Damy - empik

Czy ludzie w średniowieczu naprawdę wierzyli w piekło?

Autor: | 29 maja 2016 | 7,126 odsłon

Straszliwe usta jako wrota do piekielnych czeluści... Tylko że nie wszyscy w nie wierzyli. Godzinki Katarzyny Kliwijskiej z ok. 1440 roku (źródło: domena publiczna).Rogate diabły, przypalające żywym ogniem grzeszników, tysiące nieludzkich mąk, smród siarki… Wydawałoby się, że nie ma nic bardziej średniowiecznego od piekła. A co, jeśli Wam powiemy, że byli teologowie, święci, a nawet jeden papież, którzy twierdzili, że piekło nie istnieje? I to właśnie w „ciemnych wiekach”.

Przybyliśmy nad rozległą dolinę, niezmiernie długą. Lewy jej brzeg gorzał straszliwym płomieniem, na drugim zaś, równie okropnym, grad i śnieg srożyły się wszędzie. Obydwa owe brzegi roiły się od dusz ludzkich miotanych to tu, to tam przez rozszalały orkan. Gdy nieszczęsne duszyczki, znieść dłużej nie mogąc żaru, rzucały się w otchłań mrozu, nie doznawały żadnego ukojenia, a wtedy na powrót wskakiwały w niegasnący ogień.

To jeden ze średniowiecznych opisów piekła. Niech nas nie dziwi dramatyzm przedstawionych scen. Wizje mąk piekielnych musiały przecież trafić do wyobraźni średniowiecznego człowieka. Człowieka, którego życie pełne było takich wydarzeń i zjawisk jak wojny, morderstwa, gwałty, ucisk, głód, choroby i klęski żywiołowe. By naprawdę go przerazić, nie wystarczyła byle historyjka.

Takie piekło kojarzy nam się z wyobrażeniami sprzed tysiąclecia. Ale niekoniecznie słusznie. Średniowieczna ilustracja z "Hortus deliciarum", manuskryptu Herrady z Landsbergu z około 1180 roku (źródło: domena publiczna).

Takie piekło kojarzy nam się z wyobrażeniami sprzed tysiąclecia. Ale niekoniecznie słusznie. Średniowieczna ilustracja z „Hortus deliciarum”, manuskryptu Herrady z Landsbergu z około 1180 roku (źródło: domena publiczna).

Piekło odgrywało w ówczesnym nauczaniu Kościoła niezwykle ważną rolę: dyscyplinowało, skłaniało do posłuszeństwa, zniechęcało do grzechu, trzymało w posłuchu. Nic tak bowiem nie wpływa na właściwe zachowanie wiernych jak perspektywa nieludzkiego bólu, zadawanego przez przerażające demony. I to przez całą wieczność…

Piekło nie jest wieczne!

Ale średniowieczni kaznodzieje mogli przesadzić ze straszeniem owieczek piekielną propagandą. A każda propaganda, zbyt intensywnie wtłaczana do głów, wywołuje odruch obronny.

Reakcją na to „duszpasterstwo strachu” były pojawiające się co jakiś czas w Kościele i szerzej – w chrześcijaństwie – poglądy, że… piekło nie istnieje! I nawet chrześcijańscy uczeni szukali kruczków, które złagodziłyby wizję wiekuistych cierpień w ognistej otchłani.

Inspiracją do napisania artykułu był cykl powieściowy Maurice’a Druona pod tytułem „Królowie przeklęci” (Wydawnictwo Otwarte 2016).

Inspiracją do napisania artykułu był cykl powieściowy Maurice’a Druona pod tytułem „Królowie przeklęci” (Wydawnictwo Otwarte 2016).

W III wieku naszej ery grupa teologów aleksandryjskich twierdziła na przykład, że piekło na pewno nie jest wieczne, bo to przeczyłoby dobroci i sprawiedliwości Boga. Miłosierny Bóg nie mógłby przecież wydawać stworzonych przez siebie istot na niekończące się męki!

Z kolei gnostycy głosili, że piekło to miejsce nie w odległych zaświatach, lecz tutaj, na ziemi. Ludzie doświadczają go w życiu doczesnym, podlegając naturalnym ograniczeniom i lękom egzystencjalnym. Ziemskie piekło to każdy z nas, nasze życie, to my sami. Zakończy się ono wraz z ostatecznym, definitywnym triumfem dobra.

