Kontrowersje, odkrycia, bohaterowie i łajdacy. Fascynujące opowieści na każdy dzień od najpopularniejszego magazynu o historii w Polsce

Ziemie odzyskane… gwałtem. Czy to co Polacy robili w 1945 roku można usprawiedliwić? [18+]

Gwałcono nawet kilkuletnie dzieci. Robili to nie tylko Rosjanie, ale także Polacy (fot. domena publiczna).

Gwałcono nawet kilkuletnie dzieci. Robili to nie tylko Rosjanie, ale także Polacy (fot. domena publiczna).

Gwałt jest wpisany w naturę każdej armii, jak broń czy alkohol. Mistrzami w tej haniebnej materii są Rosjanie, którzy pozostawili po II wojnie światowej około 6 milionów nieślubnej progenitury. Polakom daleko do takiego wyniku. Nie sposób jednak jednak powiedzieć, że stronili oni od przemocy seksualnej. To byłoby niestety kłamstwo.

Elisabeth Kunert była nauczycielką w Karkonoszach, w okolicach Szklarskiej Poręby. Ona sama, ale i jej dziadkowie do kilku pokoleń wstecz nazywali tę uroczą wioskę Karlstal – bo jeśli miała ona cokolwiek wspólnego z Polską, to gdzieś za Piastów Śląskich, a przez kolejne stulecia znacznie łatwiej niż Polaka można było w niej spotkać Niemca, Czecha czy Walończyka. Było tak aż do 1945 roku, kiedy wkroczyła Armia Czerwona, dziarsko wspierana również polskimi bagnetami. Elisabeth zapamiętała ten moment bardzo dokładnie:

Zgwałcenia zdarzały się codziennie. Rosjanie byli niebezpieczni, szczególnie gdy sobie popili, ale Polaków też trzeba było się obawiać. Nie oszczędzono nawet siedemdziesięcioletniej żony pastora, która poszła po zakupy przez niewielki las. Jedna z naszych przyjaciółek stała się ofiarą sześciu Polaków, którzy wybrali się nocą na rabunek.

Przyszłość Polski jest na Zachodzie... pytanie za jaką cenę? (fragment plakatu z pierwszych lat Polski Ludowej).

Przyszłość Polski jest na Zachodzie… pytanie za jaką cenę? (fragment plakatu z pierwszych lat Polski Ludowej).

Dwa miliony aborcji

Samej Kunert udało się uniknąć podobnego losu, ale to, co widziała opowiedziała zaraz po wojnie Marianne Weber – prywatnie wdowie po klasyku socjologii Maksie Weberze, a zawodowo znanej działaczce na rzecz praw kobiet. Choć za swoją działalność Weber otrzymała w 1924 roku doktorat honoris causa uniwersytetu w Heidelbergu, nawet ona nie spodziewała się, jak bardzo o prawa kobiet będzie trzeba walczyć bezpośrednio po II wojnie światowej.

Ofiarami przemocy seksualnej w pierwszych latach po wojnie padło nawet 10 milionów niemieckich dziewcząt i kobiet.

Ofiarami przemocy seksualnej w pierwszych latach po wojnie padło nawet 10 milionów niemieckich dziewcząt i kobiet.

W 1946 roku zebrała ona relacje kobiet pokrzywdzonych w czasie wielkiej akcji przesiedleńczej, kiedy z terenów Europy Środkowej uciekło i zostało wypędzonych około 14 milionów Niemców. W wyniku głodu, chorób, skrajnych warunków transportu i pospolitych napaści, zginęło ich wówczas – uśredniając liczby szacowane przez historyków – około pół miliona.

Niemożliwe do wyliczenia jest natomiast, jaki procent tej liczby stanowiły samobójstwa po masowych gwałtach, bądź śmierć poniesiona w ich trakcie. Musiało być ich jednak niemało, skoro Antony Beevor w książce Berlin 1945. Upadek łączną liczbę gwałtów na Niemkach w latach 1945-48 ostrożnie szacuje na 10 milionów, dodając, że w tych właśnie latach przeprowadzono w Niemczech 2 miliony aborcji.

„Na wdzięczność zasłużył pewien wrocławski ginekolog, który z oddaniem opiekował się tymi kobietami” – przyznawała Elisabeth Kunert. Nie ona jedna była świadkiem powszechnych wówczas gwałtów. Nie podpisana nazwiskiem kobieta z Dolnego Śląska opowiadała Marianne Weber:

Bezpośrednio zagrożone zgwałceniem były właściwie wszystkie kobiety, bez wyjątku, i to także ze strony Polaków – czy to podczas plądrowań, czy gdzieś na bocznych ścieżkach, albo podczas pracy przymusowej. Prawie wszystkie młode dziewczyny przeżyły to na własnej skórze – tak jak dziewiętnaście mieszkanek domu numer 700, zgwałconych w biały dzień, na oczach całej miejscowości Kopaniec, przez uzbrojoną polską obsadę posterunku.

(fot. z pracy "Interakcje. Leksykon komunikowania polsko-niemieckiego").

Polacy w Szczecinie w 1946 roku (fot. domena publiczna).

Doktor H.K. zna przypadki zgwałceń trzynasto- piętnastolatek, często popełniających później samobójstwo. Zgwałcono również pięćdziesięcioletnią nauczycielkę gimnazjalną A. I jej rówieśnicę pannę H, a potem zamknięto je razem na osiem godzin w szafie. Jedna z nich cierpiała później na infekcję dróg rodnych. Podobny los spotkał siedemdziesięcioletnią, chorą żonę piekarza, panią N., w jej własnym mieszkaniu we młynie.

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Antony'ego Beevora pt. "Berlin 1945. Upadek" (Znak Horyzont 2015).

Artykuł powstał między innymi w oparciu o książkę Antony’ego Beevora pod tytułem „Berlin 1945. Upadek” (Znak Horyzont 2015).

Byłam świadkiem, jak pewien Polak wizytował dom rzekomo w celach służbowych, to znaczy plądrował go, tymczasem jego wspólnik usiłował zgwałcić córkę tej rodziny. Kobiety i dziewczęta całymi miesiącami nie sypiały w domu, szczególnie takie, które prześladował jakiś konkretny Polak. Częste gwałty także na staruszkach można wytłumaczyć być może przesądem, jakoby przynosiło to szczęście.

To ostatnie podkreśla również Beevor: „Gwałcono wszystkie istoty żeńskie w wieku od 8 do 80 lat”.

Humanitaryzm po polsku

Jeśli można pozwolić sobie na gradację czegoś takiego jak gwałt, to statystycznie Polacy byli jednak daleko w tyle za Rosjanami. Historyk Marcin Zaremba, autor poruszającej pracy Wielka trwoga. Polska 1944-1947 przyznaje: „Najbardziej brutalne są zachowania wobec kobiet. To nie masowe gwałty, jak w przypadku Armii Czerwonej, ale rzeczywiście gwałci się wtedy niemieckie kobiety”.

Czerwonoarmiści słynęli nie tylko z upodobania do gwałtów zbiorowych, ale też z wyjątkowego okrucieństwa. Kobiety stawiające zbyt silny opór, lub reagujące choćby krzykiem lub płaczem – zazwyczaj były po fakcie zabijane. Wśród Polaków o takich zachowaniach raczej się nie słyszy, ba, zdarzają się nawet relacje o wyjątkowym jak na czasy powojennego zdziczenia, humanitaryzmie.

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Komentarze (94)

  1. Przymlek Szemysław Odpowiedz

    Ja czekam aż na tym portalu wreszcie powstanie artykuł przez który mogę być dumnym Polakiem. Jak na razie tematy artykułów są dobierane tak aby pokazać naród nad Wisłą w jako prymitywów i hołotę co jest bardzo zastanawiające.

    • Anonim Odpowiedz

      Niestety racja…skandaliczny artykuł. Ah ci niedobrzy Polacy jaką oni mieli czelność zabrać Niemcom odwiecznie niemiecki śląsk, a jeszcze tak ohydnie się zachowywali. Bez wyjątku! Wszyscy!!!

        • Paweł

          Relatywizuje prawdę, która była taka, że Niemcy (tak, Niemcy, a nie „naziści”) zgwałcili dziesiątki tysięcy (o ile nie setki tysięcy) Polek w czasie drugiej wojny światowej.

        • Marek

          Skandaliczny, gdyż specjalnie podkreśla zupełny margines, co ma się nijak do prawdy historycznej.

      • michał Odpowiedz

        hej ! myślę, że tu chodzi o pokazanie jak to wyglądało. A kurwa! gwałt to nie odzyskiwanie ziemi utraconej. zytajcie z uwagą a nie skupiacie się na tym co was boli

      • rys Odpowiedz

        Ale, ale, szlachetni Polacy byli przeciez zawsze rycerscy wobec kobiet… Takim i podobnymi ohydnymi lgarstwami karmiono nas w polskich szkolkach. Poprzednie, pamietajace dobrze wojne pokolenie, zatruwalo nas nimi przez dlugie lata. Nigdy wam tego nie zapomne, wstretni i przewrotni klamcy, nasi ojcowie i matki !

        • maciejmakro

          Nie histeryzuj!
          Za przewiny żołnierzy odpowiadają dowódcy a dowodzili Ruscy!
          Po drugie rycerska była szlachta i elity a nie prosty żołdak, choćby mówiący po polsku i w „polskim” mundurze.

        • Anonim

          Gdyby Polacy zrobili to samo co Niemcy w Polsce to dzisiaj by ich kraj nie istnial,ten portal to nastepny onecik ktory wybiela najwiekszych zlodzieji ,gwalcicieli i mordercow w europie czyli Niemcow,barbarzyncy wymordowali Polakow ,zlupili ze wszystkiego i jeszcze ten portal zajmuje sie jedna z najlepszych Niemieckich wynalazkow …czyli klamstwami historycznymi,ksiazki historyczne palili na stosie bo w nich byla prawda,belkocza o Janie Kolnie co odkryl ameryke,belkocza o „germanskim” Niklocie itd…Polacy mieli miekkie serce i teraz znowu HAKAta wali Polakow w tylek(oczywiscie z hakata wygralismy ),ale nie ma sie co martwic Niemcy od powstania swojego kraju w 19 wieku swoja glupota polityczna sprowadzaja same katstrofy na europe jak zrobily i teraz,wiec europe znowu sie w wojnie pograzy i tym razem Niemcy nalezy calkowicie rozebrac,bo juz mam dosc czytania o wspanialych SS-manach broniacych Polski od zlych Polakow,niemieccy barbarzyncy mydlo z ludzi robili a wy jakies pierdoly wypisujecie,zygac sie juz chce od tego wszystkiego.

