Polskie Imperium

Bestia pod prześcieradłem Marii Leszczyńskiej

Autor: | 14 września 2015 | 11,414 odsłon

Potwór atakuje Marię Leszczyńską? Ciąg śmierci w jej rodzinie mógłby na to wskazywać (źródło: domena publiczna).Potwór z Gevaudan mordował wieśniaków i straszył na salonach królowej. Najwyraźniej przyniósł też jedynej Polce na francuskim tronie śmiertelnego pecha…

Rozszarpane gardła, powygryzane wnętrzności, ślady pazurów – tyle pozostawiała po sobie tajemnicza bestia, która zaczęła terroryzować okolice francuskiego Gevaudan latem 1764 roku. Pierwszą ofiarą była młoda dziewczyna, potem potwór zaatakował gromadkę dzieci. Wyglądało to na dzieło dzikiego zwierza lub kilku zwierząt, niemniej w gazetach i pamfletach zaczęto wspominać o rzekomej karze boskiej, która dotknęła grzesznych Francuzów pod postacią piekielnej bestii.

W regionie zapanował strach. Paryż wysłał wojsko i François Antoine’a – rusznikarza króla Ludwika XV, a zarazem wielkiego łowczego. Ubito wiele wilków, a wysłannik króla ustrzelił 21 września 1765 roku największego z nich. To tę sztukę podejrzewano o ataki. W jej kiszkach znaleziono kości owiec i fragmenty jakiejś czerwonej tkaniny. Zęby, pazury, mięśnie, potężny ogon – wszystko robiło odpowiednie wrażenie. Bestię wypchano więc i wysłano do Wersalu jako dowód na skuteczne załatwienie problemu.

Francuski dwór podczas przyglądania się wypchanej bestii. Jakoś nie we wszystkich stwór wzbudził przerażenie... (źródło: domena publiczna).

Francuski dwór podczas przyglądania się wypchanej bestii. Jakoś nie we wszystkich stwór wzbudził przerażenie… (źródło: domena publiczna).

Mniej zębów od carycy

W siedzibie francuskich władców ten arcywilk trafił do antyszambru królowej Marii Leszczyńskiej – polskiej żony Ludwika XV. W październiku, przez kilka dni zwierz prezentowany był przybyłym na salony ambasadorom i dygnitarzom. Robiono to z wielką pompą, skrywając stwora przed gośćmi pod wielkim prześcieradłem i ukazując całą jego straszliwość po zrzuceniu płachty. Lecz brytyjscy goście na przykład, wcale nie byli pod wrażeniem.

Jean Chastel: bohater, który ubił bestię srebrną kulą, czy zbrodniarz? Zdjęcie stelli upamiętniającej, postawionej w miescu ustrzelenia potwora z Gévaudan (fot. Χρήστης:Βήσσμα, lic. CC BY-SA 3.0).

Jean Chastel: bohater, który ubił bestię srebrną kulą, czy zbrodniarz? Zdjęcie stelli upamiętniającej, postawionej w miescu ustrzelenia potwora z Gévaudan (fot. Χρήστης:Βήσσμα, lic. CC BY-SA 3.0).

Utyskiwali, że osławiony potwór to po prostu spory wilk, niewiele większy od wyrośniętego mastiffa. Horace Walpole – syn brytyjskiego premiera i autor pierwszej powieści gotyckiej „Zamczysko w Otranto” – śmiał się nawet, że apokaliptyczna bestia ma sześć zębów mniej niż caryca Katarzyna II, ta nemezis Rzeczpospolitej.

Królowa Maria pozbyła się zwierzaka z przedpokoju. Tym bardziej, że… potwór z Gevaudan znów zaczął szaleć. W regionie doszło do nowych ataków! Bestia z antyszambru Leszczyńskiej była więc pewnie tylko przypadkową ofiarą łowów. A może to jej potomstwo się rozszalało?

Srebrna kula zakończyła sprawę?

Żywot kolejnego potwora z Gevaudan zakończył niejaki Jean Chastel, ustrzeliwując jeszcze jednego arcywilka 19 czerwca 1767 roku. Do tego czasu bestia zanotowała na koncie ponad sto pięćdziesiąt ataków i przynajmniej setkę ofiar.

Użyta przez Chastela srebrna kula pokropiona święconą wodą i opatrzona wyrytym krzyżem (jak chce legenda) miała świadczyć o ponadnaturalnym charakterze stwora. Do dzisiaj właściwie nie wiadomo, czy chodziło o tego wilka i wilka w ogóle. Niektórzy uważali, że atakowało ludzi inne zwierzę, na przykład hiena lub chart afgański.

Bestia podczas walki z Marie-Jeanne Valet. Pomnik autorstwa Philippe'a Kaeppelina stojący przy kościele w Auvers (fot. Szeder László, lic. GFDL).

Bestia podczas walki z Marie-Jeanne Valet. Pomnik autorstwa Philippe’a Kaeppelina stojący przy kościele w Auvers (fot. Szeder László, lic. GFDL).

