Polskie Imperium

Gołe baby renesansu. Wulgarna erotyka epoki odrodzenia [18+]

Autor: | 26 lipca 2016 | 14,826 odsłon

W renesansowym malarstwie golizna i erotyzm wylewają się z wielu płócien. Angelo Bronzino "Wenus, Kupidyn i Czas". Renesans się nie czerwienił. Po drętwym średniowieczu, w którym każdy robił swoje, ale nikt się do tego nie przyznawał, ludzie potrzebowali odmiany. Nagle zamiast o ostatnich roratach, dworzanie zaczęli dyskutować o swoich wyuzdanych fantazjach i o ulubionych prostytutkach. A dostojni królowie ochoczo im wtórowali.

W XVI wieku seks był wszędzie. Weźmy na przykład kroniki rodzinne niemieckiej szlachty. Z pozoru – trudno o nudniejsze i bardziej pompatyczne teksty. A jednak, autorowi spisanej w połowie stulecia „Kroniki grafów von Zimmern”… ewidentnie brakowało seksu. Opowieść o zawartym jakieś 40 lat wcześniej małżeństwie polskiego króla Zygmunta Starego i włoskiej księżniczki Bony Sforzy bez mrugnięcia okiem przerobił on na – nie przymierzając – nowożytnego pornola.

Król pragnie kopulować

W jego wersji historii puszczalska Bona całą podróż z Włoch do Polski spędziła w łóżku (albo może raczej – w karecie) z przypadkowym szlachcicem. Król tymczasem usychał z tęsknoty, z trudem trzymając w spodniach nabrzmiałą oznakę niecierpliwości. Wystarczyło, że piękna 24-latka dotarła na przedmieścia Krakowa, by władca zdecydował, że już dłużej nie wytrzyma. Wprawdzie nigdy wcześniej nie widział tej kobiety na oczy i nigdy z nią nie rozmawiał, ale zamiast o powitaniach myślał tylko o tym, by zaciągnąć ją do swojego barłogu.

Znudzona Bona z dziećmi i mężem. Ile prawdy było w opowieściach o jej rozwiązłości? Fragment obrazu Jana Matejki "Zawieszenie Dzwonu Zygmunta".

Znudzona Bona z dziećmi i mężem. Ile prawdy było w opowieściach o jej rozwiązłości? Fragment obrazu Jana Matejki „Zawieszenie Dzwonu Zygmunta”.

Wezwany przez niego herold zakrzyknął: „Niech wszyscy wyjdą! Nasz król pragnie kopulować!”. I tak właśnie, na chybcika, w namiocie pod miastem, dumny polski monarcha pragnął zdeflorować kandydatkę na żonę.

Wyuzdane czworokąty Bony Sforzy

To nie jedyne opowiadanie erotyczne z polskimi władcami (lub władczyniami) w rolach głównych. Sama Bona Sforza miała w opinii postronnych co najmniej tyle twarzy co współczesny pan Grey. Rzućmy okiem do „Prawdy odkrytej o książętach” – pornograficznej kroniki spisanej przez dwóch obdarzonych bujną wyobraźnią Włochów, Sylwiusza i Askaniusza Coronova. Zgodnie z tym nowożytnym harlequinem przed wyjazdem do Polski Bona była uwikłana w wyuzdany czworokąt miłosny.

Królowa Bona w czworokącie? Na ilustracji obraz Tycjana "Koncert wiejski".

Królowa Bona w czworokącie? Na ilustracji obraz Tycjana „Koncert wiejski”.

Jej kochankiem został neapolitański arystokrata Hektor Pignatelli, a kochankiem jej matki –ojciec tego młodzieńca. Pomysłowemu związkowi kres położyło dopiero małżeństwo Bony. Hektor nie chciał zabrać się razem z nią nad Wisłę i kontynuować romansu za plecami polskiego króla. Jakby tego było mało, szybko znalazł pocieszenie w ramionach innej dzieweczki. Urażona do żywego Sforzówna nie mogła przymknąć oczu na taką potwarz. Pałając nienawiścią i żądzą zemsty, nakazała swoim agentom otrucie niewiernego kochanka.

Włoskie owoce dojrzewają szybciej

W świetle legend wyskokom królowej nie położyło kresu nawet małżeństwo z Zygmuntem. Podstarzały król, zamiast ostudzić temperament Bony, tylko rozpalił w niej potrzebę poszukiwania nowych erotycznych doznań. Opowiadano, że pierwsze dziecko monarchini urodziło się kilka miesięcy przed terminem.

Pytana o powody Bona miała tylko bezwstydnie zaszydzić: „Włoskie owoce dojrzewają szybciej!”. Plotkarze utrzymywali, że odtąd niemal co roku wypluwała z siebie nieślubne dzieci, podrzucając następnie te bękarty zaufanym dwórkom.

Jakby tego było mało – przynajmniej w opinii własnego męża była beznadziejna w łóżku. Podobno pierwsze intymne spotkanie z Boną tak bardzo rozczarowało Zygmunta, że ten natychmiast opuścił sypialnię, zasiadł do kałamarza i zwierzył się pamiętnikowi ze swoich wrażeń.

„Regina Bona attulit nobis tria dona: Faciem pictam, vulvam non strictam et pecuniam fictam” – biegły dwie strofy wiersza, który rzekomo spłodził w tej chwili natchnienia. W wolnym tłumaczeniu na polski znaczyłyby one: „Królowa Bona przywiozła nam trzy podarunki: zamalowaną makijażem twarz, zbyt luźną pochwę i zmyślone pieniądze”. To dopiero przykład frustracji na tle seksualnym!

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Kamil JanickiKamil Janicki - Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie prawie 150 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych “Pierwszych dam II Rzeczpospolitej”, “Upadłych dam II Rzeczpospolitej”, "Dam złotego wieku" i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2015 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę" (Więcej informacji o autorze, Inne artykuły tego autora).

Okupacja
Komentarze do artykułu (2)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...


…Piotr Curie testował działanie promieniotwórczych substancji na własnym ramieniu? Przez kilka tygodni z zainteresowaniem obserwował, jak poparzenie wywołane przez radonośny bromek baru zamienia się w coraz głębszą ranę.


…czterem więźniom udało się uciec z obozu w Auschwitz w ukradzionym esesmanom samochodzie? Ostatniego strażnika przekonali do podniesienia szlabanu, krzycząc do niego po niemiecku: Do jasnej cholery! Śpisz tam dupku czy co? Otwieraj ten szlaban, bo ja ciebie obudzę!


…podczas obiadów u Hitlera nie można było liczyć na punktualność gospodarza ani zasiąść do stołu, póki nie przeczytał newsów? W ciszy panującej na sali często słychać było burczenie w brzuchach.