      • Henryk Kurt Paschke Odpowiedz

        A Niemcow i Niemcy nikt nie napadal ,niszczyl ,mordowal, anektowal, zniewalal. okupowal: 1618-1648 , cesaarz Napoleon , 1914-1917-18 , Wersal na lata po 1918-1919 przerwany przez brunatny rzad, polski zabor Prus Zachodnich i po–zadanie Danzig/Gdanska, polskie powstania slaskie, blokowanie przejazdow przez korytarz polski na Kaszubach (droga i koleja popruska,anektowana przez II RP) do Danzig i Ostpreußen/Mazury,,,po–zadanie „poslowianskiego” Berlina i Polabia az do Rostock (Roztoka) m.in.,,,,smiertelne i OSTATECZNE rozprawienie sie z rodzimymi Mazurami,Pomorzanami ,dawnymi gdanszczanami/Danziger, Slazakami , z jezykiem kaszubskim w PRLu (dzisiaj szczatkowy).. . A wczesniej likwidacja panstwa staroprusko-zakonnego, 2.”pokoj” torunski z 1466 anektujacy Prusy Zachodnie niepolskie, bitwa grunwaldzka 1410 napastnicza,krwawa ,grabiezca,pladrujaca (czytaj Puzinskiego). Czy Ty to wiesz,m.in.? Czy Ty CHCESZ wiedziec? Ty nie chcesz tego wiedziec? Oszukali Cie i sam sie oszukujesz? Szerzysz swoja niewiedze i zla wole ?? Badz oswieconym i uczciwym POLAKIEM ! „Powiedzmy SOBIE Prawde” ,.Jan jozef Lipski,,, bo tylko PRAWDA jest interesujaca – Mackiewicz.

    • pcs Odpowiedz

      Obawiam się, że traktowanie historii jako narzędzia do dostarczania sobie samozadowolenia, powoduje, że traci się to, w jakim celu w ogóle historią ludzie się zajmują – możliwość wyciągnięcia nauki na przyszłość.
      Może zamiast obrażać się, że ktoś pamięta wyrządzone krzywdy, wyciągnąć wnioski i w przyszłości postępować w taki sposób, żeby się tego nie wstydzić?

    • Anonim Odpowiedz

      Na pewno byly takie momenty w historii, za ktore nie powinnismy się wstydzić. Jednakże czasy wojny wzbudzają w wielu ludziach cechy, których sami nigdy by się nie spodziewali. Faktem jest, że mało pisze się o Polakach w kontekście ich bohaterskich postaw. A Niemcow jakby stara się „wybielić” chociaz rozpętali wraz z bolszewikami aż dwie wojny światowe. O ich makabrycznych czynach dobrze pisze tez Dobraczyński w książce „Najezdzcy” . Polacy może i gwałcili a Niemcy wydłubywali nożami oczy. Osobiście wolałabym jednak to pierwsze.

      • Henryk Kurt Paschke Odpowiedz

        Wojny swiatowe byly sprawa Rosji carskiej, Francji.W,Brytanii i USA : 1914 -1917(USA)-1918 – 1939 – 1945 –przeciwko Niemcom , dla aneksji i korzysci materialno-finansowych. Nie szerz twojej niewiedzy i propagandy wojennej ,nienawisci!

    • Arkad. Odpowiedz

      Odsyłam do książki Anny Fastnacht-Stupnickiej „Saga Wrocławska”, to opowieść o ludziach, z których możemy być dumni. A jednocześnie, to książka, którą znakomicie się czyta. Tytuł co prawda ciut mylący, ale cała reszta…

    • ronin Odpowiedz

      teraz to niemcy czują się wypędzeni,ale zrobiono przesiedlenie ich w humanitarny sposób,na wołyniu i małopolsce wchodniej to Polaków naprawde wypędzano,banderowcy mordowali kobiety,starców i niemowlęta,nie ma tu żadnego porównania

      • Henryk Kurt Paschke Odpowiedz

        Wypedzono: Mazurow,Pomorzan ,gdanszczan,Slazakow, nieco Kaszubow ,aby przejac ich stony ojczyste i dorobek wielokwiekowy na ich ziemi ,,,nie twojej ,zdobywco falszywy – to przeciez sowieci wywalczyli ci brutalne wysiedlenie slowianskiej z pochodzenia ludnosci.

    • Artur Odpowiedz

      Sluchaj chlopaczek… Zyje w Niemczech od 31 lat… jak chcesz byc tak bardzo dumny z tej Polski to ja zrob lepsza… w przeszölosci Polacy najwyrazniej nie wykazali sie jakas wyjatkowa humanitarnoscia… Te gwalty? Szczerze powiedziawszy, kazdego zolnieza ktory ruszy kobiete wroga, nalezaloby mu na czole wypalic „zgwlacilem”. W naszym POLSKIM narodzie jest bardzo duzo bestii, prymitywow i skurwieli po dzien dzisiejszy. Kradna zostawiaja kobiety z dziecmi na pastwe losu klna jak szefce … w czasie eskalacji wojennej beda rowniez GWALCICIELAMI. Na 100%!.

  2. ja Odpowiedz

    Macie problem, to że jest tutaj ukazana prawda?!? Bydło z Polski wschodniej nawet nie wiedziało co to jest toaleta… trafiły im się od biedy, dobre ziemię, a potem co gwałty, przesiedlenia… wstyd

  3. DUST DEVIL Odpowiedz

    Ach te paskudni polaki! A te ruskie swołocze! A Ukraińcy to już w ogóle! Natomiast niemcy! Oj tak, oni nie gwałcili, jedzenia nie zabierali i ogólnie ordnung był. Jak policzyć, to większość artykułów jest przeciwko ZSRR i Polsce. Natomiast artykuły o zbrodniach okupanta, który najbardziej skrzywdził Polaków – niemcach, można policzyć na palcach jednej ręki, a i tak parę palców zostanie wolnych.

    A skoro autorzy mają taką fiksację na punkcie gwałtów, to może w końcu opisaliby sytuację radzieckich i polskich kobiet pod butem niemca?

    Bo opisywanie jaki to rusek straszny, bo zgwałcił w Berlinie 2 miliony kobiet to każdy potrafi.

    To samo zresztą z amerykanami, którzy jeździli sobie samochodami do miasta i z pistoletem w ręku przywoływali niemki które im się spodobały – te już podchodząc ściągały majtki.

    Japońscy zbrodniarze też widzę nie istnieją w umysłach autorów ciekawostek historycznych.

    No bo najłatwiej pisać o paskudnej podludzkich lechitach i moskalach, prawda?

    Na koniec tylko dodam, że tak bardzo lubujecie się w cytowaniu Daviesa, a nie cytujecie fragmentu o tym, że gwałty były odgórnym rozkazem STAVKI i za odmowę dokonania gwałtu, do którego często przymuszano, dostawało się kulę w łeb „za zdradę ojczyzny”.

    • Anonim Odpowiedz

      w pierwszym zdaniu doczytałam, że są zachowania, które przypisane są wojnie a nie narodowość, a do mózgu dociera i tak tylko wybiórczo

  4. Anonim Odpowiedz

    Artykuł wybitnie kłamliwy w swej treści! Rzekłbym, że jest pseudohistoryczny – Panie Lada nie wstyd Panu publikować takiego gówna?

  5. AnnaBe Odpowiedz

    to był ostatni artykul jaki przeczytałam na tej stronie. Pora przestać zagladac i czytac teksty, które od pewnego czasu tylko udowadniają jaką dziczą jesteśmy. Moze to i modne pisać o tym ze Polacy gwalcili, że wybudowali obóz w Oświęcimiu…moze wpisuje sie to w ogólny nurt nienawiści do tego kraju. Ja tego nurtu tolerowac nie bede. Jako historyk i jako Polka. Jesteśmy dość skłóconym społeczeństwem, a arty tego rodzaju niszczą jeszcze nasze korzenie i poczucie wdzięczności za tych którzy walczyli w naszej obronie i dla naszego lepszego jutra. Żegnam i szczerze zachęcam do przemysleń

    • pcs Odpowiedz

      Gdyby zechciała Pani poznać historię nieco lepiej i zastanowiła się, jak wpływa ona na teraźniejszość, może dowiedziałaby się Pani, że pamięć tych wydarzeń jest ciągle żywa. Nie w podręcznikach historii, ale w rodzinnych opowiadaniach.

      Przy okazji. Nie wiem jak można w tekście o uchodźcach i o tym kto wybudował budynki, dopatrywać się informacji, że Polacy stworzyli Obóz (zresztą, tekst ciekawy – wiedziałem o polskich koszarach, o uchodźcach dowiedziałem dopiero z niego). Inna rzecz, w jaki sposób Polacy wykorzystywali niektóre obozy po wojnie. Ale o tym pisać nie należy, bo to by było antypolskie…

      Zachęcam do przemyśleń i do zastanowienia, czy przypadkiem odważne mówienie o wydarzeniach z tamtych czasów, nie zniweluje podziałów w naszych czasach.

      • lemur Odpowiedz

        Po wojnie Polska była częścią „ruskiego miru”, więc ciężko by powojenne działania były zgodne z Naszą kulturą i historią, powiedzmy polskością – apropos wykorzystywanie obozow smierci.

        • Anonim

          jesli dobrze zrozumialem to zalezy kto przy wladzy to albo z nas anioly albo bydlo

  6. Jurant Odpowiedz

    Rozumiem, że w pisaniu takiego badziewia chodzi o kasę – napiszemy jakiś pseudo historyczny tekścik, to może nareszcie ktoś kupi książki które oferujemy, bo sprzedaż bliska zeru ? Brawo! piszecie też do Faktu i SE ? a nie, wycofuję – nawet tam, by to „nie przeszło”.

