Damy - empik

Konkurs: Który z polskich władców był przeklęty?

Autor: | 5 października 2015 | 2,255 odsłon

Bolesław Chrobry i August II Mocny - dwaj polscy królowie sportretowani przez Jana Matejkę. Może to oni byli Waszym zdaniem przeklęci? (źródło: domena publiczna)Przed wiekami klątwa goniła klątwę, a władcy wielu państw borykali się z wręcz nadprzyrodzonymi problemami. Choć najpopularniejsze są losy francuskich królów przeklętych, to przecież na polskiej ziemi monarchowie miewali równie pogmatwane życie. Czy któryś z naszych władców mógł być przeklęty?

Dziś proponujemy Wam konkurs, w którym do wygrania jest drugi tom cyklu powieściowego „Królowie przeklęci” Maurice’a Druona. Co zatem należy zrobić, aby mieć szansę na jedną z trzech nagród ufundowanych przez Wydawnictwo Otwarte? Wystarczy, że odpowiecie na jedno krótkie pytanie. Wybierzemy najciekawsze i najlepiej uzasadnione odpowiedzi. A oto i pytanie konkursowe:

Gdybyś miał wskazać polskiego władcę, który był przeklęty, to kto by to był i dlaczego właśnie on?

Dla jasności, chodzi nam o władców w czasach od Mieszka I do Stanisława Augusta Poniatowskiego.

W naszym konkursie można wygrać jeden z trzech egzemplarzy drugiego tomu "Królów przeklętych" Maurice'a Druona (Wyd. Otwarte 2015).

W naszym konkursie można wygrać jeden z trzech egzemplarzy drugiego tomu „Królów przeklętych” Maurice’a Druona (Wyd. Otwarte 2015).

Konkurs trwa do 23:59 w sobotę 17 października. Swoje odpowiedzi piszcie w komentarzach pod tym postem. Przed opublikowaniem komentarza na stronie upewnijcie się, że podaliście w odpowiedniej rubryce swój adres e-mail (jest on widoczny tylko dla redakcji). Dzięki temu, jeżeli wygracie, będziemy mogli się z Wami skontaktować. Będzie to dla nas także potwierdzeniem, że to Wy jesteście autorem danego komentarza.

Informacje prawne

Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie ujawnionych przez siebie danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej, imienia i nazwiska na potrzeby przeprowadzenia konkursu oraz udziału w bezpłatnym newsletterze. W celu uzyskania informacji o przetwarzanych danych osobowych, ich zmiany lub cofnięcia zgody na ich przetwarzania, w tym rezygnacji z udziału newsletterze uczestnik może wysłać maila na adres ciekawostki@ciekawostkihistoryczne.pl.

Interesuje Cię książka, ale nie chcesz czekać na rozwiązanie konkursu? Pamiętaj, że z naszym kodem rabatowym kupisz ją w księgarni Znak.com.pl dużo taniej od innych.

O przeklętych władcach Francji przeczytacie w książce:

Powiedz innym co myślisz:

RedakcjaRedakcja - Tutaj znajdziecie wszystkie teksty redakcyjne, m.in. konkursy, ich rozwiązania, aktualności z życia serwisu czy regulaminy publikacji.

