Damy - empik

Niepełnosprawni w średniowieczu. Cierpienie, okrucieństwo i operacje plastyczne

Autor: | 9 grudnia 2015 | 48,916 odsłon

Kalecy, obraz Pietera Bruegla starszego.Średniowieczny świat był dla niepełnosprawnych pełen brutalności i nietolerancji. Drastycznym i często masowym okaleczeniom towarzyszył handel karłami i epileptykami oraz różnego rodzaju freak shows. Tylko bogaci mogli liczyć na pierwsze operacje plastyczne i zadziwiające możliwościami protezy.

Okaleczanie jeńców i cywilów stanowiło trwały element średniowiecznej strategii zastraszenia przeciwnika. Do najgorszych scen dochodziło z reguły w trakcie wielomiesięcznych oblężeń, kiedy napięcie nerwowe obu stron osiągało punkt krytyczny.

W 1159 roku jeden z rycerzy Fryderyka Barbarossy dostał się w ręce załogi lombardzkiej twierdzy Crema. Bestialsko pozbawiony rąk i nóg, zmuszony został do pełzania po ulicach miasta, co wzbudziło powszechną wesołość wśród jego mieszkańców.

Oślepienie Ailwarda z Westoning, którego oczy miały się później w cudowny sposób zregenerować (witraż katedry w Canterbury).

Oślepienie Ailwarda z Westoning, którego oczy miały się później w cudowny sposób zregenerować (witraż katedry w Canterbury).

Podobne sceny z wyrachowaniem odgrywano na oczach wroga. Trzynastowieczny przywódca krzyżowców Szymon Montfort rozkazał oślepić całą załogę zdobytej przez siebie twierdzy Bram w południowej Francji. Wyjątkiem był szczęśliwiec, któremu pozostawiono jedno oko. Miał on poprowadzić okaleczonych towarzyszy do kolejnego zamku, aby przekonać obrońców o daremności oporu.

Zdarzało się jednak, że ból i szpetota stanowiły wybawienie. W czasie niespokojnego IX stulecia, gdy przez Europę przewalały się hordy wikingów, Madziarów i Saracenów, w żeńskich klasztorach mnożyły się przypadki samookaleczeń. W 874 roku mniszki z Coldingham w Szkocji poszły za przykładem swej przeoryszy i odcięły sobie nosy oraz górne wargi, unikając dzięki temu niewoli i zgwałcenia przez wybrednych Skandynawów.

Kary na członkach

W późnym średniowieczu wykonywane publicznie okaleczenia (mutylacje) przybierały formę spektaklu sprawiedliwości. Doświadczony kat wezwany do ukarania danego przestępstwa doskonale wiedział, jak poprowadzić swą wprawną rękę.

Winnych bluźnierstwa przeciw Bogu czekało wyszarpanie języka rozgrzanymi szczypcami. Krzywoprzysiężca tracił palce, które ważył się fałszywie wznieść ku niebu. Na pręgierzach i szubienicach niejednego miasta wisiały odcięte uszy, nosy i dłonie należące do przedstawicieli miejscowego półświatka. W piętnastowiecznej Brugii małżowinę przybijano wraz z właścicielem, który musiał samodzielnie „wyrwać się z opresji”.

Szczypce do wyrywania języka (fot. Helga, CC BY-SA 3.0).

Szczypce do wyrywania języka (fot. Helga, CC BY-SA 3.0).

Szerokie rozpowszechnienie kar mutylacyjnych sprawiło, iż widoczne okaleczenie traktowano jako dowód kryminalnej przeszłości danej osoby. Stąd też w XIV-wiecznej Anglii władze wydawały certyfikaty niewinności dla rannych żołnierzy i ofiar wypadków.

Wyrywanie zębów św. Apolonii z Aleksandrii (miniatura Jeana Fouqueta z „Godzinek Étienne’a Chevaliera”).

Wyrywanie zębów św. Apolonii z Aleksandrii (miniatura Jeana Fouqueta z „Godzinek Étienne’a Chevaliera”).

