Damy - empik

Skąd NAPRAWDĘ wzięły się zombie?

Autor: | 8 maja 2016 | 15,257 odsłon

Zombie mają znacznie dłuższą historię niż mogłoby się wydawać (źródło: domena publiczna).

Zombie mają znacznie dłuższą historię niż mogłoby się wydawać (źródło: domena publiczna).

Zombie wcale nie powstały w Hollywoodzie, ani nawet w Ameryce.  I w żadnym razie nie są wytworem popkultury. Gdzie w takim razie narodził się ten fenomen?

Wiara w stwory zbliżone do zombie przybyła do Nowego Świata wraz z niewolnikami z Afryki. Ustalenie, skąd dokładnie, nie jest łatwe. Niewolnicy pochodzili z różnych obszarów Czarnego Lądu, a na miejscu zostali przemieszani.

Antropologowie zwykle wskazują na cztery wierzenia z dorzecza Konga, z których może się wywodzić wiara w żywe trupy. Słowo „Nzambi”, ma tam dwa znaczenia. Może określać stwórcę, ale też posiadającego nadludzką moc umarlaka. „Nsumbi” to z kolei demon lub diabeł. „Mvumbi” wreszcie oznacza duszę bądź niewidzialnego człowieka.

Jest też „zumbi”, czyli fetysz, amulet. A także… przywódca zbuntowanych niewolników, któremu udało się w XVII wieku stworzyć w Brazylii wolne państewko wielkości dzisiejszych Czech. Choć Zumbi w 1695 roku został stracony, a jego zwłoki zbezczeszczone (odcięte genitalia wepchnięto mu w usta), jego imię stało się postrachem kolonizatorów.

Popiersie brazylijskiego bohatera walk niewolników z kolonizatorami, Zumbiego, w Brasilii (fot. Elza Fiúza/ABr, lic. CC BY 3.0 br).

Popiersie brazylijskiego bohatera walk niewolników z kolonizatorami, Zumbiego, znajdujące się w Brasilii (fot. Elza Fiúza/ABr, lic. CC BY 3.0 br).

Nie tylko w Kongo wierzono w istoty, których nazwy i funkcje przywodzą na myśl zombie. Z dzisiejszej Angoli pochodzą „nvumbi”, ciała pozbawione duszy. Natomiast w języku plemienia Mitsogho z Gabonu słowem „ndzumbi” określano zwłoki.

Zombie jako postrach dzieci

Istnieje jednak na Czarnym Lądzie jeszcze bliższy odpowiednik zombie. To potwory „zanbibi”, nocne upiory ludu Fonów z Beninu, czyli dawnego Dahomeju. Do dziś przetrwała tradycja straszenia nimi dzieci.

Dahomej zdaje się być praojczyzną zombie także dlatego, że to stamtąd pochodziła znaczna część niewolników sprzedawanych za ocean. Potęga całego państwa zbudowana była na eksporcie żywego towaru, nic więc dziwnego, że tereny te nazywano Wybrzeżem Niewolniczym.

Na pochodzenie fenomenu zombie właśnie z Dahomeju wskazuje jeszcze jeden czynnik – religia. Na Karaibach, szczególnie na Haiti i w Gwadelupie, dominują wierzenia typowe dla ludu Fonów. W procesie chrystianizacji tylko kosmetycznie wzbogacono je o chrześcijańską ikonografię. Jak pisze Adam Węgłowski w naszej nowej książce pt. „Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie”:

Krzyż stał się symbolem skrzyżowania światów. Chrzest znali z afrykańskiej tradycji mistycznego zanurzania w wodzie. Podobnie jedynego Boga – (…) Bondye. Święci posłużyli za wizualizację dawnych bóstw (na przykład święty Patryk to wąż-stworzyciel kosmosu zwany Damballah; (…) sam Jezus to bóg miłosierdzia Oxala itp.).