To jeden z konkursów "Ciekawostek historycznych" (zobacz pozostałe nasze Konkursy, Zakończone konkursy). Przeczytaj też regulamin konkursów.
Okupacja
Komentarze do artykułu (24)
  1. Moimi „faworytami” do tytułu przeklętego polskiego władcy, są dwaj monarchowie, a mianowicie Henryk Walezy oraz Bolesław Szczodry. Rozważałem przy tym trzy zasadnicze aspekty, tj. okoliczność bycia, względnie tytułowania się władcą Polski, okoliczność faktycznego rzucenia klątwy (przeklęcia) względem danego monarchy przez osobę trzecią oraz wymierne (potencjalne) skutki tej klątwy.
    Pierwszy władca – Henryk Walezy, który po swojej ucieczce z Polski nadal tytułował się królem Polski i wielkim księciem litewskim, został koronowany także na króla Francji. Na skutek buntu ludności Paryża, przystąpił do oblężenia miasta, w trakcie którego został wyklęty przez ówczesnego papieża Sykstusa V. Niedługo potem, w trakcie wciąż trwającego oblężenia król został zamordowany. Można powiedzieć, że klątwa rzucona przez papieża Sykstusa od razu odniosła skutek. Jakby nie było, Henryk był również potomkiem Filipa IV Pięknego, obłożonego klątwą przez ostatniego wielkiego mistrza zakonu templariuszy – Jakuba de Molay, Może zatem i jego dosięgła klątwa templariuszy, która nękała także innych następców Filipa. Zaiste wielka kumulacja przekleństwa. ;)
    Drugi władca – Bolesław Szczodry, król Polski, wskutek swej – powiedzmy dość radykalnej polityki wewnętrznej względem niewiernych żon polskiego rycerstwa – został, jak czytam u Wincentego Kadłubka, obłożony klątwą przez biskupa krakowskiego Stanisława ze Szczepanowa. W konsekwencji doszło do buntu możnych przeciwko władcy, który musiał uciekać na Węgry. Tam Bolesław zmarł w tajemniczych okolicznościach. Niewykluczone, iż Bolesław został otruty.

    • Maciej Z., Aneta. Walezjusze nie byli potomkami Filipa IV Pięknego, na którego Jakub de Molay rzucił klątwę. Protoplastą dynastii był Karol de Valois, brat Filipa Pięknego. Klątwa królewska więc niekoniecznie dotyczyła naszego Henryka, tym bardziej, że był chyba 17 królem po przeklętym Filipie. Poza tym, czy aby na pewno miał pecha? Nie był najstarszy z rodu, bez widoków na koronę, a tu mu wpadły aż dwie i to najcenniejsze w ówczesnym świecie. A że zginął śmiercią gwałtowną i w młodym wieku? Cóż, w tamtych czasach i środowisku to była norma.

        • Zgadza się, za szybko napisałem i nie sprawdziłem tej możliwości. Nie czułem takiej potrzeby, jako że miałem na myśli następstwo dynastyczne, a nie takie czy inne pokrewieństwo lub powinowactwo. Swoją drogą, który Walezjusz był pierwszym potomkiem Filipa IV Pięknego i królował z piętnem klątwy templariuszy? Patrząc na ich drzewo, to pechowi raczej nie byli. Aż do ostatniej trójki na tronie (w tym naszego Henryka), wszyscy panowali długo i szczęśliwie.
          A wracając do tematu konkursu. Dla mnie władcą „przeklętym” był Mieszko II. Świetnie przygotowany do rządzenia, wykształcony, energiczny, po praktyce u boku ojca Bolesława i wżeniony w cesarską rodzinę. Odziedziczył duże, silne królestwo i szybko został koronowany. Czyli tylko królować i iść w ślady ojca i dziada. I co? I nic. Nagle wszystko było przeciwko niemu. I od środka i z zewnątrz. Brakuje przekazów z tego okresu, ale chyba bardzo się starał, a mimo to wszystko się posypało i zostawił państwo dużo mniejsze i w ruinie, a i jego osobę spotkały wiadome przykrości.

        • Drogi Zbigu.
          Pierwszym potmkiem Filipa IV spośród królów-Walezjuszy był – przez swą matkę – Karol VIII (pan. 1483-1498). Faktycznie trzeba się do tej informacji dokopać, bo nie wynika z analizy najbliższch przodków. Odtąd wszyscy królowie Francji mieli w żyłach „przeklętą” krew.

  2. Królem przeklętym był Henryk Walezy. Wiąże się to z klątwą rzuconą na władców francuskich aż po 13 pokolenie przez Jakuba de Molaya Wielkiego Mistrza Zakonu Templariuszy 13 marca 1314 r.

  3. Władcą przeklętą może być książę Bolesław Zapomniany – wyrządził on tak wiele zła w państwie polskim, że za karę za jego złe czyny, i za jego złe rządy polscy kronikarze wymazali jego imię na wieki.