Okaleczenie okazywało się także sprawdzonym sposobem na trwałe zażegnanie konfliktów dynastycznych. Najpopularniejszą formą pozbycia się niewygodnego rywala było oślepienie. Zabiegu dokonywano za pomocą wrzącego oleju bądź rozpalonego ostrza, przy czym w eleganckim Bizancjum specjalnie nasączone bandaże zapobiegały powstawaniu szpecących blizn.

Za wysoce skuteczne uważano pozbawienie narządów rozrodczych, metodę pozwalającą na eliminację całych rodów. Ów los spotkał chociażby czterech synów zamordowanego w 820 roku bizantyjskiego cesarza Leona V.

Niewiele lepiej było u Franków, gdzie panowanie przypominało kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. W 788 roku Karol Wielki, aby pozbyć się kłopotliwego księcia bawarskiego Tassilona, osadził go w klasztorze z podciętymi ścięgnami. Tak na wszelki wypadek…

Niesprawni pasterze

Dzięki udostępnionym niedawno materiałom Penitencjarii Apostolskiej, urzędu zajmującego się rozpatrywaniem spraw skierowanych do samego papieża, uzyskaliśmy wgląd w problem niepełnosprawności polskiego kleru. Wedle prawa kanonicznego ułomność stanowiła przeszkodę w przyjęciu święceń kapłańskich.

To dziecko miało szczęście – ktoś się nim zaopiekował (il. z „Psałterza Luttrella”, XIV w.).

To dziecko miało szczęście – ktoś się nim zaopiekował (il. z „Psałterza Luttrella”, XIV w.).

Jedynym wyjściem była pisemna prośba do kurii papieskiej o stosowną dyspensę. Przechowywane do dziś w archiwach watykańskich wnioski zawierają szczegółowe opisy okoliczności, w których powstała ułomność. W roku 1474 kleryk Mikołaj z Pabianic przyznawał, że gdy spajał rękojeść noża za pomocą ołowiu, kropla rozgrzanego metalu wypaliła jego lewe oko.

Bez wątpienia w gorszej sytuacji znajdował się Jan z Oleśnicy z diecezji wrocławskiej, który pisał: Ojcze, gdy jako dziecko leżałem w kołysce, jakaś świnia odgryzła mi kawałek członka. Proszę o pozwolenie na przyjęcie święceń.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2

Powiedz innym co myślisz:

Łukasz Kowalczyk - Historyk, absolwent KUL-u (specjalizacja: mediewistyka). Zainteresowania: starożytny Rzym, historia Kościoła, reformacja, rewolucje, historia społeczna, antropologia historyczna.

Okupacja
Komentarze do artykułu (2)
  1. Wybrane komentarze do artykułu z serwisu wykop.pl
    //www.wykop.pl/link/2900751/niepelnosprawni-w-sredniowieczu-cierpienie-okrucienstwo-i-operacje-plastyczne/

    trymvs:

    Dla sceptyków- regest supliki duchownego z niekompletnym członkiem.
    „Johannes Martini de Lesnitz acol. Wratislav. dioc. ; [exponitur pro parte], quod cum ipse olim puer esset et in cunabulis iaceret, ex morsu cuiusdam scrofe maiorem partem membri virilis amisit, et cum cupiat ad omnes ord. promoveri: [petit disp.]”
    (f.d.s. Ph.)Rome apud s.Marcum 17. ian. 66 PA 14 209 r.
    Dla znających łacinę (w stopniu przynajmniej średnim) polecam ową skarbnicę w postaci elektronicznej edycji Reportorium Poenitentiarie Germanicum, w której znajduje się grubo ponad tysiąc suplik duchownych z ziem polskich z II poł. XV wieku. Kapitalny material obyczajowy z zabójstwami, burdami w karczmach i problemamy sercowymi księży, kleryków i mnichów.
    //194.242.233.132/denqRG/index.htm
    Wystarczy wpisać w wyszukiwarce skrót którejś z ówczesnych diecezji-
    cracov, gneznen, ploc, poznan, wratislav, wladislav
    centryfuga:
    @trymvs: Dlaczego morsu jest w ablativie?
    Czy to będzie znaczyło „od ugryzienia cudzych świń, część członka męskiego straciłem”? Pisał coś więcej na ten temat?
    Wielkie dzięki za źródło – świetna sprawa!
    centryfuga:
    @trymvs: Ok teraz zerknąłem w artykuł, to już rozumiem kontekst :)
    trymvs:
    @centryfuga: podany zbiór to tzw. regesty suplik, czyli inaczej mówiąc skróty. Śladów losów owych ludzi można się jeszcze doszukiwać w dokumentach biskupów konsystorzy w archiwach diecezji polskich. Najlepiej zachowane rejestry spraw rozstrzyganych przed sądami biskupimi zachowały się w archiwum diecezji poznańskiej. Bodaj 100 grubych tomów, ale pisanych kursywą gotycką stąd trzeba niezwykłej wprawy w ich rozczytywaniu. Wyjątki z tych dokumentów opublikował dawno temu Bolesław Ulanowski: Acta capitulorum nec non iudiciorum ecclesiasticorum selecta. Skany do znalezienia w bibliotekach cyfrowych. Tam jest sporo spraw o dziesięciny, o wykroczenia kleru, konkubinaty etc.
    Jest jeszcze dawna książeczka księdza Fijałka poświęcona obyczajom kleru polskiego w świetle ustawodawstwa synodalnego. Fijałek, Życie i obyczaje kleru w Polsce średniowiecznej na tle ustawodawstwa synodalnego. Tam o tym jak łamali zakazy noszenia broni, polowania, prowadzenia karczem, ubierania się w zbytkowe kolorowe szaty etc. Zachowały się nadto instrukcje dla wizytatorów parafii końca XV wieku, gdzie podane są kwestionariusze na które musieli odpowiadać wierni i proboszcze w czasie kontroli ze strony władz diecezji.
    centryfuga:
    @trymvs: Ewidentnie odciągasz mnie od pracy, ale jestem bardzo wdzięczny. Od dawna szukam sprawy ze średniowiecza (o ile mnie pamięć nie myli tyczyła się diecezji włocławskiej) ekskomuniki rzuconej na całą parafię po zamordowaniu przez parafian proboszcza. Gdzieś kiedyś mi to mignęło i jak kamień w wodę, nie mogę znaleźć.Dlatego wdzięczny jestem za każde takie źródło :)

    Merkava:
    Ja po obejrzeniu gry o tron zastanawiałem się jak czuje się wykastrowany facet. O czym ktoś taki może myśleć? Jak nie załamie się psychicznie to co najwyżej zostanie księdzem. Takim czymś można złamać każdego faceta.
    trymvs:
    @Merkava: nie było to takie oczywiste i proste. Kościół wymagał od kandydatów na księży sprawności intelektualnej i braku wad cielesnych. Brak czy uszkodzenie narządów płciowych był uważany za przeszkodę do przyjęcia święceń i wymagał dyspensy od samego papieża. W zachowanych w archiwach watykańskich wnioskach o takie pozwolenie znajdujemy kilka przypadków z ziem polskich. Większość wskazywała, że do uszkodzenia narządów doszło w wieku dziecięcym wskutek operacji ratującej życie :
    in et iuvenili infirmitatem pestilentialem in femore pateretur, propter infirmitatem unum ex genitalibus sibi fuit abscisum
    defectus unius vasis seminarii, quod ex quadam infirmitate sibi in iuventute superveniente abscisum fuit. Ci dwaj klerycy z II poł. XV wieku piszą, we wniosku do papieża, że obcięto im jądro z powodu szalejącej epidemii.
    Inny kleryk z diecezji poznańskiej, cierpiał na ów defekt od urodzenia: cum uno solo genitali seu testiculo procreatus.
    Wszyscy oni podkreślali, że do okaleczenia doszło z wyższej konieczności i bez ich wiedzy. Kościół zabraniał samokastracji dla przezwyciężenia żądz cielesnych. Zachował się w tzw. Registra Supplicationum wniosek pewnego krakowskiego dominikanina, który właśnie z tego powodu musiał szukać rozgrzeszenia u papieża.
    Bywało tak jak piszesz- jądra obcinali wrogowie bądź po prostu bandyci. Pewien ksiądz imieniem Mateusz z Grodziska w diecezji gnieźnieńskiej przyznał, że właśnie wrogowie pozbawili go w całości genitaliów: olim presbiter existens non sui culpa a quibusdam hostibus suis genitalibus totaliter privatus extitit. W ten sposób okaleczano też m. in. inkwizytorów gdy dochodziło do ataków na nich. Jeden przypadek miał miejsce za czasów husyckich w Polsce, ale nie pamiętam, czy okaleczenie objęło i narządy płciowe.

