Damy - empik

Mój dziadek ma 31 lat, a moja mama to moja siostra! Patologiczna rodzina króla Francji

Autor: | 18 grudnia 2015 | 59,144 odsłon

16-letnia Izabela Parmeńska - dziewczyna z pokręconej rodziny. Obraz autorstwa zapewne Jeana-Marca Nattiera (źródło: domena publiczna).Ludwika XV pamięta się głównie za romans z panią Pompadour i małżeństwo z Polką. Jednak władca ten był rekordzistą w zupełnie innej dziedzinie. W wieku 31 lat, kiedy wielu mężczyzn dopiero zaczyna myśleć o ewentualnym ożenku, on już był dziadkiem! I to w totalnie pokręconej rodzinie.

Następca króla-słońce został monarchą jako 5-latek. Nie miał wówczas nie tylko ojca, ale także matki. Na jego regenta wyznaczono najbliższego francuskiego krewnego, księcia orleańskiego. Gdyby młodziutki Ludwik umarł bezdzietnie, to Orleańczyk zostałby królem. Regent nie zaniedbał jednak ożenku swego podopiecznego, zaręczając go w wieku 11 lat z trzyletnią hiszpańską infantką, sprowadzoną do Wersalu.

12-letni Ludwik XV w oczekiwaniu na kobietę swego życia (obraz Alexisa Simona Belle'a, źródło: domena publiczna).

12-letni Ludwik XV w oczekiwaniu na kobietę swego życia (obraz Alexisa Simona Belle’a, źródło: domena publiczna).

Dwa lata później książę orleański zmarł, a regencję przejął dalszy królewski krewny, Ludwik IV de Condé. Był on bardziej od swego poprzednika zainteresowany przedłużeniem królewskiej linii. Zdrowie Ludwika XV często szwankowało, więc nowy regent uznał, że należy znaleźć mu dojrzałą małżonkę, zdolną od zaraz do rodzenia.

Pilne poszukiwanie drugiej połówki dla króla doprowadziło do jego mariażu ze starszą o 7 lat Marią Leszczyńską, córką żyjącego na wygnaniu ekskróla Polski Stanisława Leszczyńskiego.

Maria Leszczyńska mogła o swym mężu myśleć jako o królu i dzieciuchu jednocześnie... (obraz Jeana-Marca Nattiera, źródło: domena publiczna).

Maria Leszczyńska mogła o swym mężu myśleć jako o królu i dzieciuchu jednocześnie… (obraz Jeana-Marca Nattiera, źródło: domena publiczna).

Prosta, zdrowa dziewczyna miała szybko dać Francji dziedzica. Przy okazji Ludwik IV de Condé, nazywany Kondeuszem, oczekiwał, że nowa królowa będzie mu dozgonnie wdzięczna po kres swoich dni. Dwie pieczenie na jednym ogniu!

Syna spłodzić jak najprędzej

Ślub odbył się w 1725 roku, gdy Maria miała 22 lata, a król – 15. Dziś pewnie uznalibyśmy, że Polka molestowała nieletniego. W rzeczywistości pobożna Leszczyńska raczej sama mogła uważać się za stronę demoralizowaną…

Ludwik XV co wieczór przybywał do sypialni żony, spędzając z nią tam dużo czasu. I wcale nie grali w warcaby. Nic dziwnego, że już rok po ślubie Maria zaszła w ciążę. 17-letni król Francji został ojcem – i to o razu bliźniaczek!

Maria była niepocieszona, że zamiast syna urodziła dwie córki, za to Ludwik XV nie skrywał swojej radości. Poród skomentował słowami: oddałem podwójny strzał w dziesiątkę! I nie ustawał w staraniach o męskiego potomka.

Rok później Maria Leszczyńska także urodziła córkę. Dopiero w 1729 roku przyszedł na świat wyczekiwany męski potomek. Ludwik miał wówczas 19 lat i już czwórkę dzieci.

Dumna Leszczyńska z synem, maleńkim delfinem. Na obrazie brak tylko 19-letniego tatusia... (obraz Alexisa Simona Belle'a, źródło: domena publiczna).

Dumna Leszczyńska z synem, maleńkim delfinem. Na obrazie brak tylko 19-letniego tatusia… (obraz Alexisa Simona Belle’a, źródło: domena publiczna).

Dziecko, dorośnij!