  4. Jak dla mnie Mieszko II, potrafił rządzić, chciał dobrze, ale się wszystko posypało. Stracił ziemie ojca, z dwóch go stron wzięli, bracia też (ćwoki) zabrali mu władzę. A potem jeszcze ta paskudna historia o utracie pewnych klejnotów (choć nie jest to takie pewne, jak to kiedyś było na Ciekawostkach). Ale w ogólnym rozrachunku można mówić o przeklęciu. Porównywalnym z tym, jakie (prawie) co wybory spotyka JKM…

  5. Dla mnie naprawde przekletym krolem byl nasz ostatni wladca: Stanislaw August Poniatowski. Jego prorosyjska polityka wynikajaca z beznadziejnej milosci do carycy Katarzyny, „miekkosc” polityczna i najgorszy ze wszystkiego brak zdecydowania, odbily sie fatalnie na losach Rzeczypospolitej, co w konsekwencji skutkowalo rozbiorami i calkowitym rozpadem panstwa polskiego. Nawet ustanowienie Konstytucji 3 maja nie jest w stanie zrownowazyc zla wyrzadzonego krajowi przez tego fatalnego polityka, krola-marionetke. Zaiste przeklety krol!
    (Sorry, na tablecie nie mam polskiej klawiatury)

  6. Bezprym za próbę powrotu do pogaństwa. Przekleństwo tak silne że jego imię zostało wykreślone z wszystkich możliwych źródeł a i to że nazywamy go Bezprymem to późniejszy „wymysł” co ma znaczyć tylko tyle co Bezimienny

  7. Przed udzieleniem odpowiedzi należy zastanowić się, co kryje się pod hasłem „króla przeklętego”. Moim zdaniem nie należy tu brać pod uwagę cierpień osobistych, niezdolności spłodzenia potomka, zdrad czy faktycznie rzuconej klątwy kościelnej. Dla mnie królem przeklętym jest ten, którego rządy przyniosły Polsce więcej zła niż pożytku, który nie dorósł do bycia władcą i wzięcia odpowiedzialności za los poddanych. A takim właśnie władcą był Jan Kazimierz Waza. Nieudolnie radził sobie z powstaniem Chmielnickiego, obnażając w ten sposób swą słabość Moskwie. Gdy Rzeczpospolita walczyła na dwa fronty, „podarował” jej trzeci, prowokując potop szwedzki gdyż nie chciał zrzec się tytułu króla szwedzkiego ( zrzeczenie się tegoż było warunkiem jego elekcji na króla Polski, którego nigdy nie dotrzymał). Ale cóż, wojny, bezkrność szlachty, prywatne wojny magnackie, rokosze, prześladowanie religijne (zaczęte już za czasów Zygmunta III Wazy, gorliwego katolika, który zdelegalizował prawosławie i „oczyścił” Sejm z posłów – innowierców) – to rzeczy zwykłe jak na te czasy, będące chlebem powszednim wszystkich ówczesnych państw. Jan Kazimierz zrobił coś jeszcze. Oto, gdy 9 marca 1652 stolnik upicki Władysław Siciński nie zgodził się na prolongatę obrad Sejmu i opuścił salę obrad, a potem nie pojawił się na przedłużonej sesji 11 marca, podkanclerzy Stefan Koryciński powiedział w imieniu króla: „Skoro wolność wymaga tego, by wszystko zapadało nomine contradicente, nie chce się król temu przeciwstawiać, życzy jedynie, by to nie przyniosło Rzeczpospolitej szkody” (Paweł Jasienica, „Rzeczpospolita Obojga Narodów”). I tak, zamiast zdusić zło w zarodku, Jan Kazimierz pozwolił na narodziny liberum veto, prawa dającego możliwości rwania Sejmu każdemu kto miał w tym interes, furtki, a właściwie bramy dla wszelkiej maści Radziwiłłów, Sapiehów, Paców i innych magnatów prowadzących własną politykę, sprzeczną z interesem państwa. Prawo, które wpędziło Rzeczpospolitą w niemożność zbierania podatków, opłacenia wojska, ustalania uchwał – jednym słowem w polityczny bezwład. Prawo, które trwało aż do rozbiorów, odporne na wszelkie próby reformy. Ten punkt w historii należy właśnie uznać za początek końca Rzeczpospolitej. Wszystko to dzięki jednemu, przeklętemu momentowi bierności.