Piekło jest w nas

Inny sposób „oswojenia” piekła przyjął Klemens Aleksandryjski, wczesnochrześcijański teolog, Ojciec Kościoła i święty. Uznał on, że pojawiający się w opisach ogień piekielny to raczej dręczące potępionych wyrzuty sumienia i żal za popełnione grzechy, a także cierpienie wynikające z obserwowania szczęścia innych.

Lucyfer torturujący dusze... i siebie samego. A może to tylko dręczące grzesznika wyrzuty sumienia? Ilustracja z "Bardzo bogatych godzinek księcia de Berry" (źródło: domena publiczna).

Lucyfer torturujący dusze… i siebie samego. A może to tylko dręczące grzesznika wyrzuty sumienia? Ilustracja z „Bardzo bogatych godzinek księcia de Berry” (źródło: domena publiczna).

Twierdził też, że męki te nie będą wieczne, bo Bóg karze nie dla zemsty, lecz po to, by dać grzesznikom możliwość poprawy. Ta interpretacja bardziej przypomina opis czyśćca, którego idea w pełni ukształtowała się dopiero w XI wieku.

Myśl tę kontynuował uczeń świętego Klemensa, Orygenes, filozof i teolog, również zaliczany do Ojców Kościoła. Orygenes powtórzył, że ogień piekielny to metafora wyrzutów sumienia, a grzesznicy cierpią po śmierci wskutek rozdarcia wewnętrznego. Dusza boleje, bo z własnej woli znalazła się poza porządkiem i harmonią stworzonymi przez Boga.

Inna sprawa, że Orygenes zaznaczał, iż taka interpretacja piekła powinna być zarezerwowana wyłącznie dla ludzi wykształconych. Dla prostaczków właściwszy będzie tradycyjny obraz mąk pośmiertnych: fizyczne i psychiczne męczarnie, parzące płomienie, niekończące się tortury.

Piekło tylko dla diabłów

Około 1250 roku pojawiła się anonimowa praca, która głosiła, że włoscy katarzy przeczą istnieniu piekła. Skoro bowiem świat został stworzony przez Lucyfera, po co miałby on tworzyć również miejsce męczarni dla siebie i swoich wyznawców?

Niejaki Arnold Gelis z francuskiej wioski katarów Montaillou głosił z kolei, że piekło, owszem, istnieje, ale jest tylko miejscem pobytu diabłów. Dusze ludzi przez pewien czas po śmierci błądzą po ziemi, a potem udają się do „miejsca odpocznienia”. Po sądzie ostatecznym obejmie je zbawienie, a potępionych w ogóle nie będzie. Część katarów zapewne uważała, iż piekło to nie konkretne miejsce, lecz rezultat skażenia duszy przez ciało, a więc stan życia na ziemi.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Paweł Stachnik - Dziennikarz i redaktor, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor wielu popularnonaukowych artykułów historycznych zamieszczanych na łamach krakowskiego „Dziennika Polskiego”, miesięczników „Kraków”, „Sowiniec”, „MMS Komandos” i innych, autor książki Ludzie 4 czerwca: uczestnicy kampanii wyborczej Małopolskiego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” w 1989 roku.

Okupacja
Komentarze do artykułu (9)
  1. „…Orygenes, filozof i teolog, również zaliczany do Ojców Kościoła.”
    — Przez kogo zaliczany do Ojców Kościoła?
    To już nie sam Kościół/Kościoły podają do wiadomości, kogo uznaje/uznają za swoich Ojców?

    II Sobór Konstantynopolitański, uznawany przez Kościoły katolickie i prawosławne, nauki Orygenesa odrzucił, przynajmniej w ich części neoplatońskiej, w tym apokatastazę.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Stali na katafalku
za śmiercią Józefa Stalina tak naprawdę stał… Józef Stalin? Z uwagi na rządy terroru jakimi posługiwał się radziecki dyktator, był on swoją ostatnią ofiarą. Gdy czerwony car doznał udaru, jego otoczenie bało tak zastraszone, że bano się nawet wezwać lekarza.

sw.wojciech
Bolesław Chrobry zamordował świętego Wojciecha? Motywem tej zbrodni była chęć zaskarbienia sobie sympatii jednego z najpotężniejszych ludzi w Europie.

Magnaci
Polscy magnaci byli bogatsi od Kulczyka? Jeden z nich pozostawił po sobie spadek zbliżony do dwóch rocznych budżetów państwa!