  7. Anonim Odpowiedz

    No tak. My Polacy lubimy o sobie czytać tylko w samych superlatywach. Wszelkie wpisy obrazujące nikczemność i zwyrodnienie naszych Rodaków, kolą w oczy.
    W zależności od epoki w jakiej żyjemy, to LWP, AL i sekretarze są ok. W najnowszej historii to AK, Żołnierze Wyklęci i są nieskazitelnymi herosami. Walczącymi o cześć i chwałę zwykłego Polaka, a wszelkie zło, to wyrządzili „ci źli”. U nas jest porządek i dyscyplina i do takich aktów nie dochodzi.
    Fajnie jest postrzegać historię tak dwubiegunowo „My – dobrzy, Oni – źli” szkoda ze to nie ma nic wspólnego z faktografią.
    Czy nam się to podoba, czy nie, nikczemności nie brakowało po KAŻDEJ ze stron. Różni je skala zjawiska. Nie znaczy to jednak, że należy odwracać wzrok od własnej winy, tylko dlatego że jest w mniejszej skali.
    Polecam zapoznać się z lekturą przytoczonych tu publikacji czy to Zaremby, czy niewymienionych „Wypędzone” praca zbiorowa, czy tez „Sołdat” Mikołaja Nikulina. Tam można zaczerpnąć trochę faktów.
    Historia nigdy nie jest czarno-biała czy to się komuś podoba czy nie.

    • Justyna Odpowiedz

      Jeden z niewielu mądrych i przede wszystkim obiektywnych głosów. Nawet nie wiem co dopisać, ale zgadzam się w pełni.

    • Anonimowa Odpowiedz

      Mysle ze tu nie chodzi o fakt superlatyw itd. Sama dobrze wiem,ze swieci nie bylismy i tez wiele rzeczy mozna nam zarzucic. Jednak nie ukrywam,ze mnie ten artykul rowniez troche oburzyl moze ze wzgledu na sposob w jaki zostal napisany. Wiadomo ze kazda armia ma swoje ciemne strony,szemrane interesy i tym podobne. Jednak po przeczytaniu odnosze wrazenie,ze zrobiono z nas bydlo a rosjan podawano tylko tak o. Na zasadzie „zrobili to,ale tamci to zrobili jeszcze to”. Mysle,ze po prostu troche zle rozplanowano tresc i ukazano wylacznie polakow jako cos gorszego niz zwierzeta probujac troche wybielic reszte

      • Harryangel Odpowiedz

        Znasz stary dowcip o radzieckim komputerze, który na zadawane mu przez amerykańskiego dziennikarza niewygodne pytania dotyczące nieciekawej politycznej i gospodarczej sytuacji w ZSRR odpowiadał zawsze: „…a u was Murzynów biją…”?
        No to postaraj się zrozumieć jego puentę.
        Po prostu: gdy u nas dzieje się źle i nasi zachowywali się źle, to nie ma żadnego znaczenia, że u innych jest gorzej albo inni zachowywali się albo zachowują gorzej, bo moralna ocena naszej sytuacji i naszych zachowań wcale się od tego nie zmienia. Co jest złe, to jest złe i koniec. Może tylko co poniektórym poprawi się od tego samopoczucie, ale to już zupełnie inna bajka.

      • Anonim Odpowiedz

        Kazdy zolnierz, ktory wtedy gwałcił to bydlo i zbrodniarz – zwyczajni zboczency i nie wazne po ktorej stronie byl. Tego, ile kobiet wtedy ucierpialo, ile musialo zginac z powodu mezczyzn nie da sie opisac i zammknac w statystykach. Nie mozna takich czynów niczym wytlumaczyc ani usprawiedliwic. Armia ma swoje prawa? Nie, to tylko ukazuje jakimi ludzie sa bydletami w odpowiednich warunkach i do czego moga byc zdolni. To, co zrobili dobrze dla naszego kraju to jedno, ale wyrzadzili przy tym tez wiele krzywdy i cierpienia niewinnym istotom. Taka jest historia i nie ma co jej wybielac.

      • Ka Odpowiedz

        Kazdy zolnierz, ktory wtedy gwałcił to bydlo i zbrodniarz – zwyczajni zboczency i nie wazne po ktorej stronie byl. Tego, ile kobiet wtedy ucierpialo, ile musialo zginac z powodu mezczyzn nie da sie opisac i zammknac w statystykach. Nie mozna takich czynów niczym wytlumaczyc ani usprawiedliwic. Armia ma swoje prawa? Nie, to tylko ukazuje jakimi ludzie sa bydletami w odpowiednich warunkach i do czego moga byc zdolni. To, co zrobili dobrze dla naszego kraju to jedno, ale wyrzadzili przy tym tez wiele krzywdy i cierpienia niewinnym istotom. Taka jest historia i nie ma co jej wybielac.

  8. Gizmo Odpowiedz

    Prawda w oczy kole, łatwiej o innych czytać jacy to byli źli ale o swoich już lepiej nie. Tyle że, w taki sposób zakłamuje się historie.
    Trzeba znać i wspominać zarówno jasne jak i ciemne strony z kart z historii aby nie dopuścić do tego żeby zło się powtórzyło. A dobre by brać z nich przykład.

      • ingrid Odpowiedz

        nie czuje przynaleznosci do Polski, dlatego tez nie czuje sie bydlem ;) Moze i nie wszyscy są bydłem ale polacy to niestety w wiekszosci ”cebule”

        • Czytacz

          Po pierwsze, nie czujesz przynależności to nie pisz po polsku. Po drugie czujesz wstręt to zmień klimat na taki z daleka od Polski. Po trzecie Polak i Polska piszemy wielką literą. Po czwarte i ostatnie sformułowanie „cebulaki” świadczy, o tym że mieszkasz w tym kraju, elementarna kultura mówi, że nie obrażamy gospodarzy. Po piąte gardzę takimi jak ty masz tyle możliwości samorealizacji z daleka od nas Polaków i tego wstrętnego dla ciebie kraju.

        • Mama

          Ingrid to brzmi z niemiecką.. taaa,jest z czego być dumnym, gratuluję wspaniałej historii i wielu cudownych rodaków.

    • pcs Odpowiedz

      A ja myślałem, że takie rozumowanie jest bliższe muzułmaninowi wysadzającemu się na targu, dla ukarania tych, którzy popierają wrogów.
      Jeżeli ofiary są obywatelami państwa, które zabiło jego rodziców, powiesz, że miał do tego prawo?
      A jeżeli ofiary były Polakami (Rosjanami, Francuzami,…), to mają oni prawo stosować odpowiedzialność zbiorową?
      Wojna wiąże się z wieloma okropieństwami. Bombardowania ludności cywilnej są dla mnie bardzo wątpliwe, ale prowadzone przez Aliantów naloty, powiedzmy, że miały jakieś uzasadnienie militarne. Jakie uzasadnienie miały gwałty na ludności cywilnej?

      • ciotka Odpowiedz

        100 punktow za uzasadnienie militarnej potrzeby zrownania z ziemia Drezna.:)
        Ta „militarna potrzeba” byla tak wyrazna, ze paru co madrzejszych pilotow – w tym I Polacy – odmowilo udzialu w tym bombardowaniu.

  9. calaprawda Odpowiedz

    cyt. „Wszystko to można oczywiście tłumaczyć potrzebą odreagowania pięciu lat horroru, jakiego dostarczyli Europie Niemcy i powszechną, podskórną i naturalną żądzą odwetu za najbardziej bestialskie niemieckie zbrodnie.”

    To dopiero ciekawostka historyczna :D Zastanawiam się, kiedy w końcu zacznie się w Polsce pisać (bo na zachodzie nie nastąpi to raczej nigdy), że 2 WŚ rozpoczęły Niemcy i Rosja. Ja rozumiem, że sojusznicy naszych sojuszników i po pakcie Sikorski-Majski z Londonu przyszedł rozkaz, że od teraz na Sowietów nie mówimy w kategoriach wrogów, ale już chyba wystarczy tego zakłamywania historii, nie wydaje wam się?

  10. Redakcja Odpowiedz

    Wybrane komentarze do artykułu z portalu facebook, które mogą Was zaciekawić.
    Wszystkie dostępne pod adresem: http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1096955676999757

    Roberto K.: W amerykańskiej strefie też zgłoszono tysiące gwałtów. Są dokumenty.
    Ciekawostki historyczne Tak, na pewno kiedyś napiszemy także na ten temat, bo anglosaska (a już szczególnie francuska) okupacja Niemiec jest wyjątkowo zakłamana.
    Elżbieta N.: >W 1946 roku zebrała ona relacje kobiet pokrzywdzonych w czasie wielkiej akcji przesiedleńczej, kiedy z terenów Europy Środkowej wysiedlono około 14 milionów Niemców.

    WYSIEDLONO?
    Serio?
    Wysiedlono tylko Niemców z Czechosłowacji. Cała reszta wyjechała.
    Jola L.: Nie ma zamiaru stawac po stronie tych którym”zawdzięczamy” akcje przesiedlania, ale jednak wysiedlono.
    Ciekawostki historyczne: Jest to, przyznajemy, zbyt uproszczone określenie. Poprawiliśmy w tym punkcie tekst, natomiast nie jest prawdą, że nikogo nie wysiedlono. Także w Polsce, tam gdzie pozostały większe skupiska Niemców, podejmowano planowe działania mające na celu skłonienie ich do wyjazdu. Czy działania te – często brutalne i bezkompromisowe – należy uznać za zachęcanie do „ucieczki” czy
    „wysiedlenie” jest tematem wciąż trwającej w środowisku naukowym dyskusji. Także wśród polskich naukowców.
    Paweł F.: Gdyby Niemców nie wysiedlono (bo nie wszyscy uciekali przed frontem), to gdzie zostaliby ulokowani przesiedleńcy ze wschodu? Proszę odpowiedzieć sobie tylko na to pytanie.
    Roman Sidorski: Elżbieta N.: W wyniku tzw. dzikich wojskowych wypędzeń w 1945 roku wysiedlono z Ziem Odzyskanych ok. 400 tys. Niemców. Później, już w 1946 roku, wysiedlono z Polski prawie 1,5 mln Niemców. W 1947 było to kolejnych 590 tys. W latach 1948-1949 dodatkowe 80 tys. Część tych Niemców była zadowolona z wyjazdu, znaczna część została jednak do niego zmuszona, a inni zostaliby zmuszeni, gdyby stawiali opór.
    Wit O.: Najpierw należy zadać pytanie, od kiedy ci wysiedleni Niemcy mieszkali na terenach, z których ich „wypedzono” ? Wielu zamieszkało tam po 1939 roku , jak wcześniej wypędzono rodowitych mieszkańców do GG. Do tego warto przypomnieć, kto wywołał te wojnę, kto pierwszy najechał, gwałcił i mordował. Nie usprawiedliwiam tych późniejszych działań, ale przemoc rodzi przemoc, a wielu, którzy opuszczali bramy obozów i sami byli świadkami gwałtów i mordów najbliższych, często własnie tak brali odwet, niestety….oby nigdy więcej.
    Roman Sidorski: Wysiedlenia, o których pisałem, dotyczą terenów należących do Niemiec od stuleci.

