Damy - empik

Trzeci maja w przedwojennej Polsce. Wielkie święto czy wielka rozróba?

Autor: | 3 maja 2015 | 11,016 odsłon

Trzeciomajowy pochód patriotyczny (fot. domena publiczna).Dla jednych było kolejną okazją, by bić Żyda. Inni narzekali, że to wiejąca nudą hucpa dla elit i popis braku zrozumienia dla oczekiwań mas. Ale zdecydowana większość posłusznie wiwatowała – na widok czołgów, defilad i miłościwie panujących polityków.

„Polska jedno tylko posiada święto narodowe. Sejm uchwalił, by tym świętem był dzień Trzeciego Maja. Naród w dniu tym czci nie rocznicę krwawych przewrotów, bratobójczych walk, lecz zwycięstwa najszlachetniejszych pierwiastków tkwiących w duszy człowieka” – informował podniosły wstępniak „Gazety Pabianickiej”, wydrukowany zaraz obok artykułu W przededniu budowy kanalizacji i wodociągów w Pabianicach. Tekst ukazał się 2 maja 1926 roku. Wtedy rzeczywiście to było jedyne oficjalne święto Polaków.

Dopiero gdy za tydzień z okładem krwawy zamach majowy wyniesie do władzy piłsudczyków, do rangi drugiego – nawet huczniej obchodzonego – święta narodowego urośnie 11 listopada. W pierwszych latach niepodległości rocznica uchwalenia pierwszej konstytucji miała jednak wyłącznie jedną konkurencję – Święto Pracy.

Stu zabitych. Świąteczny prezent od Niemców

Pierwszy maja w całej Europie był dniem nielegalnych pochodów robotniczych, starć z policją, zamieszek, a nawet ulicznych rewolucji. W Polsce też regularnie niósł ze sobą krwawe żniwo. Ulice trzeba było jednak błyskawicznie oczyszczać ze śladów walk. Obchody trzeciomajowe miały dawać dowód siły odrodzonego państwa.

Obchody 3 maja na okładce górnośląskiego pisma "Kocynder" z 1921 roku.

Obchody 3 maja na okładce górnośląskiego pisma „Kocynder” z 1921 roku.

W pierwszych latach trudno było o dobrą atmosferę. Święto ustanowiono oficjalnie już 28 kwietnia 1919 roku, ale minęło ono w cieniu walk o granicę. „Ilustrowany Kuryer Codzienny” z 5 maja informował o zorganizowanej dwa dni wcześniej „wielkiej manifestacji stołecznej Warszawy”, ale też o – „niesłychanej prowokacji Niemców”.

Podczas gdy przedstawiciele władz państwowych przyglądali się rewii wojskowej, dającej dowód „wysokiemu stopniowi pogotowia obronnego Polski”, niemiecka artyleria zbombardowała polską, pograniczną miejscowość Wieruszów. Dziennikarze podawali, że zginęło 14 cywilów, a 60 osób zostało rannych.

Uroczyste delegacje w drodze z Belwederu na Pola Mokotowskie. Obchody 3 maja w 1925 roku (fot. "Nowości Ilustrowane").

Uroczyste delegacje w drodze z Belwederu na Pola Mokotowskie. Obchody 3 maja w 1925 roku (fot. „Nowości Ilustrowane”).

„Po półgodzinnym ogniu zjawił się w samochodzie wysłannik niemiecki, który oświadczył, że była to kara (!) za to, że jakoby ktoś z Wieruszowa skradł za granicą konia. Wysłannik zażądał pod grozą dalszego bombardowania 12 koni w zamian za skradzionego lub 60 tysięcy marek okupu” – czytamy na łamach dziennika.

Pobudka bladym świtem

Podobne, dramatyczne doniesienia zajęły całe dwie pierwsze strony gazety. Dopiero na trzeciej opisano szerzej krakowskie obchody, w których mieli okazję wziąć udział reporterzy „Kuryera”.

Salwy armatnie na wiwat już o świcie, „chorągwie o barwach narodowych” wywieszane w oknach, sadzenie „drzewa wolności”. A do tego nabożeństwa, nabożeństwa i jeszcze raz nabożeństwa, od siódmej rano do późnego wieczora. Obchody miały wybitnie religijny charakter.

O odpowiednią ich oprawę zadbała przede wszystkim armia. Przez śródmieście przemaszerowały „przystrojone” oddziały; przygotowano też szczególne atrakcje. „Nad zebranym wielotysięcznym tłumem, który wznosił modły do Boga krążył samolot wojskowy” – podkreślali zachwyceni dziennikarze.

W kolejnych latach obchody w całym kraju stawały się coraz bardziej i bardziej uroczyste. Nie chodziło już tylko o pokaz patriotyzmu, ale przede wszystkim – o zademonstrowanie mocarstwowych ambicji.

„Nowości Ilustrowane” podawały w 1925 roku, że w defiladzie pod hasłem „Naród pod bronią” wzięło udział 14 tysięcy żołnierzy. Przyjmował ją prezydent Stanisław Wojciechowski, oficjalnie nakazujący obywatelom, by było to „święto radości i wesela”. Wieczorem odbył się jeszcze raut dla całej śmietanki towarzyskiej stolicy – tysiąc pięciuset najbardziej zamożnych i wpływowych Polaków bawiło się za zamkniętymi drzwiami Zamku Królewskiego.

