Damy - empik

Polska wcale nie była spichlerzem Europy!

Autor: | 27 lipca 2016 | 14,326 odsłon

Adriaen van Ostade, "Chłopi pijący i grający na instrumentach w stodole" (źródło: domena publiczna).Bez bałtyckiego handlu zbożem nigdy nie usłyszelibyśmy o Rembrandcie czy Vermeerze. Ale rozpowszechnione przeświadczenie o tym, że polskie czarnoziemy żywiły całą Europę, dowodzi tylko jednego – szlacheckiej megalomanii!

Rok 1566 na niewielkim skrawku ziemi, wciśniętym między Francję, Rzeszę i Morze Północne został zapamiętany jako het hongerjaar – rok głodu. Niderlandy, bo o nich mowa, będą wytrychem niezbędnym do rozwiązania zagadki Rzeczypospolitej jako spichlerza nowożytnej Europy.

Mała epoka lodowcowa

Na początku lat 60. XVI wieku rozpoczyna się w Europie okres tak zwanej małej epoki lodowcowej. Średnie temperatury na półkuli północnej spadły o 1°C. Szczególnie mocno skutki oziębienia klimatu odczuli mieszkańcy Niderlandów. Ponieważ ze względu na krę wcześniej niż do tej pory ustawał ruch statków na rzekach, a temperatury spadały do syberyjskich poziomów, zapasy żywności i drewna na opał szybko zaczęły się kończyć.

Tak wyglądała Mała epoka lodowcowa w Niderlandach."Mała Hendrick Avercamp, "Pejzaż z łyżwiarzami", około 1608 roku (źródło: domena publiczna).

Tak wyglądała Mała epoka lodowcowa w Niderlandach. Hendrick Avercamp, „Pejzaż z łyżwiarzami”, około 1608 roku (źródło: domena publiczna).

W efekcie wiele osób zmarło z powodu głodu, chorób i zimna. Mieszkańcom Krajów Nizinnych nie pomagały w przetrwaniu tego okresu nowe podatki nakładane przez Filipa II i działająca inkwizycja.

Rosnące napięcie znalazło ujście w rewolcie obrazoburczej, a później w powstaniu przeciwko hiszpańskiemu panowaniu. Przekształciło się ono w trwającą osiemdziesiąt lat wojnę i doprowadziło do pojawienia się na mapie politycznej Europy nowego państwa – Republiki Siedmiu Zjednoczonych Prowincji, pars pro toto zwanych Holandią.

Pamiątka ikonoklazmu w katedrze w Utrechcie (autor: Josh, licencja: CC BY-SA 3.0).

Pamiątka ikonoklazmu w katedrze w Utrechcie (autor: Josh, licencja: CC BY-SA 3.0).

Sytuacja ta, której momentem kulminacyjnym był rok 1566, obnażyła, jak bardzo Prowincje uzależnione były od rozwijanego intensywnie od końca XV wieku handlu bałtyckiego, dzięki któremu do Niderlandów sprowadzano zboże i drewno.

Moedernegotie – matka holenderskiego handlu

Owszem, głównym towarem sprowadzanym znad Bałtyku na pokładach holenderskich statków było zboże. W latach 60. XVI wieku w niderlandzkich portach wyładowano 40 000 łasztów (1 łaszt = 2 tony) tylko gdańskiego zboża. Dalszych 32 000 łasztów pochodziło z pozostałych bałtyckich portów.

 Izaak van den Blocke, "Apoteoza handlu gdańskiego", Sala Czerwona, Ratusz Głównego Miasta w Gdańsku (źródło: domena publiczna).

Izaak van den Blocke, „Apoteoza handlu gdańskiego”, Sala Czerwona, Ratusz Głównego Miasta w Gdańsku (źródło: domena publiczna).

Blisko połowa zboża zostawała w Niderlandach i służyła do wyżywienia ludności największych miast Holandii, Brabancji i Flandrii, co wystarczało na pokrycie około 25 procent zapotrzebowania kraju. Resztę Holendrzy z zyskiem eksportowali dalej, do Portugalii, Hiszpanii i krajów Lewantu.

W roku 1636 import do najważniejszego portu Republiki, czyli do Amsterdamu, wyniósł łącznie 30 milionów guldenów. Handel bałtycki, ograniczony do Gdańska, Elbląga i miast inflanckich stanowił 12,5 milionów guldenów, czyli ponad 40 procent. Holendrzy świadomi byli jego wagi nie tylko dla ekonomii kraju, ale także jego przetrwania. Wiedzieli też o tym ich wrogowie – Hiszpanie.

W 1587 roku Benito Nuñez przebywający w Polsce agent Filipa II pisał w liście adresowanym do królewskiego namiestnika Niderlandów Aleksandra Farnese, że gdyby odciąć zbuntowane Prowincje od dostaw zboża i drewna z Gdańska, szybko złożyłyby broń.