W 1739 roku zbliżenie między Francją a Hiszpanią doprowadziło do decyzji o mariażu między rodzinami. Na ślubnym kobiercu stanęli Ludwika Elżbieta, starsza z córek-bliźniaczek Ludwika XV, i Filip, brat niegdysiejszej narzeczonej jej ojca. Filip miał 19 lat, a Ludwika Elżbieta – 12, co już uważano za wiek wystarczający do zawarcia związku.

Ogromna feta w dniu ich ślubu, jaką zorganizował Paryż – kolorowe iluminacje nad Sekwaną i wielki bal w ratuszu – nie pasowała do tragedii małej dziewczynki, która przedwcześnie opuszczała rodzinny dom. Już bardziej łzawe pożegnanie z ojcem było stosowne do chwili.

Dobrą praktyką w rodach panujących było w wypadku tak młodych małżonek odczekanie kilku lat przed rozpoczęciem regularnego małżeńskiego pożycia. Filip jednak najwyraźniej złamał tę niepisaną regułę, gdyż już dwa lata po ślubie młodziutka małżonka urodziła dziecko.

Ludwika Elżbieta miała zaledwie 14 lat, gdy w ostatnim dniu 1741 roku wydała na świat swą pierworodną córkę, Izabelę.

Zostań moją siostrą, córeczko!

Król został 31-letnim dziadkiem, a jego ukochana córka… pozostała z traumą. Choć kilka lat później urodziła jeszcze dwójkę dzieci, przez całe życie narzekała na męża i każdą możliwą chwilę spędzała u rodziców.

Dwie młode damy, które połączyła niezwykła więź - 21-letnia Ludwika Elżbieta i jej 7-letnia córka Izabela (obraz Jeana-Marca Nattiera, źródło: domena publiczna).

Dwie młode damy, które połączyła niezwykła więź – 21-letnia Ludwika Elżbieta i jej 7-letnia córka Izabela (obraz Jeana-Marca Nattiera, źródło: domena publiczna).

Ludwika Elżbieta czuła się bardzo mocno związana ze swym pierwszym dzieckiem, ale nie była to wcale więź matczyna. Traktowała Izabelę raczej jak młodszą siostrzyczkę – lubiła się z nią bawić lalkami i rozpieszczać ją. Więź między tymi dwiema dziewczynami była tak silna, że kiedy w 1759 roku Ludwika Elżbieta nagle zmarła, Izabela wpadła w głęboką depresję, która nie opuściła jej do końca życia.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Agnieszka WolnickaAgnieszka Wolnicka - Absolwentka stosunków międzynarodowych na UJ. Pasjonatka historii, szczególnie genealogii możnych panów każdej epoki historycznej. Uwielbia też badać losy niesamowitych kobiet, próbujących dojść do władzy. Na co dzień prowadzi fanpage „Ciekawostki z dziejów rodów panujących” i pracuje jako asystentka redakcji "Ciekawostek historycznych".

Okupacja
Komentarze do artykułu (13)
  1. Prosta, zdrowa dziewczyna – helou, nazywasz tak dziewczynę o arystokratycznych korzeniach? Leszczyńscy? Polska magnateria? Nie zagalopowałeś się? Jasne, że trzeba mieć zdrowie rodzić czwórkę dzieci w trzy lata, ale no litości, to nie była wiejska chłopka. Zresztą siedem lat różnicy może dziwi w dzisiejszych czasach, kiedyś to było tyle co nic, młodzi chłopcy często sypiali ze starszymi metresami, żeby nabyć wprawy w „sztuce miłości”, zwłaszcza we Francji. Oczywiście dużo rzadziej się z nimi żenili, ale mam podejrzenie graniczące z pewnością, że „dojrzała” dwudziestolatka nie była pierwszą „dojrzałą” kobietą w życiu młodego Ludwika. ;)

