Damy - empik

Luksus w PRL-u. Jak naprawdę żyła wtedy władza?

Autor: | 21 czerwca 2016 | 63,086 odsłon

Józef Cyrankiewicz i Władysław Gomułka. Pierwszy z nich był symbolem dekadencji komunistycznej wierchuszki, drugi zaś słynął z ascetycznego trybu życia. Fragment okładki książki Andrzeja Klima pod tytułem „Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL”.

Józef Cyrankiewicz i Władysław Gomułka. Pierwszy z nich był symbolem dekadencji komunistycznej wierchuszki, drugi zaś słynął z ascetycznego trybu życia. Fragment okładki książki Andrzeja Klima pod tytułem „Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL”.

Purée z dżemem w obskurnym Barze Apis. Maluch, rozlatujący się po solidnym kichnięciu pasażera. Brązowa woda wypływająca z kranów. PRL, dzięki filmom Barei, kojarzy się obecnie z brudem, dziadostwem, fuszerką i szarością. A jednak słowo „luksus” nie zostało wówczas wymazane ze słownika.

W proletariackiej ojczyźnie luksus istniał, był jednak, jak prawie wszystko, bardzo reglamentowany. Poczuć go mogli jedynie nieliczni wybrani. I korzystali ze swoich przywilejów bez zahamowań.

Równość? Kompletna fikcja

Zgodnie z orwellowską maksymą o „równych i równiejszych”, niektórzy obywatele Polski Ludowej zasługiwali na nieco więcej. Choć oficjalna propaganda piętnowała przedwojenne rządy panów, porównywała wystawne życie elit do ubóstwa uciskanego ludu, to jednak niektórzy ówcześni decydenci nie mieli skrupułów w korzystaniu z dobrodziejstw, jakie dają ważne stanowiska w państwie.

Staszek Staszewski w Kołysance Stalinowskiej śpiewał o popularnej Scotch Whisky, na którą musieli pracować piekarze, szewcy i zduni. Gdyby jednak chodziło tylko o butelczynę szlachetnego trunku…

Miliony robotników w czasach tak zwanej Polski Ludowej musiały pracować na to by wąska elita mogła opływać w luksusy. Zdjęci z książki "Jak w kabarecie" (fot. Zbyszko Siemaszko; źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Miliony robotników w czasach tak zwanej Polski Ludowej musiały pracować na to by wąska elita mogła opływać w luksusy. Zdjęci z książki „Jak w kabarecie” (fot. Zbyszko Siemaszko; źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Towarzysz Cyrano

Za symbol dekadencji komunistycznej wierchuszki dwóch powojennych dekad PRL uznaje się Józefa Cyrankiewicza, wieloletniego premiera komunistycznego rządu. W niedawno wydanej książce Andrzeja Klima pod tytułem „Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL” czytamy, że:

Był królem życia, miłośnikiem pięknych kobiet, szybkich samochodów i dobrego jedzenia. Czyli tego wszystkiego, co w rozumieniu Gomułki było synonimem kapitalistycznego zgniłego Zachodu 

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Andrzeja Klima pod tytułem „Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL” (Wydawnictwo PWN 2016).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Andrzeja Klima pod tytułem „Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL” (Wydawnictwo Naukowe PWN 2016).

Co ciekawe, Cyrankiewicz, ze swoimi upodobaniami nie najgorzej odnajdywał się pod skrzydłami Władysława Gomułki, który akurat znany był z ascetycznego stylu życia. Według mnie Cyrankiewicza złamał obóz – tłumaczył podopiecznego Towarzysz „Wiesław” – Cyrankiewicz wyszedł z Oświęcimia ze złamanym kręgosłupem moralnym i politycznym, z jednym tylko pragnieniem: żyć, używać – dodawał.

Nie mylił się. Józef Cyrankiewicz, były więzień obozu w Auschwitz, prowadził hulaszczy żywot, przypominający wprost największych przedwojennych birbantów. Kochał kawiarnie, podrywał kobiety, ciągnęło go do ludzi teatru – gdzie uwiódł swoją drugą żonę, wybitną aktorkę Teatru Polskiego, Ninę Andrycz. Aby sprostać oczekiwaniom kapryśnej diwy, przeprowadził się do luksusowej rządowej willi w Alei Róż.