  8. Moim zdaniem to będzie Henryk Walezy, na którego rodzinę została rzucona klątwa na początku XIV wieku i miała ona dotykać rodzinę aż do 13 pokolenia (Walezy mieścił się w tym zakresie pokoleń). Na Polskim tronie mu się nie podobało, cały kraj uważał za dziwny, a przy tym kompletnie nie nadawał się na króla (w sumie najbardziej interesowały go pieniądze i możliwość robienia dosłownie wszystkiego bez jakichkolwiek konsekwencji). Ponad to były to stracone lata dla Polski, ponieważ w naszym kraju nic nie zmieniło się na lepsze i był to dobry przykład jak bezsensowna była wolna elekcja w Polsce.

  9. „Król przeklęty”? W naszej historii za takiego można uznać Bolesława Śmiałego vel Szczodrego. Władcę, któremu dzięki umiejętnej polityce międzynarodowej (w sporze o inwestyturę opowiedział się po stronie papieża) udało się zdobyć koronę i kiedy zdawało się , że będzie rządził długo i szczęśliwie w tajemniczych okolicznościach zostaje zmuszony do opuszczenia kraju. Wiemy jedynie tyle, że doszło do konfliktu między królem a biskupem krakowskim Stanisławem w efekcie którego na rozkaz króla biskup został poćwiartowany. Gall Anonim napisał tylko, że za „zdradę”… O co chodziło już się pewno nigdy nie dowiemy tak samo jak nie wiemy dlaczego musiał opuścić Polskę i udać się na Węgry… Przecież był najważniejszą osobą w państwie! Kolejną zagadką są okoliczności jego śmierci. Kto i dlaczego go zamordował? W tych okolicznościach trudno go nazwać szczęściarzem…

  10. Bolesław zapomniany w żadnych prawie kronikach onim nie ma Mieszko 2 został wykastrowany a później zmarł otruty albo od ran i oczywiście Bolesław szcodry biskup krakowski nałożył na niego klątwę a on go zabił i musiał uciekać za granicę gdzie zmarł w tajemnicych okolicznościach

  11. bolesław zapomniany—– Bo skubaniec narozrabial że ho hoo( (Wspomina o nim późne, bo XIV-wieczne źródło, Kronika wielkopolska. Podaje ona, że po śmierci Mieszka II rządy objął jego pierworodny syn Bolesław. Według kroniki z powodu srogości i okropnych zbrodni „życie źle skończył”. Z przyczyny jego niegodziwości miał zostać wymazany ze spisu królów i książąt polskich i skazany na damnatio memoriae, czyli wieczne zapomnienie))