    • Droga Lavinko,

      z punktu widzenia władcy jednego z najpotężniejszych wówczas państw córka nawet Radziwiłłów czy Sobieskich byłaby nie do pomyślenia jako żona. A przecież Leszczyńscy w polskiej hierarchii stali niżej. Za Marią przemawiał tylko wątpliwy tytuł królewski ojca. Małżeństwo króla z wygnanką z głębokiej prowincji, szlachecką córką z dalekiego kraju, było uważane za totalny mezalians. Kondeusz nie wybrał jej, bo cenił sobie ród Leszczyńskich, tylko właśnie dlatego, że mogła dać Francji zdrowego dziedzica, a oprócz niego nie miała oparcia na dworze. Dla niego była to „zdrowa, prosta dziewczyna”, nic poza tym.
      Starsze metresy to zupełnie inny temat niż starsze żony. Od starszych kobiet mężczyźni nabierali doświadczenia, ale żona miała być młoda, niewinna. Żony więcej niż 3 lata starsze od mężów stanowiły wówczas ogromną rzadkość, 7 lat różnicy zdecydowanie szokowało. Zresztą Ludwik XV, bardzo młody w chwili ślubu i jest potwierdzona tylko jedna „lekcja przedślubna” w jego przypadku, w dodatku niezbyt udana.

      • Mezalians był oczywisty, ale w tamtym momencie małżeństwo było korzystne dla obu stron. Wydaje mi się, że historycy nie doceniają tego momentu. Każde inne małżeństwo z córkami wielkich królów Europy mogło się skończyć długimi bratobójczymi wojnami. Nazywanie wykształconej królewny prostą kobietą to jednak obraza. Nie wiem, polskie kompleksy? Jasne, że jako Polacy nie mieliśmy wielkich wpływów na dworze francuskim, ale potomkowie królewny w paru arystokratycznych rodach Europy (głównie po kądzieli) żyją do dziś i nie sądzę, by wstydzili się swojej dawnej pra”x”babki z Polski. Na francuskim dworze często dochodziło do „dziwnych” małżeństw z naszej perspektywy, czy też perspektywy historyków, jednak dobra, płodna żona w tamtym okresie to był wielki skarb, nawet jeśli król był słabowity i nie był w stanie spłodzić dużo męskich potomków (no cóż, dziś to wiemy, że płeć dziecka zależy w sporej części od mężczyzny, wreszcie trochę od częstotliwości współżycia i wieku pary, ale to są wartości statystyczne).

        • W tamtym momencie małżeństwo nie było korzystne dla obu stron. Dopiero kilka lat później okazało się dobrym wybiegiem, by przyłączyć do Francji Lotaryngię, ale w momencie ślubu nie dawało ani pieniędzy, ani sojuszu, ani prestiżu. Nie uważam, żebym miała jakieś polskie kompleksy – z przjemnością śledzę jak potomkowie polskiej szlachty wprowadzili świeżą krew do królewskich rodów Europy (nie tylko Leszczyńscy, ale też okrężnymi drogami przykładowo Sobiescy, Radziwiłłowie, Potoccy czy Komorowscy). Chciałam tylko odbudować klimat, jaki panował wokół tego związku, jak Marię traktowano.
          Czy inny związek doprowadziłby do wojny? Jakimś cudem wcześniej i później władcy Francji się żenili i zwykle prowadziło to do pokoju. Wolnych księżniczek dokoła było sporo, także w samej Francji sporo było księżniczek krwi, które na pewno uwazały się za stokroć godniejsze królewskiego łoża. Jedyne równie dziwne małżeństwa w historii Francji to tak naprawdę dwa związki z Medyceuszkami, z czego za pierwszym stał sojusz z papiestwem, a za drugim – bardzo duże pieniądze.

        • Chyba trochę mało czujesz jednak klimat tamtych czasów. Młody władca potrzebował szybko następcę, domyślam się, że uroda młodej Polki też była nie bez znaczenia. Z jakiegoś powodu wybrano właśnie ją, a nie pieniądze. Czy już samo to nie oznacza, że ta kobieta była wyjątkowa? Czy prosta klucha przepędzona z polskiego dworu zostałaby królową Francji, gdyby nie jej wyjątkowe zdolności czy uroda? Podlane odrobiną koneksji, rzecz jasna? Jej pozycja na dworze zmalała z czasem, po wielu ciążach straciła pewnie wiele z urody, a że metresy tu i tam… no cóż, to była normalna rzecz w Wersalu, jak smród ciągnący się od niego kilometrami (z braku porządnych toalet). Chyba oglądasz za dużo kostiumowych seriali, a przeglądasz za mało rzetelnych źródeł z tamtych czasów. Owszem, król miał opinię ogiera, ale chyba tylko dlatego, że się ze swoją „bezbożnością” w ogóle nie krył. Ile on tam miał dzieci z nieprawego łoża? Trzydziestkę? Poużywał sobie dziadek (rodziły mu się w naprawdę późnym wieku), ale i tak nie przebił Czyngis-Chana. Dziś żyje kilka milionów jego potomków z ponad setki dzieci (ile dokładnie,chyba nie da się do końca ustalić). ;)