    Fevx:
    Bardzo ciekawy tekst, dobra robota :-)
    karly byly zwierzatkami na bogatych dworach, ale mimo wszystko wieli nie mialo tam zle. Musieli sie wykazywac ale byli lubiani, szanowani nawet i zyli wygodnie.
    Dinth:
    @Fevx: a nawet seksy mieli jak Pan dokupił karlicę :) #pdk

  2. I jeszcze dwa komentarze – jeden z naszego facebookowego profilu…
    //www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1191018884260102

    Gloria B.-K.:
    Nie potrzeba wiedzy o średniowieczu. Podobne traktowanie niepełnosprawności utrzymywało się jeszcze całkiem niedawno, a i dziś wystarczy posurfować nieco po stronach z „humorem dla dorosłych”… Swoją drogą ciekawy ten przypadek z oślepieniem francuskich rycerzy. Nie znałam, do głowy przychodzi mi tylko słynny Bazyli Bułgarobójca i oślepienie armii cara Samuela, które według legendy dało początek istnieniu wędrownych ślepców zarabiających na życie śpiewem – i nota bene postrzeganych lepiej, niż nieszczęśnicy opisani w artykule.

    … a drugi z profilu „Historia jakiej nie poznasz w szkole”
    //www.facebook.com/historiajakiejniepoznasz/posts/1520764798216246

    Robson W.:
    od czasów starożytnych, w Sparcie zrzucano ze skały chore, kalekie dzieci… jednak trudno się zgodzić iż Sredniowiecze było czarnym ciemnym wiekiem dla biednych, ułomnych, chorych, jak nigdy to w tej epoce działaja ludzie którzy swoją postawą i działaniem wpłyneli na wielkich tamtego Swiata, przykładem Sw Franciszek, Sw Klara Sw Antoni Padewski to tylko ułamkowy przykład miłosci do blizniego… od czsów Oswieconych z datą 1789 roku wchodzimy w wiek Rozumu , gilotyna, zagłada Wandeii, lata XIX w. to ogarniajaca umysły ludzi oswieconych Eugeniką które znalazły odbicie w systemach prawnych państw Anglosaskich, Skandynawskich czy Niemieckich, pomijąc Beveriga czy Bismarka którzy zrobili wyłom w ówczesnnym racionalnym zhedonizowanym swiecie kapitału. Mark również skazywał na niebyt jednosytki które są balastem w walce klas. Bernard Show wyprzedził A. Hitlera pisząc o zagładzie jednostek wyalienowanych społecznie… Dzisiejsza skomercjalizowana służba zdrowia na swiecie również dokonuke gradacji ze wzg na wysokośc i jakośc ubezpieczenia jednostki… etc etc

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Impotent
średniowieczni władcy często nosili bardzo niepochlebne przydomki? Król Kastylii Henryk IV Bezsilny zawdzięczał swe miano zerowemu zainteresowaniu żoną, która narodziny trójki dzieci zawdzięczała zaangażowaniu kochanków…

Dywizjon_303_in_color
brytyjscy piloci myśliwców, by podrywać kobiety, podszywali się pod Polaków? Polscy piloci mieli takie powodzenie u płci pięknej, że ich angielscy koledzy musieli nosić naszywki „Poland” na mundurach, by zdobywać serca dam.

Elzbieta
podejrzewano Elżbietę I o bycie… mężczyzną? Według te teorii pod ciężkim makijażem ukrywała zarost, a olbrzymie kołnierze maskowały jabłko Adama.