Wspominano też, rzecz jasna, o wilkołaku. Albo chociaż o szaleńcu przebierającym się za wilkołaka i chcącym nastraszyć grzeszników w czasach postępującego upadku obyczajów. Może nawet był tym maniakiem sam Jean Chastel, kto wie?

Chcesz poznać historię Francji z zupełnie nieszablonowej perspektywy? Właśnie ukazało się nowe, ekskluzywne wydanie "Królów przeklętych" (Wyd. Otwarte 2015).

Chcesz poznać historię Francji z zupełnie nieszablonowej perspektywy? Właśnie ukazało się nowe, ekskluzywne wydanie „Królów przeklętych” Maurice’a Druona. Polecamy!

Pikanterii nadnaturalnym wątkom sprawy bestii z Gevaudan dodaje fakt, że tuż po pobycie wypchanego stwora w antyszambrze Marii Leszczyńskiej życie Polki zamieniło się w pasmo tragedii. 20 grudnia 1765 roku zmarł nagle jej syn i następca tronu, zdewociały Ludwik Ferdynand Burbon.

W lutym 1766 roku fatalnie poparzył się i zmarł jej ojciec Stanisław Leszczyński, były król Polski. Zaś 24 czerwca 1768 roku, rok po łowach Chastela, zmarła w Wersalu sama Maria. Przypadek, czy… kolejna we francuskiej historii klątwa ciążąca na dynastii?

Bibliografia:

  1. Jay M. Smith, „Monsters of the Gévaudan: The Making of a Beast”
  2. Alain Bonet, „La Bête du Gévaudan. Chronologie et documentation raisonnées”

O innych polskich akcentach w historii przeczytasz w książce autora artykułu:

O Francji obłożonej złowieszczą klątwą przeczytasz w powieści:

Powiedz innym co myślisz:

Adam Węgłowski - Dziennikarz miesięcznika „Focus Historia”, w którym zajmuje się m.in. historycznymi śledztwami. Pisuje też do „Tygodnika Powszechnego”, „Śledczego”, „W podróży”, „Zwierciadła”. Wydał powieść kryminalną „Przypadek Ritterów", a ostatnio także - "Bardzo polską historię wszystkiego" (Znak Horyzont 2015).

Okupacja
Komentarze do artykułu (7)
    • Dziękuję za zainteresowanie tematem! Niemniej nie zgadzam się z opinią, że Maria wepchnięta jest w sprawę na siłę! Właśnie o to chodzi, że o Bestii wiele już pisano, ale zwykle z całkowitym pominięciem groteskowego epizodu w komnatach królowej ;P

  1. „Braterstwo wilków” to jeden z moich ulubionych filmów. Artykuł niezwykle ciekawy, a o związkach Marii Leszczyńskiej z Gevaudan nie miałam zielonego pojęcia. Jeśli ktoś jest takim samym pasjonatem tej historii i chciałby poszerzyć swoją wiedzę to polecam artykuł na jednym z ciekawszych polskich blogów historycznych:
    //wmrokuhistorii.blogspot.com/2013/12/bestia-z-gevaudan.html

    Historia tam opisana jest znacznie obszerniej ale warto „dobić” do samego końca

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

Wkroczenie Armii Czerwonej w rodzinnych opowieściach. Jak to naprawdę wyglądało?

Czerwonoarmista w trakcie ofensywy na zachód. Tak przedstawiał ją radziecki plakat propagandowy, a jak wyglądała prawda? (źródło: domena publiczna).

Z pewnością nie raz słuchaliście relacji bliskich o tym, jak wyglądał koniec II wojny światowej. Z jednej strony uwolnienie od niemieckiej okupacji, z drugiej – wkroczenie Armii Czerwonej. Ten przełomowy moment polskiej historii przybliży nasza najnowsza książka, „Czerwona zaraza”. Pomóżcie nam ją napisać, dzieląc się rodzinnymi historiami.

9 lutego 2017 | Czytaj dalej...

Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski

Obiecywali wolność i bezpieczeństwo. Zdruzgotany brutalną okupacją Naród witał ich z nadzieją i kwiatami. Zamiast wybawicieli nadeszli jednak bezwzględni zbrodniarze i złoczyńcy. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w zetknięciu z czerwoną szarańczą.

31 stycznia 2017 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Przekret - pion

Czy wiesz że...

prostytut
…w warszawskiej restauracji Kameralna żaden szanujący się klient nie zamawiał melby? W tych deserach gustowały prostytutki, dlatego od barmana można było usłyszeć: „Ile melbów, tyle kurwów!”

grigorii_semenovich_musikiiskii_-_portrait_medallion_of_peter_the_great_and_family
…car Piotr I Wielki dał kiedyś swej żonie niezwykły prezent? Ofiarował jej słój z zakonserwowaną w spirytusie głową jej domniemanego kochanka wewnątrz.


…więźniowie Auschwitz zadrwili z zarządcy kantyny, przekonując go, że w ślimakach może znaleźć perły? Łatwowierny esesman spędził całą noc, grzebiąc w 5 kilogramach obślizgłych brzuchonogów.