  12. Moim zdaniem żaden z władców Polski nie był przeklęty. Na żadnym z nich nie ciążyły „klątwy” a la Jacques de Molay, na żadnego nie została nałożona klątwa kościelna, z którą musiałby się borykać aż do śmierci, żaden też nie miał problemów ze znalezieniem następcy. Podam kilka najczęściej padających nazwisk.
    Bolesław Szczodry nie spotkał się z większymi konsekwencjami za zabicie biskupa krakowskiego Stanisława, jego wygnanie zaś było spowodowane buntem, który sam wywołał przez swą nierozważną politykę.
    Bolesław Krzywousty popadł w konflikt z papieżem (poparł antypapieża) jednak także dla niego nie skończyło się to ekskomuniką. Często za „symptom” klątwy podaje się argument, że to on doprowadził do trwającego ponad półtora wieku rozbicia dzielnicowego jednakże takie praktyki były dość częste w ówczesnej Europie: np. we Francji, która rozdrobnieniem feudalnym borykała od końca X wieku do początku wieku XIV, czy w Niemczech gdzie taki stan rzeczy panował aż do zjednoczenia w 1870 r.
    W stosunku do Kazimierza Wielkiego także nie możemy mówić o klątwie. Co prawda nie spłodził on syna (co podaje się za objaw klątwy), ale znalazł godnego następcę tronu. Ponadto był to świetny ruch polityczny, ponieważ Polska umocniła swoją pozycję unią personalną z Węgrami, a córka Ludwika Węgierskiego wychodząc za księcia litewskiego Jagiełłę otworzyła trwający kilka kolejnych wieków okres świetności państwa polskiego.
    Podobnym do Kazimierza Wielkiego jest przypadek ostatniego Jagiellona na polskim tronie: Zygmunta Augusta. I tym razem została zachowana ciągłość panowania, dzięki początkowo doraźnej metodzie wolnej elekcji.
    Henryk Walezy przez to, że był potomkiem rzekomo przeklętego Karola de Valois też uznawany jest za króla przeklętego. Wplątał się on w wojny hugenockie, przez co został wyklęty przez papieża (poparł hugenotów). Został także zamordowany przez mnicha dominikańskiego, lecz wszystko to stało się gdy w Polsce panował już nowy król, a Walezjusz był pozbawiony korony polskiej.
    Na Stanisławie Auguście Poniatowskim nie ciążyła żadna klątwa. W prawdzie jego polityka była nieudolna i doprowadziła do definitywnego zakończenia bytu państwowego I Rzeczypospolitej, ale było to spowodowane kontrolowaniem go przez carycę Katarzynę II i zaborczą polityką zewnętrzną Prus.
    Reasumując, żadną klątwą niekościelną nie można usprawiedliwiać czy wybielać działania jakiegokolwiek władcy.

  13. Prawdę mówiąc nie wierzę w moc sprawczą klątwy i zawsze doszukuję się pecha w działaniach otoczenia i osoby na którą owa klątwa została rzucona.
    Przyznać jednak muszę, że byli w historii Polski władcy, którzy mieli nieszczęście „iść pod prąd” swoich czasów, czym narazili się na nieprzyjemne skutki swoich poczynań, bądź też żyli w trudnych czasach i przerosły ich własne ambicje.
    Moim zdaniem taką postacią jest Bolesław Zapomniany.
    Największym, ponadczasowym przekleństwem Bolesława jest to, że nawet nie ma pewności co do tego czy istniał, ale jeśli tak właśnie było, to jego panowanie można by nazwać intensywnym i krótkim. Bunt pogański, szybko zduszony i rychła śmierć domniemanego przywódcy, nie wyglądałaby dobrze w żadnym życiorysie władcy ;)
    Innym królem, w którego życiu doszukiwać by się można cienia przekleństwa był Stanisław August Poniatowski.
    Król, na którego spadła odpowiedzialność za upadek Państwa i choć wykształcony, to słaby, choć wizjoner, to naiwny, był ofiarą własnych pragnień.
    Wzgardzony, opuszczony, osamotniony zmarł na wygnaniu, pochowany w tajemnicy, a zła sława unosi się nad jego grobem po dziś dzień.
    Dramat Państwa i jego Władcy w jednym akcie, tak można by podsumować rządy Stanisława Augusta.
    Przekleństw można by się doszukiwać i w życiu innych władców, choć może należałoby spojrzeć na czasy, w których żyli i zastanowić się czy to przekleństwo ciążyło nad ich duszami, czy też była to zasługa złych decyzji, które podejmowali w życiu, a może jak powiedział niegdyś Blaise Pascal „Los historii zależy czasem od przypadku”.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

peter_the_great_the_tsarevich_alexei_petrovich
…Piotr Wielki był dla swojego pierworodnego ojcem jak z koszmaru? Kiedy carewicz uciekł przed jego gniewem do Austrii, zmusił go do powrotu i skazał na śmierć.

miniaturka-1
…podstawową, choć nieoficjalną walutą w Auschwitz były papierosy? Nałogowi palacze oddawali jedzenie za papierosy i wykańczali się w ciągu kilku tygodni.

luzyce-smolensk
…jedna z polskich organizacji podziemnych chciała po II wojnie światowej utworzyć słowiańskie imperium w Europie? Miało ono obejmować ziemie, na których kiedykolwiek stanęła stopa Słowianina.