Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Konkurs: W jaki sposób „Gwiezdne wojny” zmieniły świat?

Jak zainspirowali przyszłość? Po lewej szturmowcy z fanowskiego Legionu 501(fot. Kristianbang, lic. CC0), po prawej Mark Hamill (Luke Skywalker) z R2D2 na wystawie promującej "Gwiezdne wojny" (źródło: materiały promocyjne książki "Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat").

Jak zainspirowali przyszłość? Po lewej szturmowcy z fanowskiego Legionu 501 (fot. Kristianbang, lic. CC0), po prawej Mark Hamill (Luke Skywalker) z R2D2 na wystawie promującej „Gwiezdne wojny” (źródło: materiały promocyjne książki „Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat”).

Od kilku dziesięcioleci rzesze fanów zbierają gadżety i tworzą alternatywne wersje historii opowiedzianej przez George’a Lucasa. To nie jedyny wpływ, jaki kultowa saga ma na świat. Gdzie jeszcze można odnaleźć metody oddziaływania słynnej serii filmowej na ludzi?

Dziś proponujemy Wam konkurs, w którym do wygrania jest książka Chrisa Taylora pt. „Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat?”. Co zatem należy zrobić, aby mieć szansę na jedną z trzech nagród ufundowanych przez Wydawnictwo Znak Horyzont? Wystarczy, że odpowiecie na jedno krótkie pytanie. Wybierzemy najciekawsze i najlepiej uzasadnione odpowiedzi. A oto i pytanie konkursowe:

W jaki sposób seria „Gwiezdne wojny” zmieniła świat, w którym żyjemy?

Pytanie dotyczy zarówno kwestii nauki i techniki, jak i polityki oraz społeczeństwa. A może widzicie na jeszcze innym polu zmiany? Piszcie śmiało, pamiętajcie tylko, by uzasadnić swą odpowiedź.

W konkursie można wygrać jeden z trzech egzemplarzy książki Chrisa Taylora "Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat?" (Znak Horyzont 2015).

W konkursie można wygrać jeden z trzech egzemplarzy książki Chrisa Taylora „Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat?” (Znak Horyzont 2015).

Konkurs trwa do 23:59 w sobotę 9 stycznia 2016. Swoje odpowiedzi piszcie w komentarzach pod tym postem. Przed opublikowaniem komentarza na stronie upewnijcie się, że podaliście w odpowiedniej rubryce swój adres e-mail (jest on widoczny tylko dla redakcji). Dzięki temu, jeżeli wygracie, będziemy mogli się z Wami skontaktować. Będzie to dla nas także potwierdzeniem, że to Wy jesteście autorem danego komentarza.Pamiętajcie, by dobrze uzasadnić swe odpowiedzi!

Informacje prawne

Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie ujawnionych przez siebie danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej, imienia i nazwiska na potrzeby przeprowadzenia konkursu oraz udziału w bezpłatnym newsletterze. W celu uzyskania informacji o przetwarzanych danych osobowych, ich zmiany lub cofnięcia zgody na ich przetwarzania, w tym rezygnacji z udziału newsletterze uczestnik może wysłać maila na adres ciekawostki@ciekawostkihistoryczne.pl.

Interesuje Cię książka, ale nie chcesz czekać na rozwiązanie konkursu? Pamiętaj, że z naszym kodem rabatowym kupisz ją w księgarni Znak.com.pl dużo taniej od innych.

Chris Taylor

Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat?