To stąd pochodziła znaczna część karaibskich niewolników. Widok miasta Benin w połowie XVII w. Rycina z książki D. O. Dappera "Description de l'Afrique", wydanej w Amsterdamie w 1686 roku (źródło: domena publiczna).

To stąd pochodziła znaczna część karaibskich niewolników. Widok miasta Benin w połowie XVII w. Rycina z książki D. O. Dappera „Description de l’Afrique”, wydanej w Amsterdamie w 1686 roku (źródło: domena publiczna).

Nowy Świat zapełniły kulty łączące tradycje chrześcijańskie, afrykańskie i indiańskie. Na Haiti nazywa się je wodu (nie mylić z voodoo, które nie jest religią, a tylko czarną magią). Słowo to oznacza w języku Fonów „ducha” lub „istotę boską”. Jak zauważa Adam Węgłowski: Wiara w istnienie zombie nie jest wprawdzie częścią religii wodu, ale nie byłoby tego przekonania bez woduistycznej kultury i filozofii.

Mroczne chochoły i pociągi pełne zombie

W Beninie wodu jest religią nie tylko oficjalnie uznawaną przez państwo, ale zarazem przenikającą życie całego społeczeństwa i mieszającą się z innymi kultami – czytamy w książce „Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie”. W przeciwieństwie do Haiti, tu wierzeń woduistycznych nawet nie ukrywa się za wizerunkami chrześcijańskich świętych i symboli.

Artykuł powstał w oparciu o książkę Adama Węgłowskiego pod tytułem "Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie". Jest to najnowsza publikacja wydaną pod marką „Ciekawostek historycznych”. Kliknij, aby kupić ją 40% taniej!

Artykuł powstał w oparciu o książkę Adama Węgłowskiego pod tytułem „Żywe trupy. Prawdziwa historia zombie”. Jest to najnowsza publikacja wydaną pod marką „Ciekawostek historycznych”. Kliknij, aby kupić ją 40% taniej!

Tajne organizacje woduistyczne sprawują nieformalną władzę sądowniczą. Ich policjanci, Zangbeto, wyglądają – według opisu Adama Węgłowskiego – jak stogi siana, wewnątrz których ukryty jest człowiek. Mimo wyglądu chochoła, cieszą się jednak wielkim szacunkiem.

W sąsiedniej Nigerii z kolei estymą darzy się ciągle zamaskowane Egungun. Te święte i nietykalne „żywe trupy” pojawiają się, by przekazać żywym wolę zmarłych. I są bardzo niebezpieczne.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Agnieszka WolnickaAgnieszka Wolnicka - Absolwentka stosunków międzynarodowych na UJ. Pasjonatka historii, szczególnie genealogii możnych panów każdej epoki historycznej. Uwielbia też badać losy niesamowitych kobiet, próbujących dojść do władzy. Na co dzień prowadzi fanpage „Ciekawostki z dziejów rodów panujących” i pracuje jako asystentka redakcji "Ciekawostek historycznych".

Okupacja
Komentarze do artykułu (1)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Lawrence Alma-Tadema (źródło: domena publiczna).
…zamożni Rzymianie spędzali w termach całe dnie? Można było w nich poćwiczyć, oskrobać się z brudu, wymoczyć w gorącej wodzie, wymienić plotki czy podokazywać z kurtyzanami.  Ale miały też swoją ciemną stronę.

Ofiary-powstania-miniatura
…w Powstaniu Warszawskim naziści zamordowali ponad 200 tysięcy ludzi? Dla porównania, podczas powstania w Paryżu w dniach 19-25 sierpnia 1944 roku poległo około 1200 bojowników ruchu oporu i cywilów.

miniaturka
…Józef Piłsudski popełnił notatkę, która mógł na zawsze go skompromitować w oczach podwładnych i towarzyszy broni? Marszałek popełnił błąd dla polityka niewybaczalny: był szczery!