    Przemysław M.: Nigdy nie można uzasadniać gwałtu czy tego rodzaju zbrodni na rodzimej ludności. Ci żołnierze, którzy się dopuszczali niepotrzebnego bestialstwa, są zwyczajnie zwierzętami i należy ich potępić. Argument „że wroga armia gwałciła” jest co najmniej śmieszny i świadczy o poważnych ubytkach w rozumowaniu argumentującego.
    Ale cały czas mamy też w pamięci, jako tragedią jest wojna, i że wydobywa z człowieka wszystkie najgorsze cechy. Dlatego trzeba się sprzeciwić wojnie jako takiej.

    Sławek S.: Davies w „1945. Europa walczy” pisał, że wiele gwałtów było inicjowanych z rozkazu STAVKI. A w Armii Czerwonej za nie wykonywanie rozkazu była kula w łeb… autorzy chyba celowo o tym fakcie milczą, choć często posiłkują się twórczością wyżej wspomnianego brytyjskiego historyka.

  11. Członek redakcji | Redakcja Odpowiedz

    Kolejna porcja komentarzy do artykułu z portalu facebook, które mogą Was zainteresować.
    Po więcej zapraszamy na: http://www.facebook.com/ciekawostkihistoryczne/posts/1096955676999757

    Andrzej M.: Gratuluję wspaniałego pokazu hipokryzji komentującym – mentalność Kalego w pełnej krasie. Kiedy Sowietów oskarżano (notabene, słusznie zresztą) o masowe gwałty, to wszyscy zgodnie krzyczeli: ”dzicz!”, ”bydlaki!”, ”zwierzęta”… ale kiedy okazuje się, że Polacy też mordowali, bili, rabowali i gwałcili, to okazuje się, że oni ”mieli prawo”.

    Odpowiadam: nie mieli. Czasy barbarzyńców i ich ”praw” minęły tysiąc lat temu, zaś cywilizowane narody nie stosują zasady ”wet za wet”. Ponadto, ofiary niemieckiego terroru nie zniżały się do tak ohydnego i zezwierzęconego czynu, jak gwałt – ofiarom hitlerowskiej tyranii w 100 % wystarczała sprawiedliwa kara dla ich katów – bo zgwałcenie 16-letniej dziewczyny z BDM nie było żadną zemstą. Gwałt to najgorsze, najbardziej zbydlęcone ze wszystkich zachowanie, wynikające ze zwykłego popędu seksualnego, a nie jakiejś wydumanej ”zemsty”.

    Polacy zresztą nie gwałcili tylko Niemek – gwałcili także robotnice przymusowe, Polki i Ślązaczki, a także byłe więźniarki hitlerowskich kacetów… ale przecież ”mieli prawo”…

    Dodam od siebie jeszcze, Ciekawostki historyczne, że w kwestii gwałtów najczystsze ze wszystkich były… europejskie państwa Osi. W Wehrmachcie i Waffen-SS za gwałt było przewidziane rozstrzelanie (i utrzymano to do końca wojny), zaś za wojskiem jeździły frontowe domy publiczne, opłacane przez OKW. Oczywiście, zdarzały się wyjątki, jak chociażby odrażające zachowanie bandytów RONA i Dirlewangera w Warszawie – ale były to nadal wyjątki. Niemcy uznali, że gwałty bardzo negatywnie działają na dyscyplinę i morale, a także mogą powodować straty niebojowe (np. choroby weneryczne, o które wówczas było przecież nietrudno). Armie włoska, fińska, węgierska, słowacka, bułgarska również nie popełniły żadnej z takich zbrodni – wynikało to z wielu różnych przyczyn, od teatru działań wojennych, poprzez specyfikacje kulturowe, a na groźbach kar kończąc. Nie jestem pewien, co do armii rumuńskiej – sprawdzę.

    W zasadzie najgorzej wypadają pod tym względem Alianci: poza Sowietami, którzy byli ponurymi przodownikami w tej materii, sporo na sumieniu mieli Amerykanie, Kanadyjczycy i Francuzi.

    Janina G.: to jakiej narodowości są te dzieci,bo niedługo się okaże,że nie jesteśmy rdzennymi mieszkańcami i nie wiadomo jakie mamy pochodzenie,raczej przestańmy poruszać ten temat,bo może on zrobić straszną krzywdę żyjącym którzy przypadkiem się dowiedzą,że szanowany do tej pory ojciec nie jest ojcem,zamknijmy ten temat wojny
    Karolina W.: masz rację, lepiej milczeć o tym co niewygodne
    Wojciech J.: Nic nie zamkniemy. Trzeba poruszać w ten sposób aby sprawę postrzegać jako ostrzeżenie na przyszłość i więcej do wojen nie dopuszczać.

    Paweł R.: W naturę każdej armii? A czy żołnierze przypadkiem nie mają honoru i kodeksu honorowego, którym się afiszują na każdym kroku?
    Wojciech J.: Poczytaj sobie (albo obejrzyj) „Kompanię braci”.
    Paweł R.: Nie interesuję się trepską kinematografią
    Wojciech J.: Paweł R. – dałeś wyraz swej ignorancji intelektualnej. Jest to praca znanego historyka amerykańskiego Stephena Ambrose’a, który tym razem postanowił przedstawić wojnę nie oczyma polityków czy generałów, ale oczyma zwykłych żołnierzy i jest to książka na kanwie której powstał serial, a bohaterzy są autentyczni (niedawno zmarł najsławniejszy z nich – Richard Winters). W swej pracy przedstawia tak ważne sprawy jak radzenie sobie z emocjami, zwłaszcza strachem przed śmiercią, co pociąga ludzi do niezwykłych czynów – zarówno pozytywnych jak i negatywnych, o bohaterstwie, solidarności, braniu łupów i właśnie o kodeksie honorowym itp. I jeszcze jedno – nie stawiaj znaku równości między wszystkimi armiami, bo jedne są bandyckie, a drugie nie – bo mamy prawo a może i obowiązek bronić się przed bandytami. Tu może zaskoczę co niektórych – nie miałbym nic przeciwko temu aby żołnierze US Army mieli na plecach litery FBI, bowiem ich działania w Europie były wymierzone w zbrodniczy reżim Adolfa Hitlera i w pewnym sensie dla mnie była to robota policyjna, czego epilogiem był proces norymberski (tu nie było końca wojny jak w średniowieczu, że z pokonanymi zawarto honorowy pokój). Ci „bracia” ochotnicy mogli nie ruszać swoich czterech liter i zostawić Europę na pastwę albo Hitlera albo Stalina. Zresztą znakomita większość z nich zaraz po wojnie wróciła do cywila, tylko nieliczni dalej kontynuowali karierę wojskową. Ta książka to wieloletnia praca poważnego historyka a nie scenariusz filmu klasy B i oparta jest na autentycznych wydarzeniach. Więc nie rozumiem twojej wypowiedzi.

    • Anonim Odpowiedz

      Bardzo ciekawy artykuł,podobnie nastroje były na
      Górnym Śląsku po plebiscycie .Korfanty musiał z Polski uciekac.Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą jak twierdził von Bismarck.

  12. Anonim Odpowiedz

    Szanowni Komentatorzy.

    W mojej rodzinie wspominało się o zbrodni z miejsca mojego zamieszkania. Otóż wkrótce po wojnie miejscowym milicjantom uciekł jakiś SS-man. Oni w „odwecie” wyciągnęli „wysiedleńców” z transportu kolejowego, który akurat stał w naszej miejscowości i ich … rozstrzelali (!!!).
    Ale to nie wszystko. Oni mówili po polsku i ludzie zidentyfikowali ich jako Polaków !
    Byli wywożeni z Warmii lub Mazur. Na ich miejscu kaźni do dzisiaj nie ma ani śladu tamtych zdarzeń.
    Więcej. Próby upamiętnienia spotkały się ze sprzeciwem. Jestem z Pomorza Gdańskiego .
    Dlatego proszę o więcej refleksji nad naszą historią.
    Jestem polakiem podobno od wielu pokoleń. Nie zgadzam się aby wybryki szumowin naszego, czyli polskiego narodu były przemilczane. A to dlatego, aby uniknąć w przyszłości przy okazji jakiegoś „bałaganu” powrotu do władzy im podobnych!
    Jak to napisał jeden z żołnierzy wyklętych do szefa UB w okolicy, że jego ludzie byli dotychczas pastuchami a teraz ludzi traktują jak to bydło co pasali.
    Niedawno „przerabialiśmy cyrki” z filmem „Ida”. Też podobno „antypolski”.
    Gdybyśmy byli tacy jak próbuje się nam wmówić, to mielibyśmy może jedno więzienie (dla „podsłuchujących kelnerów”).

    Ciekawostką jest ilu milicjantów i UB-eków pochodziło z ziem tzw. odzyskanych, również ze Śląska czy Pomorza?
    Ciekawostką jest dlaczego tzw. funkcjonariusze zmieniali nazwiska i miejsca zamieszkania?

    Odnośnie gwałtów.
    Temat poruszany na tej witrynie już wielokrotnie. Ale najciekawsze są komentarze.
    Jestem już ojcem i mam problem ze zrozumieniem tych, którzy uważają iż na wojnie gwałt to naturalna sprawa. A co z dziećmi. Co ze świadomością, że moje dziecko gdzieś żyje a ja o nim nic nie wiem?
    Wiem, że mój punkt widzenia nie spotka się z powszechnym zrozumieniem. Wskażę tylko, że w obecnych czasach co raz więcej armii ma w swoich szeregach żołnierzy „kochających inaczej”.
    I może to jest dobre zważywszy na niektóre komentarze. „Męska przygoda” też będzie mogła wyglądać „inaczej”.

    Pozdrawiam wszystkich czytelników!
    Pozdrawiam również ciekawostkihistoryczne.pl . Z tym seksem i gwałtami to się Wam skumulowało. Tematy ciekawe. Przydałoby się trochę odmiany.

    .