SklepFormatZwykła cenaCena dla naszych czytelników
znak.com.plOprawa twarda49.90
22.45
idź do sklepu »

Komentarze (16)

  1. Agnieszka Vivi Kowalska Odpowiedz

    Mówi się, że to muzyka łączy pokolenia, jednak mając na uwadze zjawisko jakim jest saga gwiezdnych Wojen można śmiało stwierdzić, że pokolenia łączą także filmy. Byłam jeszcze niewiele rozumiejącym dzieckiem gdy mój ojciec z fascynacją oglądał sagę… parę lat później oglądaliśmy ją razem wspólnie oczekując nowych części. Teraz, kiedy sama jestem matką ośmioletniego syna przeżywam ten sam fenomen od nowa. Byłam ze swoim dzieckiem w kinie na Przebudzeniu Mocy, od dwóch lat (bo tyle trwa już jego fascynacja Gwiezdnymi Wojnami) na wszystkie możliwe okazje dostaje prezenty z serii Star Wars, przynajmniej raz w miesiącu poświęcamy weekend na oglądanie sagi. Myślę że gdy już dorośnie i będzie miał własną rodzinę to wcale nie wyrośnie z Gwiezdnych Wojen, jestem pewna że będzie swoją fascynacją zarażał następne pokolenie.

  2. Mikołaj Odpowiedz

    Saga Gwiezdnych Wojen to dzieło ponadczasowe i uniwersalne pod wieloma względami. To fantastyczny świat, wykreowany przez ludzi z wielką wyobraźnią, który zachwyca zarówno swoją historią, jak i kreacją wizualną. To świat, w którym jestem zatopiony od dziecka i który od dziecka staram się zgłębiać i rozwijać. Miłość zaczęła się od, oczywiście, od starej trylogii, której każdą część potrafiłem oglądać kilkukrotnie, będąc przylepionym do telewizora. Później nastały czasy nowej trylogii, z której żadnej części nie pominąłem na srebrnym ekranie, by później, wraz z kolegami, biegać po podwórku z latarkami, udając, że jesteśmy Rycerzami Jedi. Teraz, gdy uniwersum wchodzi w swoją kolejną złotą erę, czuję ciepło na sercu. Oglądam się za każdą sklepową wystawą, figurką, czy książką, czując się znów jak mały chłopiec. Oczywiście, nie opuściłem także najnowszej kinowej części, a w planach mam zakup książek. Myślę jednak, że tym razem obędzie się już bez biegania z latarką. Obowiązki nie pozwalają. ;)

  3. whos Odpowiedz

    Jak gwiezdne wojny zmieniły świat? Uważam że najważniejsza kwestia to dokonanie pewnej rzeczy, która jest niezwykle ciężka do osiągnięcia od zawsze i zdarza się naprawdę rzadko. Chodzi mi o stworzenie jednej z płaszczyzn, na której mogą się porozumiewać całe pokolenia. Zarówno nasi dziadkowie, rodzice jak i my, ludzie młodzi oraz powoli też nasze dzieci. To jest coś czego nie da się wyrazić w pieniądzu ani w żaden inny materialny sposób. O sadze z powodzeniem mogą dyskutować ze sobą już niemal 4 pokolenia bez poczucia wzajemnego niezrozumienia, nastolatek może złapać z rodzicem nić porozumienia, wystarczy tylko aby zarówno rodzic jak i dziecko interesowali się sagą o Jedi i Sithach. Idąc dalej uważam że takie wspólne doświadczenia przedstawicieli różnych pokoleń uczą wrażliwości na doświadczenia tych starszych jak i młodszych, a czego szczególnie brakuje w dzisiejszych czasach wirtualnego świata internetu i konsol. Niech najlepszym uzasadnieniem mojej tezy będą te legiony ojców bądź matek z dziećmi pędzących do kina na kolejną część sagi, a każdy obowiązkowo w koszulce z Vaderem bądź Yodą :]

  4. Anonim Odpowiedz

    Gwiezdne Wojny to coś więcej niż film, to pryzmat, przez który zupełnie inaczej patrzymy na świat. To uniwersalne przesłanie nieopatrzone żadną zbędną ideologią, to futurystyczna baśń o przygodzie, miłości i walce dobra ze złem osadzona w niezwykłej scenerii różnorodnych planet. Same postaci, takie jak Lord Vader, Yoda czy C3PO weszły na stałe do kultury naszych czasów i towarzyszą późniejszym pokoleniom tak, jak postać Marilyn Monroe czy Sherlocka Holmesa. Do języka na stałe weszły powiedzonka głównych bohaterów. „Przejdź na ciemną stronę mocy” można porównać do cezarowego „Kości zostały rzucone”. Nie ma chyba na świecie osoby, która nie słyszałaby o Gwiezdnych wojnach, nie wspominając o miriadach dzieł zainspirowanych właśnie sagą o rycerzach Jedi – przeróbek filmów, parodii, komiksów, miksów piosenek, plakatów, przerobionych zdjęć itp. Gwiezdne Wojny to nie film – to styl bycia!

