Historia z mniej (choć nie zawsze) poważnej strony. Ciekawostki, odkrycia, kontrowersje, czyli „jak to naprawdę było” w formie przystępnej dla każdego.

[Zapowiedź] Czy w Polsce Ludowej istniało tajne komando śmierci?

To był ostatni widok wielu przeciwników PRL. Fragment okładki książki Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL" (Znak Horyzont 2016).Licealista utopiony w Wiśle. Sędziwy ksiądz ze skręconym karkiem. Młody rolnik wrzucony do studni. Uduszona staruszka i śmiertelnie pobity student znaleziony w kamienicy. Co łączyło te pozornie niepowiązane ze sobą zgony? Poznajcie sami mroczną tajemnicę poprzedniego ustroju…

„Zabić. Mordy polityczne w PRL” Patryka Pleskota to niezwykła książka. Wszyscy jej bohaterowie nie żyją, a mordercy nie ponieśli kary. Dowody zginęły, a procesy zatrzymały się w martwym punkcie. Jeśli nie kochało się ludowej władzy, PRL nie była przyjemnym miejscem do życia. Za to doskonałym, by je stracić.

Patryk Pleskot, historyk Instytutu Pamięci Narodowej, odkrywa sekrety zagadkowych morderstw, za którymi stoi tajemnicze komando śmierci – zbrojna ręka służb Polski Ludowej.

Książkę Patryka Pleskota "Zabić. Mordy polityczne w PRL" (Znak Horyzont 2016) czyta się jak kryminał.

Książkę Patryka Pleskota „Zabić. Mordy polityczne w PRL” (Znak Horyzont 2016) czyta się jak kryminał.

We wszystkich historiach powtarzają się opisy sekcji zwłok, przygnębiające raporty z oględzin miejsc zbrodni. Nie brakuje rozlanej krwi i detalicznej rekonstrukcji morderstw popełnianych z bezmyślną lub cyniczną brutalnością. Pełno tu dramatów ludzkich, okrucieństwa, niesprawiedliwości. Łez i smutku.

Żadna z tych opowieści nie została wymyślona. Dużo tu poczucia krzywdy i mało poczucia winy…

Nadepnąłeś komunistycznej władzy na odcisk?
Zginiesz.

Chcesz się bawić w opozycjonistę?
Stracisz życie.

Myślisz, że chroni cię sutanna?
Skończysz jak Popiełuszko.

Książka Patryka Pleskota to opowieść mroczna, tajemnicza i wciągająca jak najlepszy kryminał.

Tyle tylko, że śmierć jest prawdziwa.

Dzięki tej książce dowiecie się, jak władze PRL rozprawiały się z tymi, których uznały za swych wrogów:

Komentarze

    • Paloma Odpowiedz

      Nie do końca, w przynajmniej jednej sprawie (Stanisława Pyjasa) mam porównanie (pisałam o nim pracę magisterską) – autor w żaden sposób nie szuka sensacji…

  1. Elżbieta Odpowiedz

    ja już miałam okazję czytać, jestem zachwycona: stylem, sposobem opowiadania. I też wstrząśnięta opisywanymi przypadkami. Książka zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Polecam gorąco ją przeczytać.

Dodaj komentarz