    • Członek redakcji | Aleksandra Zaprutko-Janicka Odpowiedz

      Bardzo dziękuję za Pański głos w tej dyskusji i za przytoczoną historię. Niestety pod tekstami, w których poruszamy wątek polskich niepochlebnych czynów zwykle wiele jest komentarzy które na siłę dyskredytują ofiary lub usprawiedliwiają osoby, które się tych czynów dopuściły. W końcu „same się prosiły” lub „należało im się, bo inni przedstawiciele ich narodu skrzywdzili Polaków”. Tak jak Pan pisze – nasza historia wymaga refleksji, bo nic nie jest w niej czarno-białe.

      A co do tematyki, to ze mogę obiecać, że już całkiem niedługo pojawi się sporo artykułów o życiu codziennym w czasie okupacji hitlerowskiej w związku ze zbliżającą się premierą kolejnej książki pod marką „Ciekawostek”. Pozdrawiam!

    • Anonim Odpowiedz

      Do osoby „Bron” .
      Podobno człowiek, który uprzedził załogę zamku malborskiego (w większości tam byli najemni czesi) o klęsce pod Grunwaldem był POLAKIEM (!!!).
      W szkole mnie uczono, że POLSKA szlachta doprowadziła do rozbiorów (!!!).
      Itd.
      Itd.
      Czy osoba „Bron” zna historię naszego NARODU?
      Czy osoba „Bron” może mi wyjaśnić dlaczego z taką łatwością przechodzimy do porządku dziennego nad „starszą” naszą historią a mamy tyle problemów ze współczesnością?
      Czy w dyskusji na temat naszej historii nazywanie uczestnika tej dyskusji „gnidą” rozwiewa wszelkie wątpliwości?
      Pewien Niemiec z którym pracuję powiedział mi, że oni o TEJ (czyli hitleryzm) historii woleliby zapomnieć. Ja natomiast uważam, że historii należy się uczyć. I po to są historycy, aby było czego się uczyć.
      Jako naród możemy w swoich „szeregach” „ukrywać” różnych osobników. Mimo to pozostaje pytanie jak ci osobnicy traktują nas jako naród? Dlaczego ja mam się wstydzić za gnoja, który mnie nazywa np. gnidą , bo nie chcę się za niego wstydzić!?
      Jak osoba „Bron” wyobraża sobie patriotyzm?
      Czy żyjemy jeszcze w świecie „wartości”, czy w świecie zdeterminowanym przez „odruch Pawłowa” ?
      W cudzym oku źdźbło widzi a w swoim belki nie dostrzega.
      Pozdrawiam.

        • Anonim

          Nie chodzi o kryształowość trzeba dbać o własne dobre imię bo jeśli my nie będziemy dbać to kto?? popatrz sobie na niemców na amerykanów na rosjan czy oni mówią o tym że mordowali eksterminowali gwałcili całe nacje?? Wręcz przeciwnie wybielają swoje winy walczą o tak zwaną według siebie poprawność historyczną. Tworzą filmy piszą artykuły obarczające winą innych siebie za to przedstawiają jako bohaterów i herosów. A u nas co skrajne incydenty urastają do rangi ogólnonarodowego przymiotu typu polak antysemita polak cham i nie długo gwałciciel bo już łatkę zbrodniarzy i złodziei niemcy nam przypięli.

        • gość

          OCZYWIŚCIE ZE NIE BYLI KRYSZTAŁOWI ale daleko im było do niemców! proszę to sobie zapamiętać!!!

        • Anonim

          ZBRODNI nie liczy się w kilogramach czy w metrach.
          W tej „konkurencji” pięknie wyglądamy na tle Niemców, Japończyków, Czerwonych Khmerów czy Rosjan. Itp.
          Ale czy z taką tezą zgodziłyby się ofiary naszych „rodaków”?

    • Anonim Odpowiedz

      „Trzeba dbać o własne dobre imię”. Tak, zgadzam się. Ale w jaki sposób?
      Doświadczenie podpowiada mi: aby mieć dobrą opinię, należy tak postępować by wzbudzić szacunek u innych. A ci „inni” potrafią krytycznie oceniać, bo chcą podobnie jak my dobrze wyglądać – na naszym tle. I to jest normalne. Wszyscy wiemy, że „brudy można zamieść pod
      dywan” ale „smrodu” się nie da!
      Zwracam uwagę, że zarzut przewodni pod adresem tego portalu to ujawnianie (napiętnowanie) nie nawet naszych wad narodowych ale postaw i zachowań patologicznych.
      Nie spotkałem zarzutu oczerniania – czyli celowego kłamstwa.
      Nasz Papież głosił, że tylko prawda Was wyzwoli. Dlatego ja chcę znać prawdę, by nie być niewolnikiem jakiegoś Niemca, Amerykanina, Rosjanina czy innego np. Chińczyka.
      Chcę wiedzieć, kiedy zarzuty kierowane pod adresem mojego narodu są prawdziwe a kiedy nie.
      Bo jak inaczej prowadzić dialog? Tak jak teraz ruscy z nami?
      Mieliśmy i mamy wielu rodaków, z których wszyscy zgodnie jesteśmy dumni.
      A co by było gdybyśmy byli wszyscy jak oni? Kto by na nich zwrócił uwagę?
      Dbajmy o nasze dobre imię. Dbajmy naszym życiem, bo inaczej się nie da.

      Poprawność historyczna. Czy w imię tej poprawności nie dojdziemy do przekonania, że jednak „Kopernik była kobietą”? Bo przecież osoba Kopernik nie złożyła deklaracji płci (patrz współczesna Norwegia). Tego ja jestem pewien!

      Niemcy nam nie przypięli łatki złodziei. Bądźmy uczciwi. Ja pracuję w Niemczech.
      To właśnie nasi patologiczni rodacy „wyrobili” nam ten brand. I jeszcze „wyrabiają”. I jeżeli reszta narodu ma ich „podziwiać”, to ja znam nacje (na szczęście -> ?!) , które mają większe „zasługi”. Mimo tego uczciwie i solidnie pracuje tutaj mnóstwo Polaków!
      Filmy. Polecam niemiecki film pokazywany u nas pod tytułem „Upadek” a w Niemczech chyba „Ostatni 1945”. Oraz kilka innych. Film „Upadek” wchodził do niemieckich kin w atmosferze skandalu, bo miał „gloryfikować faszyzm”. Skandal. W mojej ocenie tak nie było. Przeciwnie. Bardzo dobry film.

      Nie wstydzę się naszej historii porównując ją z historią naszych sąsiadów.
      Ale jaka wyłania się przepaść pomiędzy życiorysami tych, którzy bez wahania szli do boju za naszą sprawę (i bywało, że ginęli) a tymi, którzy grabili, gwałcili …. .
      Jak ocenią historycy w przyszłości obecną „aferę podsłuchową”? Bo bez wątpienia jest to już fakt historyczny.

      Trochę się rozpisałem. Dlatego na koniec przytoczę dowcip jaki ostatnio spotkałem.
      Wikingowie pomiędzy sobą:
      – Śmieszne, że w czasie mgły ograbiliśmy własną osadę.
      – Ale najśmieszniejsze jest to, jak Olaf trzy razy zgwałcił swoją teściową.

      Wikingowie do dzisiaj mają swoją markę!
      .

    • Anonim Odpowiedz

      O ile dobrze zrozumiałem.
      Artykuł dotyczy tzw. utrwalaczy, czyli osób utrwalających władzę ludową!
      Popracowali kilkanaście lat w resorcie, niejednokrotnie wg przytoczonego opisu.
      Następnie przechodzili na zasłużoną stosowną emeryturę.
      W międzyczasie korzystali z przynależnych im przywilejów oraz byli honorowani różnymi odznaczeniami.
      Nie dziwota iż mniemają, że Polska to ONI. A jaki jest „prawdziwy Polak” – ONI wiedzą.
      Mimo, że spór na ten temat toczy się w przestrzeni publicznej.
      Tylko ten naród jakoś po tylu latach niewdzięczny.
      Mi się podoba pomysł pana Cejrowskiego odnośnie pana Kiszczaka i proponuję rozszerzyć go na resztę tego towarzystwa.
      Wyp…… ich wszystkich do ojczyzny ich idoli. Tam poczują się swojsko. To żadna krzywda.
      No i niech tamci wypłacają im te ich zasłużone emerytury!
      A my pozbędziemy się wstydu, bo w końcu będziemy mogli powiedzieć prawdę że to obca agentura.

  13. gość Odpowiedz

    Ach ci wstrętni polacy! i rosjanie! gwałcili w okotny sposób piękne blondynki o nordyckiej urodzie! byli paskudni i mieli czerwone twarze! Wyjątkowo paskudny artykuł! wojna jest wojna jest okrótna w obie strony,panie autorze! lepiej niech sie pan zajmie muzyką zamiast wypisywać te wypociny,i kim pan jesteś określ się pan panie srający we własne gniazdo!?

  14. mówię jak jest Odpowiedz

    Jak pojawi się artykuł, o tym że Polacy mieli całą masę trupów w szafie, w stosunkach z Ukraińcami, to zaraz cała masa narodowopatryjotycznych krzykaczy wzoni jazgot pod niebiosa, że to i tak, nie usprawiedliwia Wołynia. Jak pojawi się artykuł, jak Polacy nagrzeszyli wobec tych, którzy im wcześniej nakopali, to zaraz te same ciemne masy jazgoczą „dobrze im tak, zasłużyli”.

    Moralność Kalego jak widać wciąż u „narodowychpatryjotówzawszekatolikowodtysiacleciprzedjezusem” w cenie i modzie.

  15. DW Odpowiedz

    No cóż, nie potrafię współczuć Niemcom ani Niemkom żyjącym w 1945 r., obojętne co ich spotykało z rąk Polaków czy Rosjan (czy ściślej obywateli ZSRR). Biorąc pod uwagę okrucieństwo niemieckiej okupacji, nie mamy moralnego prawa osądzać żołnierzy, którym może niewiele miesięcy wcześniej Niemcy wymordowali rodziny.

