Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

„Dzieci dyktatorów” tylko teraz 60% taniej

Historie dzieci 17 dyktatorów – od Stalina i Mussoliniego po Pinocheta i dynastię Kimów. Jedni, jak ojcowie, nie stronili od mordów i gwałtów.  Inni cierpieli nie mniej niż ich uciemiężone narody. Poznaj ich pogmatwane losy. Tylko do wtorku możesz kupić bestsellerowe „Dzieci dyktatorów” za niespełna 18 złotych.

Wystarczy kliknąć w ten link. Kieruje on na stronę księgarni znak.com.pl, gdzie tylko do wtorku możesz kupić „Dzieci dyktatorów” za jedyne 17,96 zł. Pamiętaj, że kod rabatowy uprawnia do zakupu tylko jednego egzemplarza książki ze zniżką 60%.

Tylko teraz "Dzieci dyktatorów" aż 60% taniej! (fot. Petersnoopy; lic. CC ASA 2.0).

Tylko teraz „Dzieci dyktatorów” aż 60% taniej! (fot. Petersnoopy; lic. CC ASA 2.0).

Alina Castro musiała do swojego ojca mówić: Comandante, a jej brat Fidelito był trzykrotnie porywany przez własnych rodziców!

Córka Stalina, Swietłana, była tak „zachwycona” swoją ojczyzną, że po śmierci ojca uciekła na Zachód.

Kim Dzong Un godnie zastąpił swego protoplastę, stając się najkrwawszym dyktatorem XXI wieku.

Przeróżne osoby, miejsca, charaktery i losy. Mianownik ten sam – ojciec despota.

Niektóre dzieci zmuszono, by poświęciły swoją niewinność. Reżim widział w nich kontynuatorów rządzącej dynastii. Inne, dla odmiany, traktowano nie lepiej niż resztę społeczeństwa. Musiały stać w blasku fleszy w służbie propagandy lub ukrywać się przed wzrokiem nieprzystępnego ojca, który się ich wyrzekł i skazał na wygnanie.

Część z nich przyznaje się do dziedzictwa swoich ojców. Dla innych ten ciężar jest nie do udźwignięcia. Prawda o dzieciach dyktatorów leży gdzieś między prywatną opowieścią o losach pojedynczych ludzi a wielką panoramą dziejów. Warto ją odkryć. I zrozumieć.

Teraz możesz sięgnąć po „Dzieci dyktatorów” w promocyjnej cenie 17,96 zł. Wystarczy kliknąć.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.