  5. marp Odpowiedz

    Seria „Gwiezdne wojny” w znaczącym sposób wpłynęła na kierunki rozwoju techniki i zainspirowała wielu twórców kultury. Poza tym – jak wspomnieli już moi przedmówcy, stworzyła pewnego rodzaju uniwersalną płaszczyznę, która umożliwia porozumiewanie się między różnymi pokoleniami i kulturami. Ja jednak chciałbym wspomnieć jeszcze o jej innym kontekście. „Gwiezdne wojny” realnie zaistniały w światowej polityce końca XX wieku. W świecie podzielonym przez zimną wojnę, historia opowiedziana przez George’a Lucasa okazała się na tyle uniwersalna, że umożliwiła mentalną zmianę świadomości znacznej części społeczeństwa. Terminy takie jak: „imperium zła” czy same „gwiezdne wojny” trwale zaistniały w kontekście politycznym. Pierwszy jako oznaczenie ZSRR, a drugi jako nazwa nowego etapu zbrojeń, zainicjowanego przez prezydenta USA Ronalda Reagana, który chyba nie przypadkiem miał za sobą przeszłość aktorską. Notabene sam pomysł „gwiezdnych wojen” był rodzajem blefu, mającego na celu doprowadzenie do ekonomicznego upadku wschodniego imperium, co zresztą się powiodło po pewnym czasie.
    Rola historii Lucasa w ówczesnej polityce była jednak znacznie większa. Pozwoliła wielu ludziom, którzy mogli się gubić w politycznych niuansach na znalezienie punktu odniesienia do światowych wydarzeń, a trzeba sobie szczerze powiedzieć, że nie zawsze to się udawało. Wystarczy wspomnieć entuzjazm wielu intelektualistów na zachodzie (ale także zwyczajnych, prostych ludzi) spowodowany wybuchem rewolucji październikowej. Później – po okresie izolacji, ZSRR pojawił się jako zwycięskie mocarstwo II wojny światowej, walczące w sojuszu z aliantami. W okresie powojennym jednego z największych zbrodniarzy w historii ludzkości Józefa Stalina, przedstawiano nierzadko na zachodzie jako dobrotliwego „Uncle Joe”. Dopiero powszechne zdefiniowanie ZSRR jako „imperium zła” i zastosowanie czarno – białej wizji światowej polityki na podobieństwo sagi Lucasa, w połączeniu z innymi zdarzeniami, pozbawiło ZSRR szans na przetrwanie i przyczyniło się do jego stopniowego upadku.

  6. Yodasek Odpowiedz

    Gwiezdne wojny nadały przede wszystkim kształt amerykańskiej postawy wobec Zwiazku Radzieckiego podczas zimnej wojny. Ronald Regan, wprowadzając swoją doktrynę, założył, że głównym celem polityki USA winno być zwalczanie ZSRR, które zostało nazwane przez Regana „imperium zła”. Nawiązywał on tym samym do sagi „Gwiezdnych wojen”, a konkretnie do imperium galaktycznego. Stąd doktryna Regana nazywana jest polityką gwiednych wojen. Jak się okazało, polityka ta była skuteczna. Regan zwiększył skuteczność CIA w zwalczaniu szpiegów, skutecznie oderzył w gospodarkę państw bloku wschodniego przez ograniczenia sprzedaży towarów, a także wsparł islamistów, by prowadzili dżihad przeciwko ZSRR. Obecnie jednak, po upadku Związku Radzieckiego, islamiści rozpoczęli walkę z USA… czyżby był to First Order z nowego epizodu „Gwiezdnych Wojen”???