    • Harryangel Odpowiedz

      To też tak typowe i tak polskie!
      „Nasi” nic nigdy złego nie zrobili i szlus!
      A jeśli fakty temu przeczą, to tym gorzej dla faktów.
      Gdyby wszakże z faktów wynikało, że to jednak „nasi” i nie da się tego w żaden sposób odkręcić, to się tak robi, żeby „nasi” jednak byli „nie nasi”.
      Czyli np. owych wspomnianych gwałtów i zabójstw dopuszczali się wyłącznie milicjanci i działacze komunistyczni, Żydów w stodole w Jedwabnem spaliły jakieś nieokreślone „elementy przestępcze”, one też pisały w czasie okupacji donosy do Gestapo itp.
      I po takim zabiegu nadal można pławić się w swoim niczym nieuzasadnionym poczuciu wyjątkowości, czystości, prawości i uczciwości. I w jego cieniu bezkarnie i bez wyrzutów sumienia nadal popełniać mniejsze i większe niegodziwości czy pospolite świństwa.
      Jak napisał swego czasu Ludwik Stomma: „Tam, gdzie inne narody starają się niewygodne sprawy przemilczeć, Polacy starają się za wszelką wykreować jakąś usprawiedliwiającą kontrrealność… koty odwrócone ogonem, które jeszcze w dodatku drapią”.
      Zaś prawda jest taka, że gdyby odrzucić te wszystkie polskie mity o rzekomej wyjątkowości Polaków oraz uzasadnieniu, uświęceniu tudzież usprawiedliwieniu z góry wszelkich popełnionych przez Polaków czynów tylko dlatego, że zrobili to Polacy, to co wyjdzie? Ano to, że byliśmy i jesteśmy dokładnie tacy sami jak i inne narody świata! Mieliśmy wzloty i upadki, na naszym koncie są czyny chwalebne i haniebne, miewaliśmy sukcesy i porażki, robiliśmy rzeczy mądre i głupie, dokonywaliśmy błyskotliwych czynów i popełnialiśmy kompromitujące błędy. Jak wszyscy i wszędzie.
      Tylko że świadomość tego ten faktu odarłaby nas z naszego poczucia wspaniałości i wyjątkowości i, co gorsza, zmusiła do wyrzeczenia się pewnych od lat pielęgnowanych złudzeń. Więc jest on powszechnie odrzucany.

      • Marek Odpowiedz

        A nie zauważasz, że jednak coś w tym jest, że Polska jako jedyny okupowany kraj nie kolaborowała z Niemcami, nie stworzyli żadnych oddziałów Waffen-SS (tylko w Polsce im się to nie udało), Polacy uratowali nieporównywalnie więcej Żydów niż inne narody, a Polskie Państwo Podziemne nie miało podobnej sobie organizacji w całej Europie?

  16. (-)Bogdan Starczewski pseudonim Anastazy Skorpion Odpowiedz

    Czy nie byłoby słusznie wprowadzić do ogólnych pojęć o każdym człowieku na Ziemi, pojęcie:
    „OBYWATEL ZIEMI”. Równocześnie ONZ powinna wprowadzić kryteria jakim tacy Ziemianie musieliby sprostać – sygnując swoim podpisem zobowiązanie o ich zrozumieniu i stosowaniu.
    Przytaczam w tym miejscu okolicznościowy wierszyk:
    „XXI WIEK” ! (ucieczka w nicość)
    Wrzuć między bajki lub za płoty,
    Minął XX wiek zwany złotym,
    Dla Świata i Europy!
    Już nie wystarczy tors Gołoty,
    Ni jego sierpy trafione w sploty,
    Ech, nie w te sploty!
    W 35-tym zeszłego wieku, jakiś Herr,
    Wywiercił otwór we włosie jakiejś Fleur,
    I co, i nic!
    Godzinę potem jakiś Sir,
    Od włosa wiertło powiercił niby ser,
    i co, i też nic!
    W pierwszej światowej zawierusze, Cesarz Paryżowi,
    Z Grubej Berty, cygara słał,
    Zamarły wtedy sploty, te szare sploty!
    Return Adolfa, sto razy gorszy,
    Fał-cwaj już zapomina się,
    A szkoda!
    Może Ladena sygnał złowieszczy,
    Rozjaśni znów te szare sploty,
    Choćby na cały wiek!
    Arki kosmicznej pomału nam trzeba,
    Czerwony, Czarny, Żółty i Biały & cały ten żyjący kram,
    Znów braćmi będą w niej!
    Pas asteroid wzdłuż ziemskiej orbity,
    Może słoneczny przyćmić nieco blask,
    W nim popiołu szczypta – będzie to pewnie po nas ślad!
    /Wiersz dedykuję Panom: Obamie, Putinowi
    oraz innym ważnym Politykom współczesnego Świata/
    Autor: Anastazy Skorpion

  17. marek Odpowiedz

    A co w tym artykule robi zdjęcie z Palmir? To zupełnie różne rzeczy i wątpię, czy polscy gwałciciele kierowali się chęcią odwetu akurat za tę akcję.

    I jeszcze do komentarza wyżej: tak, była potrzeba militarna zbombardowania Drezna. Dokładnie tak samo, jak zrzucenia bomby jądrowej na Japonię.

    • Anonim Odpowiedz

      Niemcy nie powinny dzisiaj istniec po tym co zrobily podczas 2 wojny swiatowej,a to ze to panstwo znowu sciagnelo nastepna katastrofe na europe to wina jankesow i sowietow,bo Anglicy chcieli ostatecznie rozwiazzac kwestie Niemiecka,a ty mareczku ze wschodnich niemiec juz przestan belkotac.

  18. sue Odpowiedz

    mężczyznom od zawsze towarzyszy aspekt tłumionego popędu seksulanego wyładowywanego głównie na bezbronnych kobietach, dzieciach – to było, jest i będzie – chyba, że wprowadzi się kastrację lub inny zabieg chamujacy ten popęd, spuścizna po człowieku jaskiniowcu

  19. mariner Odpowiedz

    Uwazam ze artykul jest na czasie.Pora pokazac prawde a nie owijac ja w hurra -patriotyzm a’la PiSar.Jestemy swiadkami jak na naszych oczach falszuje sie historie zamiast ja odklamywac.
    Ten artykul to odklamywanie.
    Ja znam relacje z pierwszej reki, ex-zolnierza II armi Wojska Polskiego .Wspominal o tym ze w armii bylo wielu ktorzy naduzywali sytuacji Niemek. Ostatni w walce, piersic do rabunku i gawaltow. To byli zolnierze z poboru po zajeciu ziem polskich przez Rosjan .W armii znalazla sie cala masa ludzi zdeprawowanych przez okupacje niemiecka.Tak to podsumowal.
    Nie chcial o tym mowic za duzo ale czasem mu sie wymknelo to i owo.Dowodztwo oczywiscie wiedzialo o przypadkach gwaltow ,rabunkow , nie bylo jednak specjalnie aktywne w zwalczaniu.iNalezalo agresje tych ludzi kierowac na walke i zwycieztwo nad faszyzmem, a nie rozczulanie sie na losem Niemek.To byly koszty.
    Dopiero po kapitulacji Niemiec zandarmeriaII AWP zaczelaaktywnie scigac maruderow i gwalcicieli . Dowodztwo przykrecilo dyscypline ale mleko sie juz wylalo i temat powrocil bodajze pod koniec lat 70tych gdy prasa niemiecka zaczela pisac o gwaltach Polakow na Niemkach.
    Nasze media poczywiscie ” daly odpor”, ale to i owo ujrzalo swiatlo dzienne.

  20. Zainteresowany wiedzą. Odpowiedz

    Hmm… artykuł niezwykle stronniczy, nie podparty wiarygodnymi dowodami. Brak potwierdzonych źródeł iż „polskie” jednostki które dopuszczały się tak licznych gwałtów tak naprawdę istniały i stacjonowały w tym czasie w danym rejonie.
    Warto również wspomnieć że niestety Sowieci bardzo często przebierali swoje własne jednostki w mundury Polskiej Armii Ludowej i oznaczono je Polskimi oznaczeniami, jednocześnie w takiej jednostce ani jednego Polskiego pochodzenia żołnierza nie uświadczono. Dobrym przykładem jest jednostka Dział samobieżnych SU-76 lub SU-76M. Do dziś w jednym z Polskich muzeum znajduje się pojazd tej jednostki, a jednocześnie żaden z żołnierzy czy oficerów nie potrafił po Polsku mówić! I jest to „oficjalnie” Polska jednostka. Prosił bym o poparcie dowodami pisanymi też, chociaż nie wykluczam iż jak w każdej armii zdarzali się osobnicy patologiczni. Niestety.

    • jantur002 Odpowiedz

      //www.kruszwica.tk/news.php?readmore=239
      Obóz pracy przymusowej dla Niemców i Volksdeutschów w Kruszwicy-Łagiewnikach 1945-46 biała plama w historii Kruszwicy.
      Przez 50 lat od zakończenia II wojny światowej nikt nie słyszał o obozie dla Niemców w Kruszwicy-Łagiewnikach. W 1987 roku koparki przygotowujące grunt pod przepompownię wydobyły w okolicach boiska sportowego stosy kości. Umieszczono Je na cmentarzu komunalnym w Inowrocławiu, nie badając wcale tej sprawy. W ubiegłym roku archeolodzy odnaleźli w tym miejscu ciała kolejnych 876 osób. Dzięki staraniom Wernera Schacka i innych Niemców, którzy stracili tam swoich bliskich, sprawa ujrzała światło dzienne. Instytut Pamięci Narodowej przeprowadził w Kruszwicy badania dotyczące obozu. Siódmego czerwca tego roku podjęto decyzję o wszczęciu śledztwa. Zeznania niemieckich świadków dowodzić mają, że pookupacyjne władze polskie i radzieckie traktowały Niemców okrutnie, prowadząc do ich wyniszczenia. – O tym obozie słyszałem od znajomych – opowiada cicho pan Krzysztof, mieszkaniec Kruszwicy. – Wszyscy wiedzą, co tu się działo. Historie z piekła rodem, drugie Jedwabne. Nic jednak nie powiem. Zrobiłoby się zamieszanie, zaczęłyby się samosądy. Ja i moja rodzina musimy tu żyć. Ważniejszy jest dla mnie nasz spokój.