Władysław Gomułka (z prawej) uważał, że Cyrankiewicza (z lewej) „złamał obóz” i stąd u niego słabość do luksusów. Zdjęcie z książki „Jak w kabarecie. Życie w PRL” (fot. Zbyszko Siemaszko; źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Władysław Gomułka (z prawej) uważał, że Cyrankiewicza (z lewej) „złamał obóz” i stąd u niego słabość do luksusów. Zdjęcie z książki „Jak w kabarecie. Życie w PRL” (fot. Zbyszko Siemaszko; źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Kaszanka zamiast kawioru

Cyrankiewicz musiał się jednak kryć ze swoimi zamiłowaniami do wystawnego życia, bojąc się gniewu Gomułki. Dowodzi tego historia, zacytowana we wspomnianej książce Andrzeja Klima:

Podobno podczas jednego z pobytów Cyrankiewicza w rządowym ośrodku w Łańsku zjechał tam również Gomułka. Cyrankiewicz natychmiast kazał ukryć frykasy: zniknęły kawior, łosoś i francuski koniak, a pojawiły się kaszanka, ser i kawa zbożowa. I to niejedyny wypadek, kiedy premier maskował przed pierwszym sekretarzem swoje sybaryckie upodobania.

Przemówienia w Sejmie Józefa Cyrankiewicza słynęły z długości. Premier miał w zwyczaju popijać podczas nich tonik, co uchodziło w PRL-u za zachowanie ekscentryczne. Zdjęcie i podpis z książki „Jak w kabarecie. Życie w PRL” (fot. Zbyszko Siemaszko; źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Przemówienia w Sejmie Józefa Cyrankiewicza słynęły z długości. Premier miał w zwyczaju popijać podczas nich tonik, co uchodziło w PRL-u za zachowanie ekscentryczne. Zdjęcie i podpis z książki „Jak w kabarecie. Życie w PRL” (fot. Zbyszko Siemaszko; źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Wieloletniego premiera często można było spotkać w Hotelu Europejskim, gdzie na filiżankę czarnej ambrozji wpadały największe gwiazdy polskiej estrady. Podczas przemówień sejmowych płukał gardło nie zwykłą wodą, lecz szklanką niedostępnego wówczas Schweppes’a, co było wówczas postrzegane jako przesadny luksus.

Cyrankiewicz nazwany byłby dzisiaj pewnie celebrytą. Choć jego ekscentryczny styl życia mógł drażnić niejednego żyjącego w skromnych warunkach obywatela, wyróżniał się spośród innych, przyciężkawych na rozumie, gburowatych partyjniaków urokiem i inteligencją. Dość długo udawało mu się utrzymywać opinię „ludzkiego komunisty”. Nie wzbudzał takiej niechęci i zazdrości, jak kolejni opisani partyjni utracjusze.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Adam Miklasz - prozaik, dziennikarz, dramaturg. Zajmuje się historią sportu, oraz kulturą i historią krajów Europy środkowej i wschodniej.

Okupacja
Komentarze do artykułu (17)
    • Kolejny nawiedzony autor… pewnie z rocznika lat 80-tych… Próbuje znaleźć patologie, jak najwięcej i jak najgłupszych. Zna to ze słyszenia (ręczę za to, ze urodził się po 80-tym roku)…

      Historia z kaszanką (nie przypuszczam, że prawdziwa) znany jest już nawet Papuasom, bo tak wielu krytyków PRL-u ją eksploatowało.
      Luksus… kawior (np. astrachański, z bieługi,klasa światowa, który w ZSRR wówczas sprzedawano na kilogramy za psie pieniądze! można powiedzieć, że w cenie kaszanki!) – niech „krytyk” sobie teraz kupi! – tantiemy za książkę mu pewnie nie wystarczą…
      Koniak francuski: nie jestem znawcą ale sam kupowałem w Peweksie marki Segiun (?) za kilka bonów dolarowych, Courvoisier – droższy, ale porównywalnie i tak dalej i tak dalej…podobne bzdury..

      Maluch miałem dwa, z przedpłat (jak widać nie byłem w elicie) i nie pamiętam, żeby mi się rozpadły od kichnięcia… czasem się psuły, naprawy były uciążliwe (brak części pod ręką itp.); teraz jeżdżę Volwem i tkwię w warsztacie bardzo często, płacąc czasem duże pieniądze…
      i tak dalej i tak dalej. Napisałem tak dużo, bo maksymalnie mnie denerwuje, gdy jakiś przemądrzały szczyl, mając wiedzę o Polsce ludowej od innego takiego samego szczyl usiłuje pluć na PRL, który jego tatusiowi być może „życie uratował” i został ów robotnikiem, zamiast rozrzucać gnój od krówki (albo zgoła kozy) utrzymującej rodziców Tatusia, Tatusia i jego rodzeństwo

  1. Cyrankiewicza zapamiętałem, bo ocalił import cytryn.
    Gomułka, chorobliwie skąpiący dewiz, stwierdził, że są niepotrzebne bo kiszona kapusta zawiera tyle samo witaminy C. Cyrankiewicz odpowiedział: rob jak chcesz, ja kiszonej kapusty do herbaty nie będę dodawał.

