Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego frytki robi się z ziemniaków?

dynieFrytki wcale nie muszą być ziemniaczane. Podczas wojny robiono je chociażby… z dyni. Ale dzisiaj ten przepis warto sprawdzić tylko w jednym celu. Żeby samodzielnie przekonać się dlaczego substytut z czasów najgorszego głodu jednak się nie przyjął w polskiej kuchni.

Co prawda sezon na dyskusję o tym, czy w Polsce urządzać Halloween, dziady, czy marsze wszystkich świętych już za nami, jednak dynie pozostają nadal na topie. Wielkie pomarańczowe kule pysznią się w naszych ogrodach i na półkach supermarketów. W popularnych sieciach kawiarnianych możemy się napić kawy dyniowo-korzennej, a dyniowa zupa-krem z curry i imbirem doskonale rozgrzewa w chłodny jesienny wieczór. Co tu dużo mówić, dynia na nowo podbija nasze kuchnia i podniebienia.

Szukając pomysłu na kolejną przytaszczoną do domu pomarańczową kulę zajrzałam do książek z okresu wojny i się nie zawiodłam. W większości zbiorów znaleźć można jakąś wariację na temat dyni. Są receptury na marmoladę dyniową z żurawiną, lub zapiekankę z dyni z kaszą jaglaną. Pojawia się nawet przepis na marmoladę dyniową wzbogaconą… pastylkami benzoesowymi (czyli niepopularnym konserwantem benzoesanem sodu).

Ja zdecydowałam się na coś prostszego, czyli na dynię smażoną, która – jak podejrzewałam – powinna po przygotowaniu przypominać nieco frytki…

Składniki:

Więcej przepisów na okupacyjne potrawy znajdziecie w najnowszej książce "Ciekawostek historycznych": "Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania" - pierwszej publikacji poświęconej kulinarnej zaradności Polek w czasie okupacji.

Więcej przepisów na okupacyjne potrawy znajdziecie w najnowszej książce „Ciekawostek historycznych”: „Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania” – pierwszej publikacji poświęconej kulinarnej zaradności Polek w czasie okupacji. Kliknij, aby kupić ją ze specjalnym rabatem.

60  dkg dyni
4 dkg mąki
4 dkg smalcu lub 3 łyżki oleju
sól
szklanka mleka

Sposób przygotowania:

Dynię pokrajać na równe, grube na półtora centymetra kawałki, trochę osolić, utarzać w mące. Gdy zmięknie, przełożyć na półmisek. Na patelnię nalać szklankę mleka, zagotować parę razy. Sosikiem, który się uformuje na patelni polać dynię (przepis z książki Elżbiety Kiewnarskiej „100 potraw oszczędnościowych doby dzisiejszej”).

Wrażenia:

Do przygotowania smażonej dyni podchodziłam dwukrotnie. Za pierwszym razem wszystko… poszło z dymem. W trakcie smażenia trzeba niestety bardzo uważać, bo dynię obtoczoną w mące niezwykle łatwo przypalić. Od patelni odeszłam dosłownie na moment żeby nastawić herbatę i już nie było co zbierać.

Przy drugim podejściu nie odstępowałam patelni na krok i tym razem nic się nie przypaliło. Początkowo wydawało mi się, że po usmażeniu kawałki dyni będą przypominać konsystencją frytki ziemniaczane. Tymczasem po wyjęciu z patelni i odsączeniu z tłuszczu na papierowym ręczniku, okazało się, że nie są chrupiące, a mięciutkie. Kiedy ostrożnie przekładałam je z ręcznika papierowego na talerz, niektóre wprost rozpadały się w rękach.

Sos z przepisu Kiewnarskiej jest dość oryginalny. By zawartość patelni zmieniła konsystencję trzeba ją dość długo redukować na wolnym ogniu. Mleko w połączeniu z olejem i zasmażoną mąką smakuje specyficznie. Kiedy polejemy tym sosem dynię, w moim odczuciu wcale nie dodaje jej to smaku.

Niestety całość jest mdła, a po chwili dynia i sos na talerzu zmieniają się w pomarańczową ciapę. Smażonej dyni z wojennego przepisu zdecydowanie brakuje przypraw i dodatków, które nadałyby jej wyrazistego smaku. Jedno trzeba przyznać, potrawa jest o dziwo bardzo sycąca, czyli spełnia swoje podstawowe zadanie z czasów okupacji. Dynia w tej formie raczej nie zagości w mojej kuchni na stałe, wolę ją pod postacią zupy-kremu z curry i imbirem.

Więcej okupacyjnych przepisów znajdziesz tutaj:

Komentarze (6)

  1. Miki Odpowiedz

    Zły gatunek dyni do takiego celu to był po prostu. Są takie które w konsystencji i zachowaniu są w 100% jak ziemniak i można z nich robić frytki, placki itp. Dynie są baardzo różne w smaku/konsystencji w zależności od gatunku

  2. hihot.md Odpowiedz

    Facepalm. Proszę przeczytać jeszcze raz przepis i pomyśleć, czy dynia na pewno zmięknie od oprószenia mąką. Milenialna inteligencja, mać.

    • Członek redakcji | Autor publikacji | Aleksandra Zaprutko-Janicka Odpowiedz

      Drogi/ droga hihot.md! Na przyszłość prosiłabym o przeczytanie dokładnie i ze zrozumieniem tekstu zanim zaczniesz obrażać kogokolwiek. W przepisie wyraźnie jest napisane OSOLIĆ. Być może moje „milenialna inteligencja” wpuszcza mnie w maliny, jednak wedle mojej wiedzy właśnie pod wpływem soli warzywa lekko miękną i puszczają wodę.

      • Janina Prutprutko-Pierdzińska Odpowiedz

        Frytki bez smażenia to też problem mojego czytania na 1 z +? Jak dotąd w przepisie tego nie ma, ale może zaraz się pojawi, a potem „błyskotliwy koment” pod adresem?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.