  21. smutny Odpowiedz

    Warto o takich rzeczach pisac ,warto sie o nich dowiadywac. W imie pamieci tych ktorzy ucierpieli na dzialaniach w i po II wojnie światowej.Najgorsze jest zaś to ze wiele osob chce zanegowac prawde o tych wydarzeniach i umniejszych role Polakow w tych gwałtach.Historia to cos co bylo -najgorsze zas jest to ze jak przychodzi jakas zawierucha wojenna to dzieje sie ciagle to samo.
    Gdyby dzis lub jutro wybuchla wojna mysle ze byloby podobnie i to jest najsmutniejsze

  22. jantur002 Odpowiedz

    Do tych materiałów trudno dotrzeć, bo „prawdziwi Polacy” usuwają je bądź dokonują hackerskich ataków
    Przez 50 lat od zakończenia II wojny światowej nikt nie słyszał o obozie dla Niemców w Kruszwicy-Łagiewnikach. W 1987 roku koparki przygotowujące grunt pod przepompownię wydobyły w okolicach boiska sportowego stosy kości. Umieszczono Je na cmentarzu komunalnym w Inowrocławiu, nie badając wcale tej sprawy. W ubiegłym roku archeolodzy odnaleźli w tym miejscu ciała kolejnych 876 osób. Dzięki staraniom Wernera Schacka i innych Niemców, którzy stracili tam swoich bliskich, sprawa ujrzała światło dzienne. Instytut Pamięci Narodowej przeprowadził w Kruszwicy badania dotyczące obozu. Siódmego czerwca tego roku podjęto decyzję o wszczęciu śledztwa. Zeznania niemieckich świadków dowodzić mają, że pookupacyjne władze polskie i radzieckie traktowały Niemców okrutnie, prowadząc do ich wyniszczenia. – O tym obozie słyszałem od znajomych – opowiada cicho pan Krzysztof, mieszkaniec Kruszwicy. – Wszyscy wiedzą, co tu się działo. Historie z piekła rodem, drugie Jedwabne. Nic jednak nie powiem. Zrobiłoby się zamieszanie, zaczęłyby się samosądy. Ja i moja rodzina musimy tu żyć. Ważniejszy jest dla mnie nasz spokój.
    „Śledztwo w sprawie przestępstw popełnionych w Obozie Pracy w Kruszwicy w latach 1945-1946 na więźniach narodowości niemieckiej, poprzez stworzenie im warunków życia grożących biologicznym wyniszczeniem, między innymi wskutek przyznawania głodowych racji żywnościowych, zmuszania do świadczenia pracy ponad siły, przymusowego odbierania rodzicom dzieci w wieku 1 – 10 lat i umieszczenia ich w oddzielnym obozie (S 71/01/Zk).
    Zostało ono wszczęte w dniu 7 czerwca 2001 r. Podstawą podjęcia tej decyzji było zawiadomienie obywatela Niemiec Wernera Schacka zawierające informacje o tym, że w tym obozie w wyniku zbrodni popełnionych na Niemcach zmarło około 2-3 tysięcy osób. Obóz Pracy w Kruszwicy utworzono w I kwartale 1945 r. i istniał on do stycznia 1946 r. W nim osadzono Niemców zamieszkujących okoliczne miejscowości, głównie starców, kobiety i dzieci. W toku śledztwa na podstawie oględzin dokumentów odnalezionych w: Archiwach Państwowych w Bydgoszczy i Inowrocławiu, KWP w Bydgoszczy, Archiwum Akt Nowych i innych oraz zeznań świadków, w tym także przesłuchanych w drodze międzynarodowej pomocy prawnej w Niemczech i w Kanadzie – byłych jego więźniów, ustalono: położenie obozu, stan osobowy załogi, ilość osadzonych oraz panujące w nim warunki bytowe i sposób postępowania z osadzonymi. Potwierdzono dużą śmiertelność więźniów, głównie osób starszych i dzieci, ale równocześnie nie potwierdzono przypadków dokonywania zabójstw więźniów i przymusowego oddzielania dzieci od rodziców.

  23. jantur002 Odpowiedz

    obóz przesiedleńczy dla Niemców – Łambinowice.

    Zaczynaliśmy rejestrację od rewizji szczegółowej. Braliśmy wszystko. Jedna pierścionek schowała we włosach, obcięliśmy jej. Braliśmy i biliśmy. Kolbami, rękami, nogami. Starych, młodych, kobiety. Wszystko, co się ruszało, oprócz dzieci. Na dzień dobry, psychologicznie, jak mówił Czesiek, żeby posłuszeństwo w nich zaorać. Pamiętam jak takim sześciu założyliśmy hełmy na głowy i waliliśmy w nie tak długo, aż na oczy pociekła im krew. Ci to i tak mieli szczęście, raz jednego z brodą wypatrzyliśmy, to nawet do środka na rejestrację nie wszedł, Judasz. Johann mu było, Johann L. Zagnaliśmy go do warsztatu za tę brodę i wkręciliśmy mu ją w imadło, i podpalili, żeby wyglądał jak dziad. Krzyczał, że ma dzieci. Resztki odcięliśmy mu nożem, ze skórą. Obcęgami wyrywaliśmy mu paznokcie, jeden po drugim. Wkręciliśmy mu jedno ramię w imadło. Drugie tak samo. Zaczęliśmy pukać mu w głowę kluczami, puk, puk, jest tam kto? A potem łupać tę czaszkę, chlupało, trzeszczały kości, wywracały mu się gały. Edek powiedział, że to białe to mózg. Ta krew z tym mózgiem to wygląda jak kisiel ze śmietaną. (…)

    Dzień powszedni wygłądał tak, że o szóstej pobudka! pobudka! wstać! l na plac. Bieg – Padnij – Czołganie – Bieg. Starzy nie starzy, chorzy nie chorzy, gimnastyka poranna. Po polsku. Komenda i odliczanie po polsku, od jednego do ilu ich tam było. Kto nie umiał, kto się pomylił, baty, stary nie stary, chory nie chory. Pałami, nogami, rękami. Biliśmy tak długo, aż wychodziły flaki. Kto zdechł, ten zdechł. Buty z niego i do dziury ze ścierwem. Czasami, dla rozrywki, kazaliśmy jednym wchodzić na drzewo, na sam czubek. A innym piłować. Spadali jak gruszki. G. kazał kiedyś jednemu wejść i krzyczeć, jestem małpą! A my strzelaliśmy. Aż spadł. Buty i do dziury, żył czy nie, jego sprawa. (…)

    Nie wiedziałem, że zady bab są takie wielkie. Na środku placu stawialiśmy stołek, każda musiała podnieść spódnicę i przechylić się. Zabroniliśmy chodzić w majtkach, przy wyjściu z baraków chłopaki sprawdzali kijami. Moja pierwsza nazywała się Gertruda. Lało jak z cebra. Naprzód kazaliśmy im chodzić wokół placu i śpiewać hitlerowskie piosenki. Potem na taboret. Dwadzieścia pięć do trzydziestu uderzeń grubą pałą. (…) Młóciliśmy je jak zboże na klepisku. Skóra i mięśnie wisiały na nich paskami. Leżały na izbie chorych i zdychały, w ranach kłębiły im się muchy, jedno tylko dodam, że nikt z nas ich nie gwałcił, śmierć była dla nich wybawieniem. Umierały na zakażenie krwi.

    Nie mieliśmy koni, to zaprzęgaliśmy do pługa i brony mężczyzn. Do pługa dwunastu, do brony od ośmiu do dwunastu, zależnie od siły, do siewnika – piętnastu. Zdarzało się, że ciągnęły też kobiety. Nie mieliśmy aut, to zaprzęgaliśmy do wozów albo przyczep, żeby prowiant przywieźć, na przykład. Albo przejechać się, bryczką albo dorożką razem z komendantem. Jak prawdziwe polskie pany.

    Piętnastego września zaprzęgnęliśmy do wozu szesnastu, bo mieliśmy zawieźć do wioski ciężkie części. Tłukliśmy ich po drodze kijami, ile wlazło, zaciągnęli. Wracając, w lesie, postrzelaliśmy trochę. Połowę z nich zagoniliśmy strzałami do stawu i potopili. Sześciu zaciągnęło nas na powrót, trzech z nich straciło mowę ze strachu, jeden sam się powiesił.

    Strzelaliśmy do ludzi na drzewach Jak do małp, strzelaliśmy do ludzi w kiblach jak do much. Raz bab za dużo do latryny wlazło, puściłem całą serię, jedne dostały w brzuch inne w piersi, kule trafiały jak ślepy los. Stękały, jęczały, rzęziły. Do dziury. Żeby śladu nie było, pod ziemię. Wiły się w niej jak duże glisty, zasypaliśmy piachem. Nie znał litości „pan lgnac”. (…) Biliśmy i zabijaliśmy. Wysiedlaliśmy ich z tej ziemi. Nauczyciele, urzędnicy, kupcy, duchowni mieli pierwszeństwo. Oblewaliśmy ich szczochami, obrzucali gównem, pod paznokcie wbijaliśmy im gwoździe.

    Jednemu szewcowi z Bielic, lat 58, skakałem po plecach tak długo, aż zdechł. Jego kumplowi z tej samej wioski, lat 65, wyszedł mózg, tak mu roztrzaskałem czaszkę kolbą. Jednego zastrzeliłem, bo nosił okulary, inteligent…

    Frau Paschke nażarła się mojego gówna. Fraulein Marii Schmolke z Łambinowic naszczaliśmy do gęby i kazaliśmy jej lizać krew z jej niemieckich ziomków, co leżeli na ziemi. Baby i dziewczyny dogorywały na izbie chorych. Kazaliśmy jebać im się nawzajem i nawzajem torturować. Dziewuchom „płaciliśmy” tak, że wsadzaliśmy im między nogi banknoty namoczone w nafcie i zapalali. Smród szedł okropny. Wsadzaliśmy im do pochwy rozpalone pogrzebacze, wpuszczaliśmy tam szczury i myszy.

    Razem z szefem, Czesławem G. obcięliśmy piłą nauczycielowi Wolfowi z Bielic chorą nogę. Zawył się na śmierć. Zastrzeliliśmy kobietę w dziewiątym miesiącu ciąży, a potem zastrzeliliśmy małą córkę, kiedy składała kwiaty na jej grobie.

    Po obozie pałętały się dzień i noc głodujące dzieci. Sieroty albo odłączone od matek. Żebrały od okna do okna i umierały po cichu. (…) Janek F. zabił kilkadziesiąt niemowląt, po dwa naraz roztrzaskując główkę o główkę. (…)

    Kogo nie zabiliśmy ten zdychał z głodu lub chorób. Na tyfus umierali jak muchy. Wszy żarły im skórę tak, że widać im było gołe żebra. l tak zabijaliśmy za mało. Czesiek chciał, żeby co najmniej dziesięciu dziennie. Potem więcej i więcej, wioski trzeba było przecież opróżnić dla naszych, ze wschodu, nawet na dworcu w Opolu nocowali. (…)

    To wymyśliliśmy pożar. Dnia 4 października podpaliłem razem z D. barak numer dwanaście. Wcześniej wszyscy wypiliśmy. Nie było co gasić, ale kobietom kazaliśmy nabierać wodę i piasek, mężczyznom nosić to na dach sypać i lać. Strzelaliśmy, kiedy chcieli schodzić. Dach się zawalił, spadli w ogień i spalili się. Wrzucaliśmy do ognia tych, co się bali podchodzić blisko, ich członkowie rodzin błagali nas na kolanach, nie było litości, mąż palił się na oczach żony albo odwrotnie.

