Polskie Imperium

Ciasto migdałowe bez ani jednego migdała? Da się!

Autor: | 1 października 2015 | 2,172 odsłon

struclaaWojenna gospodarka erzacami stała. Zwłaszcza na kuchennym froncie. Jakiś czas temu pisałam o kawie żołędziowej, która zastępowała stęsknionym kawoszom filiżankę małej czarnej. Teraz pora na erzacowe słodycze.

Migdałowce lubią łagodny klimat i powiew ciepłego wiatru. Nad Wisłą uprawia się je co najwyżej jako krzewy ozdobne, które i tak wymagają otulenia na zimę.  W związku z powyższym trudno oczekiwać, by obsypywały ogrodników obfitym plonem. Kiedy wybuchła druga wojna światowa, import migdałów, podobnie jak wielu innych produktów niekoniecznie pierwszej potrzeby, ustał. Oczywiście niewielkie ich ilości praktycznie przez cały czas dostępne były na czarnym rynku, jednak kosztowały fortunę.

Więcej przepisów na okupacyjne potrawy znajdziecie w najnowszej książce "Ciekawostek historycznych": "Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania" - pierwszej publikacji poświęconej kulinarnej zaradności Polek w czasie okupacji.

Więcej przepisów na okupacyjne potrawy znajdziecie w najnowszej książce „Ciekawostek historycznych”: „Okupacja od kuchni. Kobieca sztuka przetrwania” – pierwszej publikacji poświęconej kulinarnej zaradności Polek w czasie okupacji. Kliknij, aby kupić ją ze specjalnym rabatem.

Zdawałoby się, że o marcepanie, migdałowych ciasteczkach i chrupaniu samych migdałów Polacy raczej musieli zapomnieć. Nic bardziej mylnego. Nasze babcie i prababcie i w tym przypadku udowodniły, że ich kreatywność jest nie do pobicia. Nauczyły się obywać bez migdałów, nie tracąc przy tym ich smaku.

Migdałowe słodycze produkowało się z fasoli, czy kaszy manny z dodatkiem olejku migdałowego i cukru lub słodzika.

Można było robić je też na przykład z… ziemniaków. Przepis na zastępczą ziemniaczaną masę migdałową podała w swojej książce „109 potraw” (Warszawa 1941) nieoceniona Elżbieta Kiewnarska.

Składniki:

80 dekagramów kartofli
20 dekagramów cukru
10 pastylek sacharyny
5 kropel olejku migdałowego
dowolne ciasto półkruche

Sposób przygotowania:

Kartofle obrane ugotować, odparować, bardzo dokładnie potłuc. Wymieszać je z cukrem i smażyć na odrobinie masła, ciągle mieszając. Na koniec przełożyć do miski i zblendować, dodając olejek migdałowy i słodzik. Dobrze utrzeć masę i smarować nią rozwałkowane ciasto. Piec podobnie jak struclę z makiem.

Wrażenia:

W przepisie nie podaję, jakie ciasto należy przygotować. Wiele osób kucharzących ma własny, od lat sprawdzony przepis na ten element strucli i za nic nie chciałoby go zmieniać.

Ja, testując wypiek na potrzeby rubryki, postanowiłam poeksperymentować. Zamiast klasycznego ciasta, zrobiłam takie z mąki gryczanej. Nie był to jednak do końca dobry pomysł.

Strucla migdałowa bez ani jednego migdała.

Strucla migdałowa bez ani jednego migdała.

Zagniecione z mąki gryczanej ciasto jest niebyt sprężyste i przy smarowaniu nadzieniem i zawijaniu trochę się rozrywało, a w trakcie pieczenia popękało. Nie zmienia to jednak drobnego faktu – smak strucli był dzięki niemu o wiele ciekawszy.

Struclę zabrałam ze sobą na dwa spotkania autorskie, jakie miałam w tym tygodniu (w Krakowie i we Wrocławiu; kolejne już za tydzień w Łodzi!). Choć zdania odnośnie tego, czy jest dobra, czy nie, były podzielone, z talerzy znikała ekspresowo. Czytelnicy byli zaskoczeni przede wszystkim tym, że ciasto rzeczywiście smakuje migdałami. Z drugiej strony ci, którzy najpierw próbowali, a później dowiadywali się, co zjedli, dziwili się, że nie ma w nim ani odrobiny tych prawdziwych…

Więcej przepisów znajdziesz w książce:

Powiedz innym co myślisz:

Aleksandra Zaprutko-JanickaAleksandra Zaprutko-Janicka - Krakowska historyczka i publicystka, współzałożycielka „Ciekawostek historycznych”. Autorka ponad 200 artykułów popularnonaukowych.We wrześniu 2015 roku wydała książkę „Okupacja od kuchni” poświęconą kulinarnemu obliczu II wojny światowej.. Więcej informacji o autorze.

Czytasz artykuł z epoki: . Oznaczyliśmy go kategoriami: Historyczna pani domu.
Okupacja
Komentarze do artykułu (1)

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...

Impotent
średniowieczni władcy często nosili bardzo niepochlebne przydomki? Król Kastylii Henryk IV Bezsilny zawdzięczał swe miano zerowemu zainteresowaniu żoną, która narodziny trójki dzieci zawdzięczała zaangażowaniu kochanków…

Dywizjon_303_in_color
brytyjscy piloci myśliwców, by podrywać kobiety, podszywali się pod Polaków? Polscy piloci mieli takie powodzenie u płci pięknej, że ich angielscy koledzy musieli nosić naszywki „Poland” na mundurach, by zdobywać serca dam.

Elzbieta
podejrzewano Elżbietę I o bycie… mężczyzną? Według te teorii pod ciężkim makijażem ukrywała zarost, a olbrzymie kołnierze maskowały jabłko Adama.