Za każdym razem, gdy wojny między Szwecją i Rzecząpospolitą naruszały dostawy, w negocjacjach pokojowych brały udział holenderskie misje dyplomatyczne. Handel bałtycki był dla Republiki do tego stopnia ważny, że Johan de Witt określił go mianem moedernegotie – handlu macierzystego, który tak jak matka karmi swoje dzieci. Dzięki niemu rozwinął się Amsterdam, a cały kraj przeżył okres Złotego Wieku. Bez bałtyckiego handlu zbożem nigdy nie usłyszelibyśmy o Rembrandcie czy Vermeerze.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Rafał Szmytka - Doktor nauk humanistycznych, niderlandysta, adiunkt w Zakładzie Antropologii Historycznej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuje się historią i kulturą Niderlandów w epoce nowożytnej. W szczególności interesuje się koncepcją oporu względem władcy, kalwińską publicystyką okresu De Opstand oraz związkami Kraju Nizin z Rzecząpospolitą.

Czytasz artykuł z epoki: , , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Historia gospodarki, Kontrowersje, Obalamy mity, Wszystkie artykuły.
Okupacja
Komentarze do artykułu (8)
  1. Zgadzam się w założeniach z autorem. Mam pytanie z którego podanego źródła pozyskał wiedzę na temat spożycia zboża w Europie. Produkcja rolna eksportowana z Rzeczypospolitej szacował ją autor na podstawie różnicy w produkcji krajowej i ksiąg miasta Gdańska? Będę wdzięczny za odpowiedź.

  2. „Przekształciło się ono w trwającą osiemdziesiąt lat wojnę i doprowadziło do pojawienia się na mapie politycznej Europy nowego państwa – Republiki Siedmiu Zjednoczonych Prowincji, pars pro toto zwanych Holandią.”
    Państwo nazywało się Republiką Siedmiu Zjednoczonych Prowincji Niderlandzkich (niderl. „De Republiek der Zeven Verenigde Nederlanden”), a Holandia, podobnie jak Zelandia, Fryzja, Geldria, Utrecht, Overijssel i Groningen była jedną z prowincji. Dziś państwo nazywa się Królestwem Niderlandów, a przez temu podobne pomyłki nazywamy je (z resztą zupełnie niepoprawnie) Holandią, jedną z krain geograficznych.

    • No właśnie Holandią nazywamy i nazywaliśmy to państwo na zasadzie par pro toto (część za całość). Owszem, nie tak nazywa się to państwo, ale nie jest to błąd bo taka jest przyjęta, potoczna nazwa w języku polskim. Tą długą oficjalną nazwę też poprawia Pan niepotrzebnie. Pełna, oficjalna nazwa to jedno, ale w XVII wieku mieszkańcy Republiki Zjednoczonych Prowincji mówili i pisali o swoim państwie używając różnych określeń, często skrótowych, np.: Verenigde Nederlanden, albo to samo po łacinie Belgica Foederata.

  3. „Z danymi statystycznymi ciężko jest dyskutować. Na początku XVII wieku konsumpcja roczna zboża w Europie wynosiła około 240 milionów kwintali (1 kwintal = 100 kilogramów). W tym samym czasie z Gdańska eksportowano nie więcej niż 1,4 miliona kwintali, zatem zaledwie znikomy procent tego co przejadał Stary Kontynent”.

    A skąd są te dane? Czy wszystek zboża przedostawał się do Europy przez Gdańsk? O czym mowa, gdy mowa o Europie?

  4. 1 co ma wspólnego Inkwizycja z głodem wywołanym zmianami klimatycznymi? Może autor wierzy w moc Inkwizycji? To obecnie wystarczy znów ją powołać by zamiast globcia mieć globochłodzia! Czy autor rozróżnia Inkwizycję kościelną od państwowej oraz katolicką od protestanckiej?

    2 ależ „megalomania” szlachecka, ciekawe czemu w Niderlandach głodowano gdy zabrakło zboza z Polski?

    3 czy autor wie że droga przez Gdańsk nie była jedyna?

  5. A swoją drogą tk dziś mamy podobnie volksdeutsche pod płaszczykiem „wolnego rynku” zniszczyli u nas przemysł a nas samych traktują jako tanią siłę roboczą, przy czym część „elit” drży z uciechy” na myśl o perkalu i świecidełkach przywiezionych z „dalekich krajów”.

    • Zabawny komentarz. Co do „perkalu i świecidełek” wystarczy obietnica takich, a politycy znad Wisły poświęcą kraj i jego obywateli. Dodam, że niezależnie od opcji politycznej, akurat mającej większość w Sejmie.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

szarlatan
…rosyjscy szarlatani przed wiekiem serwowali chorym makabryczne terapie? Przykładowo wenerycy mogli trafić nawet na 5 dni do kupy gnoju.

miniaturka-2
…przy stole plenarnym podczas obrad Okrągłego Stołu zasiadały tylko dwie kobiety i aż trzech biskupów? Na ponad siedemset osób, które w sumie wzięły udział w obradach, było zaledwie pięćdziesiąt pięć kobiet.

plague_victims
…japoński wydział  zapobiegania epidemiom i oczyszczania wody Armii Kwantuńskiej tak naprawdę zajmował się eksperymentami na ludziach? By odczłowieczyć „pacjentów”, nazywano ich „kłodami drewna”.