    G. dał rozkaz, żeby strzelać, że niby bunt więźniów, bo pożar i chcą uciekać, l zaczęliśmy strzelać. (…) Ostatni trup tego dnia był mój. Zastrzeliłem strzałem w tył głowy sanitariusza z opaską Czerwonego Krzyża, który niósł zupę dla chorego dziecka. Zawołałem dwóch, żeby zanieśli go na noszach do rowu, zobaczyłem, że widać mu mózg i kazałem im go jeść. Nie chcieli, tłukłem kolbą.

    Martwych i ciężko rannych kazaliśmy wrzucać do rowów i zasypywać. Ziemia się ruszała, słychać było spod niej jak rzężą, grabarze musieli tak długo deptać, aż ruszać się przestała i było cicho.

    Przeprowadziliśmy ekshumację zwłok żołnierzy radzieckich. Kazaliśmy im wyciągać z ziemi tych, których ich żołnierze tam zakopali. Gołymi rękami wyciągać. Mężczyznom i kobietom. Od tych trupów śmierdziało jak z piekła, rozlazłe były tak, że ich części wchodziły w buty. Kobietom kazaliśmy żreć to błoto, kłaść się na wyciągnięte na górę wpółzgniłe zwłoki, całować je i tak jakby dupczyć. Kładły się wymiotując, a my kolbami wgniataliśmy ich niemieckie głowy w rosyjskie czaszki. Gęby, nawet nosy miały pełne trupów, tak zabiliśmy kilkadziesiąt kobiet i dziewczyn.

    W niektórych grobach zwłoki rozłożone były tak, że jak kogoś tam wrzuciliśmy, juz z tej mazi nie wyszedł.

    Zakopywaliśmy takich, którzy tylko zemdleli. Budzili się jak sypał na nich piach. Grabarze zakopywali ich wtedy w przyśpieszonym tempie. Jakby mnie ktoś pytał dzisiaj, czy słyszę te wrzaski, to nie, nie słyszę.(…)

    • Jan Odpowiedz

      Czesław Gęborski (ur. 5 czerwca 1924 w Dąbrowie Górniczej, zm. 14 czerwca 2006) – podoficer, potem oficer aparatu bezpieczeństwa (w milicji awansował do podpułkownika) PRL, były komendant obozu w Łambinowicach.
      Do wybuchu II wojny światowej mieszkał w Dąbrowie Górniczej. Część okupacji spędził w niemieckim obozie w Kochłowicach, z którego uciekł w kwietniu 1943. Będąc członkiem Armii Ludowej ponownie został aresztowany przez Niemców (1944), jednak podczas transportu do Auschwitz został odbity przez AL. Trafił do komunistycznej partyzantki. Po zakończeniu wojny wstąpił do Milicji Obywatelskiej i szybko awansował na sierżanta.

      Do marca 1945 pracował w Świętochłowicach a następnie w Niemodlinie. W lipcu 1945 został komendantem Obozu Pracy w Łambinowicach. Pełnił tę funkcję do października 1945, kiedy to postawiono mu zarzut przekroczenia obowiązków służbowych. Chodziło o spalenie baraku z więźniami i rozkaz strzelania do gaszących go więźniów. Zginęło wówczas 48 osób.

  24. jantur002 Odpowiedz

    C:\Users\wojtek\Documents\DA\ŚWIAT\9.Dyskryminacja Prawa Czlowieka\Dyskryminowani i Mniejszości\Etniczność\ŻYDZI\Jedwabne-zejdzie-na-drugi-plan,t,76498,8 (2).html
    2002-07-10
    Temat: Jedwabne zejdzie na drugi plan?
    Od: „klon Boukuna” szukaj wiadomości tego autora
    Czesi zacierali ślady zbrodni na Niemcach sudeckich
    Powojenne pogromy ludności niemieckiej w czasie tzw. dzikich wysiedleń w
    lecie 1945 roku organizowali zapewne ci, którzy wcześniej wznosili okrzyki
    na cześć Hitlera – napisał komentator największego czeskiego dziennika
    „Mlada Fronta Dnes”.

    Czeski dziennikarz skomentował w ten sposób informacje, że na zlecenie
    najwyższych władz Czechosłowacji w 1947 roku podjęto próbę utajnienia
    wszystkich informacji dotyczących zbrodni popełnianych na Niemcach sudeckich
    bezpośrednio po zakończeniu drugiej wojny światowej.

    Teczka dokumentów dotyczących zacierania śladów bezkarnego mordowania
    Niemców, jeszcze w roku 1999 opatrzona była pieczątką „tajne”. Materiały te
    w Wojskowym Archiwum Historycznym odnalazł historyk Frantiszek Hanzlik.

    Komentator „Mladej Fronty Dnes” napisał, że w zacieraniu śladów zbrodni na
    Niemcach sudeckich uczestniczyli nie tylko – co sugerują czeskie media –
    przedstawiciele ówczesnej partii komunistycznej (władzę w Czechosłowacji
    komuniści przejęli dopiero w roku 1948) – ale także politycy z partii, które
    uważały się za demokratyczne.

    Przypomniał także, że w jednym ze swych dekretów ówczesny prezydent Edward
    Benesz „udzielił amnestii wszystkim powojennym sadystycznym mordercom”.

    „Tylko z trudem można wierzyć w to, że (Benesz) nie wiedział o próbie
    ukrycia zbrodni” – napisał.

    W Wojskowym Archiwum Historycznym obok zaleceń dla ministra obrony i spraw
    wewnętrznych dotyczących „bezzwłocznego podjęcia wszystkich kroków
    zmierzających do zatarcia – w imię interesu publicznego – śladów w/w
    czynów”, znalazł się także spis samosądów i masakr popełnianych na
    wypędzanej z Czechosłowacji cywilnej ludności niemieckiej.

    Uzasadnieniem dla takich działań była – według dokumentu – m.in. obawa przed
    „niebezpiecznym” zainteresowaniem zagranicznych dziennikarzy przypadkami
    mordów na Niemcach sudeckich. Jak wyjaśniono w dokumencie, „chodzi o czyny,
    które bardzo łatwo mogłyby zostać wykorzystane do znieważenia całego
    państwa, armii i służb bezpieczeństwa publicznego”.

    „Mlada Fronta Dnes” przedstawiła wykaz najbardziej znanych masakr Niemców
    sudeckich popełnionych w roku 1945 w ówczesnej Czechosłowacji. W połowie
    maja 1945 roku w Libercu członkowie tzw. gwardii rewolucyjnych zastrzelili
    nieustaloną liczbę niemieckich cywilów. Kilkudziesięciu Niemców
    czechosłowaccy żołnierze zastrzelili w lipcu 1945 roku w Usti nad Łabą.

    W lecie 1945 roku w Przerovie zastrzeleni zostali Niemcy karpaccy, którzy
    pociągiem przewożeni byli do swych domów na Słowacji.

    Najbardziej znanym przypadkiem jest mord w Pohorzelicach na Morawach, gdzie
    we wspólnym grobie pochowano tych z 30 tysięcy Niemców wypędzonych z Brna,
    którzy nie znieśli trudów tzw. pochodu śmierci.

    Źródła niemieckie mówią o około dwóch tysiącach zabitych.

    Po zakończeniu drugiej wojny światowej z Czechosłowacji, po konfiskacie
    majątku i pozbawieniu obywatelstwa, wysiedlonych zostało 2,5 miliona Niemców
    sudeckich. W czasie tzw. dzikich wysiedleń zabitych zostało według
    niektórych źródeł ok. 100 tysięcy osób. Z wysiedleniami i konfiskatą majątku
    łączone są powojenne dekrety prezydenta Edwarda Benesza, które sankcjonowały
    ów stan.

    //info.onet.pl/521891,12,1,0,120,686,item.html?

  25. Maciej Odpowiedz

    Niemcy mordowali kobiety w ciąży,noworodki, małe dzieci,duże, młodzież,osoby chore,dorosłe i starców.
    Do dzisiaj nie maja z tego powodu wyrzutów sumienia.Mało tego-pokolenie dorosłych już Niemców jest przekonana,że w KL Auschwitz jedyna zbrodnią było powieszenie niemieckich dowódców obozu.

  26. Chris Stetkiewicz Odpowiedz

    Jakoś trudno mi potępić brutalność Polaków w stosunku do Niemców podczas wojny lub krótko po jej zakończeniu. Gdybym sam był na ich miejscu wiem że starałbym się nie pozostawić żadnego Niemca żywego, niezależnie od płci i wieku.

  27. artik Odpowiedz

    Babcia która przybyła ze wschodu do Wrocławia opowiadała, że gwałcili panowie radzieccy zarówno Niemki jak i Polki. Czy robili to też Polacy? Z pewnością ale to był raczej margines. W wojsku polskim nie było generalnie przyzwolenia przełożonych na takie zachowania, u ruskich było odgórne przyzwolenie.

  28. Weronika Odpowiedz

    Nie ma co oceniać tego, co dla nas niepojęte. Dla mnie przynajmniej.
    Pozostaje zapamiętać, i wyryć sobie gdzieś głęboko w czaszce – zawsze pozostać człowiekiem.

  29. jednrek Odpowiedz

    Nie da się tego jadu antyrosyjskiego normalnie strawić -gwałty były na wszystkich frontach -w Armii Radzieckiej nie byly wcale tolerowane wrę odwrotnie surowo karane.Jeden czy drugi włałt nabiera liczbe tyśiecy..Szkoda dyskutować.Pozdrawiam

  30. Krzysztof J. Niedziela Odpowiedz

    Po II wojnie światowej na ziemiach odzyskanych nie było żołnierzy Polskich, a Ludowe Wojsko Polskie składające się z nędznych szumowin !!! To samo dotyczy przesiedlonych na te ziemie mend, a pokłosie tego chamstwa widać do dziś określa się ich jako hadziajstwo
    !!!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.