Polskie Imperium

[Galeria] Najbardziej szalone pomysły podboju kosmosu

Autor: | 12 marca 2016 | 19,717 odsłon

70-osobowy lot na Marsa w 1965 roku. Stałe bazy załogowe na Czerwonej Planecie i Srebrnym Globie. Laserowe stacje kosmiczne. Statki czterokrotnie cięższe od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). To tylko niektóre z najbardziej ambitnych planów podboju kosmosu. Żaden nie został zrealizowany…

Wernher on Braun po cywilnemu w otoczeniu wojskowych, Peenemunde, 21 March 1941 (fot. Bundesarchiv, Bild 146-1978-Anh.024-03 / CC-BY-SA 3.0).

Wernher von Braun po cywilnemu w otoczeniu wojskowych, Peenemunde, 21 March 1941 (fot. Bundesarchiv, Bild 146-1978-Anh.024-03 / CC-BY-SA 3.0).

SS-Sturmbannführer Wernher von Braun, był jednym z ojców amerykańskiej astronautyki. W czasie wojny stworzył rakietę Aggregat-4, znaną lepiej jako V-2. W 1945 roku poddał się Amerykanom, a następnie w ramach tajnej operacji Paperclip został przerzucony do Stanów Zjednoczonych wraz z wieloma innymi nazistowskimi naukowcami . Niezwykły umysł projektanta tworzył śmiałe i pełne rozmachu wizje.

W 1952 roku w tygodniku „Collier’s” opublikował projekt załogowej stacji orbitalnej – toroidu (bryła geometryczna w kształcie pierścienia) ze sztucznie wywołaną grawitacją. Pierwsze nakreślone przez niego plany załogowych lotów na Księżyc zakładały wysłanie tam 50 ludzi i założenie stałej bazy w okolicy Sinus Roris – zatoki jednego z księżycowych „mórz”. Zaplanował także załogową wyprawę na Marsa.

Okładka książki Wernhera von Brauna pt. „Das Marsprojekt”. Po prawie 70 latach zaprezentowana w niej wizja wyprawy na Marsa wciąż pobudza wyobraźnię.

Okładka książki Wernhera von Brauna pt. „Das Marsprojekt”. Po prawie 70 latach zaprezentowana w niej wizja wyprawy na Marsa wciąż pobudza wyobraźnię.

Zanim Von Braun stał się ojcem sukcesu, jakim było lądowanie na Srebrnym Globie, mierzył dużo wyżej. Czy może dalej. Napisana w 1948 roku książka „Das Marsprojekt”, przetłumaczona na angielski i wydana w USA w 1952 roku, przewidywała załogową misję na Marsa na rok 1965. W wyprawie miało wziąć udział 70 ludzi podróżujących na pokładzie siedmiu statków.

Do lądowania wykorzystano by szybowce, a do poruszania się po powierzchni – pojazdy gąsienicowe. Pobyt na Czerwonej Planecie miał trwać półtora roku. Gwarancję sukcesu miała zapewnić prawdziwie multidyscyplinarna załoga, natomiast użycie wielu statków i rozdzielenie ekspedycji na kolejnych etapach miało obniżyć ryzyko. W opinii Marka Wade’a, twórcy cenionej Encyclopedia Astronautica, „scenariusz von Brauna jest wciąż aktualny”.

Artystyczna wizja lądownika marsjańskiego powstała ok. 1964 roku (rys. Aeronutronic Division of Philco Corp na zlecenie NASA, domena publiczna).

Artystyczna wizja lądownika marsjańskiego powstała ok. 1964 roku (rys. Aeronutronic Division of Philco Corp na zlecenie NASA, domena publiczna).

W 1962 roku szereg firm – Aeronutronic Ford, General Dynamics i Lockheed Missiles and Space Company – przygotował studium załogowej wyprawy na Marsa w ramach projektu „Empire” prowadzonego przez NASA Marshall Spaceflight Center. Bazując na dostępnej ówcześnie wiedzy, zaprojektowano misję z wykorzystaniem sześciu rakiet typu Saturn V.

Alternatywą było użycie nowszej, silniejszej rakiety, która jednak do dziś nie powstała. „Empire” było w zasadzie jedynie studium wykonalności, projektem, który nigdy nie został sfinansowany, jednak pozwolił przybliżyć wiele problemów, przed którymi stawała astronautyka w kolejnych latach.

Porównanie rakiet Saturn V (po prawej) i N1 (rys. NASA, domena publiczna).

Porównanie rakiet Saturn V (po lewej) i N1 (rys. NASA, domena publiczna).

Kiedy imperialiści ze zgniłego Zachodu robili zakusy na wolny kosmos, towarzysze ze Związku Radzieckiego nie zaniedbywali wcale prac na tym samym odcinku. Jednym z projektów, zaplanowanych jeszcze w 1956 roku z godnym Sowietów rozmachem, był Marsjański Kompleks Pilotowany. Twórcą koncepcji był Michaił Tichonrawow.

Do wyniesienia całej konstrukcji w przestrzeń kosmiczną miano wykorzystać 25 rakiet typu N1, zaprojektowanych do lotów na Księżyc. Gotowy statek kosmiczny, zmontowany na orbicie, miał mieć masę 1600 ton (dla porównania, Międzynarodowa Stacja Kosmiczna waży ok. 420 ton).

W misji, trwającej 900 dni, miało wziąć udział sześciu kosmonautów, którzy mieli spędzić na Czerwonej Planecie cały rok. Start planowany był na 1975 rok. Rosjanie jednak nie tylko nie polecieli na Marsa, ale nie dotarli nawet na Księżyc. Jedną z przyczyn była kompletnie nieudana konstrukcja rakiety N1.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Bartek Biedrzycki - Autor scenariuszy kilkunastu albumów komiksowych i kilkuset audycji mówionych, w 2014 debiutował powieścią postapokaliptyczną rozgrywającą się w Warszawie. Zajmuje się również publicystyką komiksową, a w latach 2008–2015 prowadził wraz z kolegami wydawnictwo Dolna Półka. Prywatnie fan „Gwiezdnych wojen” i pasjonat lotów kosmicznych. W wolnych chwilach projektuje i skleja papierowe modele pojazdów i stacji kosmicznych.

Czytasz artykuł z epoki: , . Oznaczyliśmy go kategoriami: Historia obrazkowa.
Okupacja
Komentarze do artykułu (8)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...


…liberyjski dyktator Samuel Doe zginął w strasznych męczarniach, po wielogodzinnych torturach? Jakby tego było jeszcze mało, po wszystkim został częściowo zjedzony przez swoich zabójców.


…starożytni Rzymianie załatwiali wszelkie potrzeby fizjologicznie wspólnie? Przy okazji ucinali sobie w tym czasie przyjacielskie pogawędki.

powstanki1
…jednym z głównych składników menu powstańców warszawskich była tzw. pluj-zupka? Jej nazwa związana była z tym, że gotowano ją z niełuskanego zboża. W związku z czym jedzący co chwilę musiał wypluwać plewy.