Damy - empik

Czy pradziadek Tolkiena zabił świętego Wojciecha?

Autor: | 3 listopada 2015 | 8,127 odsłon

miniZ kim kojarzą nam się Prusowie? Po pierwsze ze śmiercią św. Wojciecha. Po drugie z Krzyżakami. A z kim powinni? Chociażby z… J.R.R. Tolkienem.

Z pochodzeniem sławnego pisarza – autora „Hobbita” i „Władcy Pierścieni” – wiąże się niejedna zagadka. Jego bezpośredni przodkowie mieli prawo uważać się za Brytyjczyków z krwi i kości, ale Tolkien nie jest wcale nazwiskiem z Wysp Brytyjskich. Przywieźli je imigranci. Skąd jednak konkretnie?

Prawdziwie aryjski pisarz?

Dyskusję o pochodzeniu Tolkiena, jeszcze za jego życia, podjęli naziści. W 1938 r. nad aryjskością pisarza zastanawiali się poczdamscy wydawcy Rütten & Loening, którzy chcieli opublikować niemieckie tłumaczenie „Hobbita”.

Niemieccy wydawcy w 1938 roku zastanawiali się, czy Tolkien jest aryjczykiem. Twórca "Hobbita" odpowiedział im w błyskotliwy sposób. (zdjęcie domena publiczna)

Niemieccy wydawcy w 1938 roku zastanawiali się, czy Tolkien jest aryjczykiem. Twórca „Hobbita” odpowiedział im w błyskotliwy sposób. (zdjęcie domena publiczna)

Napisali nawet list w tej sprawie. Jednak hitlerowcy swoim „śledztwem” tak zirytowali pisarza, że odpowiedział im: „Jeśli pytają mnie Państwo, czy jestem pochodzenia żydowskiego, to mogę jedynie z żalem odpowiedzieć, iż najwyraźniej nie mam żadnych przodków wśród tego utalentowanego narodu”.

Zarazem Tolkien oświadczył: „Mój pradziad przybył do Anglii z Niemiec w osiemnastym wieku”. Odpisał tak nie po to, by się nazistom na koniec przypodobać, lecz dlatego, że tak głosiła rodzinna legenda.

Wieś tłumaczy

Badania genealogiczne wskazały, że zanim Tolkienowie pojawili się na Wyspach Brytyjskich, żyli w Saksonii. Nosili nazwisko Tolkiehn albo Tolkühn (co oznaczało po niemiecku kogoś wariacko odważnego).

I to tam skończyłaby się genealogiczna przygoda z twórcą „Władcy pierścieni”, gdyby nie niemiecki badacz i tolkienista prof. Günther-Ulrich Tolkiehn. Powiązał on ród Tolkienów z dawnymi Prusami, jeszcze pod panowaniem Hohenzollernów, a wcześniej Krzyżaków. Czyli z Warmią, Mazurami i obecnym obwodem kaliningradzkim.

Czy senna mazurska osada stanie się wkrótce mekką fanów Tolkiena? (zdjęcie opublikowane na licencji CCU 2.5, autor Ralf Lotys).

Czy senna mazurska osada stanie się wkrótce mekką fanów Tolkiena? (zdjęcie opublikowane na licencji CCU 2.5, autor Ralf Lotys).

Zdaniem profesora, nazwisko mogło powstać po dodaniu sufiksu -ien, typowego dla Prus, do słowa tolk-, wywodzącego się z języków bałtyjskich.

Wyraz ów oznaczał tłumacza. Z takich miejscowych tłumaczy korzystali Krzyżacy. Człon Tolk- pojawia się też w wielu nazwach geograficznych na Warmii i Mazurach, jak Tolkowiec, Tolkmicko czy Tolkynen (Tolksdorf), czyli dosłownie „wieś tłumaczy”. Ta ostatnia miejscowość zwie się dziś Tołkiny i już czeka, żeby stać się mekką fanów twórczości pisarza.

Jeszcze więcej na temat polskich śladów w wielkiej historii dowiesz się sięgając po książkę Adama Węgłowskiego pt. "Bardzo polska historia wszystkiego" (Znak Horyzont 2015).

Jeszcze więcej na temat polskich śladów w wielkiej historii dowiesz się sięgając po książkę Adama Węgłowskiego pt. „Bardzo polska historia wszystkiego” (Znak Horyzont 2015).