  2. Nie wieszaj tak psów na Gomółce. Może nie wiesz, ale był jednym z niewielu którzy postawili się Rosjanom. Mało tego kazał podsłuchiwać zięcia Breżniewa podczas rozmów z Niemcami na temat rewizji granic Polski. Jako jedyny podpisał umowę i spłacił roszczenia obywateli USA i Belgii żydowskiego pochodzenia. Udało mu się wymusić uznanie granic na Odrze i Nysie Łużyckiej. Co do 1969 może miał uraz do żydów z powodu żony która była żydówką? Chętnie przeczytałbym artykuł na jego temat.

  3. Drogi autorze,jak w kabarecie to my mamy teraz;stare panienki i kawalerowie bezdzietni walczący z aborcją i nakazujący kobietom rodzić dużo dzieci,niepokalane dziewice po kilku rozwodach,pławiące się w luksusie i pouczające ludzi w sprawach moralności,szumowiny żrące ośmiorniczki za nasze ciężko zapracowane pieniądze! posłowie chwalący się publicznie długościa organu rozrodczego,ciemny naród wszystko kupi!!!

  4. Moim zdaniem artykul idiotyczny i klamliwy Autor nie zadal sobie trudu aby zbadac rzetelnie material o ktorym pisze a juz powolywanie sie na Bareje to dla mnie absurd i glupota do szescianu .Wystawia tez swiadectwo autorowi jako leniwemu pisarczykowi.:)
    Bareja przerysowywal sytuacje,sprawy,mial talent do wylapywania potencjalnie (!)to podkreslam komicznych sytuacji ktore zauwazyl .Cos co go zainspirowywalo, niekoniecznie musialo byc rzeczywiste,ale dla niego mialo potencjal komiczny wiec przerysowywal ,robil z tego karykature i pokazywal.
    .Robil komiczna fikcje rzeczywistosci PRL z ktora sie nie zgadzal i staral sie obsmieszyc za wszelka cene .
    Mial na przyklad obsesje na punkcie miesa bo jego ojciec byl rzeznikiem wiec w kazdym filmie pojawial sie problem miesa. jakby byl to problem nr 1 PRL .Tym,czasem byl to problem nr1 dla Bareji osobiscie bo lubi mieso i jadl go olbrzymie ilosci co zreszta stalo sie powodem jego przedwczesnej smierci .Zazarl sie na smierc i serce nie wytrzymalo!

  5. cd mej poprzedniej wypowiedzi
    Inna sprawa jest przykladanie dzisiejszej miary a wiec standartow do tamtych czasow. Tak jakby czas stal w miejscu.Nie perwszy to ra w tym portalu dziennikarze prezentuja prawicowe oszolomstwo. Autor to idiota ! jesli mysle ze nie zauwazalna jest jego manipulacja.

    Polska jeszcze w latach 70tych odbudowywala sie z ruin po wojnie.Sam pamietam moja droge do szkoly przez zniszczone i zrujnowane ulice.Zniknely za Gierka.Mieszkalem na prowincji.
    Trzeba naprawde zlej woli i obsesji prawicowej na miare taliba aby pisac takie bzdury.

    Domyslam sie ze to jest tzw czarny PR aby zohydzic nam PRL ale trzeba to robic inteligentnie czego widac autorowi brak co kolejny raz demonstruje

  6. Te niby sztan darowe postaci jak Cyrankiewicz,Jaroszewicz to jest pryszcz w zestawieniu z tym jak sie dzis zachowuja nasi poslowie i ludzi wladzy wide Wimpler ktory atakowal policjantow i wyzywal ich od Gestapowcow.
    W tamtych czasach dzialaly te same schemty wladzy : byl lider i lojalnosc sie kupowalo.Czy dzis jest inaczej ?
    Autor pisze takim tonem jakby dzis bylo lepiej.Mysle ze jest gorzej bo wiecej prywaty w dzialaniach ludzi ktorym dajemy mandat wladzy.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

agnodike
…Ateńczycy zabraniali paniom praktyk medycznych pod groźbą kary pozbawienia życia? Takiemu prawu sprzeciwiła się piękna Agnodike, która jako młoda położna musiała obnażać się dla zdobycia zaufania ciężarnych.

Murphy_family
…w 1898 roku w pewnym małym australijskim miasteczku zamordowano trójkę rodzeństwa? Wiele wskazuje, że zmarli utrzymywali kazirodcze stosunki, a zabójstwa dokonali ich rodzice… albo miejscowy ksiądz.

slownik
…PRL-owskie służby specjalne zabiły pewną kobietę… przez pomyłkę? Pewna młoda tłumaczka zginęła tylko dlatego, że trzy ulice dalej mieszkała kobieta o tym samym imieniu i nazwisku, krewna broniącego opozycjonistów prawnika.