmierci mężów. Rasiści.

    • Adam Odpowiedz

      Tak, Brytyjczycy walczyli z tym zwyczajem. Podobnie jak jeszcze przed nimi Wielcy Mogołowie – muzułmańscy władcy Indii…

    • Rani Odpowiedz

      To żart, prawda? Kobiety były ZMUSZANE do wstąpienia na stos pogrzebowy swojego męża. Miało to zapobiec nadwyżce liczby kobiet i jednocześnie pokazać im, że to mężczyźni nimi rządzą. Często otumaniane narkotykami młode dziewczyny (np. takie, które zostały zmuszone do poślubienia 60-latka) były prowadzone na stos i kładzione obok zwłok niejednokrotnie zupełnie im obcego lub znienawidzonego człowieka. Jeśli zachowanie mające na celu zakazanie morderstwa jest rasistowskie lub nienormalne, to ja chyba nie chcę żyć w takim świecie.
      I tak, owszem, zdarzały się kobiety, które na stos same wstępowały. Proponuję jednak zwrócić uwagę na to, iż były to osoby starsze, które spędziły ze swoim mężem wiele lat. Nie chciały żyć bez niego (bo i co to za życie, wdowieństwo w Indiach…), więc popełniały samobójstwo.
      Rytuał SATI miał być w zamierzeniu kwintesencją MIŁOŚCI. Sati wskoczyła do ognia, bo kochała Śiwę. Tak się składa, że muzułmańscy władcy także chcieli zapobiec masowym morderstwom – bo w ich religii wdowa miała szansę na ŻYCIE, więc chcieli to zaproponować konserwatywnym Hindusom.

  3. Dociekliwy Odpowiedz

    1. Polska nazwa Bangalore brzmi Bengaluru (prawie idealna transkrypcja nazwy w hindi, बेंगलूरु ). Po co używać angielskiej? 2. Autor wspomniał o Powstaniu Sipajów, umieścił cytat o 48 kobietach, a o wydarzeniach w Kanpurze nie napisał ani słowa… Zawsze wydawało mi się, że ten przykład jest nieco bardziej reprezentatywny. 3. „…nadmiernie promują chrześcijaństwo i naukę języka angielskiego” – z tego ostatniego akurat wielu Indusów się cieszyło – znajomość angielskiego dawała możliwość wyjazdu do Europy i, jakkolwiek ludzi z ciemniejszą karnacją uważano za gorszych, to jednak zdobywali wykształcenie. Często kształcili się zresztą w dziedzinach nauk medycznych, by później pomagać Anglikom i pobierać od nich solidne opłaty za leczenie. 4. „…w papierowych ładunkach nasączonych tłuszczem wieprzowym lub wołowym, by nie dostała się do niego wilgoć” – chodziło o ROZGRYZANIE. Chcąc nie chcąc, żołnierz na wojnie musiał wydostać pocisk z opakowania zębami. Spożycie krowiego tłuszczu skutkuje dla Hindusa automatyczną utratą przynależności warnowej.

    • Adam Odpowiedz

      Dziękuję za komentarz, Dociekliwy Czytelniku. Spieszę z wyjaśnieniami. 1) Użycie angielskiej nazwy chyba nikogo nie obraża, a wydała mi się lepiej rozpoznawalna. 2) Kanpur jest sztandarowym przykładem, po prostu wybrałem inny. Zresztą powstanie i jego okrucieństwa (obustronne) to materiał na osobną opowieść… Notabene, jeśli ktoś jest nim zainteresowany, może zerknąć do mojej książki non-fiction „Labirynt Verne’a. Drugie życie kapitana Nemo”, gdzie jest to istotny wątek. 3) To prawda. Pokazuję tylko, jakie zgłaszano pretensje. 4) Oczywiście, chodziło o rozgryzanie. Zwyczajnie umknęło mi, że Czytelnicy mogą nie skojarzyć, że te ładunki należało rozgryźć. Tym niemniej samo „babranie się” w tym tłuszczu też budziło opór… Pozdrawiam

  4. MMM Odpowiedz

    Artykuł promujący modną tezę rasizmu białych a kolonializm był bardzo słuszny. Gdyby nie Brytyjczycy nie było by dzisiejszych nowoczesnych Indii to oni je stworzyli. A Rodezja to była piękna kolonia za nim do władzy doszli dzicy…

  5. czytelnik każdych książek Odpowiedz

    Jak się robi sensacyjny materiał? Bierze się jakiś temat, napręża półprawdy jak stalową sprężynę i …bęc!

  6. Wojt Odpowiedz

    Pomysł by”by rozebrać zaniedbany pałac Tadż Mahal” mógł się nie spodobać, bo Taj Mahal to mauzoleum nie pałac…Pałac owszem jest po drugiej stronie rzeki z widokiem na mauzoleum a dokładniej Agra Fort lub inaczej czerwony fort, marmuru tam nie brakuje więc albo chodziło o fragment tego kompleksu albo jest to pomyłka w tekście

  7. Maciej Odpowiedz

    Poruszające to zdjęcie żywych kościotrupów, zakładam jednak że widzimy je gdyż Anglicy przywieźli tam ze sobą aparaty fotograficzne, a tych którzy umierali tam zanim Brytyjczycy stworzyli koronę, zobaczyć nie możemy.
    I tak zapewne jest z całym faktograficznym zapleczem tej publikacji.

    • Adam Odpowiedz

      Brytyjczycy, „krzewiciele cywilizacji”, dopuścili do tego głodu, odpowiadali za miliony ofiar. Tak jak Stalin odpowiadał za Wielki Głód na Ukrainie. A może Stalina też miałby wytłumaczyć fakt, że na Ukrainie nie zawsze dobrze się działo, tylko nikt tego nie sfotografował?!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.