Krzyżacy i Prusowie

Jak ustalił kilka lat temu w swoich badaniach polski tolkienista Ryszard „Galadhorn” Derdziński, rycerze posiadający tzw. Dobra Tolkińskie służyli w XIV w. krzyżackiemu komturowi Bałgi.

Mieli w swoim władaniu m.in. wspomniany Tolksdorf (Tołkiny) oraz inne tereny pod Kętrzynem, Bartoszycami i Iławą Pruską. W tym niewielkie Powiersze, z których wywodził się w XV w. niejaki Peter Tolkyn von Powarschen. Brzmi niemal jak Tolkien! A było dużo więcej Tolków, Tolcków i Tolkynenów. Dawni tłumacze i Prusowie, którzy przeszli na służbę Zakonu, najwyraźniej dopasowali się do nowej rzeczywistości i nowych czasów.

Wydaje się całkiem prawdopodobne, że ród Tolkiena sięga Saksonii w czasach unii personalnej z Rzeczpospolitą, wcześniej zaś średniowiecznych krzyżackich Prus, a jeszcze wcześniej… pruskich plemion, między którymi chrześcijaństwo próbował zaprowadzać święty Wojciech.

Nie można zupełnie wykluczyć, że jeśli Tolkienowie pełnili rolę tłumaczy w czasach Krzyżaków, to tradycja ta sięgała także wcześniejszych wieków.

Dom Tolkienów przy Northmoor Road 20 w Oksfordzie. Być może podobny powinien stanąć u nas na Mazurach? (zdjęcie opublikowane na licencji CCA by SA 3.0, autor Michael Paetzold)

Dom Tolkienów przy Northmoor Road 20 w Oksfordzie. Być może podobny powinien stanąć u nas na Mazurach? (zdjęcie opublikowane na licencji CCA by SA 3.0, autor Michael Paetzold)

Pomoc tłumaczy była tymczasem niezastąpiona podczas wypraw misyjnych – takich jak choćby słynna ekspedycja biskupa Pragi w 997 roku. Kto wie – może więc jakiś Tolkien był świadkiem mordu na Sławnikowicu? A może nawet splamił sobie ręce krwią świętego?

Bibliografia:

  1. Joseph Pearce, Tolkien: człowiek i mit, Zysk i S-ka, 2001.
  2. Ryszard Derdziński, O rycerzu Tolkienie, czerwonym wilku i pięknym lesie. Najdawniejsze dzieje nazwiska Tokien.

Dowiedz się więcej na temat polskich śladów w wielkiej historii:

Powiedz innym co myślisz:

Adam Węgłowski - Dziennikarz miesięcznika „Focus Historia”, w którym zajmuje się m.in. historycznymi śledztwami. Pisuje też do „Tygodnika Powszechnego”, „Śledczego”, „W podróży”, „Zwierciadła”. Wydał powieść kryminalną „Przypadek Ritterów", a ostatnio także - "Bardzo polską historię wszystkiego" (Znak Horyzont 2015).

Okupacja
Komentarze do artykułu (3)
    • Czy aby egzekucja, a nie atak morderczego gniewu? Wedle średniowiecznego „Żywotu świętego Wojciecha”: „Z rozwścieczonej zgrai wyskoczył zapalczywy Sicco [czyli kapłan?] i z całych sił wywijając ogromnym oszczepem, przebił na wskroś jego serce. Będąc bowiem ofiarnikiem bożków i przywódcą bandy, z obowiązku niejako pierwszą zadał ranę. Następnie zbiegli się wszyscy i wielokrotnie raniąc nasycali swój gniew”. Wersji Prusów niestety nie znamy…

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Nie wszędzie w Europie można było świętować zwycięstwo już 8 maja.
walki w Europie w czasie II wojny światowej nie zakończyły się 8 maja, wraz z kapitulacją Niemiec? Krwawe starcia trwały jeszcze co najmniej dwa tygodnie…

Le_bal_paré
nawet Casanova padł ofiarą wyrachowanej famme fatale? Niejaka Charpillon już w pierwszym tygodniu znajomości oskubała go z 400 gwinei, a później naciągała na drogie prezenty, zwodząc i nie dając nic w zamian.

Ravenna
pewien bizantyński cesarz kompletnie oszalał? Kąsał służących, chował się pod łóżko w obawie przed upiorami i… godzinami słuchał muzyki organowej.