  7. jovika Odpowiedz

    Gwiezdne Wojny zmieniły i nadal zmieniają sposób postrzegania świata przez ludzi w każdym wieku. Star Wars ma wiele odniesień do sztuki, mitologii, historii i religii. A przecież obraz jest wart więcej niż 1000 słów, więc łatwiej nam się jest komunikować dzięki temu, co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy. Tym samym jesteśmy bliżsi zrozumienia tego, co nas otacza i nawet podświadomie chwytamy życiowe prawdy, które są nam ukazywane na ekranie.
    Treści z Gwiezdnych Wojen są ponadczasowe i owszem, te epizody z lat 77-83 nawiązują do zimnej wojny, ale równie dobrze możemy je porównać do tego, co dzieje się obecnie na arenie międzynarodowej.
    Myślę, że Star Wars pomaga zrozumieć świat dobra i zła, a do tego, dzięki fabule osadzonej w fantastycznej scenerii podróżujemy z głównym bohaterem i niekiedy sami odnajdujemy siebie w nim. No bo przecież Gwiezdne Wojny to nic innego jak podróż bohatera, którym chce być przecież każdy z nas w naszym prawdziwym życiu.

  8. Hokus Odpowiedz

    Gwiezdne Wojny zmieniły i w dalszym ciągu zmieniają świat. Przede wszystkim rozbudziły w nas zaciekawienie tym co czai się za galaktycznym horyzontem. Wymyślona na potrzeby sagi futurystyczna technologia stała się niezamierzenie punktem odniesienia do, którego dążymy. Wielu współczesnych naukowców, wychowanych na starej trylogii dowodzi iż przedstawione w niej gadżety nie są jedynie fantazją. Gwiezdne Wojny stały się więc tym samym nie tylko filmem opowiadającym wymyśloną historię lecz wizją naszej przyszłości.

  9. plaguna Odpowiedz

    Pytanie dotyczy zarówno kwestii nauki i techniki, jak i polityki oraz społeczeństwa. A może widzicie na jeszcze innym polu zmiany?
    Ja widzę. Wpływ na świat poprzez wpływ na jednostkę
    Prawie każdy z nas jako dziecko zetkną się z „Gwiezdnymi wojnami”. Seria jest porywająca i silnie oddziałuje na młodego widza. Pojawia się potrzeba wewnętrznej odpowiedzi po której mocy stoję lub chcę stanąć. Większość z nas stoczy wewnętrzną bitwę, spróbuje zrozumieć czym ta ciemna i jasna strona mocy jest. Jakie są ich plusy i minusy. Większość wychodzi z takich rozterek mądrzejsza i szlachetniejsza.
    Gwiezdne wojny kształtują nas jako jednostkę, uczą bohaterstwa, odwagi i kierują w jasną stronę mocy :) Dopiero po odkryciu tej oczywistej oczywistości można dyskutować o wpływie serii na naukę , technikę i politykę – tu akurat gromadzą się ci z mniejszości co opatrznie zrozumieli przesłanie „Gwiezdnych wojen” :) No ale jakaś równowaga musi być :)
    Gwiezdne wojny to nie tylko technologia , gadżety , kultowe sceny i teksty. To zmiana świata przez zmienianie nas zwykłych ludzi w lepszych , szlachetniejszych rycerzy Jedi.

  10. boskaroska Odpowiedz

    W jaki sposób seria „Gwiezdne wojny” zmieniła świat, w którym żyjemy?