W Krakowie dla odmiany przez cały dzień lał ulewny deszcz. W efekcie „uroczystości 3-go Maja ograniczyły się tylko do nabożeństw kościelnych”.

Cyrk, miotacze ognia i pływające czołgi

Rozmach sięgnął zenitu po śmierci Józefa Piłsudskiego, gdy coraz realniejsze stawało się widmo zbrojnej konfrontacji z III Rzeszą lub Związkiem Radzieckim. W 1934 roku „Głos Poranny” podawał z uznaniem, iż obchody okazały się tak huczne i popularne, że aż „9 osób zemdlało na skutek porażenia słonecznego i osłabienia”. Z kolei w 1938 roku dziennik „Orędownik” relacjonował:

W dniu 3 maja odbyły się w Warszawie, na Polu Mokotowskim, wspaniałe pokazy wojskowe (…). [Widzowie zalegali] trybuny, miejsca stojące i wierzchołki pobliskich drzew. Wielkie wrażenie wywołał pokaz ataku piechoty, posługującej się groźnymi miotaczami ognia (…).

Ten artykuł ma więcej niż jedną stronę. Wybierz poniżej kolejną, by czytać dalej.

Strony: 1 2 3

Powiedz innym co myślisz:

Kamil JanickiKamil Janicki - Redaktor naczelny "Ciekawostek historycznych". Historyk, publicysta i pisarz. Autor książek wydanych w łącznym nakładzie prawie 150 000 egzemplarzy, w tym bestsellerowych “Pierwszych dam II Rzeczpospolitej”, “Upadłych dam II Rzeczpospolitej”, "Dam złotego wieku" i "Epoki hipokryzji". W listopadzie 2015 roku ukazała się jego najnowsza książka: "Żelazne damy. Kobiety, które zbudowały Polskę" (Więcej informacji o autorze, Inne artykuły tego autora).

Okupacja
Komentarze do artykułu (5)
  1. „Dlatego zarówno czerwone – ze Wschodu, jak i brunatne – z Zachodu – »święto« 1 maja będzie dla nas zawsze świętem obcym i przejawem sił Polsce wrogich” – i patrząc na topniejące rokrocznie gromady na pochodach pierwszomajowych, udało się po tylu latach powrócić do tej tradycji ;)
    Lecz świętowanie 3 maja również powinno odejść w niepamięć: nie dość, że ta konstytucja najprawdopdoobniej wcale nie była pierwsza w Europie (konstytucja Korsyki z 1755 r.), to była naprawdę kiepska, a na dodatek obowiązywała niewiele ponad rok.

    • Pytanie: co zamiast tego święta? W II RP proponowano „aktualną” rocznicę 17 marca. Czy my w takim razie powinniśmy świętować… rocznicę konstytucji z 1997 roku? Trudno to sobie mimo wszystko wyobrazić :)

      • Nie wiem, dlaczego w ogóle trzeba świętować jakąkolwiek konstytycję? Chyba że trzeba by było znaleźć jakiś inny powód dla utrzymania majówki, to niech zostanie ;)

  2. Wydaje mi się że zdanie „Dopiero gdy za tydzień z okładem krwawy zamach majowy wyniesie do władzy piłsudczyków, do rangi drugiego – nawet huczniej obchodzonego – święta narodowego urośnie 11 listopada. ” nie do końca oddaje prawdę. Zdaje się że świętem państwowym 11 listopada został dopiero w kwietniu 1937, wcześniej był to chyba tylko dzień wolny da urzędników państwowych, połączony z fetą środowisk sanacyjnych.

Dodaj swój komentarz:

Dodaj komentarz


Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu e-mail, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.
Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.

Nasze wydawnictwo

W mrokach średniowiecza Polską rządziły kobiety. I były piekielnie skuteczne

rycheza

Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Bezkompromisowa opowieść przywracająca godność najważniejszym kobietom w dziejach polskiego średniowiecza. Już dzisiaj kup „Damy ze skazą” z autografem autora!

2 listopada 2016 | Czytaj dalej...

Damy ze skazą. Bez nich nie byłoby Polski

zapowiedz2-miniatura

Silne, bezwzględne i żądne władzy. Oto historia kobiet, które nie czekały bezczynnie, co przyniesie los. To właśnie one sprawiły, że początki państwa polskiego wyglądały tak, a nie inaczej. Poznaj „Damy ze skazą”, bohaterki naszej najnowszej książki, którą wydajemy wspólnie ze Znakiem Horyzont.

30 października 2016 | Czytaj dalej...

Epoki

Kategorie

Facebook


Polecamy

Imperium

Czy wiesz że...

Wagner
…słynna amerykańska aktorka zginęła po szamotaninie wyrzucona z jachtu? To nie jedyny przykład, gdy młoda kobieta oddała życie dla sławy.

rosa
…mit o zębatej waginie jest stary jak świat? Nawet Apacze, mieszkańcy Dalekiego Wschodu i Oceanii mieli swoje wersje opowieści o żarłocznej otchłani między kobiecymi udami.

Charlotta
…księżniczka Charlotta pruska, siostra cesarza Wilhelma II, nienawidziła dzieci? Gdy jej niekochana jedynaczka nie mogła zajść w ciążę, nie okazała cienia współczucia, warcząc, że może żyć „bez przeklętego miotu”.