  2. Wybrane komentarze do artykułu z naszego facebookowego profilu
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1196125503749440

    Ewelina E.:
    W ogóle to młoda Leszczyńska w katedrze Notre Damme w Strasburgu brała ślub z Ludwikiem XV… be udziału pana młodego. Przysłał jej jakiegoś pełnomocnika… No bez jaj! Generalnie chodziło o to, by jak najszybciej zachować gatunek, stąd te wszystkie ożenki, dzieci. Tatuś noworodka, który ma od czterdziestu pięciu lat wzwyż to też patologia, tylko w drugą stronę
    Monika Ch-Cz.:
    a czy Katedra Notre Dame nie jest w Paryżu?
    Ewelina E.:
    Oczywiście, jest, jest, ale w Strasburgu jest druga – w samym sercu miasta
    Agnieszka Wolnicka:
    Notre Dame to częste wezwanie francuskich kościołów – to ich odpowiednik Najświętszej Maryi Panny
    Takie śluby jak Leszczyńskiej to zresztą częsta sprawa. Tak jak Pani pisze – przedłużenie rodu najważniejsze.

      • Nie istnieje w „powszechnej świadomości Polaków”, nie wiem czemu? Przecież to pozytywna postać, powód do dumy. Spełniła swoją rolę jak najlepiej, przegrała z nie byle kim, samą markizą de Pompadour ;) Podobno we Francji do dziś jest szarlotka á la Lesiki – czyli Bona przywiozła włoszczyznę, a Leszczyńska polskie jabłka ;D

        • Co do tego „powodu do dumy” to proponuję najpierw przeczytać wiersz Andrzeja Waligórskiego „Eksport i import”. Co zaś do samej Marii, to jej ojciec mawiał; „Nie ma dwóch bardziej nudnych kobiet niż dwie Leszczyńskie: moja żona i moja córka”.

  3. Tekst pisany trochę za bardzo przez pryzmat naszych czasów. Cóż z tego, że on miał zaledwie naście lat? Trzeba zauważyć, że w tamtych czasach ludzie szybciej dojrzewali psychicznie i umierali zwykle ok. 50. Z punktu widzenia psychologii rozwoju i socjologii to nic bulwersującego. Jak dla mnie to ostatnie zdanie artykułu jest dużo bardziej bulwersujące niż poślubienie przez chłopca 7 lat starszej kobiety xD

    • Rzecz jest w tym, że często postrzegamy tamte czasy jako zupełnie inne od współczesnych. Małżeństwa w tak młodym wieku wcale nie były regułą. Związki chłopców przed 18 rokiem życia, a dziewczyn przed 15 należały do rzadkości i często nie były od razu konsumowane. Szczególnie, że dojrzewanie płciowe zwykle następowało później, niż współcześnie.
      O ile 17-letni ojciec może aż tak nie szokować, 14-letnia matka zdecydowanie została skrzywdzona – co zresztą widać po jej reakcji. Po przebadaniu setek małżeństw królewskich i arystokratycznych od późnego średniowiecza do końca XIX wieku znalazłam tylko jeden przypadek młodszej matki – i też przeżyła traumę w związku z tym. A co do realiów we wcześniejszych czasach, polecam tekst Kamila Janickiego: //ciekawostkihistoryczne.pl/2016/01/14/czy-wszyscy-sredniowieczni-wladcy-naprawde-byli-pedofilami/

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

TiI
…średniowieczne kobiety znały zadziwiające sposoby na rozkochanie mężczyzn? Jednym z nich było podanie mu do wypicia wody, w której wcześniej panna się… umyła!

minimini
Polacy jako jedni z pierwszych ostrzegali przed Hitlerem? Paweł Hulka-Laskowski czy Jerzy Braun już na początku lat 30. widzieli, że zza swastyki wyziera maska kościotrupa wojny.

akmini
…w czasie okupacji hitlerowskiej bodaj jedyną grupą zawodową, która nie tylko nie odczuwała głodu, ale zarabiała bardzo przyzwoite pieniądze, byli płatni zabójcy Armii Krajowej?