    Mam wrażenie, że wraz z upływem lat za przyczyną „Gwiezdnych wojen” topieni jesteśmy w marketingowym kiczu. O ile jeszcze pierwsze części opowiadały o walce dobra ze złem, były podtekstem do zimnej wojny itd. o tyle pozostałe części to marketingowy produkt drenujący nasz budżet i kieszenie. Mnóstwo efektów, wspaniały dźwięk, tylko coraz mniej treści i sensu. Przed premierą kolejnych części jesteśmy osaczani reklamami i programami związanymi z wojnami. Czasami aż strach otworzyć lodówkę. Później pojawiają się tandetne gadżety w kosmicznych cenach –to chyba nawiązanie to serii. I zaczynają się wyścig w przedszkolu, szkole , pracy. Wyścigi , kto ma więcej., Dzieci płaczą , żądają tupią nogą. A później domownicy potykają się o ten plastikowy kicz chodząc po mieszkaniu. Marketingowa oprawa to nic złego dopóki nas nie osacza. Jeżeli nie przysłania nam innych treści, jeżeli pozwala nam się bawić z filmem a nie być niewolnikiem jego pochodnych.
    Podsumowując, z przykrością stwierdzam, że seria „Star Wars” zmienia nas i świat w bezwiednych konsumentów, tracących umiejętność obrony i asertywności przed korporacyjnymi gigantami

  11. Maciek Odpowiedz

    Seria Star Wars łączy pokolenia i jest spoiwem, które pozwala znaleźć wspólne tematy. Może nie jest to do końca kino familijne ale losy bohaterów mogą śledzić co najmniej 3 pokolenia.przed jednym odbiornikiem czerpiąc taką samą przyjemność. „Gwiezdne wojny bez wątpienia” są ikoną kina, ikoną gatunku i przełomem w kinematografii. Śmiało można powiedzieć, że po pierwszej części serii nic już nie było takie samo. Bawią się tymi filmami ludzie na całym świecie, rozpala umysły fanów bez względu na pochodzenie, rasę, płeć i poglądy. Seria bez wątpienia łączy ludzi a przez to zmienia świat na lepsze, na każdej płaszczyźnie.
    Niech MOC będzie z wami :)

  12. Cactus Odpowiedz

    Gwiezdne Wojny miały ogromny wpływ na postrzeganie świata i na stałe przeszły nie tylko do pop kultury ale także i do polityki. Słynna doktryna Regana czerpała wprost z Gwiezdnych Wojen. Określenie Związku Radzieckiego jako Imperium Zła było jasnym nawiązaniem to filmów Lucasa. Kolejnym i bezpośrednim odwołaniem do Gwiezdnej Sagi był program Gwiezdnych Wojen zapowiedziany przez prezydenta Regana. Współczesna pop kultura również stoi twardo na Gwiezdnych Wojnach. Mnogość nawiązań i odwołań do sagi Lucasa jest tak duża, że można śmiało postawić tezę, że żaden inny cykl filmów nie wywarł aż tak znaczącego piętna na naszym co dziennym życiu jak Gwiezdne Wojny.
    Poza wpływem na politykę i szeroko rozumianą pop kulturę można bez cienia wątpliwości zauważyć głębszy przekaz moralny płynący z filmów Georga Lucasa. Każdy z nas będzie bez problemu w stanie znaleźć postać z którą się utożsamia i z którą dzieli podobne problemy moralne lub życiowe dylematy. Ten przekaz niezwykle mocno zakorzenił się w naszej świadomości i bez wątpienia wpłynął na tak duże znaczenie Gwiezdnych Wojen dla wielu pokoleń.

  13. ewanna Odpowiedz

    W jaki sposób seria „Gwiezdne wojny” zmieniła świat, w którym żyjemy?

    No cóż? Łatwiej wyjaśnia się w szkole takie pojęcia, jak próżnia (zawsze pokazuję okolice czarnej gwiazdy), zdecydowanie prostsze są kwestie ojcostwa :)
    Dwa – ja mam kubek, gdzie, po wypiciu odpowiedniej ilości kawy pojawia się napis – Luke – jestem twoim ojcem :) robi wrażenie.

    Trzy – gdyby nie Gwiezdne Wojny, to nie byłoby Indiany Jonesa. I Ściganego. Przynajmniej nie w tej wersji, którą ja uwielbiam…
    A Indiana Jones szukający zagubionej arki bez Harrisona Froda???
    Nie ma szans!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.